Brak płyt w PlayStation i nowym Xboksie? Capcom: „bez znaczenia”

Pragmata Pograne Nagłówek
Artur Janczak
Artur Janczak

Cyfrowa przyszłość gier puka do drzwi coraz głośniej, a część branży reaguje na to spokojem. Capcom zapytany o kurczący się rynek gier pudełkowych właściwie wzruszył ramionami. Zdaniem japońskiego wydawcy przejście na cyfrową dystrybucję gier nie zrobi mu w wynikach większej różnicy, bo firma i tak sprzedaje niemal wszystko w sieci. Diabeł tkwi jednak w tym, co kryje się pod tą jedną wygodną liczbą.

Capcom nie drży o swoje wyniki

Punktem zapalnym jest decyzja Sony, które od stycznia 2028 zamierza przestać tłoczyć nowe płyty z grami na PlayStation. Do tego dochodzą doniesienia o systemie zamiany dysków na wersje cyfrowe w ekosystemie Xboksa i spekulacje, że kolejny sprzęt Microsoftu może pójść w pełni w cyfrę. Krótko mówiąc, pudełko jako medium ma coraz gorszą prasę.

W sesji pytań i odpowiedzi po ostatnim raporcie finansowym Capcom dostał pytanie wprost, jak ocenia wpływ kurczenia się rynku fizycznego w perspektywie średnio i długoterminowej. Odpowiedź była chłodna jak nóż. „Około 90% naszej sprzedaży w sztukach to cyfra. Nie spodziewamy się na tę chwilę istotnego wpływu” – napisała firma. Innymi słowy, wydawca Resident Evil i Monster Hunter nie zamierza tracić snu przez znikające płyty.

Skąd te 90 procent i co tam się chowa

Zanim jednak potraktujecie to jako dowód, że pudełka już umarły, warto zajrzeć tej liczbie pod podszewkę. To wynik dla całego portfolio, a więc razem z PC, gdzie cyfra rządzi niepodzielnie i mocno windę tę statystykę w górę. Na samych konsolach proporcje wyglądają zdrowiej dla pudełek, tyle że i tu jest kruczek. Capcom do cyfry wlicza sprzedaż kart Game-Key do Switcha 2, które fizycznie leżą w pudełku, ale działają jak kod do pobrania. Po odjęciu tego realny udział prawdziwych płyt i kartridży na konsolach jest zauważalnie wyższy, niż sugeruje efektowne globalne „90%”. Numer ładny do slajdu inwestorskiego, mniej precyzyjny jako obraz rynku.

To nie znaczy, że trend jest zmyślony. Sprzedaż od lat przechyla się w stronę cyfry, a ostatnie miesiące tylko przyspieszyły marsz. Duże premiery w rodzaju GTA 6 odpuszczają prawdziwe wersje pudełkowe, Nintendo swoimi Game-Key cardami rozmywa granicę między pudełkiem a kodem, a dane rynkowe z USA od lat pokazują wyraźny zjazd sprzedaży fizycznych kopii. Pytanie nie brzmi więc czy, tylko jak szybko i na jakich warunkach.

Kto naprawdę za to zapłaci

Z perspektywy księgowego postawa Capcomu jest zrozumiała, bo firma właśnie zaliczyła kolejny mocny kwartał. Według VGC przychody netto za pierwszy kwartał bieżącego roku obrotowego (od 1 kwietnia do 30 czerwca) sięgnęły 70,41 mld jenów, czyli około 430 mln dolarów, co oznacza wzrost o 54,7% rok do roku. Zysk operacyjny urósł o 66,9%, do 41,05 mld jenów. Napędziła to sprzedaż gier, bo w tym samym okresie zeszło 23,81 mln egzemplarzy wobec 14,16 mln rok wcześniej. Do tego, znów według VGC, Resident Evil Requiem przekroczyło 8 mln sprzedanych sztuk, w zdecydowanej większości cyfrowo.

Tylko że tu trzeba włączyć chłodną głowę, bo spokój wydawcy nie równa się spokojowi gracza. Cyfrowa dystrybucja gier wygląda różowo z poziomu wyników finansowych, gorzej z poziomu portfela i biblioteki. Znikają płyty, znika rynek wtórny, a razem z nim tańsze używki, które dla wielu były jedyną furtką do droższych tytułów. Znika też poczucie, że gra naprawdę jest Wasza, a nie wypożyczona na czas dobrej woli platformy. Capcom może nie mieć powodów do zmartwień, ale zanim uznacie, że to problem wyłącznie wydawców, sprawdźcie, ile z Waszej własnej półki dałoby się dziś jeszcze komuś odsprzedać.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.

Źródło: https://www.videogameschronicle.com/news/capcom-says-the-move-to-an-all-digital-future-wont-have-a-significant-impact-on-its-sales/

Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Artur Janczak
Naczelny. Na co dzień pilnuję, żeby nasz serwis trzymał fason, a w międzyczasie sam siadam do klawiatury. Tworzę newsy, recenzuję gry oraz sprzęt gamingowy i przelewam własne przemyślenia do felietonów. Gry wideo to dla mnie temat rzeka – niezależnie od tego, czy sprawdzam tryby wydajności w nowościach, czy wracam do starszych tytułów.
Scroll to top