Mortal Kombat – nasze wspominki i 30-lecie serii

MK30lecie banner

Ciekaw jestem czy w momencie tworzenia Mortal Kombat Ed Boon oraz John Tobias, mieli świadomość, że seria ta będzie na ustach graczy tak długo? Stworzona w 1992 roku przez studio Midway Games bijatyka kończy w tym roku 30 lat. Na przestrzeni tych trzech dekad miała swoje wzloty i upadki, ale niezmiennie przyciąga graczy przed ekrany domowych odbiorników. Ostatnie trzy części udowodniły, że gry takiego typu mogą zachwycać nie tylko dopracowanym systemem walki, ale również wciągająca fabułą.

W naszym zespole prawie każdy choć raz zagrał w jedną z kilkunastu gier osadzonych w świecie MK. Myślę, że każdy z nas widział również któryś z filmów lub animacji na nich opartych. Właśnie dlatego część z nas postanowiła się zebrać i podzielić naszymi ulubionymi postaciami, jak i odsłoną, która najbardziej przypadła nam do gustu. Obiecuję, że nie każdy napisał Scorpion albo Sub-Zero… Chyba. Miłej lektury.

MK Screen 00

Artur “SharpHat”

Z serią zapoznał mnie mój chrzestny, na pewno byłem za młody na Mortal Kombat, bo miałem około 10 lat. Zabawa rozpoczęła się od MK3 na PC, ale prawdziwa miłość pojawiła się dopiero wtedy, gdy dorwałem swoją kopię Trilogy na PSOne. Numerem jeden został Liu Kang za sprawą jego Fireballi oraz “rowerka”. Potem był Scorpion, który do dziś jest w moim TOP3. Samego Sub-Zero jakoś nigdy nie polubiłem, głównie dlatego, że zawsze irytowały mnie ataki, które na mnie stosował. Bardzo przyjemnie kontrolowało się cybernetycznych ninja: Cyrax, Sektor i Smoke, ale na dłuższą metę trochę mnie nudzili. Sporo czasu spędziłem z Jaxem, Kabalem i Nightwolfem. W starych odsłonach to właśnie tę trójkę wybierałem najczęściej.

Sporo się jednak zmieniło wraz z nadejściem MK9, tam bardziej doceniłem Raidena, Noob Saibota i Kung-Lao. Następna odsłona trochę mnie zawiodła i oprócz trybu fabularnego nie poświęciłem jej więcej czasu. MK11 to zupełnie inna bajka. Uważam, że to najlepszy Mortal Kombat ze wszystkich. Tam mamy wszystko: historię, samouczki, wyzwania i wiele więcej. To właśnie dzięki niej ponownie zmieniłem swoje TOP3, gdzie znalazły się takie postaci jak: Kung Lao, Scorpion oraz Jade. Jestem ogromnie ciekaw, co przyniesie nowa część, która na pewno kiedyś powstanie. Na ten moment jednak jedenastka w pełni mi wystarczy, chociaż nie obraziłbym się za remake MK Trilogy.

MK Screen 02

Marek “FireSpear”

Szczerze mówiąc, to nie mam ulubionej odsłony serii. W każdej z nich widzę wykorzystany ogromny potencjał (tak, nawet w MK4). Każda z nich miała w sobie “to coś”, co sprawiało, że bawiłem się świetnie. Natomiast jeśli chodzi o sam efekt nostalgii, to chyba największym z nich darzę Mortal Kombat Trilogy. Byli tam wszyscy wojownicy znani z poprzednich części, zachowując przy tym mechaniki z trzeciej odsłony. Do dziś mam nadzieję, że gra otrzyma reedycję na GOG.com, ponieważ chętnie wróciłbym do tamtych czasów.

Jeśli chodzi zaś o ulubioną postać, to tutaj miałbym 2 kandydatów. Pierwszym z nich byłby Scorpion, z racji na kultowe Get over here / Come here, oraz była to moja pierwsza postać, którą “wymasterowałem” za dzieciaka. Drugą postacią, którą lubię grać, zwłaszcza w najnowszej odsłonie jest Liu Kang, który stał się moim drugim czempionem, gdy Scorpion zniknął na moment z serii w trzeciej jej odsłonie. Gram na zmianę Scorpionem i Liu Kangiem podczas potyczek ze znajomymi po dziś dzień.

MK Screen 01

Paweł “LoudBang”

Kiedy w 1992 zobaczyłem Mortal Kombat po raz pierwszy, nie mogłem wyjść z podziwu, jak oni zrobili tak prawdziwie wyglądające postacie. Trzydzieści lat później jestem już trochę mądrzejszy. Nadal jednak pamiętam, jak mając dziesięć lat, skakałem i kopałem tyłki w tej niesamowitej bijatyce. Pomimo ogromnej sympatii do oryginalnego MK to trzecia odsłona serii jest u mnie na pierwszym miejscu. Po raz pierwszy pojawiają się tam dwie z moich ulubionych postaci: Stryker oraz Sindel. Dodatkowo — o ile mnie pamięć nie myli — po raz pierwszy pojawiły się wtedy nieprzerywalne combosy.

Dlaczego moje ulubione postacie to Stryker i Sindel? Strykera lubię za to, że jest takim zwykłym gościem, a zawsze pcha się do walki z przeciwnikami dużo od siebie silniejszymi i często wychodzi z nich zwycięsko. Poza tym granaty w MK3 to był mój ulubiony sposób niszczenie oponentów. Sindel z kolei drze się tak, że nawet moja żona przy niej wymięka. Czego tu nie lubić? Dużym sentymentem darzę też wszystkie cyborgi oraz Nightwolfa. Cieszę się, że część z tych postaci pojawiła się w najnowszej odsłonie, którą w moim rankingu zajmuje drugie miejsce. Ciekaw jestem niezmiernie czy w tym roku dane nam będzie poznać przyszłość Śmiertelnego Pojedynku.

MK Screen 03

Kamil “WinterTouch”

Jak byłem zdecydowanie zbyt młody na te gry, spędzałem przy nich stanowczo zbyt wiele czasu. MK2, MK3, Trilogy, MK4 zjadły u mnie tyle godzin, że spokojnie zdążyłbym zdobyć tytuł naukowy. Najcieplej wspominam MK2, bo były to czasy, gdy tylko jeden kolega, a w zasadzie to jego tata, miał komputer i chowaliśmy się w pokoju na długie godziny, ćwicząc bez efektu różne combosy. To właśnie wtedy najbardziej polubiłem Sub Zero i chyba do dzisiaj to się nie zmieniło. Żadna postać nie zapadła mi tak w pamięć, żadna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia i do dziś śmieję się na myśl o tworzeniu tafli lodu pod nogami przeciwnika.

MK Screen 04

Szymon “FlamingFist”

Moje pierwsze wspomnienie z Mortal Kombat to pierwsza połowa lat 2000, kiedy jedyną konsolą w domu był jeszcze Pegasus. Jakie było moje zdziwienie, gdy w domu zagościł kartridż z charakterystycznym, smoczym logo. Niestety, nie na długo. W ogóle nie działał, więc powróciłem na kilka lat do tej błogiej nieświadomości. Oczywiście, jedyne co czekało w tym kartridżu to jeden z okropnych, chińskich bootlegów oryginalnej gry, więc nie straciłem zbyt wiele emocji.

Mortal Kombat zagościł później już na PlayStation 3 mojego kolegi. Mówimy dokładnie o wersji demonstracyjnej kultowej dziewiątki, dalej pozostającej dla mnie najlepszą odsłoną tej wspaniałej sagi. Zarówno na PlayStation 3, jak i komputerze PC, przegrałem w tę bijatykę wiele godzin ze swoim szwagrem i przyjaciółmi, do dziś nie mając pojęcia, który jest czyim synem i córką.

Kim najczęściej grywałem w Mortal Kombat 9? Zdecydowanie Liu Kang, ponieważ to jedno z niewielu Fatality, które znam na pamięć. Wbrew pozorom, to robi wrażenie nawet na przedstawicielkach płci pięknej. Co zabawne, właśnie sobie zdałem sprawę, że częściej grałem w Mortal Kombat 9 z kobietami niż facetami. Kto by pomyślał, że krwawa bijatyka z 2009 roku będzie kluczem do popularyzacji gier konsolowych wśród naszych dam.

MK Screen 05

Rocznica Mortal Kombat

W tym roku wypada 30 rocznica IP stworzonego przez Eda Boona oraz Johna Tobiasa. Myślę, że wszyscy są ciekawi czy usłyszymy jakieś nowiny o dwunastej części serii. Studio NetherRealm odpowiedzialne za trzy ostatnie odsłony zazwyczaj tworzy tytuły na zmianę. Idąc tym torem rozumowania, ich następną produkcją powinno być Injustice 3. Chodziły też pogłoski, że ekipa pracuje nad bijatyką w uniwersum Marvela. Nie wiem jak Wy, ale ja mam nadzieję usłyszeć coś więcej na temat następnego projektu NetherRealm już niedługo. Zachęcam też do sprawdzenia kilku wideo powiązanych z okrągłą rocznicą.

Mortal Kombat na Summer Game Fest?

Czerwiec to czas E3. Pomimo odwołania tego wydarzenia obstawiam, żę większość ważniejszych ogłoszeń growego świata ukaże się mniej więcej w tym właśnie terminie. Wiemy już, że rozpoczęcie Summer Game Fest zostało wyznaczone na 9 czerwca. Wiemy też, że Geoff Keighley lubi zaskakiwać wszystkich tak zwanymi zwiastunami “World Premiere”. Uważam, że to właśnie podczas tego eventu zostanie ogłoszone, nad czym studio NetherRealm pracuje.

Ciekaw jestem, co Wy o tym myślicie i jakie są Wasze przypuszczenia. Zachęcamy do dzielenia się nimi pod artykułem, pod postem na Twiterze lub po prostu na Discordzie.

MK Screen 06

Gram w gry odkąd pamiętam. Jako mały brzdąc właziłem na stołek, żeby pograć na automatach w salonie dziadka. Teraz rozsiadam się wygodnie w zaciszu własnego domu i z padem w rękach oddaję się swojemu ulubionemu hobby. Zawsze chciałem dzielić się swoimi wrażeniami ze wspaniałego świata wirtualnej rozrywki. Pamiętajcie, że czas spędzony na czytaniu nigdy nie jest czasem zmarnowanym.
Scroll to top