Największą atrakcją kampanii ma być możliwość poznania wydarzeń z perspektywy czterech frakcji. Według zapowiedzi wydawcy przygotowano ponad 70 misji, co czyniłoby tę odsłonę najbardziej rozbudowaną pod względem zawartości dla jednego gracza w całej historii cyklu. To spora obietnica, szczególnie jeśli poszczególne armie otrzymają odpowiednio zróżnicowane zadania i własny sposób prowadzenia działań wojennych.
Space Marines czy Necroni? Wybór armii ma znaczenie
Poza kampanią na graczy czeka tryb potyczek, w którym można sprawdzić możliwości poszczególnych frakcji i zmierzyć się z przeciwnikami na polu bitwy. To właśnie tutaj powinno być najlepiej widać różnice między armiami, ich mocne strony oraz sposoby kontrolowania przebiegu starcia.
Space Marines to naturalny wybór dla osób, które chcą poprowadzić do walki jedną z najbardziej rozpoznawalnych sił uniwersum Warhammera 40,000. Necroni kuszą natomiast możliwością stopniowego przejmowania kontroli nad polem bitwy i wykorzystania swojej siły w dłuższym starciu. Obie frakcje mają własną tożsamość, dlatego istotne będzie zachowanie równowagi między ich charakterystycznymi zdolnościami a uczciwą rywalizacją.
Największa odsłona serii, ale czy również najlepsza?
Nowy materiał prezentujący Warhammer 40,000: Dawn of War 4 ma przybliżyć kampanię i rozgrywkę poszczególnymi frakcjami. Zapowiedzi brzmią obiecująco, szczególnie dla osób, które w strategiach szukają zarówno rozbudowanej zawartości dla jednego gracza, jak i możliwości rozgrywania kolejnych potyczek.

Ponad 70 misji to mocny argument, ale nie zastąpi dobrze zaprojektowanych starć i wyraźnych różnic między armiami. Jeśli twórcom uda się połączyć rozmach kampanii z taktyczną głębią, czwarta część może okazać się jedną z ciekawszych odsłon serii. Na razie pozostaje jednak poczekać na więcej konkretów i możliwość samodzielnego sprawdzenia, jak te obietnice wypadają w praktyce.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Reddicie lub Fediverse.

