Nintendo znów pokazuje, że w kwestii pieniędzy sentymentów nie ma. Firma domaga się oddalenia pozwu zbiorowego, w którym amerykańscy klienci żądają zwrotu pieniędzy za cła. Argumentacja japońskiego giganta jest prosta jak drut: kupiłeś, zgodziłeś się na cenę, dostałeś towar i koniec tematu.
O co poszło z cłami?
Cofnijmy się do kwietnia 2026 roku. Dwóch klientów, Gregory Hoffert i Prashant Sharan, złożyło pozew, w którym zarzucili Nintendo, że zamiast wziąć na siebie koszty ceł nałożonych przez rząd USA, po prostu podbiło ceny sprzętu i akcesoriów – w tym oryginalnego Switcha oraz kontrolerów do Switcha 2. Problem w tym, że gdy amerykański Sąd Najwyższy uznał te cła za nielegalne, firma miała wystąpić o ich zwrot.
I tu tkwi sedno sporu. Skoro Nintendo odzyska pieniądze od państwa, to zdaniem powodów powinno oddać je również klientom, którzy przez te cła zapłacili za produkty więcej. Innymi słowy: nie łapcie podwójnie.
Nintendo: dostaliście dokładnie to, za co zapłaciliście
Prawnicy Nintendo nie owijają w bawełnę. Twierdzą, że klientom nie należy się żaden rabat tylko dlatego, że później zmieniła się sytuacja prawna wokół ceł. Argument brzmi: firma lub jej sprzedawcy ustalili cenę, a kupujący sami zdecydowali, czy warto ją zapłacić. Nikt nikogo nie zmuszał – można było odpuścić zakup albo sięgnąć po sprzęt konkurencji.
Co ciekawe, Nintendo zapewnia, że część kosztów ceł wzięło na siebie, w przeciwieństwie do „rynkowych rywali”. Firma podkreśla, że podwyżki były „skromne i wybiórcze”, a na cenę wpływały też inne czynniki, jak rosnące koszty pamięci, pracy czy transportu. Miała nawet sama pokryć cła na swoich najpopularniejszych produktach 2025 roku, w tym na flagowym Switchu 2. Sprawę chce skierować do prywatnego arbitrażu, ale jeśli to się nie uda – domaga się jej oddalenia w całości. Warto dodać, że w podobne tarapaty wpadło również Sony, oskarżane o zgarnianie „podwójnej korzyści” na cłach.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
