Samson: A Tyndalston Story miało być początkiem działalności Liquid Swords, ale dla szwedzkiego studia okazało się prawdopodobnie ostatnią grą. Firma założona przez Christofera Sundberga ogłosiła bankructwo zaledwie kilka miesięcy po premierze swojego debiutanckiego projektu. Sprawa jest tym bardziej przykra, że pracownicy przez co najmniej dwa miesiące nie otrzymywali wynagrodzeń, a teraz sami znaleźli się w niepewnej sytuacji zawodowej.
Prawie 30 pracowników czeka na rozstrzygnięcie
Jak informuje szwedzki serwis Breakit, postępowanie upadłościowe dotyczy niemal 30 osób zatrudnionych w Liquid Swords. Szwedzki system gwarancji wynagrodzeń ma pokryć należne im pensje, a zarządca masy upadłościowej szuka nabywcy zainteresowanego przejęciem studia i jego aktywów. Na sprzedaż wystawiono między innymi prawa do własności intelektualnej związanej z Samsonem. Nie wiadomo jeszcze, czy znajdzie się kupiec, który zechce kontynuować rozwój tej marki.
Sundberg potwierdził już, że Liquid Swords kończy działalność. Przyznał również, że Samson poradził sobie znacznie lepiej na konsolach niż na PC, ale nawet to nie wystarczyło, by utrzymać studio. To istotna informacja, bo gra trafiła na PlayStation 5 i Xbox Series X/S 21 września, kilka miesięcy po debiucie komputerowym.
Samson nie zdołał przekonać graczy na premierę
Problemy produkcji były widoczne od samego początku. Samson: A Tyndalston Story zadebiutowało w kwietniu 2026 roku i spotkało się z mieszanym odbiorem. Gracze krytykowali przede wszystkim błędy techniczne, decyzje projektowe oraz niedopracowane elementy rozgrywki. W recenzjach pojawiały się jednak również pochwały za szczegółowo zaprojektowane miasto Tyndalston i satysfakcjonującą walkę wręcz.
Liquid Swords nie porzuciło gry po premierze. Studio publikowało kolejne aktualizacje, poprawiając błędy, stabilność działania i problemy blokujące postępy w misjach. W planach znalazły się również dalsze poprawki uwzględniające uwagi społeczności. Zespół próbował więc doprowadzić produkcję do stanu, w którym gracze mogliby czerpać z niej więcej przyjemności, ale na ratowanie samej firmy mogło być już za późno.
Co dalej z grą i jej twórcami?
W Samsonie wcielamy się w tytułowego bohatera, byłego kierowcę ucieczkowego, który po odsiadce wraca do Tyndalston z ogromnym długiem do spłacenia. Otwarty świat, brutalne starcia i misje pozwalające zdobywać pieniądze miały stworzyć podstawę kryminalnej opowieści o człowieku próbującym wydostać się z tarapatów. Mimo interesujących założeń wykonanie nie sprostało jednak wszystkim oczekiwaniom.

Bankructwo nie oznacza automatycznie, że gra zniknie ze sklepów, ale jej dalsze wsparcie pozostaje niewiadomą. Ewentualny nabywca mógłby przejąć prawa do marki i zdecydować o jej przyszłości. Na razie najważniejsze jest jednak to, co stanie się z zespołem, który przez miesiące pracował nad produkcją mimo problemów z wypłatami. Czy znajdzie się firma gotowa przejąć projekt wraz z częścią jego twórców, czy Samson pozostanie jedynym rozdziałem w historii Liquid Swords?
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Reddicie lub Fediverse.


