Pikachu i Diablo przy jednej konsoli. Wspólne granie z drugą połówką!

Zbliżają się walentynki, czyli skomercjalizowana esencja miłości! Cóż lepszego można zrobić w trakcie święta zakochanych od spędzenia razem czasu? Opcji jest mnóstwo – kolacja, kino, spacer, wycieczka, granie na konsoli… Co? No tak, przecież mamy pełno tytułów, w które można zagrać razem z drugą połówką nawet, jeśli nasza osoba partnerska nie jest zaprawiona w wirtualnych bojach! Nie wierzycie? To sprawdźcie poniższe zestawienie, które redakcja Pograne dla Was przygotowała!

Let’s Go Pikachu / Eevee

Artur: Remake pierwszych gier Pokemon to idealna propozycja dla tych, którzy szukają przyjemnej gry do wspólnej zabawy. Tryb co-op w tym przypadku sprowadza się do kontrolowania swojego trenera, a także uczestniczenia w walkach oraz łapania pokemonów. Rzucanie pokeballami z drugą osobą ma w sobie taki pozytywny urok, szczególnie że trzeba rzeczywiście machać rękoma za sprawą Joy-conów. Nieważne, czy graliście w jakieś Pokemony, czy nie. Gra potrafi stanowić wyzwanie, ale nie na tyle, by było to frustrujące czy nieprzyjemne.

It Takes Two

Kamil: Czy może być bardziej adekwatna gra na walentynkowy wieczór od takiej, w której ratujemy małżeństwo głównych bohaterów? It Takes Two to przygoda od samego początku projektowana dla dwójki graczy, co widać na każdym kroku. W tej grze nie ma czasu na nudę!

Jest zwariowana, kolorowa i wizualnie oszałamiająca, a wciąga tak, że siłą trzeba się odrywać od padów. Zróżnicowana rozgrywka zapewnia kilka wieczorów doskonałej zabawy – warto samemu sprawdzić, dlaczego The Game Awards uznało ten tytuł za grę roku!

Merek’s Market

Konrad: Hola! Hola! Zaraz, zaraz! Poczekajcie, nie przewijajcie jeszcze! Wiem, jak to wygląda – okrutnie brzydki klon Overcooked, w dodatku pewnie strasznie słaby, co? Nie oceniajcie jednak książki po okładce, jak mawiał klasyk, bo Merek’s Market to wbrew pozostawiającemu wiele do życzenia pierwszemu wrażeniu, zaskakująco dobra gra kooperacyjna, która na przestrzeni czterdziestu poziomów przetestuje Waszą zdolność do współpracy, oddając pod Wasze władanie średniowieczny sklep rzemieślniczy. Wytwarzanie przedmiotów na bazie prostych receptur, choć początkowo mało wymagające, szybko się komplikuje, kiedy klienci walą drzwiami i oknami, myszy zżerają zapasy, a w dodatku jakiś czubek zamówił kolczyk dla swojego smoka! Czyste szaleństwo, ale ile zabawy!

Trine

Darek: Seria gier Trine to przepięknie stylizowane gry logiczno-platformowe. Gra przedstawia losy połączonych trzech różnych od siebie bohaterów. Ci korzystając niepowtarzalnych umiejętności, muszą wzajemnie sobie pomagać, aby dotrzeć do końca gry. Akrobatycznie uzdolniona złodziejka Zoya, nie będzie miała takiego problemu z przepaścią jak ciężki rycerz Pontius. Każdą z postaci nie tylko gra się inaczej, ale i sympatyzuje się z nimi na innych poziomach.

Pierwsza część przygody potrafi zauroczyć, ale dopiero druga rozpostarła skrzydła. Dwuwymiarowy zakres poruszania się postaci, pozwala nawet niedoświadczonej w grach osobie się odnaleźć. Cała seria przedstawia baśniową przygodę, która tylko zyskuje we wspólnej grze.

Overcooked

Paweł: W serii Overcooked twój poziom gotowania nie ma znaczenia. Obie części są fantastycznym sposobem na spędzenie wspólnego wieczoru, szczególnie kiedy za oknem jest taka pogoda jak ostatnio.

Samo założenie gry jest bardzo proste. Klienci zamawiają dania, a my musimy je przygotować. Nasze zadanie jest oczywiście utrudnione w zależności od planszy. Składniki do poszczególnych dań są daleko od siebie. Do garnków ma dostęp tylko jedna osoba, przez co musimy przerzucać sobie produkty. Czasem, aby dojść do deski do krojenia, musimy pokonać rzekę lawy, na której są znikające platformy. Różnorodność jest ogromna. Wszystko to zapakowane w miłą dla oka, kolorową grafikę.

Unravel Two

Jakub: Pierwsza odsłona Unravel zachwyciła graczy ciekawym pomysłem na gameplay i uroczą oprawą. Kontynuacja zachowuje ten sam unikalny charakter, a dodatkowo rozszerza się o tryb kooperacyjny. Wspólnie z włóczkowym towarzyszem wyruszymy w pełną niebezpieczeństw podróż. Na graczy będą czekać zarówno wyzwania logiczne, jak i zręcznościowe. Tło fabularne Unravel Two pozwoli nam zżyć się z bohaterami, ukaże siłę przyjaźni, a z opowieści z pewnością uda się wyciągnąć morał. Produkcja studia Coldwood Interactive przyciągnie uwagę każdego gracza i z pewnością dostarczy sporo frajdy.

Darksiders Genesis

Kamil: Kiedy Lucyfer coś knuje, nie ma czasu na półśrodki, trzeba sięgnąć po największe działa – Jeźdźców Apokalipsy. W Darksiders Genesis wcielicie się w dwóch z nich – War oraz Strife – aby pokrzyżować plany upadłego anioła. Stoczycie setki bitew z mniejszymi i większymi demonami odwiedzając liczne upiorne, choć na swój sposób piękne, krainy.

To czwarta gra z serii, ale akcja rozgrywa się przed innymi częściami, więc nie musicie się bać, że nie zrozumiecie fabuły. Sterowanie jest proste, grafika śliczna i przejrzysta, a siekanie i strzelanie do demonów i potworów jest zaskakująco przyjemne! To doskonała odskocznia od codzienności i doskonały sposób na rozładowanie stresu!

Diablo 3

Artur: Tytuł, który znają praktycznie wszyscy, ale mało kto go proponuje do wspólnej zabawy dla par. Czemu więc warto się nad nim zastanowić? Diablo na konsole okazało się nie tylko szalenie dopracowane, ale też bardzo przystępne. Jeśli druga osoba nie ma wielkiego doświadczenia w grach, to i tak bez trudu poradzi sobie z produkcją Blizzarda. Sterowanie jest proste, same zasady, czyli przede wszystkim walka, na podstawowym poziomie trudności nie sprawia problemów, a polska lokalizacja sprawia, że bariera językowa znika. Cała zabawa odbywa się na jednym ekranie i wystarczy do tego jedna konsola. Zatem jeśli chcecie pograć we dwoje lub ze znajomymi, to Diablo 3 będzie dobrym wyborem.

Moving Out

Konrad: Szykujecie się do przeprowadzki, ale obawiacie się, że Wasz związek tego nie przetrwa? Spokojnie, już teraz możecie wykonać symulację tego jakże stresującego przedsięwzięcia i przygotować się na to, co nadejdzie. Moving Out to bowiem absolutnie szalona gra kooperacyjna, która wrzuci Was w rolę pracowników firmy przeprowadzkowej, zmuszonych do radzenia sobie ze standardowymi trudami tego fachu – zbyt ciasnymi korytarzami, delikatnymi przedmiotami, kadziami lawy, laserami, czy w końcu duchami. Z pewnością pomoże Wam to w przygotowaniu się do przeprowadzki, a nawet jeśli nie, to i tak bawić będziecie się wręcz wyśmienicie.

Luigi’s Mansion 3

Jakub: Gry Nintendo słyną ze swojej przystępności i atrakcyjności dla odbiorcy w każdym wieku. Ich produkcje zaprojektowane są w taki sposób, by równą frajdę z rozgrywki czerpali zarówno wyjadacze, jak i osoby na ogół stroniące od gier wideo. Luigi’s Mansion 3 wydaje się więc być idealną propozycją na spędzenie walentynek w domowym zaciszu. Gracze podzielą swoje role pomiędzy dzielnego hydraulika i jego, wykonany z mazi, sobowtór. Przemierzając korytarze nawiedzonego hotelu zmierzymy się z duchami, zagadkami logicznymi i masą sprytnie poukrywanych znajdziek. Naszym głównym narzędziem będą potężne odkurzacze, które wessą wszystko, co stanie na naszej drodze, łącznie z poltergeistowymi osobliwościami. Strasznie raczej nie będzie, ale z pewnością zabawnie.

A Way Out

Kamil: Jeżeli nie macie wiele czasu na wspólne granie, A Way Out może być dobrym wyborem. To krótka, acz treściwa historia o ucieczce z więzienia, zemście, zdradzie oraz nieprawdopodobnej przyjaźni. Poza wciągającą fabułą w grze znajdziemy także mnóstwo satysfakcjonujących mini-gier, które urozmaicą rozgrywkę.

Rozmaitość zadań i mechanik to największa zaleta tej produkcji. Dzięki temu każda scena jest niepowtarzalna, my jesteśmy w pełni skupieni, a gra się nam nie nudzi. A Way Out to idealna gra na dwa-trzy wieczory z naszą osobą partnerską – lub jedną długą sesję na cały dzień!

Jesteśmy przekonani, że każda z powyższych gier zapewni Wam doskonałą rozrywkę na walentynkowy wieczór. To tytuły, które świetnie sprawdzają się w trybie współpracy i niezależnie od tego, na której platformie gracie, na pewno znajdziecie coś dla siebie! Więc kwiatki do wazonu, czekoladki i wino na stół, a pady w dłoń, ukochani!

Czołem, na imię mam Kamil! Kocham gry miłością bez wzajemności, ale staram się nie brać ich za bardzo na poważnie. Najlepiej czuję się w taktycznych strzelankach, ale chętnie próbuję wszystkiego, co się da. Odkąd tylko pamiętam, zawsze chciałem pisać o grach, a tutaj mogę nareszcie spełniać to marzenie.
Scroll to top