Workshop Simulator – recenzja (PC). Rodzinne historie przy dźwiękach młotka.

Workshop Simulator

Moją przygodę z Workshop Simulator zacząłem kilka dni przed premierą. Po ukończeniu pierwszych misji okazało się, że gra jest pełna błędów i kontynuowanie rozgrywki mija się z celem. Pomimo rozpoczęcia nowej gry trzy razy, nie byłem w stanie pchnąć rozgrywki do przodu. Postanowiłem więc poczekać do dnia premiery i zobaczyć czy polskie studio Intermarum naprawi zauważone przeze mnie usterki.

Workshop Simulator

Łezka się kręci

Powiem szczerze, że nie spodziewałem się wybitnej fabuły w grze o naprawianiu starych, zardzewiałych i zniszczonych pamiątek. Wielkie było moje zdziwienie, gdy po ukończeniu samouczka w kąciku mojego oka pojawiła się łezka. Grę zaczynamy jako mały szkrab bawiący się swoim ulubionym drewnianym samolotem, który ulega wypadkowi. Niewiele myśląc, prosimy o pomoc dziadka, który krok po kroku tłumaczy nam, jak zrobić to samemu.

Ma miły ciepły głos i fantastyczne podejście. Gdy tylko naprawimy zepsutą zabawkę i opuścimy warsztat, gra przenosi nas w miejsce, którego ani trochę się nie spodziewałem. Aby nie popsuć niespodzianki, pominę dalszy ciąg. Wspomnę tylko, że w czasie naszej kariery złotej rączki zajmiemy się wieloma przedmiotami, których odrestaurowanie przybliży nas do rodzinnych korzeni.

Workshop Simulator

Sielskie życie w Workshop Simulator

Nasze codzienne zadania będą polegały na odnawianiu wszystkiego, co popadnie. Raz będzie to pamiątkowa szabla, innym razem babcia poprosi o odrdzewianie skrzynki na listy. Różnorodność przedmiotów jest naprawdę duża. Jeżeli znudzi nam się praca, możemy pospacerować po niewielkiej posiadłości dziadków, na którą składają się dom, warsztat i kilka całkiem ładnych klombów pełnych kolorowych kwiatów.

Chodząc z miejsca na miejsce, ogarnęła mnie ogromna ochota na odejście od komputera, spakowanie walizek i wyjazd na Mazury. Wszystko prezentuje się tutaj wyjątkowo ładnie. Tak ładnie, że zapragnąłem znaleźć się w podobnym miejscu. Z drugiej strony ciężko się dziwić ślicznej grafice. W końcu nasz PCet nie musi się skupiać na obliczeniu AI przeciwników czy dodatkowych statystykach.

Narzędzia złotej rączki

Każdy zepsuty sprzęt musi przejść cztery kroki. Najpierw należy go rozłożyć na części pierwsze. Następnie dokładnie umyć, aby po chwili pozbyć się starej farby bądź rdzy. Kolejnym etapem jest pomalowanie części od nowa. Gdy już wszystko jest pięknie pokryte nowymi kolorami, trzeba nasz sprzęt poskładać do kupy. Podczas całego tego procesu używamy gąbek, pędzli, śrubokrętów i wielu innych przyrządów, które każdy szanujący się renowator powinien posiadać.

Za niektóre zlecenia otrzymujemy wynagrodzenie, które pozwala na zakup bardziej zaawansowanych narzędzi, choćby takich jak szlifierka czy piaskarka. Ciężką pracę umilają nam nuty w stylu country lecące z radia, które oczywiście możemy w każdej chwili wyłączyć. Osobom, które za takimi rytmami nie przepadają, polecam od razu wyłączyć i włączyć sobie ulubioną playlistę na Spotify.

Workshop Simulator

W kółko i w kółko

Nie ma co się jednak oszukiwać. Workshop Simulator nie jest tytułem dla fanów akcji rodem z hollywoodzkich filmów. Cała rozgrywka zamyka się w jeżdżeniu myszką po ekranie i okazjonalnym naciśnięciu jakiegoś przycisku. Nie zmieniają tego nawet zakupione ulepszenia, które przyspieszają cały proces renowacji. Pomimo tego, że sam jestem fanem shooterów, znalazłem w tym wszystkim ogromną satysfakcję i spokój. Jest coś kojącego w odgłosie lejącej się wody i dźwięku szlifierki zrywającej starą warstwę farby.

Workshop Simulator

Usterki w Workshop Simulator

Pomimo tego, że twórcy non-stop wypuszczają coraz to nowsze łatki, ich produkcja nie jest pozbawiona błędów. Niektóre zadania wymagają rozłożenia przedmiotu na kilka tac. Niestety nie ma możliwości przełączania się między tackami, a przynajmniej ja takiej nie znalazłem. Za każdym razem musiałem opuszczać stanowisko, przy którym siedziałem tylko po to, żeby od razu do niego wrócić.

Tylko w ten sposób byłem w stanie zmienić zestaw części, nad którymi pracowałem. Kiedy kończymy obrabiać jeden z komponentów, menu od razu nam to zaznacza na liście z lewej górnej strony ekranu. To też jest coś, co nie działa do końca tak jak powinno, szczególnie w przypadku wspomnianych już tac. Część odrestaurowanych pamiątek potrafiło też wrócić do stanu sprzed naprawy po rozpoczęciu kolejnego dnia. Na szczęście nie są to usterki, które psują gra całkowicie, ale potrafią nieźle zirytować.

Workshop Simulator

Workshop Simulator jest wyjątkowy

Przyznam się Wam do czegoś. Uwielbiam oglądać na YouTubie speców od renowacji starych przedmiotów. To, w jaki sposób dają nowe życie starym i zapomnianym rupieciom jest niesamowite. Wiem, że sam nigdy czegoś takie nie byłbym w stanie zrobić. Brak narzędzi, czasu i przede wszystkim doświadczenia to całkiem spore przeszkody. Dzięki Workshop Simulator mogłem, chociaż w niewielkim stopniu spróbować tego szlachetnego zajęcia. Natomiast zdecydowanie nie jest to tytuł na jedno, dwa, czy nawet dziesięć posiedzeń. Naprawa jednego przedmiotu zajęła mi ponad trzy godziny.

W międzyczasie posłuchałem dwóch podcastów i obejrzałem stream na Twitchu. Do tego właśnie Workshop Simulator nadaje się najlepiej. Co prawda brakowało mi kilku drobiazgów. Mogłoby być więcej kolorów, którymi malujemy niektóre komponenty. Fajnie też byłoby mieć malutki pędzel, którym możemy wykonać piękne wykończenia. Nie zmienia to faktu, że czas spędzony przy Workshop Simulator nie uważam za czas stracony. Tytuł jest dostępny na platformie Steam za 70 złotych. Czy jest wart swojej ceny? Tę decyzję pozostawiam Wam. Mam nadzieję, że te kilka słów, które właśnie przeczytaliście, pomoże Wam w jej podjęciu.

Workshop Simulator

Słowo na koniec

Po napisaniu tej recenzji zauważyłem jeszcze dwie rzeczy. Pierwsza, która denerwuje mnie niesamowicie to trofea, które z jakiegoś powodu się nie odblokowują. Pomimo tego, że złożyłem przedmioty, które są potrzebne, achievementy strzeliły focha. Druga rzecz natomiast to pozytyw. Otóż studio pofatygowało się i stworzyło road mapę informującą o najbliższych usprawnieniach i planach, którą można zobaczyć na stronie Steam produkcji. Oznacza to, że nie planują zasypywać gruszek w popiele i będą kontynuowali swoją przygodę z Workshop Simulator.

Za dostarczenie gry do recenzji dziękujemy firmie better.

Gameplay

Gram w gry odkąd pamiętam. Jako mały brzdąc właziłem na stołek, żeby pograć na automatach w salonie dziadka. Teraz rozsiadam się wygodnie w zaciszu własnego domu i z padem w rękach oddaję się swojemu ulubionemu hobby. Zawsze chciałem dzielić się swoimi wrażeniami ze wspaniałego świata wirtualnej rozrywki. Pamiętajcie, że czas spędzony na czytaniu nigdy nie jest czasem zmarnowanym.
Scroll to top