Wszystko, czego dowiedzieliśmy się o GTA 6. Co dokładnie zmieni się w grze względem poprzednich odsłon?

GTA 6 Netflix
Artur Janczak
Artur Janczak

Doczekaliśmy się. Po latach zwiastunów, przecieków i bolesnych przesunięć studio Rockstar pokazało wreszcie, jak GTA 6 działa w praktyce. Obszerny materiał trafił najpierw na platformę Netflix. Równolegle kilka wybranych redakcji i twóców odwiedziło siedzibę Rockstar North w Edynburgu. Nowości uzbierało się tak dużo, że warto to wszystko mądrze poukładać.

Leonida trzy razy większa niż Red Dead Redemption 2

Konkretne liczby padły podczas rozmowy Roba Nelsona z popularnym twórcą o pseudonimie TGG. Mapa GTA 6 ma być dwa razy większa od tej z GTA 5 i dokładnie trzy razy większa od terenu z Red Dead Redemption 2. Samo Vice City jest dwukrotnie większe od znanego wszystkim Los Santos. Razem z okolicznymi przedmieściami przebija ono jednak stary teren aż jedenastokrotnie.

YouTube player

Ogromną skalę widać również po czasie potrzebnym na ukończenie gry. Nelson spędził przy niej w lutym około osiemdziesięciu godzin. Przeszedł wtedy główny wątek oraz część ważnych zadań pobocznych wpływających na fabułę. Deweloper przyznaje w wywiadzie dla serwisu IGN, że zawartości jest tu po prostu mnóstwo. Gra okazuje się wręcz tak wielka, że nikt w zespole nie zna już jej w całości. Premiera zaplanowana jest na 19 listopada, a pokazany fragment rozgrywki nagrano na konsoli PlayStation 5.

Jason i Lucia, czyli związek jako mechanika

Między bohaterami przełączamy się w zasadzie w dowolnym momencie. Działa to dokładnie jak w piątej odsłonie, chociaż fabuła potrafi czasem chwilowo zablokować tę opcję. Nowość polega na wezwaniu partnera telefonem albo zwykłą wiadomością SMS, a ten po prostu szybko przyjedzie na miejsce. Podczas wspólnej jazdy wolno swobodnie zamieniać się miejscami. W trakcie ucieczki jedna osoba skupia się na prowadzeniu, a druga wychyla przez okno i strzela.

Jason i Lucia

Relacja głównych bohaterów otrzymała własny i całkowicie oddzielny system. Początkowo oboje chcą spróbować, jednak samo zaliczanie misji to zdecydowanie za mało. Silną więź budują wspólne wyjścia na zakupy, wizyty u fryzjera, siłownia, bilard, pływanie kajakiem oraz oczywiście zuchwałe napady. Postacie mogą trzymać się za ręce, przytrzymywać sobie drzwi albo życzyć dobrej nocy. Ignorowanie prób kontaktu działa z kolei na naszą niekorzyść. Sam głębszy romans pozostaje jednak opcjonalny i nie zapewnia specjalnych bonusów do statystyk. Zawsze pozostaną oni świetnymi partnerami w zbrodni. Poziom prywatnej bliskości ostatecznie wpłynie po prostu na zakończenie ich wątku.

Świat, który potrafi oddać

Największa widoczna zmiana dotyczy bezpośrednio przechodniów. Ulice stały się znacznie gęstsze. Ludzie są bardzo zróżnicowani pod kątem wzrostu oraz budowy ciała, a silnik gry dynamicznie dopasowuje do nich wszystkie animacje. Do inicjowania rozmów służy lewy spust na padzie. Przy schowanej broni nie włącza on trybu celowania, tylko pozwala kogoś zagadać, brutalnie sprowokować albo pokojowo rozładować napiętą sytuację.

Screen z GTA 6 #4

Kluczowy pozostaje jednak fakt, że wirtualni mieszkańcy potrafią sami wywołać awanturę, a spora ich część nosi przy sobie broń. Minęły już czasy, gdy poza policją wszyscy uciekali z głośnym krzykiem. Z takich nietypowych spotkań rodzą się ukryte zlecenia oraz aktywności.

Screen z GTA 6 #2 - Lucia

Reszta otaczającego nas świata dzielnie dotrzymuje kroku tym zmianom. Smartfon jest teraz fizycznym przedmiotem wyciąganym z kieszeni. Powraca aplikacja Snapmatic, chociaż ukrywająca się para nie publikuje własnych zdjęć i może wyłącznie przeglądać cudze posty. Po Leonidzie podróżujemy taksówkami z aplikacji Ryde Me, a po drodze da się pogadać ze współpasażerem. Do tego dochodzą bilard, minigolf, nurkowanie, skoki ze spadochronem, wielkie zoo oraz system katalogowania zwierząt. Satyra również została na swoim dawnym miejscu. Zobaczymy reklamy kuriozalnych leków oraz dziwnych lokalnych usług biznesowych. Twórcy unikali jednak tanich żartów z konkretnych memów internetowych, by gra nie zestarzała się zbyt szybko.

Policja z pamięcią i profil kryminalny

Gwiazdki poszukiwania nie pojawiają się już same z siebie. Ktoś musi realnie zobaczyć przestępstwo lub włączyć alarm. Dopiero potem patrole ruszają w rejon zdarzenia i dokładnie przeczesują go przez pewien czas. Policja zbiera teraz dokładny rysopis. Specjalne ikony na ekranie informują gracza o poziomie wiedzy organów ścigania. Zmiana fryzury pomaga ukryć tożsamość, ale ubranie trzeba przebrać w całości. Zapasowy zestaw w bagażniku okazuje się więc szalenie praktyczny. Maska założona na czas skoku sprawia natomiast, że żaden rysopis w ogóle nie powstanie.

YouTube player

Funkcjonariusze sprawnie rozpoznają samochód wykorzystywany do ucieczki. W sytuacjach krytycznych bohaterowie mogą się na szczęście rozdzielić i skutecznie zmylić pościg. Powraca kultowy poziom sześciu gwiazdek oraz klasyczny ekran aresztowania. Nelson ostrzega przy tym, że szybka ucieczka samochodem bywa bardzo trudna ze względu na gęsty ruch uliczny.

Nowością jest profil kryminalny będący duchowym spadkobiercą systemu honoru z gry Red Dead Redemption 2. Punktuje on przede wszystkim konsekwentne przesadzanie z brutalnością tam, gdzie dało się bezpiecznie odejść. Przeciwników można teraz również skutecznie obezwładnić sprytnym strzałem w rękę lub nogę.

Screen z GTA 6 #3

Kradzież auta zamieniona w osobną zabawę

Słynne kradzieże przeszły największą możliwą przebudowę. Samochody podzielono na konkretne kategorie, a do każdej potrzeba innych narzędzi. Starsze graty otworzycie zwykłym pręcikiem, jednak najnowsze limuzyny wymagają zaawansowanego klonera kluczy. Narzędzie to zdobędziecie dopiero na dalszym etapie fabuły. Klasyczne przejmowanie pojazdów prosto z ulicy na szczęście nigdzie nie zniknęło.

Przed planowaną kradzieżą warto zeskanować cel aplikacją WAINK. Szybko podpowie ona, ile auto jest faktycznie warte i czy posiada włączony system alarmowy. Potrafi też bezbłędnie wykryć ukryty nadajnik, który wezwie policję w przypadku zbyt wolnej jazdy skradzionym wozem. Zdobyty łup najprościej sprzedać u lokalnego pasera. Wynegocjowana cena mocno spada w przypadku uszkodzenia karoserii, co wymusza bezpieczne lawirowanie między innymi autami na drodze.

Screen z GTA 6 #4

Pieniądze będą miały w tej odsłonie dużo większe znaczenie. Czasami trzeba najpierw uzbierać konkretną kwotę, żeby fabuła mogła pójść dalej. Zarabiamy na kradzieżach drogich wozów, małych napadach na sklepy oraz brawurowych skokach na banki. Wysadzenie drogocennego sejfu ładunkiem idzie bardzo sprawnie, ale zawsze niszczy część łupów.

Reszta nowości w skrócie

  • kryjówki przypominają teraz obozowiska z Red Dead Redemption 2, bo żyją własnym rytmem i zaglądają do nich inne postacie,
  • Jason i Lucia mogą mieszkać razem, ale każde z nich ma własny plan dnia,
  • każdy z bohaterów może mieć kilka prywatnych aut, a w ich bagażnikach schowacie ubrania i broń,
  • wracają statystyki znane z San Andreas, więc siłownia buduje mięśnie, a objadanie się dokłada kilogramów,
  • mapa w menu pauzy korzysta ze zdjęć satelitarnych zamiast schematycznych kwartałów ulic,
  • salony fryzjerskie i sklepy mają wyłączne fasony oraz ubrania, więc opłaca się je objeżdżać,
  • system Focus podświetla przydatne przedmioty i punkty w otoczeniu,
  • efektowne trafienia pokazywane są w zwolnionym tempie z filmowej kamery,
  • bransoletka na kostce Lucii odgrywa istotną rolę w fabule i w tym, jak para w ogóle się poznaje,
  • misje oferują różne podejścia i kilka dróg ucieczki, a decyzje potrafią odbić się dopiero po czasie,
  • pies potrafi przewidzieć wyniki loterii, co serwis IGN uznał za absolutnie najlepszy detal całego pokazu.

Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.

Źródło: https://www.ign.com/articles/gta-6-exclusive-preview

Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Artur Janczak
Naczelny. Na co dzień pilnuję, żeby nasz serwis trzymał fason, a w międzyczasie sam siadam do klawiatury. Tworzę newsy, recenzuję gry oraz sprzęt gamingowy i przelewam własne przemyślenia do felietonów. Gry wideo to dla mnie temat rzeka – niezależnie od tego, czy sprawdzam tryby wydajności w nowościach, czy wracam do starszych tytułów.
Scroll to top