Choć Modern Warfare 4 uchodzi za jedną z najbardziej udanych odsłon Call of Duty od lat, świetne oceny w recenzjach nie przełożyły się bezpośrednio na rekordowe zainteresowanie w okolicach debiutu. Mat Piscatella z firmy Circana opublikował nowe dane, z których jasno wynika, że w tygodniu premiery w nową strzelankę bawiło się proporcjonalnie mniej konsolowych graczy niż rok temu w Black Ops 7. Sytuacja wygląda za to znacznie bardziej optymistycznie na Steamie.
Mniej graczy na konsolach, więcej na Steamie
Opublikowane statystyki pochodzą z narzędzia Player Engagement Tracker i pokazują, jaki odsetek aktywnych graczy z panelu badawczego Circany odpalił najnowsze Call of Duty. W tygodniu premiery Modern Warfare 4 (zakończonym 24 października) na PlayStation w Stanach Zjednoczonych było to 19 procent. Dla porównania, przy starcie Black Ops 7 w listopadzie ubiegłego roku wynik ten wynosił 23 procent. Jeszcze większy spadek zaobserwowano na Xboksach, gdzie w skali globalnej odsetek ten stopniał z 29 do zaledwie 17 procent.
Analizując te spadki, trzeba jednak pamiętać o kluczowym kontekście biznesowym. Zeszłoroczne Black Ops 7 trafiło do usługi Game Pass w samym dniu premiery, co gigantycznie napędziło frekwencję na konsolach Microsoftu. Na platformie Steam w USA sytuacja wygląda już zupełnie inaczej – tutaj odsetek strzelających pecetowców wzrósł rok do roku z 1,5 do 4,2 procent. Zresztą my sami w recenzji Modern Warfare 4 chwaliliśmy ekipę z Infinity Ward za wyraźny powrót do dawnej formy.
Recepta Insider Gaming? Koniec z SBMM
Gorsze wyniki zaangażowania postanowiła skomentować redakcja serwisu Insider Gaming, argumentując, że flagowa seria Activision po prostu boleśnie zmaga się z globalnym zmęczeniem materiału. Według informatorów portalu, w korytarzach wydawcy wszyscy doskonale zdają sobie z tego sprawę, a sporym ryzykiem będzie rzekomo zupełnie nowa podseria od Sledgehammer Games, zaplanowana na 2027 rok. Główną receptą na masowy powrót weteranów marki miałaby być całkowita rezygnacja z kontrowersyjnego dobierania przeciwników na podstawie umiejętności (SBMM) oraz znacznie większa transparentność twórców w komunikacji.
Jako twardy dowód Insider Gaming podaje zeszłoroczny przykład XDefiant, którego agresywna kampania marketingowa w dużej mierze opierała się właśnie na obietnicy braku restrykcyjnego SBMM w nierankingowych trybach. Gra przyciągnęła do siebie imponujący milion osób w zaledwie dwie i pół godziny od startu serwerów, choć po kilkunastu miesiącach Ubisoft i tak postanowił ubić ten projekt. Dziennikarze słusznie zaznaczają jednak, że winne ostatecznej porażki strzelanki Ubisoftu były ogromne problemy techniczne, fatalny kod sieciowy i powolny rozwój zawartości, a nie sam brak systemu dobierania graczy.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.

