Rok temu pisaliśmy o tym, jak generowanie klatek z Lossless Scaling trafiło na Linuksa dzięki pracy jednego programisty. Projekt LSFG-VK stworzony przez PancakeTAS stał się hitem w społeczności Steam Decka, a teraz doczekał się dużej aktualizacji do wersji 2.0.0. Zmian jest sporo, a część z nich brzmi wręcz nieprawdopodobnie.
Więcej klatek i mniej zjedzonej pamięci
Twórca przepisał swój program niemal od zera, co przyniosło świetne efekty. Najważniejszą nowością jest pełne wsparcie dla specjalnych instrukcji sprzętowych obecnych w nowoczesnych procesorach i kartach AMD, takich jak te napędzające popularne przenośne konsolki. Dzięki temu gry zyskują potężny zastrzyk płynności bez absolutnie żadnego spadku jakości grafiki.
Równie mocno poprawiono zarządzanie pamięcią. Nowa wersja zużywa zaledwie trzydzieści procent zasobów w porównaniu do poprzedniego wydania. Co ciekawe, pod tym względem linuksowy projekt wyprzedził już nawet oryginalną wersję dedykowaną systemowi Windows. Program zyskał też odświeżony i miniaturowy interfejs, który zajmuje ułamki dawnego miejsca na dysku, oraz wbudowaną obsługę starszych gier trzydziestodwubitowych.
Wyniki, które robią potężne wrażenie
Własne testy autora pokazują kosmiczne skoki płynności. Na mocnym komputerze stacjonarnym z kartą RTX 5080 w wysokiej rozdzielczości zyskuje się ponad trzydzieści procent wydajności przy jednoczesnym ograniczeniu zużycia pamięci karty o połowę. Prawdziwa magia dzieje się jednak na słabszym sprzęcie. Przenośne układy graficzne potrafią przyspieszyć nawet ponad trzy razy.
Posiadacze Steam Decka zgłaszają podobne skoki płynności rzędu trzech czy czterech razy. Ekipa z serwisu Steam Deck HQ sprawdziła aktualizację na własną rękę i potwierdza, że realny wzrost liczby klatek na sekundę jest doskonale widoczny gołym okiem podczas grania w wymagające tytuły.
Instalacja na Steam Decku
Zanim jednak rzucicie się do pobierania, uwaga techniczna. Popularna wtyczka ułatwiająca instalację na konsoli Valve nie została jeszcze zaktualizowana, więc na ten moment trzeba przeprowadzić wszystko ręcznie. Twórca ostrzega też przed korzystaniem z nieoficjalnych zamienników tworzonych przez sztuczną inteligencję. Starą wersję narzędzia należy najpierw całkowicie usunąć, pamiętając o posiadaniu oryginalnego programu Lossless Scaling kupionego na Steamie.
Warto przy tym pamiętać o jednej ważnej rzeczy. Sztuczne generowanie klatek wkleja dodatkowe obrazy pomiędzy te wyliczone przez grę, więc opóźnienie reagowania na ruchy padem wciąż odpowiada niższej bazie klatek. Jeśli gra zacina się z powodu zbyt słabego procesora, żadna technologia tego w pełni nie zamaskuje. Nie zmienia to jednak faktu, że jeden utalentowany programista stworzył niesamowite narzędzie, które dla graczy lubiących kombinować z ustawieniami jest prawdziwym darem od losu.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
