Serial Cleaner — O sprzątaniu słów kilka

Wiem, że gra Serial Cleaner ma już na karku kilka lat. W końcu ukazała się w roku 2017. Ostatnio z kilku źródeł słyszałem o tym tytule same dobre słowa. Poszperałem trochę po sklepie Playstation no i znalazłem Sprzątacza w bardzo przystępnej cenie 12 złotych. Do tego okazało się, że Platyna jest dość łatwa do zrobienia. Niewiele myśląc, szybko nacisnąłem przycisk zakupu. Powiem tylko, że się nie zawiodłem. Czy warto zakupić ten tytuł? Myślę, że główny bohater odpowie na to pytanie najlepiej.

Serial Cleaner Menu

Czas się poznać

Cześć. Jestem Bob. Zajmuję się sprzątaniem ciał. Nie pracuję dla policji. Po drugiej stronie barykady znacznie lepiej płacą, a rachunki za leki mojej mamy nagle nie znikną. Dzwonisz, mówisz gdzie jest robota, a ja raz-dwa jadę na miejsce. Jednak zanim wyruszę, muszę odprawić swój rytuał. Sprawdzam, co jest w telewizji, słucham radia, czytam pierwszą stronę porannej gazety. No i najważniejsze. Zawsze rozmawiam z mamą. Wiadomo. Rodzina najważniejsza.

Serial Cleaner - Gameplay

Jestem na miejscu. Zawsze staram się poznać teren, na którym mam działać. Wtedy mój instynkt sprzątacza działa najlepiej. Podświadomie wiem, gdzie są policjanci i znam ich trasy patrolowe. Rozmieszczenie ciał i przedmiotów, które mam zabrać znam z rozmowy telefonicznej. Nie zawsze jest to łatwa sprawa. Policjanci czasem mnie zaskakują. Wtedy pędem wskakuję do jakiegoś kartonu albo chowam się w szafie. Tym leniom nie chce się tam zaglądać, nawet jeżeli widzieli, gdzie się chowam. Jak nic za mało im płacą.

Część z nich nawet nie ruszy tyłka, tylko gwiżdże na tym swoim gwizdku. Wtedy reszta zlatuje się, jak muchy do sami wiecie czego. Zdarza się, że miejsce zbrodni jest pełne krwi. Jej sprzątanie zostawiam na koniec. Wierzcie lub nie, przydaje się podczas ucieczek. Wbiegam na taką plamę i od razu dostaję przyspieszenia. Pozbycie się krwi nie jest takie proste. Zwykły mop jest dla amatorów. Dlatego zawsze biorę ze sobą specjalny odkurzacz. Robi robotę, ale muszę uważać. Głośny jest jak diabli i czasem któryś z niebieskich zainteresuje się

Serial Cleaner Mapa

Dzień z życia Serial Cleanera

Z każdej roboty lubię sobie przywłaszczyć jeden ze sprzątniętych dowodów. Traktuję je jako trofea za dobrze wykonaną pracę. Powinienem się ich pozbyć, ale co mi tam? Takich pamiątek nie ma nikt. Często znajduję też tu i ówdzie poukrywane stroje albo rolki z filmami. Czasem przebiorę się w takie znalezione ciuchy. Oczywiście najpierw trzeba wyprać, a potem śmigam podczas zadania jako Bruce Lee. Filmy natomiast pozwalają mi odgrywać w głowie scenariusze z takich hitów jak Szczęki czy Obcy. Mam wtedy niezły ubaw.

Czasem lubię postawić przed sobą jakieś wyzwanie. Pozamiatanie w jak najkrótszym czasie lub bez mojego zmysłu to tylko dwa z wielu pomysłów, które czasami wdrażam w życie. Oczywiście nic na siłę. Jeżeli nie mam ochoty, to robię to normalnie, bez żadnej niepotrzebnej spiny.

Akcja

Raz tu, raz tam

Fajne jest to, że w wielu miejscach, które odwiedzam, pracę umila mi naprawdę przyjemna muzyka. Gitarowe riffy, basowe gitary, saksofony. Aż nóżka sama podryguje — jak to mówią małolaty. Nie wiem, jak to się dzieje, ale zawsze trafia ona idealnie w scenerię. Mówię Wam, czary jakieś. A te kolory. Gdzie nie pójdę, towarzyszą mi pastele. Nie wiem jak Wam, ale mnie takie wystroje naprawdę przypadają do gustu. Dekoratorzy wnętrz też się postarali. Mnóstwo detali, mebli, kartonów, skrzynek. Zawsze jest się gdzie schować.

Oho. Telefon dzwoni. Muszę się zbierać. Pewnie mama dzwoni, bo koleżanki wpadły do niej na brydża i ktoś musi ugotować kolację. Do następnego razu.

Mam nadzieje, że podobał Wam się krotki monolog Boba. Ciężko było go złapać, bo to naprawdę zajęty gość. Jeżeli nie przekonał Was do tego, że warto pracować jako sprzątacz ciał, to może oficjalny zwiastun Serial Cleaner Was przekona.

To by było na tyle!

Ja uważam, że było to świetnie wydane 12 złotych. Jeżeli Playstation nie jest Waszą platformą wyboru, nic straconego. Gra jest dostępna na wszystkie platformy, włączając w to platformy mobilne.

Po ukończeniu i zdobyciu Platyny mogę powiedzieć, że było to bardzo miło spędzone 10 godzin. Tym bardziej nie mogę się doczekać kolejnej części, której premiera została zapowiedziana na obecny rok. Ode mnie to już wszystko. Zostawiam Was więc ze zwiastunem Serial Cleaners, bo taką właśnie nazwę nosi druga odsłona serii.

Gram w gry odkąd pamiętam. Jako mały brzdąc właziłem na stołek, żeby pograć na automatach w salonie dziadka. Teraz rozsiadam się wygodnie w zaciszu własnego domu i z padem w rękach oddaję się swojemu ulubionemu hobby. Zawsze chciałem dzielić się swoimi wrażeniami ze wspaniałego świata wirtualnej rozrywki. Pamiętajcie, że czas spędzony na czytaniu nigdy nie jest czasem zmarnowanym.
Scroll to top