Od kilku tygodni mam okazję korzystać z nowej myszy Epomaker NEX w wersji LITE i szczerze mówiąc, to dość specyficzne urządzenie. Z jednej strony komfort użytkowania stoi na wysokim poziomie, a producent dorzucił kilka ciekawych rozwiązań. Z drugiej jednak strony urządzenie ma jedną ogromną wadę , której zupełnie nie rozumiem.
Specyfikacja Epomaker NEX Lite
| Parametr | Specyfikacja |
|---|---|
| Model, obudowa i profil | Epomaker NEX Lite – bezprzewodowa mysz gamingowa dla praworęcznych. Obudowa i przyciski wykonane z tworzywa ABS. (Kolory: Biały / Czarny / Niebieski / Różowy) |
| Łączność i kompatybilność | Tryb potrójny (2,4 GHz, Bluetooth 3.0/5.0, kabel USB-C). Obsługa: Windows / macOS (PC, laptop, tablet, telefon). |
| Sensor i osiągi | PAW3311 (300 IPS, akceleracja 35 g, 12000 CPI/FPS, brak regulacji LOD). 6 poziomów DPI: 400, 800, 1600 (domyślnie), 3200, 5600, 12000. |
| Odświeżanie i opóźnienia | Do 1000 Hz / 1 ms (tryb 2,4 GHz oraz USB-C) | 125 Hz / 7,5 ms (Bluetooth). |
| Wbudowany ekran | OLED (0,54 cala). Wyświetla: poziom baterii, aktualne DPI, tryb połączenia oraz częstotliwość odpytywania (polling rate). |
| Przełączniki i zasilanie | Żywotność do 20 milionów kliknięć. Wbudowana bateria o pojemności 500 mAh. |
| Wymiary i waga | 12,2 × 6,5 × 4,2 cm | Około 65 g |
| Oprogramowanie | Oprogramowanie online (zaleca się przeglądarki oparte na silniku Chromium, aby uniknąć problemów z kompatybilnością). |
Zawartość pudełka i pierwsze wrażenia
Jeśli chodzi o elektronikę, ostatnio bardzo cenię minimalizm — bez zbędnych ozdobników, fikuśnych dodatków i wszystkich tych elementów, które zwykle okazują się po prostu niepotrzebne. W pudełku z myszą, poza samym urządzeniem, znajdziemy kabel USB-A do USB-C, stację Wireless 2,4 GHz pełniącą także funkcję stojaka do ładowania, ślizgacze oraz dokumentację.
Dla jednych będzie to wada, dla innych zaleta. Najważniejsze jest jednak to, by produkt był odpowiednio wyceniony — i tutaj, właśnie dzięki temu minimalizmowi, udało się zachować bardzo dobry balans między kosztem a jakością.zwłaszcza że zarówno mysz, jak i stacja dokująca mają ekrany LCD, które wyświetlają istotne informacje, takie jak poziom baterii, tryb połączenia czy DPI. To bardzo przydatne rozwiązanie podczas codziennego użytkowania.
Responsywność klikania i scrollowania
Nie znam bardziej wymagającego tytułu do testowania myszy niż StarCraft II. W tej grze liczy się precyzja zarówno sensora (przy wysokiej czułości), jak i liczba akcji wykonywanych w ciągu minuty — od kliknięć po wydawanie rozkazów jednostkom. Pod tym względem Epomaker NEX (LITE) sprawdza się bardzo dobrze.
Po krótkim okresie przyzwyczajenia nie miałem poczucia, by pojawiały się niepożądane ruchy albo błędnie wydawane polecenia w trakcie walki (znane graczom jako „ missclicki”). Każde kliknięcie było wyraźnie wyczuwalne, co daje jasną informację zwrotną, że akcja została zarejestrowana. Nie jest to też cicha mysz, jeśli chodzi o użytkowanie, ale mnie to nie przeszkadza.
Scroll podczas przewijania działa bardzo wyraźnie, co daje pełną kontrolę chociażby przy zmianie broni w grach takich jak Battlefield, Call of Duty czy gry z gatunku boomer shooterów. Stawia też na tyle duży opór, że trudno uruchomić go przypadkowo. To ważne, bo w myszach takich jak Razer Naga czy DeathAdder zdarzało mi się przyciskać scroll w trakcie celowania i niechcący zmieniać broń, co w strzelaninie kończyło się utratą fraga.
Jak sprawdza się sensor PAW3311 podczas rozgrywki?
Jeśli chodzi o kliknięcia i działanie scrolla, nie mam większych zastrzeżeń. Inaczej wygląda jednak kwestia sensora PAW3311. W grach FPS, zwłaszcza przy stylu gry na low-sensie, wypada on słabo. Powód jest prosty: ma fizyczny limit prędkości, przez co potrafi gubić się podczas wykonywania tak zwanych flick shotów. W tym przypadku ograniczeniem jest 300 IPS, podczas gdy w droższych sensorach typowo przeznaczonych do FPS-ów limit wynosi nawet 650 IPS, jak w przypadku PAW3395. Przekłada się to na dokładniejszy odczyt przy gwałtownych ruchach wykonywanych na większej powierzchni.
Dlatego jeśli przede wszystkim gracie w esportowe shootery, takie jak Counter-Strike czy Valorant, ten gryzoń raczej nie spełni waszych oczekiwań. Lepszym środowiskiem będzie wolniejszy Battlefield, gdzie można z niego korzystać, choć wciąż nie będzie to rozwiązanie idealne. Z kolei w innych gatunkach, takich jak wspomniane wcześniej RTS-y czy RPG, sprawdzi się znacznie lepiej.
Warto też zaznaczyć, że rzeczywista maksymalna rozdzielczość tego sensora wynosi 6200 DPI, mimo że w specyfikacji podano 12 000 DPI. To efekt interpolacji, czyli programowego „dorysowywania” pikseli przez sensor myszy. Z tego względu lepiej trzymać się jego faktycznego limitu, przynajmniej w grach FPS, gdzie ewentualne przekłamania i opóźnienia mogą negatywnie wpłynąć na wynik meczu.
Czas działania na baterii i czy to faktycznie myszka bezprzewodowa?
Artur w swojej recenzji Epomaker Carbonis zwrócił już uwagę na to, że aby mysz działała, trzeba podłączyć odbiornik kablem USB. W praktyce oznacza to, że zamiast małego dongla wpiętego bezpośrednio do portu USB, na biurku zostaje przewód. Dla jednych może to być wada, ale dla mnie takie rozwiązanie jest wręcz pożądane w innych myszkach. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: kiedy kończę pracę albo sesję przy komputerze i idę spać, mysz trafia do stacji ładowania, więc zawsze czeka na mnie w pełni naładowana. Oczywiście rozumiem, że część osób woli mieć na biurku jak najmniej elementów, ale w tym przypadku bardziej cenię wygodę niż estetykę.
Sam gryzoń dość szybko się rozładowuje. W zależności od tego, czy włączone jest RGB, czas pracy wynosi od około 22 do 55 godzin intensywnej rozgrywki. Przy normalnym użytkowaniu bateria wystarczała mi na mniej więcej siedem dni, przy czym korzystałem również z automatycznego trybu uśpienia. Dlatego zastosowanie stacji dokującej jako odbiornika wydaje mi się najlepszym możliwym rozwiązaniem, jeśli chodzi o połączenie wygody z optymalizacją pracy urządzenia.
Oprogramowanie, a raczej jego brak
Gdybym miał wskazać największą wadę Epomaker NEX (Lite), nie byłby to ani sensor, ani czas pracy na baterii, lecz brak klasycznego oprogramowania w formie aplikacji. Zastąpiono je konfiguracją w przeglądarce, a to rozwiązanie budzi mój duży sprzeciw.
Powodów jest kilka. Po pierwsze, przez pierwsze tygodnie użytkowałem myszkę na działce, gdzie dostęp do internetu był mocno ograniczony. W praktyce utrudniało mi to dostosowanie jej do własnych preferencji. Po drugie, narzędzie dostępne na stronie nie zawsze chciało się połączyć z urządzeniem, a w przypadku normalnej aplikacji taki problem w ogóle by nie wystąpił.
Tym bardziej nie rozumiem decyzji twórców, zwłaszcza że oprogramowanie jest dostępne także dla innych produktów producenta. Wystarczy problem z internetem albo kapryśna przeglądarka i zostajemy bez dostępu do ustawień myszy. Zdecydowanie nie pochwalam takiego rozwiązania, tym bardziej że sam gryzoń sprawuje się naprawdę dobrze jak na budżetowy model.
Podsumowanie: czy budżetowy Epomaker NEX (LITE) podbije serca graczy?
Epomaker NEX (Lite) to dobry wybór, ale tylko pod warunkiem, że kupujecie go świadomie. To nie jest mysz uniwersalna ani sprzęt, który sprawdzi się w każdym scenariuszu. Osobom grającym głównie w Counter-Strike’a czy Valoranta zdecydowanie bym jej nie polecał, bo zastosowany sensor będzie działał na ich niekorzyść. W mniej wymagających grach, zwłaszcza tam, gdzie nie operujemy na niskiej czułości i nie wykonujemy gwałtownych ruchów, może jednak okazać się całkiem sensownym zakupem.
Trzeba przyznać, że za około 120–140 zł trudno znaleźć coś wyraźnie lepszego. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż mówimy o budżetowej myszce, która oszczędza tam, gdzie producent mógł pozwolić sobie na cięcia. I właśnie dlatego, mimo kilku mocnych stron, nie jest to sprzęt dla każdego. To po prostu kompromis — czasem rozsądny, ale wciąż kompromis.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
Udostępnienie myszki w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.





