Całkiem niedawno rozpoczął się Festiwal Steam Next, w ramach którego możecie sprawdzić setki, o ile nie tysiące różnych dem. Wybranie jednak zaledwie kilku z nich bywa męczące, bo tak naprawdę nie wiadomo, na co się zdecydować. Uznaliśmy więc, że trochę pomożemy Wam w tym zadaniu, przygotowując małą listę interesujących pozycji, które mają szansę przypaść Wam do gustu. Rozstrzał gatunkowy jest spory, więc każdy powinien znaleźć tu coś dla siebie. Bez zbędnego przedłużania – zapraszamy!
Order Automatica
Mroczny roguelike auto-battler, który wrzuca nas w sam środek okultystycznego rytuału na kameralnej planszy 3×3. Starcia toczą się tutaj automatycznie, więc cała zabawa opiera się na taktycznym przygotowaniu – rekrutowaniu dziwacznych sojuszników, sprytnym pozycjonowaniu i szukaniu morderczych synergii z artefaktami.

Każde kolejne podejście to nowi wrogowie i dziesiątki sposobów na naginanie zasad gry, co zapowiada mocny syndrom „jeszcze jednej tury”. Pytanie tylko: dacie radę ukończyć ten rytuał, czy to on ostatecznie pochłonie Was bez reszty?
Armatus
Dynamiczna, trzecioosobowa strzelanka z mocnym sznytem roguelite, która rzuca nas w sam środek zrujnowanego, opanowanego przez demony Paryża. Jako ostatni wojownik starożytnego zakonu od samego początku wpadacie na pole bitwy uzbrojeni po zęby, łącząc ciężki arsenał (od peemów po potężne strzelby) z niebiańskimi mocami.

Czeka tu na Was bezlitosna, uzależniająca pętla „walcz, giń i próbuj ponownie”, w której każda porażka pozwala ulepszyć styll walki i zbliża Was do odnalezienia mitycznej Zacienionej Bramy. Czy jesteście gotowi wpaść w ten wir chaosu, by spowolnić czas, spopielić bestie świętym ogniem i ocalić resztki ludzkości?
Hollow Stories: Lockdown
Survival horror w estetyce noir, który przenosi nas prosto do mrocznych lat 90. W tym oblężonym mieście policyjna korupcja przeplata się z działaniami ukrytego kultu, a Wy musicie rozwikłać tę brutalną zagadkę, mierząc się po drodze z trudnymi dylematami moralnymi.

Rozgrywka serwuje kapitalny neo-retro miks – klasyczne, filmowe ujęcia ze statycznych kamer sprytnie łączą się tu z hybrydowym celowaniem z perspektywy pierwszej osoby. Jeśli dorzucimy do tego oldschoolowy, mocno ograniczony system ekwipunku, który wymusza taktyczne podejście do każdego starcia i ciągłe oszczędzanie zasobów, dostajemy gęsty klimat i napięcie, które nie odpuszcza ani na moment.
Grind Survivors
Krwisty roguelike, który rzuca Was w wir postapokaliptycznego chaosu na Ziemi opanowanej przez demoniczne pomioty. Jako bezlitosny łowca musicie przetrwać niekończące się fale wrogów, a kluczem do sukcesu jest tu ciągły rozwój i odpowiedni arsenał.
Gra mocno stawia na zdobywanie łupów i proceduralnie generowane bronie – każdy ubity potwór może upuścić sprzęt, który dzięki unikalnym cechom całkowicie odmieni Wasz styl walki. Do tego dochodzi system kuźni, w której, z odrobiną hazardowego zacięcia, połączycie oręż i stworzycie absurdalnie mocne synergie, dosłownie „psując” grę na swoją korzyść.

Zróżnicowane biomy, brutalne animacje i tryb nieskończonego wyzwania sprawiają, że rzeź nigdy się nie nudzi. Gotowi złożyć wymarzony build i obrócić piekło w proch?
Denshattack!
Denshattack! to czyste ADHD na torach kolejowych – jakby ktoś wrzucił Katamari, WarioWare i japoński absurd do blendera, wcisnął turbo i doczepił karteczkę „nie odpowiadamy za psychikę gracza”. Sekunda spokoju? Nie istnieje. Wszystko miga, krzyczy, glitchuje i bombarduje mózg pomysłami tak dziwnymi, że zaczynacie się zastanawiać, czy to gra, czy sen szaleńca po ramenie zjedzonym o 3 w nocy. W demie znajdziecie dwa poziomy fabularne, pełniące rolę turbo-chaotycznego wprowadzenia do mechanik, oraz osobny trick park, gdzie można po prostu cisnąć combo i testować systemy.

W trick parku jeździcie po pętlach grindrailów, halfpipach, ścianach do wallride’ów i kombinujecie, jak utrzymać serię punktów, bijąc rekordy. Mechanicznie Denshattack! to szybki, rytmiczny mikrogaming. Całość ma flow znane z klasycznych gier skate’owych, jak Tony Hawk, tylko że zamiast trików na desce, wykręcacie kombinacje pociągiem. Kiedy wszystko w końcu „klika”, czujecie się jak skate-mesjasze chaosu sunący po cyfrowym halfpipie utkanym z glitchy i memów. Krótko: albo to pokochacie i będziecie się śmiać od ucha do ucha, albo odinstalujecie po 10 minutach. Ja się śmiałem.
Panzer Dragoon Zwei: Remake
Panzer Dragoon Zwei: Remake to unowocześniona wersja drugiej odsłony kultowej serii rail shooterów, która ponownie przenosi nas do charakterystycznego uniwersum, gdzie monumentalne ruiny dawnych cywilizacji, imperialna potęga oraz tajemnicze stworzenia wpływają na los całego kontynentu. Wcielamy się tu w Jean Jacque’a Lundiego, młodego jeźdźca, który u boku swojego niezwykłego towarzysza – smoka o imieniu Lagi – wyrusza w niebezpieczną wyprawę pełną dynamicznych starć, odkryć i sekretów zapomnianych kultur.

Rozgrywka zachowuje klasyczną formułę strzelaniny „na szynach”, pozwalając eliminować przeciwników zarówno przy użyciu broni bohatera, jak i niszczycielskich laserów Lagiego, a aktywacja trybu Berserk potrafi całkowicie odmienić przebieg nawet najbardziej wymagających potyczek. Całość sprawia wrażenie pięknego hołdu dla oryginału, który jednocześnie potrafi zachwycić klimatem współczesnego gracza. To demo działa jak wehikuł czasu – kilka minut wystarczyło, żebym znów poczuł ten sam zachwyt, który pamiętam z lat młodości.
The Eternal Life of Goldman
Ta platformówka 2D, nad którą studio Weappy pracuje już od kilku lat, zainteresowała mnie jeszcze w 2024 roku, kiedy to pojawił się pierwszy zwiastun. Bardzo ładna, kreskówkowa grafika, ciekawe projekty bossów i intrygujący klimat przekonały mnie do wpisania tej pozycji na listę wyczekiwanych gier.

Twórcy obiecują, że w The Eternal Life of Goldman nie ma dwóch takich samych pomieszczeń czy krajobrazów. Każde miejsce, obiekt, postać oraz efekt wizualny są starannie zaplanowane i zrealizowane w najdrobniejszych szczegółach. Zazwyczaj sceptycznie podchodzę do takich stwierdzeń, ale po obejrzeniu tony materiałów na temat tej produkcji, jestem w stanie uwierzyć deweloperom na słowo.
Truckful
Jeżeli macie ochotę wcielić się w kierowcę zdezelowanego pick-upa, dostarczać różnego rodzaju towary mieszkańcom małego, niepozornego miasteczka oraz odkryć mroczną tajemnicę rosnącego nieopodal lasu, to koniecznie sprawdźcie to demo. Tytuł wygląda prześlicznie, ma lekko niepokojący klimat, a przede wszystkim stoi za nim studio z Polski.

Brygada z Warszawy obiecuje mnóstwo opcji ulepszania zaufanego auta, rozgrywkę opartą na dopracowanej fizyce prowadzenia pojazdu oraz masę poukrywanych tu i ówdzie sekretów. Miałem już przyjemność zagrać w kilka produkcji studia MythicOwl i bawiłem się przy nich świetnie, więc mam nadzieję, że w tym przypadku będzie podobnie.
Starship Troopers Ultimate Bugwar
Uniwersum Żołnierzy Kosmosu dla mnie nigdy za wiele. I choć Extermination okazało się sporym zawodem, jest szansa na kolejny dobry tytuł, w którym będziemy odgrywać swoją rolę w zwalczaniu robali. Starship Troopers Ultimate Bugwar to dzieło twórców docenionego i chwalonego W40K Boltgun i podobnie jak on, jest dumnym reprezentantem gatunku boomer shooterów. Jeśli nie odrzuca Was ten koncept, to wygląda na to, że gra może być strzałem w dziesiątkę.

Zwiastuny prezentują rozgrywkę wierną filmom, a my wcielimy się w żołnierzy Mobilnej Piechoty. Skorzystamy nie tylko z ikonicznego karabinu Morita, ale z całego zestawu sprzętu do zwalczania Arachnidów, a twórcy obiecują klimat i historię wierną filmowemu doświadczeniu. Dla fanów ogromnie pozytywnym akcentem na pewno będzie występ Caspera Van Diena w zwiastunie, czyli samego Johnny’ego Rico!
Death Scourges
Jeśli w opisie gry znajdę hasło „tactical”, natychmiast staję się nią zainteresowany. W przypadku Death Scourges znajduje się o wiele więcej rzeczy, które przykuwają moją uwagę. To taktyczna strzelanka z perspektywy trzeciej osoby, w której wcielamy się w oddział mający na celu zabezpieczyć placówkę, gdzie ewidentnie coś poszło nie tak. Zmierzymy się z różnorakimi potwornościami, w prosty sposób zarządzając swoimi podkomendnymi i wydając im podstawowe rozkazy.

Zwiastun sprawił, że poczułem odrobinę atmosfery pierwszych odsłon Resident Evil (choć bardziej nastawionych na akcję), zmieszanej z aurą Control od Remedy. Przyznam szczerze, że to połączenie, które solidnie rezonuje w moim mózgu. Demo mam już pobrane i czekam na wolną chwilę, bo zapowiada się to przynajmniej intrygująco, o ile nie wyśmienicie!
Barkour
BARKOUR to dynamiczna platformówka akcji z elementami skradania, w której kluczową rolę odgrywają umiejętności stealthu, sprytne wykorzystanie gadżetów oraz efektowny barkour, czyli psia wersja parkouru. Gra daje pełną swobodę w podejściu do misji: możesz przemykać w cieniu niczym prawdziwy agent, wchodzić do akcji z bronią w łapie albo skakać po dachach i elementach otoczenia w widowiskowy, akrobatyczny sposób. A jeśli uznasz, że najwięcej frajdy sprawia ci zabawa systemem emotek i interakcje z otoczeniem – nikt nie będzie ci tego zabraniał.
Podczas misji odwiedzisz zróżnicowane i imponujące lokacje – od tajemniczych, egzotycznych lasów ukrytych w futurystycznych szklarniach po mroczne korytarze i lochy zamkowe. Eksploracja nagradza ciekawość: gra pełna jest ukrytych przejść, dodatkowych wyzwań i sekretów, które czekają na odkrycie przez najbardziej dociekliwych graczy. Całość utrzymana jest w konwencji komediowej historii szpiegowskiej o Psim Agencie, który ma jeden prosty, ale ambitny cel – pokonać złoczyńców i uratować świat. Agent T.H.U.N.D.E.R., zawsze merdający ogonem i gotowy do akcji, liczy na twoją pomoc w tej misji, zapraszając do wspólnej, pełnej humoru przygody, w której szpiegowskie tropy mieszają się z lekkim, kreskówkowym klimatem.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
