Logitech G303 Shroud Edition – recenzja. Być jak Shroud

g303 shroud
Artur Janczak
Artur Janczak

Myszka Logitech G303 Shroud Edition wzięła mnie trochę z zaskoczenia. Nie przypuszczałem, że na rynek trafi produkt, który został opracowany wspólnie z bardzo popularnym streamerem, a do niedawna dość uznanym esportowcem. Michael Grzesiek brał ponoć czynny udział podczas tworzenia nowego gryzonia i jak sam mówi, został on stworzony pod niego. Podobno model ten zawiera wszystko, czego można oczekiwać od sprzętu dla graczy nastawionych na gry z gatunku FPS. Szczególnie gdy mówimy o współzawodnictwie w sieci. Postanowiłem to sprawdzić i przekonać się czy rzeczywiście tak jest.

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Następca G303

Jeżeli sam kształt nowego modelu wydaje Wam się znajomy, to pewnie dlatego, że to odświeżona wersja przewodowej G303 z 2015 roku. Teraz jednak mamy tutaj sensor HERO 25K, bezprzewodową technologię LIGHTSPEED, akumulator, który wytrzymuje około 140 godzin, a sama bryła gryzonia doczekała się pewnych zmian. Omawiana myszka jest dość lekka — 75 gramów, niewyprofilowana w żadną stronę, ale dwa przyciski umieszczono na lewym boku. Jako osobie praworęcznej ciężko mi ocenić, czy takie ułożenie sprawdzi się u graczy leworęcznych. Nowa G303 świetnie leży w dłoni, chociaż należy do grupy mniejszych urządzeń — 125×63,5×40 mm wysokość/szerokość/głębokość.

YouTube player

Liczba przycisków pozostała taka sama, ale te nie odstają już tak mocno od ciała urządzenia, szczególnie ten od zmiany DPI. Całość została pokryta matowym kolorem, a boki są lekko przezroczyste. G303 Shroud Edition nie jest podświetlona, jak w przypadku poprzednika — zapewne dla oszczędności energii, ale mamy małą diodę nad Scrollem informującą o stanie baterii. Ta jednak jest aktywna tylko przy ładowaniu lub w momencie, gdy zaczyna brakować mocy. Przy ciągłym używaniu wytrzymuje 70 godzin, więc będziecie ją ładować pewnie raz na dwa tygodnie. 5 minut ładowania starcza na 2,5 godziny gry.

W pudełku oprócz samej myszki znajdziemy mały odbiornik na USB z rozszerzeniem do niego, kabel zasilający (USB A do C), naklejkę oraz instrukcję. Moim zdaniem w zestawie zabrakło dodatkowych ślizgaczy. W przypadku produktu tej klasy, dobrze by było, gdyby takowe dodawano. Samo opakowanie to typowy Logitech G — w pozytywnym tego słowa znaczeniu z logiem Shrouda.

Pełna specyfikacja i zawartość

  • Wymiary: 125,0 mm x 63,5 mm x 40,0 mm (wysokość, szerokość i głębokość)
  • Waga: około 75 g
  • Czujnik: HERO 25K
  • Rozdzielczość: 100 – 25 000 DPI
  • Maks. przyspieszenie: > 40 G
  • Maks. prędkość: > 400 IPS
  • Brak wygładzania/przyspieszania/filtrowania
  • Odświeżanie położenia (USB): 1000 Hz (1 ms)
  • Mikroprocesor: 32-bitowy ARM
  • Bateria: 70 godzin (ciągłego ruchu)
  • Myszka Logitech G
  • Bezprzewodowy odbiornik USB
  • Kabel USB A <-> USB C do ładowania i przesyłu danych
  • Przedłużacz do odbiornika
  • Dokumentacja i instrukcje

Dla kogo jest G303 Shroud?

W przeciwieństwie do moich poprzednich testów tym razem nie zamierzam skupiać się na wynikach. Te w pełni potwierdzają to, co producent podaje na stronie produktu. Odchylenia są minimalne i całkowicie marginalne. Omawiany model to najwyższa półka i nie chodzi tutaj tylko o cenę — 549 PLN, ale również o zastosowane rozwiązania i komponenty. Natomiast, nie jest to na pewno myszka dla każdego.

g303 shroud testy

Nie wydaje mi się, aby osoby preferujące gry typu MOBA i MMO były z niej w pełni zadowolone. Wszystko chodzi o liczbę przycisków, których Logitech G303 Shroud Edition ma po prostu zbyt mało. O wiele lepszym wyborem dla nich jest G604. Niezadowoleni będą również ci, którzy nie potrzebują sprzętu, który musi w pełni oddawać ich ruchy oraz działania w milisekundach. Największym atutem dla odbiorcy w przypadku nowej G303 musi być niezawodność, czas reakcji, brak kabla oraz kształt samego gryzonia.

Zatem, kto powinien zainteresować się testowaną myszką? Według mnie przede wszystkim osoby spędzające dużo czasu w grach online takich jak: Counter-Strike: Global Offensive, Call of Duty Warzone, Fortnite, PUBG i im podobnych. Tam, gdzie rzeczywiście możliwości G303 Shroud będzie można w pełni wykorzystać. Jeżeli ktoś gra regularnie w produkcje, gdzie czas reakcji ma znaczenie, to powinien zastanowić się nad tym gryzoniem. Myślę tutaj również o fanach StarCraft 2, gdzie precyzja jest również szalenie istotna.

Cena, która nie każdemu się spodoba

Ponad 500zł to naprawdę wysoka kwota za myszkę do grania. W tym przedziale można mieć dwie inne, a jak komuś nie przeszkadza kabel, to liczba ta powiększy się do trzech, czy nawet czterech. Trzeba jednak pamiętać o tym, co napisałem w poprzednim akapicie. Logitech G303 Shroud Edition jest adresowana do tych graczy, którzy wymagają znacznie więcej od tego typu sprzętu. Oni muszą być pewni, że błąd lub porażka w meczu leżą po ich stronie. Dla nich ten kawałek technologii musi być niezawodny i precyzyjny do granic możliwości.

Chętnych na nową G303 nie brakuje, co dowodzi brak dostępności w sklepie producenta w momencie pisania tego tekstu. Warto tutaj jeszcze wspomnieć o samym Shroudzie. Michael Grzesiek nie jest osobą, która toleruje kiepski sprzęt, wystarczy obejrzeć kilka jego transmisji, aby się o tym przekonać. Oprócz samego udziału przy tworzeniu sprzętu w pełni się pod nim podpisuje. Tak, można by powiedzieć, że w takim razie będzie go chwalił, ale jeżeli ktoś śledzi jego karierę, to wie, że bubla nigdy by nie polecił.

Współpraca z Logitech G HUB i ergonomia

W przypadku topowego modelu nie mogło zabraknąć integracji z oprogramowaniem Logitech G. Tam znajdziemy kontrolę nad DPI, częstotliwością raportowania na sekundę, przypisanie klawiszy makra i tym podobne. Wszystko proste, czytelne i klarowne. Na koniec chciałem powiedzieć jeszcze kilka słów o samym użytkowaniu myszki. Ta z początku wydawała się mało wygodna. Przejście z G Pro X Superlight zajęło mi kilka dni, a także samoistnie zmieniłem sam chwyt myszki. Przeszedłem z tak zwanego Palm Gripa na Claw Gripa w bardzo naturalny sposób.

g303 shroud g hub

Jakby dłoń sama wiedziała, że przy takim kształcie myszki wydajniej jest inaczej trzymać palce, o czym zorientowałem się, gdy na chwilę wróciłem do poprzedniego gryzonia. Warto więc przed zakupem odwiedzić jakiś market i zobaczyć, jak ten model leży w Waszej dłoni. Najlepiej robić to zawsze, ale trochę inaczej jest, gdy kupujemy sprzęt za 100zł, a inaczej w przypadku 549zł. Tutaj warto mieć pewność, że kształt Logitech G303 Shroud Edition zapewni Wam odpowiedni komfort.

Podsumowanie

Droga, stworzona dla konkretnego odbiorcy, a mimo to robi wrażenie. Logitech G303 Shroud Edition na pewno nie zawiedzie tych, którzy się na nią zdecydują. Warto jednak pamiętać, że nie jest to myszka uniwersalna, a taka, której potencjał można wykorzystać tam, gdzie czas reakcji i precyzja grają pierwsze skrzypce. Z początku wydawała się trochę toporna, a teraz ciężko mi od niej oderwać rękę.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), naszym Discordzie lub Fediverse. Jesteśmy też dostępni w Google News!


Za dostarczenie sprzętu do recenzji dziękujemy firmie Logitech G.
Udostępnienie sprzętu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.

Kup Logitech G303 Shroud Edition

Reklama produktu w Ceneo.pl


Artur Janczak
Cześć! Mam na imię Artur i uwielbiam gry wideo niezależnie od platformy. Mimo 30 lat na karku cały czas sprawiają mi radość i liczę, że to się nie zmieni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Scroll to top