Kierownica VelocityOne Race KD3 – recenzja. Czy to najlepszy Direct Drive na start?

Kierownica VelocityOne Race KD3
Aleksander Mazanek
Aleksander Mazanek

Turtle Beach nie miało łatwego startu w segmencie Sim Racingu, a ich pierwszy, ambitny jak na nowicjusza, projekt nie spotkał się z uznaniem. Czy VelocityOne Race KD3 naprawi ten błąd? VelocityOne Race KD3, w przeciwieństwie do poprzednika, celuje w sferę budżetową i osoby, dla których jest to nowe hobby. Zestaw dostępny jest w 3 wariantach – baza VelocityOne Race KD3 z kierownicą i manipulatorami nożnymi, zestaw podstawowy + skrzynia biegów Multi-Shift oraz zesta w podstawowy + Multi-Shift + kierownica wyścigowa F-RX. Dzięki uprzejmości producenta, dziś przyjrzymy się temu ostatniemu.

VelocityOne Race KD3

Napęd bazy stanowi silnik typu direct drive o mocy 3,2 Nm i maksymalnej rotacji 2160 stopni. Są to jak najbardziej solidne osiągi, jeśli chodzi o zestaw w tej cenie, a dodatkowo zastosowana technologia K-Drive sprawia, że opór kierownicy zdaje się większy niż deklarowany. Dodatkowo bazę kierownicy wyposażono w wyświetlacz, dzięki któremu możemy pobawić się podstawowymi ustawieniami bez konieczności używania oprogramowania, do tego światła dookolne mogą służyć za obrotomierz. Znajdziemy tu też przyciski uruchamiające menu konsoli Xbox, obsługujące funkcje kontrolera (menu i widok), a także mechanizm awaryjnego zatrzymania.

Baza posiada możliwość regulacji kąta nachylenia i mocowana jest do biurka za pomocą zacisku bądź do stojaka/kokpitu na cztery wkręty. I tutaj muszę przyczepić się nieco do tej drugiej opcji, a raczej jej kompatybilności. Producent dostarczył mi wraz z zestawem także stojak VelocityOne Stand, który posiada opcję mocowania jedynie dwóch wkrętów, a to nieco za mało, by zapewnić stabilność, na szczęście zacisk pomógł.

Dołączona do zestawu podstawowego kierownica świetnie spełnia swoją rolę. Duży plus za niemal okrągły kształt, zamiast często spotykanego sportowego D. Ma to ogromne znaczenie przede wszystkim przy drifcie i rajdach, gdzie musimy złapać kierownicę w odpowiednim momencie przeciwskrętu. Raz że zwyczajnie łatwiej wykonać ten manewr na okrągłej kierownicy, a dwa, że bezpieczniej. Nawet przy tak relatywnie niskiej mocy napędu, jaką ma baza KD3 na sportówce można by sobie nieźle poobijać palce.

Kierownica wykonana jest porządnie, choć nie pozostawia złudzeń, że jest to opcja budżetowa, gdzie dominuje plastik, a konstrukcja jest pusta w środku. Nie znaczy to jednak, że jest to badziew. Komponenty są wysokiej jakości i tak łatwo nie ulegną uszkodzeniu. Duży plus za średnicę (299 mm), co wyróżnia urządzenie na tle konkurencji w tej klasie cenowej, a pozwala ludziom takim jak ja, z dłońmi niczym szufla, grać komfortowo, jednocześnie bez problemów sięgając do przycisków czy magnetycznych paletek.

Zdecydowanie najsłabszą częścią zestawu są pedały. Najbardziej mnie boli brak sprzęgła, które może nie jest wymagane przy wyścigach w klasach GT, F1 czy innych super/hiperautach, jednak gdy chcemy zabrać się za drift, rajdy, czy inne dyscypliny, gdzie wysprzęglanie czy dopasowywanie obrotów daje przewagę, sprawa nieco się komplikuje. Biorąc jednak pod uwagę, że jest to zestaw dla początkujących, nie mogę mieć tego firmie Turtle Beach zbytnio za złe.

Manipulatory wykonane są głównie z plastiku, jedynie regulowane sprężyny i nakładki są metalowe. Kolejnym zażaleniem, jakie mam do pedałów, jest niski nacisk, jakiego wymagają, nawet przy wyregulowaniu sprężyn na największy opór. Dodatkowo czasem przestają liniowo reagować na wciśnięcie i zdają się mieć tylko tryb “na przypale albo wcale”, nie łapiąc wartości pośrednich nacisku. Tyczy się to zwłaszcza hamulca. Mam jednak wrażenie, że jest to przede wszystkim kwestia oprogramowania. Podnóżek manipulatorów posiada gumowe podkładki, dzięki czemu nie odjeżdża spod nóg, jest także kompatybilny z VelocityOne Stand.

Multi-Shift

Najmilszym zaskoczeniem był dla mnie Multi-Shift, czyli wielofunkcyjna skrzynia zmiany biegów, oferująca klasyczny układ H z ośmioma biegami (7 + wsteczny), biegi sekwencyjne, wysokie/niskie, a nawet tryb hamulca ręcznego. A wszystko to dostosujemy w biegu. Dodatkowym atutem jest fakt, że wymienne są nie tylko gałki, ale i różnej długości drążki, co pozwala na dostosowanie skrzyni pod siebie. Ja na przykład wolę korzystać z układu H, ale z dłuższym drążkiem, gdzie zamiast tradycyjnego chwytu od góry, łapię go od tyłu, podobnie jak przy hamulcu hydraulicznym. Jest to dla mnie dużo naturalniejszy ruch, pozwalający płynniej prowadzić drążek po kanałach skrzyni.

Sama zmiana biegów jest dość miękka, ale dzięki zastosowaniu czujników z efektem Halla, wyjątkowo szybka i precyzyjna. Nie można też absolutnie narzekać na jakość wykonania całości, włącznie ze skrywającym mechanizm rękawem. Skrzynię możemy podłączyć zarówno do bazy jak i bezpośrednio do komputera, więc będzie działać także z zestawami innych firm. Mocowanie odbywa się za pomocą zacisku lub wkrętów i jest kompatybilne w pełni z VelocittyOne Stand.

Multi-Shifter

VelocityOne Race F-RX

Bolidy F1, klasa GT czy inne typowo torowe zabawki wymagają precyzji i stałej kontroli nad wieloma elementami, takimi jak moc hamulców, mapowanie silnika, ABS czy trakcja. Tutaj na ratunek przychodzi kierownica F-RX.

Choć F-RX jest kompatybilna zarówno z Xboksem, jak i PC, aby w pełni korzystać z jej możliwości, wymagany jest komputer. Spowodowane jest to faktem, że na konsoli da się do niej przypisać jedynie standardowe przyciski kontrolera, przez co trzy umieszczone pośrodku manetki i pokrętła są bezużyteczne, pozostawiając nam do dyspozycji jedynie dwa, umieszczone obok uchwytów.

Oprócz pokręteł mamy dostęp do dziesięciu podświetlanych przycisków, dwóch mini-analogów oraz aż czterech magnetycznych paletek z efektem Halla i bardzo satysfakcjonującym, słyszalnym kliknięciem. Można więc naprawdę poszaleć i mieć pełną kontrolę nad zaawansowanymi technicznie autami. Jedynie szkoda, że niewiele gier wspiera telemetrię i diody obrotomierza.

Kierownica wykonana jest naprawdę solidnie, na bazie aluminium i z wyjątkowo wygodnymi uchwytami pokrytymi gumą. Nawet przy dłuższych sesjach ręce się nie męczą.

Kompatybilność

Największą zmorą każdego fana symulacji jest kompatybilność sprzętu, nie pomaga też fakt, że Turtle Beach jest pod tym względem marką na rynku nową, a odpowiedzialność za sprawne działanie peryferiów leży nie tylko po stronie wytwórców sprzętu, ale i deweloperów gier. Zestaw testowałem na takich tytułach jak Forza Horizon 5 i 6, F1 25, Euro Truck Simulator 2, Assetto Corsa Rally i JDM: Japanese Drift Master, z których każdy znajduje się na liście kompatybilności na stronie producenta. Większość z nich, za wyjątkiem dwóch, wymagała ręcznej konfiguracji profilu, co jest normą, zwłaszcza dla bardziej niszowych baz. F1 25 zadziałało z marszu, zaś nasz rodzimy JDM… w ogóle zestawu nie rozpoznał. Jest to wciąż całkiem niezły wynik i mam nadzieję, że z czasem będą dochodzić nowe tytuły wspierające ten sprzęt.

VelocityOne Stand

Jako że przykręcanie bazy nawet 3,2 Nm do biurka z płyty nie jest najlepszym pomysłem, postanowiłem skorzystać z dość prostego stojaka VelocityOne Stand i muszę przyznać, że był to świetny pomysł, nawet pomijając niefortunne problemy z mocowaniem bazy. Solidna, relatywnie ciężka, metalowa konstrukcja idealnie nadaje się nie tylko dla fanów ścigania, ale i symulacji lotów. Zwłaszcza, że nie potrzeba żadnego montażu, regulacja nie wymaga narzędzi, a całość trzyma się solidnie. Nawet jeśli z czasem wymienimy same peryferia, to stojak zostanie na pewno na lata.

Podsumowanie

Czy poleciłbym komuś ten zestaw? Zdecydowanie tak! Przede wszystkim osobom początkującym, które dopiero planują wskoczyć w cudowny świat Sim Racingu. Moc bazy jest wystarczająca, by ją poczuć, jednak na tyle mała, że nie musimy walczyć z kierownicą o kontrolę nad autem, nawet przy maksymalnych ustawieniach. Stosunek ceny do jakości jest tu zdecydowanie dodatkowym atutem. Mam wielką nadzieję, że Turtle Beach zdecyduje się na rozwój tego ekosystemu, dodając też elementy bardziej zaawansowane, jak choćby pedał sprzęgła, czy dedykowany hamulec ręczny. Sim Racing to świetny rynek, a duża konkurencja na nim wymusza wyścig zbrojeń, nie warto więc spoczywać na laurach.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


Za dostarczenie sprzętu do recenzji dziękujemy firmie Turtle Beach.
Udostępnienie urządzenia w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.

Kup kierownicę VelocityOne Race KD3

Reklama produktu w Ceneo.pl


Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Aleksander „Taktyczny Wafel” Mazanek.
Z zawodu dziennikarz i tłumacz, z pasji gracz, widz i historyk specjalizujący się w kulturze i lingwistyce Japonii. Wielbiciel wszelkich czterołapych stworów i koci tata.
Scroll to top