Ubisoft oficjalnie potwierdził na platformie Steam, że nadchodzący remake przygód Edwarda Kenwaya otrzyma pełne wsparcie dla przenośnej konsoli Valve. Choć deklaracje o dobrej optymalizacji i płynnym działaniu na handheldzie brzmią obiecująco, warto spojrzeć na nie również przez pryzmat ograniczeń sprzętowych mobilnego urządzenia.
Płynna rozgrywka a ray tracing, czyli marketing kontra rzeczywistość
W oficjalnych zapowiedziach Ubisoft mocno akcentuje technologiczny skok, jaki ma przynieść Assassin’s Creed Black Flag Resynced. Twórcy zapowiadają implementację technologii ray tracingu, system dynamicznej pogody oraz gruntownie odświeżone modele postaci i otoczenia. Łączenie tych zapowiedzi z zapewnieniami o świetnym działaniu na Steam Decku warto jednak traktować z pewną ostrożnością. Uruchomienie wymagającego ray tracingu na mobilnym APU AMD może znacząco obniżyć wydajność lub wymusić redukcję rozdzielczości i jakości obrazu, nawet przy wykorzystaniu technologii skalowania FSR.
60 FPS na bazowym PS5. Ubisoft ujawnia tryby graficzne w Assassin’s Creed Black Flag Resynced
Status „Zweryfikowany” przyznawany przez Valve oznacza przede wszystkim, że gra bez problemu uruchamia się na systemie SteamOS, tekst pozostaje czytelny na ekranie urządzenia, a domyślny układ sterowania jest odpowiednio dostosowany. Nie stanowi jednak gwarancji, że najbardziej wymagające efekty graficzne będą działały z wysoką płynnością. Jeśli priorytetem ma być stabilna liczba klatek na sekundę podczas żeglugi i walk, rozsądniejszym wyborem może okazać się wyłączenie ray tracingu.
Nowy system walki największą zmianą w rozgrywce
Na szczęście odświeżenie pirackiej odsłony serii nie ogranicza się wyłącznie do efektów wizualnych. Najważniejszą nowością, która powinna sprawdzić się również na Steam Decku, jest całkowicie przebudowany system walki. Projektanci z Ubisoftu zdecydowali się odejść od mechaniki znanej z 2013 roku i zastąpić ją rozwiązaniem wyraźnie inspirowanym nadchodzącym Assassin’s Creed Shadows. Zmiana ma wymusić na graczach większą precyzję, lepsze wyczucie czasu oraz bardziej taktyczne podejście do starć.
Fundament rozgrywki pozostaje jednak niezmieniony. Możliwość swobodnego wskoczenia na pokład Jackdawa, żeglowania po wodach Morza Karaibskiego i plądrowania wrogich okrętów nadal stanowi jej najważniejszy element. W formacie przenośnym, przy odpowiednio dobranych ustawieniach graficznych, ta klasyczna piracka pętla rozgrywki może sprawdzić się znakomicie, choć będzie to prawdopodobnie wymagało pewnych kompromisów wizualnych.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Reddicie lub Fediverse.

