MotoGP 22 – recenzja (PS5). Nie tylko dla wyjadaczy

Nie będę ukrywał – moje doświadczenie z wyścigami motocyklowymi jest raczej niewielkie, bo swoją przygodę z nimi rozpocząłem stosunkowo niedawno. Dotychczas moim obiektem motoryzacyjnych zainteresowań były głównie wirtualne samochody, a jednoślady traktowałem raczej jako ciekawostkę. Popatrzeć można, ale żeby w to grać? Szanujmy się. Tymczasem okazuje się, że w swojej ignorancji zamykałem się na całą masę świetnych produkcji, co w zeszłym roku zasugerowało mi RIMS Racing, a w tym dobitnie udowodniło mi MotoGP 22.

Zaraz, to nie jest Gran Turismo!

Jestem przekonany, że wcale nie jestem jedynym fanem samochodówek, który po przesiadce z Gran Turismo lub Forzy na produkcję pokroju MotoGP 22 doznaje pewnego zwarcia w mózgu, próbując pokonać motocyklem pierwszy zakręt. Choć najnowsza gra włoskiego Milestone nie jest moim dziewiczym razem na dwóch kółkach, wciąż musiałem przestawić się na model jazdy zupełnie różny od tego, do którego zdążyłem się przyzwyczaić. Wystarczyło jednak zrozumieć, że w zasadzie steruję nie motocyklem, a jeźdźcem, by z każdą kolejną minutą bawić się coraz lepiej.

MotoGP 22
Oby tylko żaden nagle nie zahamował…

Olbrzymia w tym zasługa świetnego i naprawdę dobrze zbalansowanego modelu jazdy w MotoGP 22. Ogromna liczba asyst pozwoli na bezproblemowe rozpoczęcie swojej przygody z grą totalnym laikom, a motocyklowym ekspertom absolutnie nic nie będzie stało na przeszkodzie, by odkręcić boczne kółka i próbować samodzielnie poskromić szalejącą pod nimi maszynę. Jednak nawet z pomocą asyst, MotoGP 22 nie zamienia się w bezmyślny arcade, wymagając od gracza myślenia i nauczenia się odpowiedniego sposobu hamowania i wchodzenia w zakręty. Zwłaszcza na mokrej nawierzchni, kiedy to nawet najdrobniejszy błąd skończy się szorowaniem asfaltu tyłkiem.

Ała, kurczę, rzeczywiście!

Powiem otwarcie, nie mam zielonego pojęcia, czy MotoGP 22 wiernie odwzorowuje wrażenia płynące z jazdy motocyklem, bo takowego nigdy nie prowadziłem. Żyjąc już jednak trochę na tym świecie i mając pewne pojęcie o obowiązujących w nim zasadach fizyki, jestem w stanie wywnioskować, że model jazdy zdecydowanie jest bliski realizmowi. Gwałtowne wciśnięcie przedniego hamulca poskutkuje niepożądanym stoppie, zbyt ochocze hamowanie tylnym kołem w trakcie pokonywania zakrętów pozbawi je przyczepności, a my po raz kolejny wylądujemy na tyłku.

MotoGP 22
Kurczę, ała, jak mnie wszystko boli!

To samo stanie się przy zbyt gwałtownym dodaniu gazu po wyjściu na prostą, a uważać należy też na nierówności, bo najechanie na krawężnik, jeśli nie pośle nas w przestworza, to wprawi motocykl w takie szaleństwo, że poczujemy się jak na rodeo. Z każdym okrążeniem stajemy się jednak coraz lepsi i z większą łatwością panujemy nad maszyną. Stopniowe rozgryzanie tajników jazdy motocyklem daje sporo frajdy oraz – przede wszystkim – masę satysfakcji. Warto też na samym początku zahaczyć o debiutujący w tej odsłonie tryb MotoGP Academy, które z pewnością pomoże Wam w opanowaniu podstaw rozgrywki, aczkolwiek absolutnie nie jest to wymagane do rozpoczęcia zabawy.

Karierowicz ze mnie, cóż mogę rzec?

Sam swoją przygodę zacząłem od trybu kariery, który pozwala na wzięcie udziału w mistrzostwach Moto3, Moto2 i – w końcu – MotoGP. Wprawdzie już na początku możemy przeskoczyć prosto do najwyższej i zarazem najszybszej kategorii, ale bardziej podobała mi się wizja stopniowego pięcia się po szczeblach motocyklowej sławy, ucząc się podstaw na pierdziawkach biorących udział w wyścigach Moto3, by w końcu zawalczyć o najbardziej prestiżowy puchar MotoGP. Miłą opcją jest możliwość dostosowania długości każdego z sezonów. Pełne doświadczenie zabierze nas w podróż po wszystkich dwudziestu jeden zawodach Grand Prix z sezonu 2022, ale bez problemu możemy ograniczyć się do siedemnastu, a nawet zaledwie ośmiu z nich.

MotoGP 22
Kolejne wygranko. Sponsorzy będą zadowoleni.

Kariera to jednak nie same wyścigi, bo przyjmujemy w niej równiej rolę menadżerską. Dbamy zatem o własny zespół – pozyskujemy sponsorów, zatrudniamy ekipę i doglądamy badań nad nowymi technologiami, mającymi za zadanie usprawnić nasz motocykl i zwiększyć tym samym nasze szanse na zwycięstwo. Na późniejszych etapach kariery, kiedy wyrobimy już sobie odpowiednią reputację, otrzymamy też możliwość założenia podlegających nam zespołów juniorskich, generujących dodatkowe pieniądze, potrzebne do opłacania pensji i ulepszeń. Wszystko to można jednak olać i skupić się wyłącznie na wyścigach, ale „menadżerowanie” nie zajmuje zbyt wiele czasu, więc czemu nie poświęcić chwili, by zyskać kilka przyjemnych bonusów?

Ścieżki kariery

Każde Grand Prix podzielono natomiast na kilka etapów. Najwięksi zapaleńcy z pewnością ucieszą się z możliwości spędzenia kilku godzin na poznawaniu toru w trakcie sesji treningowej, walce o jak najlepszą pozycję startową w sesjach kwalifikacyjnych, czy też wykonując kilka kółek na rozgrzewkę przed właściwym wyścigiem. Wszystko to jest natomiast jak najbardziej opcjonalne i to my decydujemy, w których wydarzeniach weźmiemy udział, odznaczając te niechciane przed rozpoczęciem Grand Prix. Warto jednak pamiętać, że gra wynagradza czas poświęcony na przygotowania.

MotoGP 22
Był to młody zespół, ale już na tak wczesnym etapie radził sobie naprawdę dobrze!

Poznanie trasy to jedno, ale wyższa pozycja startowa da nam sporą przewagę już na samym początku wyścigu, a w trakcie sesji treningowych możemy wziąć udział w badaniach, dzięki którym zdobędziemy pewną pulę punktów technologii, potrzebnych do wykupienia wspomnianych wcześniej ulepszeń naszego motocykla. Co więcej, kategoria MotoGP wzbogaca karierę o osobne wydarzenia w postaci zimowych i letnich testów konkretnych ustawień motocykla w celu wybrania maszyny na następne pół sezonu. Przed wyścigiem będziemy mogli też chwilę pogrzebać w ustawieniach poszczególnych części motoru i zmienić opony. Co najlepsze, możemy dokonać tego zarówno własnoręcznie, jak i zdać się na naszego technika, dając mu tylko znać, w czym leży problem.

Klasycznie możemy wziąć też udział w kilku szybkich wyścigach lub mistrzostwach, a na deser pozostaje jeszcze rywalizacja z innymi graczami w trybie sieciowym lub z kolegami na podzielonym ekranie. Dowolnie dobierać możemy tutaj ustawienia tras i zasady wyścigów pod własne widzimisię. Jest to też świetna okazja do przetestowania każdej z dostępnych w grze maszyn, wcielając się w dosiadających je autentycznych kierowców.

MotoGP 22
Przerywniki filmowe w trybie Nine Season 2009 pełne są ciekawostek dotyczących MotoGP.

Kiedyś to było…

Jedną z nowości w MotoGP 22 jest absolutnie kapitalny tryb Nine Season 2009, pozwalający na odtworzenie najbardziej emocjonujących momentów z sezonu 2009. Na przestrzeni 39 wyzwań prześledzimy zmagania między innymi Rossiego, Lorenzo, Stonera i Pedrosy o zwycięstwo w każdym z siedemnastu ówczesnych Grand Prix. Całość okraszona jest świetną narracją Marka Neala, a także prawdziwymi nagraniami z wyścigów i wywiadów z kierowcami.

To naprawdę świetna opcja nie tylko dla fanów MotoGP, ale nawet dla podobnych mi laików, bo sposób narracji emocjonuje i trzyma w napięciu. Toteż, choć znalazło się kilka niedociągnięć – przede wszystkim zbytnie rozwleczenie niektórych wyzwań i notoryczny brak ciągłości w trakcie poszczególnych Grand Prix – to i tak bawiłem się po prostu świetnie.

…ale teraz też jest

Staram się znaleźć jeszcze coś, co mógłbym MotoGP 22 zarzucić, ale – szczerze powiedziawszy – poza kompletnymi drobnostkami, nie jestem w stanie wymyślić nic. Jasne, animacje kierowców przy wypadkach są pokraczne, tryb Nine Season 2009 ma kilka niedociągnięć, a sama gra, choć ładna, cierpi z powodu nierównego cieniowania, które sprawia, że momentami wszystko wygląda strasznie płasko. Nie jest to jednak nic, co w jakikolwiek sposób odbierało mi frajdę z prowadzenia motocykla i walki o pierwsze miejsce w kolejnych Grand Prix. Powiem więcej, MotoGP 22 to pierwsza gra o wyścigach motocyklowych, która dała mi równie dużo radości, co jej samochodowe odpowiedniki.

Za dostarczenie gry dziękujemy firmie Koch Media.

Gameplay

Moim ulubionym kolorem jest zielony, ale akceptuję też niebieski i czerwony. Choć preferuję siedzenie na kanapie, nie wzgardzę nawet taboretem. Staram się bowiem nie ograniczać i grać we wszystko, na wszystkim. Pasję do grania z radością łączę ze swoją drugą miłością – pisaniem.
Scroll to top