Wampiry bez tradycyjnej walki, za to w stylu Disco Elysium

ficjalna grafika promocyjna (key art) prezentująca stylizowany, elegancki tytuł gry „Eternal Whispers”. W tle, za napisem, widoczna jest nastrojowa ilustracja w klimacie mrocznego fantasy z tajemniczą postacią o długich, jasnych włosach, skąpaną w mistycznej, fioletowo-niebieskiej poświacie.
Marcin Ćwiek
Marcin Ćwiek

Uniwersum Vampire: The Masquerade doczeka się kolejnej adaptacji, która porzuca utarte schematy. Wydawnictwo Kwalee oraz niezależne studio FLYOS oficjalnie zapowiedziały projekt Vampire: The Masquerade – Eternal Whispers. Będzie to narracyjny erpeg osadzony we współczesnym Montrealu, który zamiast na widowiskowe pojedynki stawia na polityczne intrygi, śledztwa i osobisty horror. Twórcy, mający na koncie udaną planszówkę Vampire: The Masquerade – Chapters, nie kryją swoich ambicji i wprost wskazują kultowe Disco Elysium jako główny drogowskaz dla nowej produkcji.

Śledztwa, manipulacja i brak klasycznej walki

Największym zaskoczeniem w Vampire: The Masquerade – Eternal Whispers jest całkowita rezygnacja z tradycyjnych mechanik walki. Zamiast rzucać wyzwanie hordom przeciwników w zręcznościowych starciach, gracze będą polegać na sprycie, manipulacji, dyplomacji lub brutalnych, zakulisowych decyzjach. Cała rozgrywka skupia się na głębokim systemie RPG, personalizacji statystyk, eksploracji i dedukcji.

Zrzut ekranu przedstawiający fragment rozgrywki w mrocznej, klimatycznej lokacji (np. jaskini lub podziemiach). Na pierwszym planie widoczna jest kontrolowana przez gracza postać, która rozświetla magią lub pochodnią najbliższe otoczenie pełne kamiennych struktur, a na ekranie subtelnie majaczą elementy interfejsu.

Projekt stawia na bezkompromisową narrację typu „fail-forward”. Oznacza to, że zawalone negocjacje, niedotrzymane obietnice czy przegapione poszlaki nie kończą zabawy napisem „Game Over”, lecz na stałe przekształcają historię, otwierając zupełnie nowe, często bolesne ścieżki i konsekwencje. Każdy sukces ma swoją cenę, a każda porażka zostawia ślad. Dla fanów ekstremalnych wyzwań przygotowano nawet tryb „Final Death”, gdzie permanentna śmierć bohatera kończy całą rozgrywkę.

Przeszłość ukryta pod ruinami Montrealu

Głównym bohaterem opowieści jest Gabe – wampir, który po kilku dekadach spędzonych w letargu budzi się z poszatkowaną pamięcią. Dawny Montreal, niegdyś rządzony twardą ręką przez Sabat, mocno się zmienił. Stare lojalności wygasły pod neonami współczesnego miasta, a z cienia wyłoniły się nowe siły. Gabe, wspierany przez wampira cienkiej krwi imieniem Sam, rozpoczyna z pozoru proste dochodzenie w sprawie zbuntowanego ghula. Śledztwo szybko jednak przeradza się w niebezpieczną konspirację powiązaną z mrocznym, podziemnym sanktuarium – tytułową Świątynią Wiecznych Szeptów.

YouTube player

Podczas odkrywania prawdy o własnej przeszłości gracze będą musieli nieustannie balansować między wampiryczną bestią a resztkami człowieczeństwa. Wizualna strona gry ma mocno czerpać z mrocznych ilustracji, grafik koncepcyjnych oraz gotyckiej architektury zmieszanej ze współczesną, miejską ruiną, co ma zapewnić wyjątkowo ciężki i gęsty klimat.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Marcin Ćwiek
Imperator krainy jeży, pasjonat ciężkiej muzyki, gracz i obieżyświat. Cześć! Mam na imię Marcin i uwielbiam grać oraz gotować, podróżować, aktywnie spędzać czas z moją kochaną rodzinką. Za dnia jestem ojcem oraz menadżerem hostelu w centrum Gdańska, w nocy zaś zakładam kocyk i ratuję wirtualne światy 😄 Gram na wszystkim i nie lubię wojen konsolowych!
Scroll to top