EQI – surrealistyczna podróż do wnętrza siebie. Recenzja gry

Od czasu do czasu uwielbiam pograć w grę logiczną, rozwiązać jakąś tajemniczą zagadkę czy wykazać się sprytem, kiedy znajdę rozwiązanie w sytuacji bez wyjścia. Do głowy przychodzą mi klasyczne przygodówki od Lucas Games czy kultowy już Portal od Valve. Mam też nadzieję, że EQI też kiedyś się tu znajdzie.

EQI

Coś więcej niż demo technologiczne

Napisałem, iż mam nadzieję, że EQI kiedyś się tam znajdzie. Mamy tutaj do czynienia bardziej z demem technologicznym niż faktyczną grą. Nie zrozumcie mnie źle, mówimy o produkcie, który jest dostępny za darmo na Steam, a na Nintendo Switch kosztuje raptem 20 złotych. Uważam, że ta cena jest całkiem w porządku, spędziłem z EQI, około 2 godzin i dobrze się bawiłem, tym bardziej że jest to dość specyficzny produkt.

Najprościej mówiąc, jest to gra logiczno-zręcznościowa, w której bawimy się perspektywą, obracając świat o 90 stopni, by dotrzeć do przysłowiowej mety, która przeniesie nas do kolejnej lokacji z zagadką. Muszę przyznać, że na tym prostym pomyśle zbudowano całkiem udane i ciekawe łamigłówki. Nie sprawiły mi one większego problemu, ale dojście do rozwiązania dawało satysfakcję, gdyż nieraz musimy wykazać się również zręcznością.

EQI Gameplay

EQI, surrealistyczna podróż

Całość jest dość surowa, nie wiemy kim jesteśmy, a także, gdzie się znajdujemy. Lokacje i przyjęta stylistyka kojarzyła mi się nieco z wnętrzem komputera. Całość wrażenia pogłębiała elektroniczna muzyka, przywodząca na myśl kultowy film TRON. Odpowiednio dynamiczne utwory napędzają nas do działania. Dlatego wielka szkoda, że EQI nie ma fabuły. Poza naszą postacią i okazjonalnymi wrogami w postaci kul z kolcami nie uświadczymy tutaj nikogo.

Wielka szkoda, że twórcy nie próbowali nawet odrobinę nakreślić nam świat w którym się znajdujemy, albo jaki jest cel naszej podróży, przez co cała nasza wyprawa wydaje się go nie mieć i jej zwieńczenie jest kompletnie nie satysfakcjonujące, ale wydaje mi się, że zamysł też był inny.

EQI

Raj dla speedrunerów

Przygotowując się do napisania recenzji, przejrzałem serwis YouTube i znalazłem tam kilka speedrunów z tej produkcji. To właśnie tutaj EQI pokazuje swój potencjał, będąc produktem specjalnie do tego stworzonym. Tym bardziej że po ukończeniu „przygody” uzyskujemy dostęp do trybu wyzwań, gdzie musimy ukończyć dany poziom w określonym limicie czasowym. Pomimo że nie jestem fanem bicia rekordów, trzeba przyznać, że to świetne rozwiązanie, które wydłuży zabawę z tym prawie darmowym produktem.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to będzie to brak jakikolwiek odgłosów wykonywanych przez bohatera. Takie czynności jak skok czy sprint nie są zaakcentowane żadnym dźwiękiem. Dlatego ciężko nie raz było ocenić odległość skoku czy odpowiednio się rozpędzić. Przez to miałem wrażenie, że czasami odnosiłem porażkę, nie ze swojej winy. A produkcja potrafi być czasami upierdliwa.

Recenzja wersji na Nintendo Switch

Podsumowanie

Stworzone przez polskie studio Chopin et al. produkcja to jednocześnie coś więcej niż demo technologiczne. W tym pomyśle jest potencjał. Wiem, że jest to mała produkcja, która nie została stworzona w celu spełnienia czyichś ambicji, jest to raczej pokaz tego, do czego jest zdolna grupa utalentowanych ludzi. Chce im dać kredyt zaufania. Czy polecam EQI? Po ukończeniu tej gry miałem ochotę na więcej i liczę, że kiedyś może zobaczę ten tytuł stworzony z rozmachem.

Za dostarczenie gry do recenzji dziękujemy firmie better.

Jakub, człowiek, dla którego nigdy nie ma problemu. Próbował już w życiu wszystkiego: aktorstwa, żonglowania, gotowania, pisanie to jego najnowsza pasja, w której ma nadzieje się spełnić. Gra od kiedy pamięta, na początku na komputerze, później głównie na konsolach. Fan nietuzinkowych produkcji z kraju kwitnącej wiśni. Uwielbia wszelkiej maści komiksy o superbohaterach. Zawsze powtarza, że nie liczy klatek woli po prostu grać.
Scroll to top