Here Comes the Horde zapowiedziane. Twórcy Be My Horde rzucają na ekran dziesiątki tysięcy jednostek

Główna grafika gry Here Comes the Horde
Artur Janczak
Artur Janczak

Jeśli lubicie patrzeć, jak ekran zalewa ogromne morze walczących ludzików, to Polished Games ma dla Was coś zupełnie nowego. Rodzime studio odpowiedzialne za Be My Horde, które sprzedało się na Steamie w ponad 100 tysiącach egzemplarzy, oficjalnie zapowiedziało Here Comes the Horde. To dynamiczny, inkrementalny autobattler, w którym o zwycięstwo potrafi walczyć nawet kilkadziesiąt tysięcy jednostek naraz.

Król Wacław w opałach

W tytule wcielamy się w króla Wacława III Owczego, którego krainę zaatakowała potężna nekromantka Moriana razem ze swoimi nieumarłymi armiami. Naszym głównym zadaniem jest zebrać własne wojsko i odeprzeć najeźdźców, ponieważ w przeciwnym razie biedny władca dosłownie straci głowę. Między królem a wspomnianą antagonistką toczą się przy tym krótkie, w pełni udźwiękowione pyskówki dodające całości mnóstwo uroku.

Here Comes the Horde to pełnoprawna, poboczna odsłona Be My Horde, które wciąż znajduje się we wczesnym dostępie. Oba projekty dzielą wspólne uniwersum i bohaterów, ale opowiadają całkowicie niezależne historie. Znajomość starszej produkcji nie jest więc absolutnie potrzebna do czerpania radości z tej nowości.

YouTube player

Wysyłasz rycerzy, reszta dzieje się sama

Sama rozgrywka opiera się na niezwykle prostym schemacie. Wysyłamy naszych żołnierzy na pole bitwy, a ci już w pełni autonomicznie rozprawiają się ze sługusami Moriany. Każdy pokonany wróg natychmiast zasila skarbiec, dzięki czemu chwilę później możemy posłać do boju jeszcze więcej oddanych rycerzy. Z przeciwników regularnie wypadają też specjalne dusze, za które między kolejnymi starciami odblokujemy nowe jednostki oraz kluczowe ulepszenia armii i zamku.

W pełnej wersji czeka na nas równo trzydzieści poziomów do pokonania, a oficjalna premiera ma nastąpić jeszcze w tym roku na PC. Nie musicie jednak wcale czekać, ponieważ darmowe demo jest już dostępne na Steamie. Warto również wspomnieć, że polska produkcja otrzyma oczywiście rodzimą wersję językową.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.

Źródło: Informacja prasowa

Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Artur Janczak
Naczelny. Na co dzień pilnuję, żeby nasz serwis trzymał fason, a w międzyczasie sam siadam do klawiatury. Tworzę newsy, recenzuję gry oraz sprzęt gamingowy i przelewam własne przemyślenia do felietonów. Gry wideo to dla mnie temat rzeka – niezależnie od tego, czy sprawdzam tryby wydajności w nowościach, czy wracam do starszych tytułów.
Scroll to top