Informacje o astronomicznym budżecie Gears of War: E-Day wywołały ostatnio spore poruszenie w branży. Według pierwszych doniesień produkcja miała pochłonąć ponad 500 milionów dolarów, a kolejne plotki sugerowały nawet jeszcze wyższe kwoty. Nowe ustalenia redakcji Windows Central rzucają jednak na te rewelacje zupełnie inne światło. Okazuje się, że Microsoft faktycznie przypisał studiu The Coalition rachunek na pół miliarda dolarów, ale lwia część tej kwoty nie ma nic wspólnego z produkcją najnowszej odsłony serii.
Pół miliarda na całe studio, a nie jedną grę
Według informacji uzyskanych przez serwis Windows Central audytorzy finansowi Microsoftu po prostu zsumowali koszty operacyjne The Coalition z całego, wieloletniego okresu między premierą Gears 5 a Gears of War: E-Day. Nie oznacza to absolutnie, że cała ta góra pieniędzy została wpompowana bezpośrednio w nadchodzącą grę. Przez ostatnie 6-7 lat studio mocno angażowało się w masę innych projektów giganta z Redmond, a znacznej części ich pracy zwyczajnie nie da się przypisać do jednego pudełka.
Wsparcie dla Xboxa i rozwój Unreal Engine
Zespół aktywnie rozwijał narzędzia i procesy oparte na silniku Unreal Engine, z których swobodnie korzystają teraz inne studia należące do Xboxa. Wśród wspieranych projektów wymienia się między innymi Avowed i State of Decay 3. The Coalition ściśle współpracowało również z Epic Games przy głośnych demach technologicznych The Matrix Awakens oraz Alpha Point. Rozwiązania wypracowane na potrzeby tych krótkich prezentacji trafiły później do wielu flagowych produkcji wewnętrznych i zewnętrznych.
So much of that cost is The Coalition being on the hook for the Microsoft branch of Unreal and one of the flagship titles.
I should know, I tried to get leadership to support a plan to have other studios adopt it and write off the support costs.
Same problem with Turn10 and ForzaTech.
— Derek Reese is making games (@derekree.se) 30 października 2026 22:04
Na tym lista zasług się jednak nie kończy. Zanim na dobre ruszyły właściwe prace nad E-Day, ekipa pomagała przy Senua’s Saga: Hellblade II, Clockwork Revolution, Grounded, a nawet przy powstającym rzekomo projekcie w uniwersum StarCrafta. Windows Central wspomina też o ponad półtorarocznym dłubaniu nad zupełnie nowym, ostatecznie anulowanym prototypem gry dla Xboxa. Do ogólnego rachunku kosztów trzeba doliczyć odejście szefa studia, Roda Fergussona (początek 2020 roku), wewnętrzną reorganizację zespołu i zawirowania pandemiczne, które na długo wybiły deweloperów z optymalnego rytmu pracy.
Chaos w księgowości i rosnące koszty AAA
Sprawę dodatkowo komplikuje dość chaotyczny, wewnętrzny system rozliczania pracy poszczególnych oddziałów. Według źródeł serwisu, nawet szefowie studiów podległych Xboxowi nie zawsze wiedzą, w jaki sposób oddelegowanie ich podwładnych do pomocy przy innych projektach lub usługach (jak Game Pass) wpływa na ich własne, zamknięte budżety. W przypadku The Coalition taki wirtualny podział kosztów miał wywoływać wewnątrz firmy spore dyskusje. Dla graczy kluczowy pozostaje jednak wniosek, że przypisana studiu potężna kwota nie jest rzeczywistym budżetem samego Gears of War: E-Day.

Nie zmienia to oczywiście faktu, że produkcja tytułów AAA za oceanem drastycznie drożeje, a Microsoft rozpaczliwie szuka sposobów na spięcie budżetu swojego działu gamingowego. Szef całej korporacji, Satya Nadella, otwarcie naciska na pełną rentowność Xboxa. W tak napiętej atmosferze pół miliarda dolarów wpisane w Excelu tuż przy nazwie jednego studia może stać się dla zarządu twardym pretekstem przy podejmowaniu trudnych decyzji na przyszłość.
Czy The Coalition oberwie za system Microsoftu?
Autor raportu obawia się, że imponujące 500 milionów dolarów może zostać cynicznie wykorzystane przez korporację do uzasadnienia kolejnych cięć, mniejszych zwolnień, a w najgorszym razie – zamknięcia całego studia. Choć na razie nie ma twardych dowodów na to, by Microsoft szykował bezpośredni zamach na The Coalition, ryzyka w dzisiejszej branży nie można ignorować, zwłaszcza po ostatnich, masowych czystkach w szeregach „zielonych”.
Taki ruch byłby jednak potężnym strzałem we własną stopę. Gears of War: E-Day to obecnie jedna z najważniejszych i najbardziej wyczekiwanych perełek w całym ekosystemie Xboxa, wokół której wciąż planuje się przecież produkcje filmowe i serialowe. Sama zapowiedź gry wywołała na rynku powszechny zachwyt, więc ewentualne kłopoty zespołu wynikałyby w głównej mierze z absurdalnego systemu księgowego i obarczania deweloperów kosztami ratowania obcych projektów, a nie z braku kompetencji czy złego zarządzania własną grą.
Cała ta historia to doskonały przykład na to, jak łatwo wyrwać potężną liczbę z szerszego kontekstu biznesowego. Zanim gigant z Redmond zacznie szukać ewentualnych oszczędności w strukturach The Coalition, powinien najpierw solidnie uporządkować własną księgowość.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


