Być jak Shroud. Test Logitech G303 Shroud Edition

g303 shroud

Myszka Logitech G303 Shroud Edition wzięła mnie trochę z zaskoczenia. Nie przypuszczałem, że na rynek trafi produkt, który został opracowany wspólnie z bardzo popularnym streamerem, a do niedawna dość uznanym esportowcem. Michael Grzesiek brał ponoć czynny udział podczas tworzenia nowego gryzonia i jak sam mówi, został on stworzony pod niego. Podobno model ten zawiera wszystko, czego można oczekiwać od sprzętu dla graczy nastawionych na gry z gatunku FPS. Szczególnie gdy mówimy o współzawodnictwie w sieci. Postanowiłem to sprawdzić i przekonać się czy rzeczywiście tak jest.

Następca G303

Jeżeli sam kształt nowego modelu wydaje Wam się znajomy, to pewnie dlatego, że to odświeżona wersja przewodowej G303 z 2015 roku. Teraz jednak mamy tutaj sensor HERO 25K, bezprzewodową technologię LIGHTSPEED, akumulator, który wytrzymuje około 140 godzin, a sama bryła gryzonia doczekała się pewnych zmian. Omawiana myszka jest dość lekka — 75 gramów, niewyprofilowana w żadną stronę, ale dwa przyciski umieszczono na lewym boku. Jako osobie praworęcznej ciężko mi ocenić, czy takie ułożenie sprawdzi się u graczy leworęcznych. Nowa G303 świetnie leży w dłoni, chociaż należy do grupy mniejszych urządzeń — 125×63,5×40 mm wysokość/szerokość/głębokość.

Liczba przycisków pozostała taka sama, ale te nie odstają już tak mocno od ciała urządzenia, szczególnie ten od zmiany DPI. Całość została pokryta matowym kolorem, a boki są lekko przezroczyste. G303 Shroud Edition nie jest podświetlona, jak w przypadku poprzednika — zapewne dla oszczędności energii, ale mamy małą diodę nad Scrollem informującą o stanie baterii. Ta jednak jest aktywna tylko przy ładowaniu lub w momencie, gdy zaczyna brakować mocy. Przy ciągłym używaniu wytrzymuje 70 godzin, więc będziecie ją ładować pewnie raz na dwa tygodnie. 5 minut ładowania starcza na 2,5 godziny gry.

W pudełku oprócz samej myszki znajdziemy mały odbiornik na USB z rozszerzeniem do niego, kabel zasilający (USB A do C), naklejkę oraz instrukcję. Moim zdaniem w zestawie zabrakło dodatkowych ślizgaczy. W przypadku produktu tej klasy, dobrze by było, gdyby takowe dodawano. Samo opakowanie to typowy Logitech G — w pozytywnym tego słowa znaczeniu z logiem Shrouda.

Pełna specyfikacja i zawartość

  • Wymiary: 125,0 mm x 63,5 mm x 40,0 mm (wysokość, szerokość i głębokość)
  • Waga: około 75 g
  • Czujnik: HERO 25K
  • Rozdzielczość: 100 – 25 000 DPI
  • Maks. przyspieszenie: > 40 G
  • Maks. prędkość: > 400 IPS
  • Brak wygładzania/przyspieszania/filtrowania
  • Odświeżanie położenia (USB): 1000 Hz (1 ms)
  • Mikroprocesor: 32-bitowy ARM
  • Bateria: 70 godzin (ciągłego ruchu)
  • Myszka Logitech G
  • Bezprzewodowy odbiornik USB
  • Kabel USB A <-> USB C do ładowania i przesyłu danych
  • Przedłużacz do odbiornika
  • Dokumentacja i instrukcje

Dla kogo jest G303 Shroud?

W przeciwieństwie do moich poprzednich testów tym razem nie zamierzam skupiać się na wynikach. Te w pełni potwierdzają to, co producent podaje na stronie produktu. Odchylenia są minimalne i całkowicie marginalne. Omawiany model to najwyższa półka i nie chodzi tutaj tylko o cenę — 549 PLN, ale również o zastosowane rozwiązania i komponenty. Natomiast, nie jest to na pewno myszka dla każdego.

g303 shroud testy

Nie wydaje mi się, aby osoby preferujące gry typu MOBA i MMO były z niej w pełni zadowolone. Wszystko chodzi o liczbę przycisków, których Logitech G303 Shroud Edition ma po prostu zbyt mało. O wiele lepszym wyborem dla nich jest G604. Niezadowoleni będą również ci, którzy nie potrzebują sprzętu, który musi w pełni oddawać ich ruchy oraz działania w milisekundach. Największym atutem dla odbiorcy w przypadku nowej G303 musi być niezawodność, czas reakcji, brak kabla oraz kształt samego gryzonia.

Zatem, kto powinien zainteresować się testowaną myszką? Według mnie przede wszystkim osoby spędzające dużo czasu w grach online takich jak: Counter-Strike: Global Offensive, Call of Duty Warzone, Fortnite, PUBG i im podobnych. Tam, gdzie rzeczywiście możliwości G303 Shroud będzie można w pełni wykorzystać. Jeżeli ktoś gra regularnie w produkcje, gdzie czas reakcji ma znaczenie, to powinien zastanowić się nad tym gryzoniem. Myślę tutaj również o fanach StarCraft 2, gdzie precyzja jest również szalenie istotna.

Cena, która nie każdemu się spodoba

Ponad 500zł to naprawdę wysoka kwota za myszkę do grania. W tym przedziale można mieć dwie inne, a jak komuś nie przeszkadza kabel, to liczba ta powiększy się do trzech, czy nawet czterech. Trzeba jednak pamiętać o tym, co napisałem w poprzednim akapicie. Logitech G303 Shroud Edition jest adresowana do tych graczy, którzy wymagają znacznie więcej od tego typu sprzętu. Oni muszą być pewni, że błąd lub porażka w meczu leżą po ich stronie. Dla nich ten kawałek technologii musi być niezawodny i precyzyjny do granic możliwości.

Chętnych na nową G303 nie brakuje, co dowodzi brak dostępności w sklepie producenta w momencie pisania tego tekstu. Warto tutaj jeszcze wspomnieć o samym Shroudzie. Michael Grzesiek nie jest osobą, która toleruje kiepski sprzęt, wystarczy obejrzeć kilka jego transmisji, aby się o tym przekonać. Oprócz samego udziału przy tworzeniu sprzętu w pełni się pod nim podpisuje. Tak, można by powiedzieć, że w takim razie będzie go chwalił, ale jeżeli ktoś śledzi jego karierę, to wie, że bubla nigdy by nie polecił.

Współpraca z Logitech G HUB i ergonomia

W przypadku topowego modelu nie mogło zabraknąć integracji z oprogramowaniem Logitech G. Tam znajdziemy kontrolę nad DPI, częstotliwością raportowania na sekundę, przypisanie klawiszy makra i tym podobne. Wszystko proste, czytelne i klarowne. Na koniec chciałem powiedzieć jeszcze kilka słów o samym użytkowaniu myszki. Ta z początku wydawała się mało wygodna. Przejście z G Pro X Superlight zajęło mi kilka dni, a także samoistnie zmieniłem sam chwyt myszki. Przeszedłem z tak zwanego Palm Gripa na Claw Gripa w bardzo naturalny sposób.

g303 shroud g hub

Jakby dłoń sama wiedziała, że przy takim kształcie myszki wydajniej jest inaczej trzymać palce, o czym zorientowałem się, gdy na chwilę wróciłem do poprzedniego gryzonia. Warto więc przed zakupem odwiedzić jakiś market i zobaczyć, jak ten model leży w Waszej dłoni. Najlepiej robić to zawsze, ale trochę inaczej jest, gdy kupujemy sprzęt za 100zł, a inaczej w przypadku 549zł. Tutaj warto mieć pewność, że kształt Logitech G303 Shroud Edition zapewni Wam odpowiedni komfort.

Podsumowanie

Droga, stworzona dla konkretnego odbiorcy, a mimo to robi wrażenie. Logitech G303 Shroud Edition na pewno nie zawiedzie tych, którzy się na nią zdecydują. Warto jednak pamiętać, że nie jest to myszka uniwersalna, a taka, której potencjał można wykorzystać tam, gdzie czas reakcji i precyzja grają pierwsze skrzypce. Z początku wydawała się trochę toporna, a teraz ciężko mi od niej oderwać rękę.

Za dostarczenie sprzętu do recenzji dziękujemy firmie Mindspot

Cześć! Mam na imię Artur i uwielbiam gry wideo niezależnie od platformy. Mimo 30 lat na karku cały czas sprawiają mi radość i liczę, że to się nie zmieni.
Scroll to top