Prorok, który sam nie wierzy w swoich bogów. Oto The Lunacy: That Game About a Cult

Lunacy: That Game About a Cult grafika główna
Artur Janczak
Artur Janczak

Zarządzanie własną sektą w cieniu hiszpańskiej inkwizycji brzmi jak idealny materiał na ponury horror. Ekipa ze studia Above the Desk udowadnia jednak, że z takiego pomysłu może wyjść doskonała czarna komedia. Twórcy zaprezentowali grę The Lunacy: That Game About a Cult. To intrygująca strategia, w której wcielacie się w szalonego proroka. Problem polega na tym, że główny bohater sam nie jest do końca pewny istnienia wyznawanych bogów. Pierwszy zwiastun jest już dostępny w sieci, ale na konkrety dotyczące premiery musimy jeszcze poczekać.

O co w tym wszystkim chodzi?

Punkt wyjścia całej historii jest zabawnie absurdalny. Wystarczy porządnie uderzyć się w głowę i zacząć słyszeć głosy starożytnych bogów. Z takim życiowym zapleczem można już śmiało rozpoczynać karierę jedynego prawdziwego Wybrańca. Gracz kieruje poczynaniami pogrążonego w urojeniach proroka. Buduje on pilnie strzeżoną świątynię dla nieznanych bóstw, chociaż sam nie do końca wierzy w ich faktyczne istnienie. Akcja dzieje się w bardzo niebezpiecznych czasach. Hiszpanią trzęsie bezlitosna inkwizycja, dlatego cała zabawa wymaga nieustannej ostrożności i ciągłego oglądania się za siebie.

Screen z gry Lunacy: That Game About a Cult #1

Za projektem stoi studio Above the Desk, czyli ekipa odpowiedzialna za całkiem ciepło przyjęte Above the Snow. Tym razem deweloperzy stawiają na nietypowe połączenie. Zarządzanie kultem miesza się tutaj z czarnym humorem, co ma skutecznie rozładować dość mroczny klimat. Pierwsze materiały wyraźnie pokazują, że twórcy w ogóle nie traktują tego tematu ze śmiertelną powagą. W oficjalnym opisie gry akolici mogą między innymi łowić ryby i to najwyraźniej uznawane za w pełni święte.

Jak to ma działać w praktyce?

Sama rozgrywka dzieli się na dwie główne warstwy. Pierwsza z nich to sprawne budowanie i prowadzenie sekty w podziemnej świątyni. Obejmuje to stawianie nowych ołtarzy, przydzielanie zadań wyznawcom, głoszenie kazań oraz odprawianie bluźnierczych rytuałów. Działania te służą odblokowywaniu kolejnych możliwości. Druga płaszczyzna zabawy to wysyłanie wiernych na renesansowe ulice ogromnego miasta. Mają oni tam głosić nowe nauki, kraść, szpiegować i wpadać w setki ręcznie przygotowanych, często kompletnie niedorzecznych sytuacji.

YouTube player

Szczególnie ciekawie brzmi obietnica ogromnej wagi samej informacji. Wiedza bywa tutaj znacznie cenniejsza od rzadkiego złota. Desperacka walka o przetrwanie w ukryciu może z czasem przerodzić się w otwarty bunt. Doprowadzi on w końcu do przejęcia kolejnych dzielnic miasta. Twórcy zapowiadają również bardzo unikalny system powiązany z psychiką protagonisty. Kondycja umysłu proroka wpłynie nie tylko na samą fabułę, ale także na oprawę wizualną gry. Granica między prawdziwym objawieniem a zwykłym urojeniem przełoży się realnie na to, co zobaczycie na ekranie monitora.

Czego wciąż jeszcze nie wiemy?

Nie znamy jeszcze dokładnej daty premiery, przewidywanej ceny ani platform docelowych poza komputerami PC. Na ten moment pozostaje nam po prostu dodać grę do listy życzeń na platformie Steam i spokojnie czekać na kolejne konkrety ze strony twórców.

Screen z gry Lunacy: That Game About a Cult #2

Sam pomysł ma oczywiście ogromny potencjał. Zarządzanie własną sektą w oparach czarnego humoru to niezwykle wdzięczna nisza na dzisiejszym rynku gier wideo. Połączenie klasycznego budowania bazy z narracyjnymi wypadami w głąb wielkiego miasta brzmi naprawdę obiecująco i świeżo. Zdecydowanie warto trzymać kciuki za ten projekt. Jeżeli deweloperom uda się dowieźć wszystkie te wspaniałe zapowiedzi, dostaniemy wkrótce kawał świetnej i nietuzinkowej strategii.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


Źródło: Informacja prasowa

Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Artur Janczak
Naczelny. Na co dzień pilnuję, żeby nasz serwis trzymał fason, a w międzyczasie sam siadam do klawiatury. Tworzę newsy, recenzuję gry oraz sprzęt gamingowy i przelewam własne przemyślenia do felietonów. Gry wideo to dla mnie temat rzeka – niezależnie od tego, czy sprawdzam tryby wydajności w nowościach, czy wracam do starszych tytułów.
Scroll to top