Wrażenia z dema Echoes of the Living. Steam Next Fest

Echoes of the Living - główni bohaterowie

Dzięki ostatniemu wydarzeniu Steam Next Fest, trafiłem na tytuł, który mocno nawiązuje do gier z lat 90-tych z gatunku survival horror. Z tego, co udało mi się ustalić, prace nad grą prowadzi jedna osoba, choć oficjalnie jest to studio MoonGlint. Z doświadczenia wiem, że małe pozycje mogą naprawdę wciągnąć, a później czeka się z niecierpliwością na premierę. Tak właśnie jest w przypadku wersji demonstracyjnej Echoes of the Living. Jeśli nie straszne wam zombie i statyczne kamery, to zapraszam do materiału.

Echoes of the Living trochę straszy

Miasto, żywe trupy i noc

Akcja gry ma miejsce w 1996 roku w małym mieście znajdującym się w rejonach północnej Europy. Jest ładna i pogodna noc, nic tylko imprezować, ale niespodziewanie pojawia się tajemnicza mgła. Kilka godzin później na ulicach zaczyna panować chaos, ludzie stają się agresywni i zaczynają atakować oraz gryźć innych mieszkańców. W sumie można by powiedzieć, że gdzieś to już przerabialiśmy, ale dobrego horroru nigdy dość.

Już teraz wiadomo, że będziemy mogli wybrać jedną z dwóch dostępnych postaci, którymi są Liam Oakwood oraz Laurel Reaves. Na podstawie wersji demo ciężko stwierdzić, czy każde z nich będzie miało swoją ścieżkę, szczególnie, że start mamy prawie w tej samej lokacji. Mam nadzieję, że jednak będzie jakieś urozmaicenie wydarzeń.

Gdzieś to już widziałem. Tylko gdzie?

W tej dramatycznej sytuacji głównym zadaniem gracza będzie przetrwanie i wydostanie się z piekielnego miasteczka. Co za tym idzie, będziemy musieli walczyć z nieumarłymi oraz rozwiązywać zagadki logiczne. Czasem trzeba będzie wrócić do jakiejś lokacji, aby otworzyć nowe przejście lub zdobyć ważny przedmiot. Nie ukrywam też faktu, że liczę trochę na rozwinięcie wątku fabularnego z tajemniczą mgłą. Czym jest? Skąd się wzięła? Czy ktoś za to odpowiada?

Logistyka...

Statyczne kamery nie są takie złe

W dzisiejszych czasach twórcy gier komputerowych stosują przeważnie widok z trzeciej perspektywy, gdzie kamera jest umieszczona za plecami naszej postaci. Jednak w Echoes of the Living postawiono na klasykę i mamy ujęcia z kamery statycznej. Ma to swoje plusy i minusy, ale uważam, że takie rozwiązanie w gatunku survival horror sprawdza się znakomicie. Budowanie klimatu grozy i niepewności, kiedy nie jest się pewnym, czy w pomieszczeniu jest bezpiecznie. Ułatwia to również wykorzystanie mechaniki jump scare’ów.

Echoes of the Living - szemrana dzielnica

Podsumowanie Echoes of the Living

Choć Steam Next Fest już się skończył, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby zapoznać się Echoes of the Living. Demo jest cały czas dostępne na platformie Steam, a twórca wprowadza poprawki na bieżąco. Nie podano dokładnej daty premiery, ale wstępnie gra powinna być gotowa pod koniec tego roku.

Gameplay

Avatar photo
Początek przygody z grami rozpoczął w 90 latach, kiedy pierwszy raz miał styczność z Commodore 64. Obecnie najbardziej lubi grać na konsolach. Prawdziwy fanatyk serii gier Resident Evil oraz Diablo. Jeśli czas pozwala, to nie pogardzi książką lub filmem z gatunku fantasy, horror, czy science fiction.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Scroll to top