The Sims 4: Spotkajmy się – recenzja (PC). W poszukiwaniu bratnich dusz

Gra dostępna na:
MAC
PC
PS4
XONE
Spotkajmy się - grafika główna
Konrad Noga
Konrad Noga

Potrzeba przynależności istnieje w każdym z nas i nie inaczej jest z Simami. The Sims 4 temat ten (jak zresztą większość odsłon serii w swojej podstawowej wersji) traktowało w momencie premiery raczej po macoszemu. Ot, musieliśmy im zapewnić towarzystwo i pozwolić powchodzić w jakąkolwiek interakcję z domownikami bądź sąsiadami. Dodatek Spotkajmy się miał na celu to nie tyle zmienić, ale rozszerzyć, wprowadzając do życia naszych podopiecznych tematyczne kluby, ułatwiające im kultywowanie swoich pasji.

Dalsza część tekstu pod materiałem video

Witaj w klubie!

Na start dołączyć możemy do jednej z ośmiu stworzonych przez twórców grup. Mamy tutaj chociażby ekipę Gnomów Ogrodowych, która z tymi fantastycznymi istotami poza nazwą dzieli wyłącznie zamiłowanie do natury, zrzeszając w swoich szeregach ogrodników, wędkarzy i amatorów płazów. Są też jednak mniej grzeczne ugrupowania, jak Renegaci, którzy lubują się w dokuczaniu innych, a przede wszystkim członkom konkurencyjnych Paragonów. Oczywiście nie będę opisywał tutaj wszystkich ośmiu klubów, bo nie ma to większego sensu. Dodam tylko, że są one całkiem różnorodne, a zawsze stworzyć możemy własną grupkę lub przejąć władzę w już istniejącej, po czym kompletnie zmienić jej obraz.

Spotkajmy się - impreza
Didżejowanie to moja pasja, a przy okazji fucha na boku.

No dobrze, ale co oznacza dołączenie do klubu? Cóż, przede wszystkim możliwość zwoływania spotkań (nie musimy być w tym celu jego liderem), w których trakcie brać będziemy w pozytywnie odbieranych przez członków aktywnościach, jednocześnie unikając tych przez nich ganionych. Przykładowo, mój autorski klub – Tańcowańcy Zwariowańcy – lubował się w tańcu, a inny pląsy na parkiecie postrzegał jako coś poniżej ludzkiej godności. Trzymanie się klubowych wytycznych obowiązuje nas na szczęście wyłącznie w trakcie spotkań, więc nie musimy obawiać się, że ktoś obrazi się na nas za ćwiczenie „bredgensa” (czyli tańca na głowie, jak ktoś nie wie) w zaciszu własnego domu.

Po co to robić? Każda taka interakcja nagradza nas punktami bonusowymi, które wydać możemy na rozmaite nagrody. Jeżeli graliście w dodatek Witaj w pracy, to powinniście być z tą mechaniką zaznajomieni, o ile otworzyliście w nim własny sklep. Tym razem dostępne bonusy są zdecydowanie bardziej zróżnicowane. Odblokować możemy bowiem sekretne powitania, specjalne ubrania (strój obowiązujący na spotkaniach możemy zmienić jako lider) czy ozdoby, ale też przyśpieszenie uczenia się konkretnych umiejętności w trakcie spotkań czy nastroje, jakie uczestnictwo w nich budzi w naszych Simach. Toteż jeżeli akurat musicie wbić kilka poziomów, dajmy na to, charyzmy, klub może się okazać do tego idealnym miejscem.

Spotkajmy się - klubowa zabawa
Spotkania klubowe to nie tylko imprezy, ale też spokojniejsze aktywności.

Po co podążać, jak można przewodzić?

Utworzenie własnej grupy jest bajecznie proste. Ot, wystarczy kilka kliknięć, poprzez które zdefiniujemy nazwę, logo, pochwalane i ganione aktywności oraz zasady dołączenia, by chwilę później zaprosić do niej pierwszych członków (klub składać może się maksymalnie z ośmiu Simów) i zainicjować pierwszy zjazd w wybranej siedzibie klubu (własna lub publiczna parcela). Więcej zachodu zajmie dołączenie do już istniejących. Część z nich otwarta jest dla każdego, ale pozostałe wymagają uprzedniej aplikacji i zjednania sobie ich członków w trakcie spotkania zapoznawczego. Również jako lider będziemy od czasu do czasu otrzymywać prośby o włączenie kogoś w swoje szeregi. Warto w tym miejscu dodać, że możemy należeć jednocześnie do trzech grup, więc bynajmniej nie musimy głowić się zanadto nad tym, która z nich odpowiadać będzie nam najbardziej.

Spotkania rozwijają

Spotkajmy się dorzuca również nową aspirację – Przywódca stada. Wypełnienie jej celów jest prościutkie, więc dość szybko odhaczymy ją, zyskując tym samym cechę Urodzonego przywódcy, zwiększającą liczbę punktów za klubowe aktywności, a przy okazji gwarantującej sukces przy próbie przejęcia istniejącego już klubu, jednocześnie uniemożliwiającej innym zdetronizowanie nas. Do gry trafiły też dwie nowe umiejętności. Pierwsza i najbardziej nijaka z nich to tańczenie, której kolejne poziomy odblokują nowe typy tańca. Druga jest już na szczęście zdecydowanie ciekawsza, choć droższa. O ile tańczyć można nawet przy najtańszym radiu, o tyle umiejętności didżejskie wymagają od nas budki DJ-a, aczkolwiek jej zakup szybko się zwróci, bo grając na dyskotekach, dostawać będziemy napiwki. Im większy poziom, tym częstsze one będą, a my sami grać będziemy mogli nową muzykę i wchodzić w nowe interakcje z odbiorcami.

Spotkajmy się - Windenburg

Na spotkaniu u Niemca

Trudno nie wspomnieć o nowej lokacji. Spotkajmy się do puli dzielnic dorzuca naprawdę spore, stylizowane na krajach europejskich miasteczko Windenburg. To największa mapa w The Sims 4, oferująca aż 26 parcel. Pośród nich znajdziemy zarówno staroświeckie budynki w styl fachwerkhaus, jak i zdecydowanie nowocześniejsze domki. Poza tym nasi Simowie będą mogli odwiedzić pobliskie klify w ramach spotkania bądź randki. Podobną rozpiętość stylów, co w przypadku architektury, ujrzymy w trybie budowania i kreatorze postaci. Pośród nowych mebli i ubrań znajdziemy zatem zarówno staroświeckie stylizacje, jak i coś bardziej współczesnego. W efekcie możemy przechadzać się po swoim zamku w zbroi płytować lub wcielić się w hipstera, popijającego latte we własnym lofcie. Z ciekawszych rzeczy warto wspomnieć chociażby o garderobie i specjalnych krzakach, które zamienimy w miejsce erotycznych uniesień dla naszych Simów, a także nowe rodzaje gier towarzyskich czy dodatki do basenów.

W poszukiwaniu bratnich dusz

Przyznam, że jestem dodatkiem Spotkajmy się pozytywnie zaskoczony. Zazwyczaj odbieram rozszerzenia skupiające się na aspektach społecznych raczej ambiwalentnie. Takie Razem raźniej chociażby okazuje się na dłuższą metę pomijalne. Tymczasem Spotkajmy się bliżej do Zakochaj się!. Może ze spotkań klubowych nie będę korzystał wyjątkowo często, ale – podobnie jak aplikacja Zakątek Kupidyna z tego drugiego rozszerzenia – z pewnością ułatwią nawiązywanie kontaktów z innymi Simami. Przykładowo, Simowe o aspiracjach związanych ze złośliwością w końcu odnajdą zrozumienie w zrzeszających podobnych im złośliwców w klubach. Do tego naprawdę świetnie wyglądające elementy otoczenia i ubrania z pewnością pojawią się w niejednym z moich mieszkań. Jest to zatem dość niespodziewanie, ale jakże miłe spotkanie.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse. Jesteśmy też dostępni w Google News!


Kup The Sims 4: Spotkajmy się (PC)

Reklama produktu w Ceneo.pl


Avatar photo
Moim ulubionym kolorem jest zielony, ale akceptuję też niebieski i czerwony. Choć preferuję siedzenie na kanapie, nie wzgardzę nawet taboretem. Staram się bowiem nie ograniczać i grać we wszystko, na wszystkim. Pasję do grania z radością łączę ze swoją drugą miłością – pisaniem.
Scroll to top