Activision i Infinity Ward przez cały tydzień powoli odkrywały karty dotyczące DMZ, czyli rozbudowanego trybu ekstrakcji w nadchodzącym Call of Duty: Modern Warfare 4. Po raz pierwszy mieliśmy z nim do czynienia przy okazji Modern Warfare II, ale tym razem deweloperzy celują w coś znacznie, znacznie większego. Na śmiałków czeka otwarty, trwały świat (tzw. extraction shooter z prawdziwego zdarzenia), w którym zbieramy łupy, wykonujemy przydzielone zadania, walczymy z ulepszoną SI oraz innymi graczami, a na sam koniec staramy się bezpiecznie ewakuować z mapy ze zdobytym sprzętem.

Witajcie w Hajin
Akcja nowego DMZ toczy się w Hajin, czyli obszernej strefie wykluczenia inspirowanej Półwyspem Koreańskim. Działa tam tajna, świetnie zorganizowana frakcja północnokoreańskiego wojska, a na samej mapie znajdziemy ponad 60 wyraźnie oznaczonych, nazwanych lokacji. Znajdzie się wśród nich między innymi 14. Więzienie Polityczne z podziemnym labiryntem cel zwanym Cytadelą (gdzie poziom zagrożenia ma rangę Critical). Do tego dochodzą ukryta w granitowym zboczu góry baza lotnicza Chang-san, opuszczone kasyno w dawnym Cheongun, zrujnowany szpital oraz otoczony napromieniowaną mgłą reaktor jądrowy Haneul. Do tego ostatniego bez dobrej maski przeciwgazowej lepiej w ogóle się nie zbliżać.

Po tak zróżnicowanej mapie możemy poruszać się pieszo lub korzystając z dostępnych pojazdów (aut, łodzi, ciężarówek, a nawet helikopterów). Wśród zmotoryzowanych zabawek znalazł się nawet taktyczny, opancerzony SUV Dreadnought na licencji Aston Martina. Każda zdobyczna maszyna ma jednak fizycznie ograniczony zapas paliwa oraz własny pasek wytrzymałości, więc podczas dłuższej ucieczki konieczne okażą się regularne wizyty na rozsianych po mapie stacjach benzynowych. Jakby tego było mało, nad całą strefą zawsze wisi dynamiczna burza radiacyjna. Im dłużej trwa nasz wypad po strefie, tym mocniej toksyczna chmura się rozrasta, dlatego w odpowiednim momencie trzeba zaplanować drogę szybkiej ucieczki.
Baza operacyjna, drukarka 3D i 70 poziomów
Głównym centrum dowodzenia między kolejnymi wyprawami do Korei staje się tzw. FOB (Forward Operating Base). Na początku to zaledwie skromny przyczółek z kilkoma funkcjami, ale z każdym udanym powrotem ze strefy wykluczenia może on rozrosnąć się do rozmiarów w pełni funkcjonalnego obiektu. Docelowo oferuje on kilkanaście zróżnicowanych stacji obsługi. Z czasem w bazie udostępniona zostanie potężna drukarka 3D do samodzielnego wytwarzania wyposażenia taktycznego, rusznikarz (pozwalający za walutę modyfikować zrabowaną broń) oraz handlarz z obrotową ofertą. Nie zabraknie również tablicy bossów, rankingu łowców nagród z najskuteczniejszymi graczami PvP oraz specjalnej gabloty na nieśmiertelniki zabranych poległym wrogom.

Cały system rozwoju gracza w trybie DMZ opiera się na własnej, niezależnej ścieżce z maksymalnie 70 poziomami doświadczenia. Za kolejne zdobywane awanse otrzymujemy niezwykle cenne przepisy do wspomnianej drukarki, nowe opcje wyposażenia, a także dostęp do kolejnych sekcji rozbudowujących naszą bazę.
Operacje, cele i wędrujący dowódcy
W trybie DMZ wprowadzono kilka głównych ścieżek aktywności. Punktem wyjścia są tzw. Rozkazy (Orders). To fabularyzowane zlecenia, które pełnią funkcję praktycznych samouczków, rozwijają powoli historię samej strefy i prowadzą oddział w nowe, często skrajnie niebezpieczne rejony mapy. Część z nich bez problemu zaliczymy w pojedynkę, lecz te najtrudniejsze wymagać będą doskonałego wyposażenia (np. maski, sprzętu burzącego) i zgranej współpracy całej drużyny znajomych.
Poza rozkazami z bazy, podczas przemierzania mapy można natknąć się na misje typu Dynamic Operations. Mogą to być zlecenia na odbicie przetrzymywanego VIP-a, kradzież poufnej technologii wojskowej lub kontrakt na głowę innych żywych operatorów grających na naszym serwerze. Ukończenie takich celów gwarantuje solidny zastrzyk doświadczenia (DMZ XP) oraz gotówkę. Najważniejszą nagrodą za operacje jest jednak wezwanie unikalnego zrzutu z cennym zaopatrzeniem (którego jakość i rzadkość dynamicznie rosną wraz z każdą kolejną udaną misją podczas jednego wypadu). Dla graczy preferujących nieco wolniejsze tempo przewidziano misje Side Ops, które mocniej skupiają się na cichej eksploracji. Mowa o takich zadaniach, jak naprawa zepsutych pojazdów, wspinaczka na nadajniki radiowe w celu zdobycia lokalizacji bossów czy szukanie zagubionych ładunków.

System zagrożenia i ewakuacja
Samo otoczenie w DMZ potrafi zaskoczyć nowymi wyzwaniami. Każdy poszczególny, oznaczony punkt na mapie (POI) posiada teraz swój własny, unikalny wskaźnik tzw. poziomu zagrożenia (Threat Level). Rośnie on zawsze proporcjonalnie do generowanego przez graczy hałasu. Może oscylować od statusu „Niskiego” przy opuszczonych wioskach do „Ekstremalnego” we wnętrzach bunkrów. Im jesteśmy głośniejsi, tym szybciej obszar reaguje wzmocnieniem, zrzucając na nasze barki lepsze i znacznie liczniejsze grupy obronne przeciwników SI.
Rodzajów wrogów przygotowano zresztą w tej odsłonie całkiem sporo. Na najniższym szczeblu trafimy na zwykłą, lekką piechotę wroga (Tier 1). Szybko jednak przerodzi się ona w ciężkozbrojne oddziały z elitarnym wyszkoleniem (Tier 4). To oczywiście nie wszystko, bo na graczy polują też nowoczesne zabawki – bojowe roje dronów, zdalnie sterowane robotyczne psy patrolowe K9 z podziemi oraz wrogie helikoptery szturmowe.
Często w danych lokacjach czaić się będą także unikalni Bossowie. Pomniejsi porucznicy (Lieutenants) patrolują określone fragmenty terytorium. Z kolei potężniejsi i znacznie groźniejsi Dowódcy (Commanders) będą losowo przemieszczać się w terenie i patrolować strefę. Dowódcy tacy jak Kolos czy mechaniczny Śmiercionośny Pełzacz charakteryzują się pozorną odpornością na wiele rodzajów broni palnej, wymuszając przemyślane podejście. Warto jednak podejmować to ryzyko, bo po pokonaniu pozostawiają po sobie niezwykle cenne schematy do drukarki 3D, tony doświadczenia i unikalne nieśmiertelniki na dowód naszego tryumfu. Trzeba tylko pamiętać o jednym szczególe – podniesienie tagu dowódcy automatycznie oznacza wysłanie sygnału śledzącego naszą pozycję do wszystkich pozostałych graczy (PvP) przebywających na mapie.
Call of Duty: Black Ops 7 – recenzja (PS5). Tiktokowy brainrot
Na sam koniec, po wypchaniu plecaka zdobyczami, pozostaje nam już tylko wezwać śmigłowiec ratunkowy, dzielnie utrzymać pozycję ewakuacji do jego przylotu i bezpiecznie odlecieć. Dopiero stuprocentowo udana ekstrakcja pozwala fizycznie zachować zebrane dobra w swoim profilu DMZ. Pełna wersja gry Call of Duty: Modern Warfare 4 (wraz z darmowym trybem DMZ) zadebiutuje na całym świecie już 23 października na PC, PlayStation 5, Xbox Series X|S oraz Nintendo Switch 2.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
