Kreatywność i pasja na CD-Action EXPO. Część trzecia przeglądu gier ze strefy indie

grafika promocyjna zapowiadająca pokaz gier „INDIE MANIA SHOW”, który odbędzie się w ramach wydarzenia „CD-ACTION EXPO”. Na jaskrawym, fioletowo-różowym tle oświetlającym sylwetki zgromadzonej publiczności umieszczono duży, żółty napis tytułowy. Na dole widoczne jest logo „CD-ACTION EXPO”, a po prawej stronie informacja o gospodarzu: „Hosted by FORNIXA GAMES” wraz z jego logotypem. Wokół całej kompozycji unoszą się dodatkowo rozmyte, pomarańczowe elementy trójwymiarowe.
Marcin Ćwiek
Marcin Ćwiek

Nasza przygoda w strefie gier niezależnych na tegorocznym CD-Action EXPO dobiegła końca. W poprzednich dwóch częściach rzuciliśmy światło na wiele obiecujących projektów, ale kreatywność deweloperów, z którymi mieliśmy okazję rozmawiać, była tak duża, że musieliśmy podzielić materiał na trzy odsłony. Przed Wami finałowa część naszej targowej relacji.

W tym materiale przyglądamy się ostatnim perełkom, które wpadły nam w oko – od zabawnych symulatorów, przez mroczne gry zręcznościowe, aż po ambitne projekty fanowskie. W poniższym materiale zebraliśmy ostatnią porcję odkryć oraz wrażeń z prezentowanych produkcji, które podczas targów szczególnie zapadły nam w pamięć.

Do You Even Forklift? (Garage 5)

To pełna humoru, komiksowa ilustracja promocyjna utrzymana w jasnej, pastelowej stylistyce cel-shadingu. Po lewej stronie umieszczono dynamiczny, czarno-biały napis „Do You even FORKLIFT?”. W centrum pierwszego planu żółty wózek widłowy unosi wysoko w górę nienaturalny, wręcz karkołomny stos trzech piętrowo ułożonych samochodów. Akcja rozgrywa się na miejskiej ulicy stylizowanej na japońską dzielnicę — po lewej stronie widać restaurację z lampionami i opadającymi płatkami wiśni, natomiast po prawej uszkodzony, czerwony hydrant wystrzeliwuje w niebo potężny gejzer wody, który porywa ze sobą kolejny żółty pojazd.

Wyrusz w podróż do Japonii w stylu Ghibli! Puść wodze fantazji swoim wózkiem widłowym w spokojnej prefekturze. Podróżuj po całej wyspie i rozwiąż ponad 65 zagadek, aby poznać swoją historię.

YouTube player

Dawid

Do You Even Forklift ma proste założenia: bawimy się w operatora wózka widłowego i wykonujemy proste zagadki logiczne polegające na przenoszeniu rzeczy z punktu A do punktu B. Jeździmy więc wózkiem, podnosimy przedmioty, auta, banery i rzucamy je tam, gdzie trzeba. Ta prostota w gameplayu urzeka na równi z oprawą graficzną i muzyką. To miła dla oka i odstresowująca produkcja, w której każdy ukończony etap sprawiał, że natychmiast uruchamiałem kolejny.

Death Pong (Circle of Rats)

Grafika przedstawia oficjalne, mroczne logo tytułu „DEATH PONG”. Główny napis został wykonany agresywną, postrzępioną czcionką w krwistoczerwonym kolorze. Całość kompozycji osadzono na głębokim, czarnym tle, które bezpośrednio pod literami zostało pokryte chaotycznymi, ciemnoczerwonymi rozbryzgami i plamami stylizowanymi na ślady krwi.

Zręcznościowa gra z napięciem, pijackimi wspomagaczami i nielegalnymi pojedynkami w podziemnym barze. Wchodzisz do miejsca, w którym nikt nie gra dla zabawy. Obroża na szyi zaciska się, słychać szepty publiczności, a każdy rzut może zakończyć się wygraną… lub karą. Tutaj nie ma remisów – są zwycięzcy i trupy.

YouTube player

Dawid

Death Pong zapowiadał się obiecująco i dokładnie taki pozostaje w mojej pamięci. Budzimy się w knajpie, nie mamy z czego zapłacić barmanowi, więc ten oferuje nam inny sposób uregulowania rachunku. Na zapleczu prowadzona jest gra w beer ponga, jeśli wygrasz, twój dług zostaje anulowany. Jeśli nie… cóż, powiedzmy, że piłeczką więcej nie porzucasz.
To co natychmiast mi siadło, to klimat. Gra jest wizualnie niepokojąca, pełna dwuznaczności i takiej „brudnej” atmosfery. I to w produkcji, w której rzucamy piłeczką do kubków. Gameplay jest bardzo prosty, ale wciąga jak bagno. Na tyle, że kiedy przegrałem pierwszą rundę, z miejsca chciałem się odegrać. Czekam.

Vampire The Masquerade: Reawakened (Paweł Galewicz)

Baner promocyjny klasycznej gry RPG „Vampire: The Masquerade – Redemption”. Po lewej stronie kadru dominuje mroczne, częściowo oświetlone żółtym światłem zbliżenie na twarz wampira, z którego wyraźnie odznacza się groźne, świecące jasnoniebieskie oko oraz obnażone w złowrogim uśmiechu kły. Prawą stronę zajmuje oficjalne, podłużne logo gry umieszczone na ciemnoniebieskim tle z delikatnymi, gotyckimi ornamentami. Całość sekcji z logotypem została od góry i od dołu zamknięta w jaskrawoczerwonych ramkach przedstawiających gęstą, kapiącą krew.

Dawid

Kiedy ujrzałem na targach VtM: Reawakened wiedziałem, że muszę na własne oczy zobaczyć jak przebiegają prace nad modyfikacją i byłem pod wrażeniem efektów. Owszem, to nadal silnik Skyrima, ze wszystkimi jego zaletami i wadami, ale mimo wszystko ilość zmian jest naprawdę imponująca. Mój podziw budzi przede wszystkim to, jak wiele udało się odtworzyć z oryginalnego Vampire The Masquerade: Redemption. Piszę odtworzyć, bowiem autorzy moda musieli wiele z tych assetów stworzyć od zera, a mimo to, wszystkie prezentują się o wiele lepiej niż w oryginalne.

YouTube player
Ważna Informacja

Vampire The Masquerade: Reawakened to fanowska modyfikacja powstająca na silniku gry Skyrim. Więcej informacji oraz materiały wideo z projektu znajdziecie na platformie Nexus Mods

ta to nie tyle remaster starego Redemption, ale jego Remake. Głosy nagrano od zera, część sekwencji przebudowano lub rozbudowano, a na wszystko składa się również całkiem przyzwoity Voice Acting, w którym twórcy dbali o to, by brzmiał zgodnie z realiami historycznymi. To do czego można się doczepić, to animacje, które czasem chrupią, ale w końcu to Wampir, tam zawsze coś nie działało tak, jak powinno. A tak całkiem poważnie mówiąc, to liczę, że mod zostanie ukończony i ujrzy światło dzienne i nie rozpadnie w pył pod jego wpływem.

Podsumowanie

Domykamy nasze wrażenia ze strefy indie na CD-Action EXPO. Te intensywne dni, wypełnione dziesiątkami rozegranych partii i fascynującymi rozmowami z twórcami, dobitnie udowodniły, że scena niezależna jest w niesamowitej formie. To właśnie tutaj, z dala od sztywnych ram korporacyjnych budżetów, bije prawdziwe, nieskrępowane serce branży gier wideo, gdzie czysta pasja i chęć eksperymentowania rodzą projekty absolutnie wyjątkowe.

Wszystkie ograne przez nas produkcje – choć tak skrajnie różne pod względem mechaniki i oprawy – lądują na naszych prywatnych listach życzeń, a ich dalszy rozwój będziemy śledzić z zapartym tchem. Strefa niezależna po raz kolejny okazała się najjaśniejszym punktem targów, pozostawiając nas z masą świetnych wspomnień i ogromnym apetytem na więcej. Do zobaczenia na kolejnych growych szlakach!


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Marcin Ćwiek
Imperator krainy jeży, pasjonat ciężkiej muzyki, gracz i obieżyświat. Cześć! Mam na imię Marcin i uwielbiam grać oraz gotować, podróżować, aktywnie spędzać czas z moją kochaną rodzinką. Za dnia jestem ojcem oraz menadżerem hostelu w centrum Gdańska, w nocy zaś zakładam kocyk i ratuję wirtualne światy 😄 Gram na wszystkim i nie lubię wojen konsolowych!
Scroll to top