O marce Killzone milczy się już od trzynastu lat, więc absolutnie każda wzmianka o jej wielkim powrocie musi rozpalić nadzieje fanów. Tym razem plotka jest jednak głośniejsza niż zwykle. Według najnowszych doniesień wskrzeszenie kultowej serii znajduje się w bardzo wczesnej fazie prac w firmie Sony, a do pomocy miało zostać ściągnięte zewnętrzne studio. Zanim jednak odpalicie pamiątkowe fajerwerki, warto odrobinę ostudzić emocje. Pewnego jest tu bowiem znacznie mniej, niż mogłoby się wydawać.
Co mówią najnowsze doniesienia
Źródłem całego zamieszania jest serwis MP1st, którego raport szybko podchwyciły inne redakcje pokroju IGN czy Kotaku. Według tych nieoficjalnych informacji studio Guerrilla Games ma powoli przymierzać się do odświeżenia swojej dawnej strzelanki przy aktywnym wsparciu zewnętrznej ekipy. Cały projekt znajduje się na absolutnie początkowym etapie. I w tym miejscu pojawia się pierwszy wielki znak zapytania, ponieważ wciąż nie wiadomo, czy mowa o klasycznym remasterze, pełnoprawnym remake’u, czy może o całkowitym zrestartowaniu zapomnianego cyklu. Nieoficjalne głosy dopuszczają nawet opcję, że mniejszy projekt z czasem mógłby przerodzić się w coś znacznie większego.

Nadal nie mamy też pewności, która konkretnie odsłona miałaby dostać nowe życie. Najbardziej oczywistym i bezpiecznym typem pozostaje oczywiście pierwsza część Killzone wydana pierwotnie w 2004 roku na konsolę PlayStation 2, ale to na ten moment wyłącznie czyste spekulacje. Przypomnijmy graczą, że fani nie dostali żadnej nowej zawartości od czasów startowego Killzone Shadow Fall z 2013 roku. Co gorsza, oryginalna trylogia, choć doczekała się w przeszłości zbiorczej antologii na PlayStation 3, na obecnej konsoli PlayStation 5 wciąż pozostaje całkowicie niedostępna.
Wątek People Can Fly i Project Delta
Najciekawszy element całej układanki dotyczy wskazanego zewnętrznego wykonawcy. Doniesienia sugerują zaangażowanie polskiego studia People Can Fly, które doskonale znamy z takich gier jak Bulletstorm czy Outriders. Tutaj trop wydaje się mieć całkiem twardy grunt pod nogami. Z oficjalnych raportów inwestorskich polskiej spółki wiemy przecież doskonale, że w marcu 2025 roku podpisano z Sony umowę o kryptonimie Project Delta. Dokument ten dotyczy współpracy nad prototypem gry oparty na znanej marce należącej do japońskiego wydawcy w modelu work-for-hire.
People Can Fly pracuje obecnie z Sony nad nową grą (Project Delta). Just saying. https://t.co/wTndvfdJUr
— Mateusz Mucharzewski (@mmucharzewski) September 7, 2026
Tyle tylko, że w tym miejscu musimy postawić bardzo wyraźną granicę. Sam fakt zawarcia umowy oraz istnienie tajemniczego projektu Project Delta to twarde fakty potwierdzone oficjalnymi dokumentami giełdowymi. Natomiast łączenie kryptonimu bezpośrednio z marką Killzone to wciąż wyłącznie radosna twórczość internautów, co zresztą sam serwis IGN wprost określa mianem czystych domysłów. Poszczególne elementy układanki pasują do siebie wyjątkowo kusząco, ale nikt ich jeszcze oficjalnie i bezwzględnie nie połączył.
Chłodna głowa na sam koniec
Do całej tej dyskusji dochodzi jeszcze prozaiczna kwestia logistyczna. Warto się zastanowić, gdzie taki projekt w ogóle zmieściłby się w obecnym kalendarzu wydawniczym. Ekipa Guerrilla Games ma obecnie pełne ręce roboty przy sieciowym spin-offie Horizon Hunters Gathering, który po wyraźnie słabym odbiorze podczas testów wewnętrznych trafił podobno na deskrecyjne poprawki i wymaga gruntownej przebudowy. Z kolei pełnoprawny kolejny Horizon dla pojedynczego gracza znajduje się dopiero w powijakach i dzieli go od premiery całe lata. Odświeżenie marki Killzone musiałoby więc wejść w aktywnej fazie dopiero po uporaniu się z tymi poważniejszymi problemami. Nawet jeśli te optymistyczne plotki okażą się w stu procentach prawdziwe, to mówimy tu o bardzo odległej przyszłości.
Podsumowując w kilku słowach, wielki powrót serii Killzone brzmi dla wielu weteranów jak piękny sen, ale na ten moment to jedynie domek z kart zbudowany z przecieków oraz jednego oficjalnego, lecz mglistego raportu finansowego. Trzymajcie oczywiście mocno kciuki, ale powstrzymajcie się jeszcze z otwieraniem szampana.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
