Logitech Powerplay — urządzenie, które pozwoli Wam zapomnieć o ładowaniu myszki

Tym razem w moje ręce trafił dość nietypowy sprzęt. Z pozoru przypomina zwykłą podkładkę pod mysz, ale w rzeczywistości, to coś więcej. Logitech Powerplay lub „SYSTEM ŁADOWANIA BEZPRZEWODOWEGO POWERPLAY” jest skierowany do osób, które wolą rozwiązania bezprzewodowe i nie chcą przejmować się procesem ładowania. Tak, gwiazdą dzisiejszego tekstu będzie przedmiot, który jest w stanie naładować baterię w odpowiednich gryzoniach do pełna bez konieczności podłączania do nich kabla. Interesujący, ale drogi gadżet? Zaraz wszystko Wam wyjaśnię.

Spis Treści

Logitech Powerplay

Producent od lat przyzwyczaił swoich odbiorców do dość wysokiego poziomu wykonania. Tyczy się to zarówno samych urządzeń, jak i opakowań do nich. W przypadku Logitech Powerplay nie jest inaczej, choć tutaj pudełko ma o wiele większe znaczenie. Ze wzgędu na charakter „podkładki ładującej”, takowe będzie Wam niezbędne, jeżeli planujecie zabierać je ze sobą. Całość składa się z czterech elementów: kabla, podstawy ładującej, modułu POWERCORE oraz samej podkładki. Ta ostatnia występuje w dwóch wariantach: miękkiej i twardej, dzięki czemu każdy może dostosować sobie powierzchnię pod mysz.

Przez taką budowę nie zwiniecie tego w rulonik, nie wrzucicie do torby lub plecaka. Najlepiej będzie użyć oryginalnego opakowania, gdzie wszystko ma swoje miejsce i nic nie lata w środku. Utrudnia to trochę mobilność całej stacji, ale nie wiem, jak dałoby się to inaczej rozwiązać. Wydaje mi się, że omawiany sprzęt bardziej nadaje się jako coś stacjonarnego, choć transport nie jest niemożliwy. Warto jednak wziąć lekko modularną budowę urządzenia pod uwagę, gdybyście jednak chcieli z nim podróżować.

Zawartość pudełka

  • Podstawa POWERPLAY
  • Moduł POWERCORE
  • Twarda podkładka pod mysz
  • Materiałowa podkładka pod mysz
  • Kabel USB
  • Dokumentacja

Logitech miękka podkładka

Dane techniczne / fizyczne

  • Ładowanie bezprzewodowe
  • Czas reakcji: 1 ms bezprzewodowe (Lightspeed)
  • Wymiary: 321 mm x 344 mm x 43 mm (długość, szerokość i głębokość)
  • Wysokość modułu sterującego: 10 mm
  • Grubość powierzchni do ładowania: 2 mm
  • Rozmiar materiałowej podkładki pod mysz: 2 mm
  • Wysokość twardej podkładki pod mysz: 2 mm
  • Długość kabla (zasilanie/ładowanie): 1.83 m

Logitech Powerplay Power Supply

Jak Logitech Powerplay wypada w praktyce?

Po podłączeniu „podkładki”, wyboru powierzchni, a także dołączeniu do G Pro X Superlight modułu POWERCORE, mogłem przystąpić do testów. Miałem pewne obawy, że warstwa materiału położona na Powerplay będzie się trochę „ślizgać” przy nieco silniejszych ruchach, ale na szczęście, nic takiego nie miało miejsca. Sprzęt stabilnie trzymał się biurka, a ja mogłem komfortowo z niego korzystać. Choć na co dzień używam o wiele większych podkładek, to muszę przyznać, że omawiany produkt spełnił swoje zadanie.

Omawiany sprzęt testowałem podczas zabawy w Apex Legends, Monster Hunter World, Remnant from the Ashes, a także zwykłego użytkowania. Wszystko odbywało się bez jakichkolwiek problemów. Nie zarejestrowałem żadnych opóźnień, ruch myszki po powierzchni był płynny i przyjemny, a w tym samym czasie akumulator gryzonia powoli się ładował. Warto tutaj od razu wspomnieć, że samo przekazywanie mocy do baterii nie będzie tak szybkie, jak w przypadku podłączenia do kabla. Okazało się jednak, że nie jest też tak źle, jak wspominają niektóre recenzje.

Kiedy Powerplay debiutował na rynku obsługiwał jedynie dwa modele, więc domyślam się, że udało się udoskonalić technologię. Mój G Pro X Superlight potrzebował zaledwie kilku godzin, aby wykazać 100% mocy. Przy czym cały czas z niego korzystałem. Ładowanie za sprawą rezonansu elektromagnetycznego nie zostaje przerwane w momencie, gdy lekko unosimy myszkę nad „podkładką”. Mowa tutaj o wysokości około 1cm. Jeżeli więc podczas zabawy zdarza Wam się czasami podnieść dłoń ,to spokojnie, nie wpłynie to na działanie Powerplay.

Współpraca z Logitech G HUB

Powerplay w G HUB

Logitech Powerplay G HUB

Podobnie jak inne produkty firmy Logitech, również Powerplay jest wspierany przez oprogramowanie G HUB, ale nie ma tym zbyt wielu opcji. Jedna pozwala na sterowanie podświetlanym logo, a druga informuje, z którym urządzeniem jest obecnie połączona „podkładka”. W przypadku pierwszego elementu możemy ustawić kolor oraz efekt. To w zasadzie tyle. Tak naprawdę, do poprawnego działania sprzęt nie wymaga tej aplikacji, ale mimo wszystko dobrze, że ją obsługuje. Dla jednych będzie to zbędna rzecz, a inni docenią tą integrację z G HUB. Choć ta nie pozwala na wiele, to daje jednak możliwość podglądu wszystkiego, co związane z produktami Logitech G.

Czy warto zapłacić za taki sprzęt około 450zł?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Tak. Natomiast, nie każdy się na niego zdecyduje. To dość nietypowy produkt, który będzie w stanie spełnić oczekiwania określonej grupy odbiorców. Sam powoli pozbywam się kabli i uważam, że Powerplay ma szansę znaleźć miejsce na czyimś stanowisku. Nie ma co ukrywać, to jest gadżet z funkcją, która sprawi, że nie trzeba pamiętać o ładowaniu myszki. Na pewno nie pojawi się w domu większości graczy, ale wydaje mi się, że dla takiego sprzętu jest miejsce na rynku. Pozwala na pewną personalizację, działa z G HUB, a przy tym dobrze komponuje się z resztą produktów Logitech G.

Podsumowanie

Podłączenie zasilania do myszki nigdy nie było dla mnie czymś uciążliwym. Biorąc pod uwagę fakt, że robię to raz na dwa tygodnie, to tak naprawdę żaden wysiłek. Rozumiem jednak, że są osoby, które chcą nie tylko działać bez kabla, ale również nie mysleć o samym procesie ładowania. To trochę tak, jakby działać z czymś podłączonym do komputera, gdzie nikt się nie martwi o stan baterii, a tak naprawdę, mamy pełną swobodę działania, bo nic nam się nie plącze przy gryzoniu.

Sama „podkładka” spełnia wszystkie podstawowe wymagania, a do tego daje taką nową jakość, jeśli chodzi o rozwiązania bezprzewodowe. Jeżeli więc wymiary Powerplay, jego cena oraz trochę mała mobilność Wam nie przeszkadzają, to moim zdaniem, możecie brać śmiało. Warto jednak pamiętać, że system ładowania nie wspiera wszystkich możliwych modeli Logitecha, więc przez zakupem sprawdźcie, czy konkretny egzemplarz jest obsługiwany.

Za dostarczenie sprzętu do recenzji dziękujemy firmie Mindspot

Cześć! Mam na imię Artur i uwielbiam gry wideo niezależnie od platformy. Mimo 30 lat na karku cały czas sprawiają mi radość i liczę, że to się nie zmieni.
Scroll to top