Dying Light Poradnik Przetrwania

Gra skupia się na wyczynach parkour i wymagającej walce wręcz. Ten poradnik pomoże wam na początku przygody i może przetrwać jeden dzień dłużej. Do zobaczenia w mrocznych odmętach miasta Harran.

Unikaj ulic

Jedna z postaci o imieniu Spike, radzi nam, aby trzymać się z dala od ulic i należy go posłuchać. Na dachach mamy zdecydowanie mniejsze szanse na spotkanie licznych hord zarażonych. Gdy tylko nadarzy się okazja w postaci, samochodu, wyskoczni skorzystaj z niej. Przy okazji będą Ci się nabijać punkty zwinności.

Sprawdzaj wszystko dwa razy

Porada może wydawać się banalna, ale świat Dying Light jest bogaty w szczegóły. Nie raz wydawało mi się, że zebrałem już wszystko. Użycie zmysłu przetrwania pokazało mi jednak, że niedokładnie przeczesałem teren.

Zawsze miej przy sobie apteczkę i wytrychy

Harran pełne jest skrzynek i zamkniętych drzwi, do których nie ma innej drogi niż włamanie. Posiadanie tych bardzo przydatnych przedmiotów zaoszczędzi nam nerwów, a i dzięki temu zdobędziemy coś wartościowego. Gra prawie zawsze nagradza nas za eksplorację i próbę wejścia na tereny pozornie zamknięte.

Zabezpieczaj kryjówki

Bezpieczne strefy są bardzo pomocne. To w nich odradzamy się po zgonie, a także możemy chwilę odetchnąć. Przydają się również w sytuacji, gdy nagle zastanie nas noc i będziemy musieli szukać drogi ucieczki. Bezpieczne strefy dodatkowo posiadają prawie zawsze specjalne skrytki, gdzie możemy przechowywać swój ekwipunek na czarną godzinę.

Rozwijaj w drzewku siły ataki niewymagające broni

Podczas rozgrywki, może zdarzyć się sytuacja, w której zostaniesz pozbawiony broni i przydatnych zasobów, szczególnie na wyższych poziomach trudności. Wtedy też nieocenione wydadzą się chwyty Judo, kopnięcia czy wszelkiej maści obalenia, aby przetrwać do najbliższej kryjówki i uzupełnić zapasy.

Nie wyrzucaj zniszczonej broni

Nigdy nie pozbywaj się zepsutej broni. Powód jest bardzo prosty. Można ją rozebrać na przydatne komponenty i wykorzystać do naprawy albo ulepszeń. Zawsze dobrym pomysłem jest wykonanie z zużytej broni kilku wytrychów.

Przeszukuj samochody

Podczas swojego pierwszego przechodzenia Dying Light większość aut ignorowałem i był to duży błąd. Samochody posiadają masę przydatnych i łatwo dostępnych przedmiotów. Karetki posiadają apteczki, a w samochodach policyjnych znajdziemy rzadkie bronie do przypominania zombie, że powinny być martwe.

Łuk to bardzo wszechstronna broń

Łuk i strzały to broń, która szybko może stać się ulubioną dla wielu graczy. Jest to jedna z niewielu broni dystansowych. Jest cicha i posiada masę różnych typów strzał, praktycznie na każdego rodzaju przeciwnika. Dodatkowo strzały możemy odzyskać z pokonanych przeciwników no i są bardzo proste do wytworzenia.

Nie bój się wydawać pieniędzy

W świecie Dying Light, sprzedawcy to prawdziwi mistrzowie. Zawsze posiadają materiały na sprzedaż, a i nieraz poratują dobrą bronią. Dzięki przeczesywaniu miasta będziemy też mieli dla nich dużo zbędnych skarbów na sprzedaż. Zmonetyzować je można jednym przyciskiem. Sprawia to, że nigdy nie pozbędziemy się czegoś przydatnego.

Staraj się nie używać broni palnej

Na pewnym etapie gry, otrzymamy dostęp do broni palnej. Hałas przyciąga zarażonych, więc radzę używać jej tylko w ostateczności. Karabiny i pistolety są bardzo śmiercionośne, ale mogą nam też przysporzyć więcej problemów, gdy okaże się, że zostaliśmy otoczeni.

Zignoruj nocne zagrożenie

Tutaj możecie się zaskoczyć, bo jest to rzecz, przed którą wszyscy nas ostrzegają. W nocy wychodzą na powierzchnię Przemieńcy, szalenie niebezpieczni zarażeni, z którymi starcie na początku przygody może okazać się zabójcze. Pamiętajmy jednak, że w nocy za samo poruszanie się dostajemy już podwójne doświadczenie. Więc nawet bieganie po dachach wieczorami może okazać się dla nas bardzo korzystne.

Te kilka porad pomoże Wam w przygodzie w mieście Harran. Niebezpieczeństwo może czaić się na każdym kroku. Na zakończenie przytoczę więc hasło reklamowe Dying Light – Good Night, and Good Luck.

Jakub, człowiek, dla którego nigdy nie ma problemu. Próbował już w życiu wszystkiego: aktorstwa, żonglowania, gotowania, pisanie to jego najnowsza pasja, w której ma nadzieje się spełnić. Gra od kiedy pamięta, na początku na komputerze, później głównie na konsolach. Fan nietuzinkowych produkcji z kraju kwitnącej wiśni. Uwielbia wszelkiej maści komiksy o superbohaterach. Zawsze powtarza, że nie liczy klatek woli po prostu grać.
Scroll to top