Dwóch twórców, jeden hit. Queen’s Domain podbija Steama i NS2

Pradawne posągi i potwór wśród zielonych ruin w grze Queen’s Domain
Artur Janczak
Artur Janczak

Czasem wystarczą zaledwie dwie osoby, by mocno namieszać na listach bestsellerów. Queen’s Domain, utrzymane w klimatach retro RPG akcji od niezależnego studia Freshly Baked Games, zadebiutowało 30 października i z miejsca stało się jedną z największych niespodzianek tej jesieni. Gra błyskawicznie wskoczyła do czołówki sprzedaży na Steamie oraz konsoli Nintendo Switch 2, a na platformie Valve zebrała już ponad 1200 recenzji, z czego aż 95% jest pozytywnych.

Hołd dla King’s Field

Morze wyrzuca naszego bohatera na brzeg tajemniczej wyspy Neasied, dokąd przybył w poszukiwaniu zaginionego ojca. Na miejscu szybko okazuje się, że uśpiona Królowa właśnie budzi się ze snu, gromadząc wokół siebie potężne, mroczne siły. Udostępniony nam świat to jeden wielki, połączony ze sobą labirynt pełen sekretów, który przemierzamy z perspektywy pierwszej osoby. Na naszej drodze stanie łącznie ponad setka zróżnicowanych wrogów, wliczając w to wymagających minibossów i ogromnych szefów.

Święty miecz Endu ze skrzydłami przed wejściem do lochu w grze Queen's Domain

Centralnym punktem całej mechaniki jest jednak legendarny Święty Miecz Endu. To właśnie dzięki niemu możemy dosłownie przelatywać nad przepaściami między platformami, a kolejne odblokowywane ulepszenia pozwalają nam szybować coraz dalej. Sama walka stawia z kolei na klasyczne zarządzanie paskiem wytrzymałości, ładowanie potężniejszych uderzeń oraz specjalne zdolności przypisane do konkretnego oręża. Twórcy oddali w nasze ręce ponad pół setki broni białej oraz przeszło dwadzieścia rodzajów rynsztunku dystansowego, a statystyki postaci podbijamy tu nie tylko punktami doświadczenia, ale też zjadając pożywne posiłki.

Recenzenci są zachwyceni

Odpowiedzialny za ten tytuł wydawca, Future Friends Games, nie kryje dumy z doskonałych opinii ekspertów. Serwis GameSpot odważnie wróży produkcji status kultowej, a redakcja RPG Site nazywa ją pozycją absolutnie obowiązkową. Zachwytu nie ukrywa również Sam Barlow (twórca Her Story i Immortality), który już w październiku dopisał Queen’s Domain do swojej osobistej listy najlepszych gier roku. Z kolei portal Steam Hype idzie o krok dalej i twierdzi, że to coś znacznie więcej niż tylko zręczny hołd dla starego King’s Field – według nich to jej prawowity następca.

Pojedynek z bossem na kamiennej arenie w grze Queen's Domain

Za cały projekt odpowiadają jedynie Eric i Bradley, którzy wcześniej dostarczyli na rynek eksploracyjne The New Flesh (z kolei wydawca ma w swoim portfolio m.in. CloverPit czy Exo One). Przejście ich najnowszego dzieła to zabawa na grubo ponad 40 godzin. Queen’s Domain zadebiutowało na PC, PlayStation 5, Xboksach Series X|S oraz konsolach Nintendo Switch 2. Na Steamie grę kupicie obecnie w premierowej promocji za 68,84 zł zamiast standardowych 80,99 zł. Niestety, twórcy nie pokusili się o polską wersję językową.

YouTube player

Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Artur Janczak
Naczelny. Na co dzień pilnuję, żeby nasz serwis trzymał fason, a w międzyczasie sam siadam do klawiatury. Tworzę newsy, recenzuję gry oraz sprzęt gamingowy i przelewam własne przemyślenia do felietonów. Gry wideo to dla mnie temat rzeka – niezależnie od tego, czy sprawdzam tryby wydajności w nowościach, czy wracam do starszych tytułów.
Scroll to top