Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja (PS5). Bijatyka niemal idealna, ale nie dla każdego

Gra dostępna na:
PC
PS5
Miniaturka do artykułu przedstawiająca Marvel Tokon: Fighting Souls
Marek Wierczyński
Marek Wierczyński

Na Marvel Tokon: Fighting Souls czekałem z wypiekami na twarzy, przede wszystkim dlatego, że za produkcję odpowiada Arc System Works — studio doskonale znające się na tworzeniu bijatyk. Pod względem samej rozgrywki moje oczekiwania się potwierdziły. Niestety, jeden element sprawił, że tytuł potwornie mnie wynudził.

Kampania z dużym potencjałem, ale bez różnorodności

Nie wchodząc w spoilery, fabuła koncentruje się wokół Czempiona — kosmicznego wojownika przemierzającego wszechświat w poszukiwaniu godnych przeciwników. Podbija lub niszczy całe planety, a jego kolejnym celem jest nasza planeta. Aby się z nim zmierzyć, musimy najpierw pokonać pozostałe drużyny superbohaterów. Każda z nich ma własną motywację, zwykle powiązaną z kapitanem zespołu.

Doskonale rozumiem, że historia w bijatykach często pełni funkcję rozbudowanego samouczka przed rozpoczęciem rywalizacji sieciowej. Problem w tym, że w Marvel Tokon: Fighting Souls nie wykorzystano jej potencjału. Poszczególne epizody opierają się niemal na tym samym schemacie, a pierwsze trzy walki różnią się głównie otoczką fabularną. Później sytuacja niewiele się zmienia — modyfikacji ulega przede wszystkim motyw przewodni drużyny, a nie sposób prowadzenia kampanii.

 Stylizowana scena walki w Marvel Tokon: Fighting Souls, z bohaterem kopiącym przeciwnika w dramatycznym, filmowym ujęciu.

W efekcie pięciokrotne przechodzenie niemal identycznego „samouczka” szybko stało się nużące. Być może odebrałbym tę konstrukcję lepiej, gdybym od początku pomijał przerywniki, ale liczyłem na większą różnorodność między kolejnymi rozdziałami. Nawet wieże z Mortal Kombat wydają się pod tym względem ciekawszym rozwiązaniem, bo pozwalały lepiej poznać poszczególne postacie.

Problemem jest również proporcja między walką a narracją. Na osiem godzin spędzonych z grą same pojedynki zajęły mi najwyżej dwie i pół godziny. Resztę czasu pochłaniały komiksowe przerywniki, które przy domyślnym autoodtwarzaniu trwały od pięciu do siedmiu minut. Dla porównania: pierwsze trzy starcia, podczas których kompletujemy drużynę, zajmowały około minuty każde.

Sama komiksowa forma przerywników między walkami nie stanowi problemu — oprawa jest przyjemna dla oka. Kłopotem okazuje się ich liczba, która wyraźnie spowalnia kampanię. W Marvel Tokon: Fighting Souls 55 starć robi imponujące wrażenie, ale niestety tylko na papierze. Znaczna część tej zawartości nie polega bowiem na faktycznej walce, lecz na czytaniu komiksów.

Strona komiksowa z Doktorem Doomem, pokazująca kilka kadrów z postaciami w szkolnym lub ceremonialnym wnętrzu.

Co oferuje gra poza kampanią?

Poza kampanią dla jednego gracza, podzieloną na epizody, Marvel Tokon: Fighting Souls oferuje kilka dodatkowych trybów rozgrywki:

    • Walka — pozwala zmierzyć się z innymi graczami przez internet lub lokalnie, w trybie kanapowym,
    • Tryb rankingowy — przeznaczony dla osób chcących rywalizować o coraz wyższą pozycję,
    • Trening — umożliwia doskonalenie umiejętności i testowanie możliwości poszczególnych postaci,
    • Powtórki — pozwalają analizować starcia innych graczy. Dostępne są między innymi informacje o klatkach, wykonanych akcjach oraz wizualizacja kontrolera, dzięki której można śledzić każdy ruch,
    • Arcade — obejmuje tryby Arcadia Rumble i All Stars Arena o nich szerzej opiszę poniżej,
    • Samouczek — zestaw zadań uczących podstawowych oraz bardziej zaawansowanych mechanik.

Ekran wyboru trybu w Marvel Tokon: Fighting Souls z opcjami walki rankingowej, towarzyskiej, treningu i powtórki.

Arcadia Rumble

W Arcadia Rumble poruszamy się po mapie jako awatar, walczymy z przeciwnikami i zbieramy power-upy. W każdej rundzie mierzymy się również z określoną drużyną. Tryb łączy eksplorację areny z kolejnymi starciami i rozwijaniem możliwości swojego zespołu.

All Stars Arena

All Stars Arena składa się z dwóch wariantów: Areny i Przetrwania. Pierwszy z nich podzielono na pięć plansz powiązanych z drużynami znanymi z kampanii. Na każdej stoczymy pięć walk, za które otrzymamy nagrody, między innymi odblokowywane stroje.

W Przetrwaniu chodzi o pokonanie jak największej liczby przeciwników. Po każdym pojedynku stan zdrowia drużyny pozostaje na poziomie, który udało się zachować w poprzednim starciu. W trakcie rozgrywki pojawiają się również silniejsi wrogowie. Po ich pokonaniu otrzymujemy bonusy wzmacniające zespół.

Samouczek i trening

Samouczek różni się od treningu tym, że wymaga wykonywania konkretnych zadań. Dzięki nim uczymy się między innymi kontratakowania i uwalniania z tzw. juggle combo, czyli serii ataków utrzymujących przeciwnika w powietrzu i pozbawiających go możliwości ruchu. Gdy trening służy już do faktycznego masterowania naszych umiejętności oraz trenowania combosów.

Kółko, trójkąt, kwadrat, R2 — powtórz

Skoro mamy już za sobą opis kampanii i dostępnych trybów, przejdźmy do najważniejszego elementu, czyli samej walki. To właśnie ona pokazuje kunszt studia Arc System Works.

Samouczek bliski ideału

Marvel Tokon: Fighting Souls czerpie sporo z Dragon Ball FighterZ, dzięki czemu próg wejścia jest bardzo niski. Opanowanie wszystkich mechanik to jednak zupełnie inna historia. W tym przypadku działa sprawdzona zasada „easy to learn, hard to master”.

Samouczek jest jednym z najlepiej zaprojektowanych modułów tego typu w gatunku bijatyk. Najbliżej mu do rozwiązań znanych z serii Mortal Kombat od NetherRealm. Niemal każdy element rozgrywki został tam rozłożony na czynniki pierwsze, dzięki czemu gracz otrzymuje niezbędne informacje w przystępnej formie.

Ekran samouczka walki w Marvel Tokon: Fighting Souls z sekcją obrony i wyjaśnieniem ataku cross-up.

Drużynowa walka 4 na 4

Jednym z najciekawszych rozwiązań jest system „tag team”. Nie walczymy w pojedynkę, lecz w drużynach liczących po cztery postacie. Co ważne, każdy zespół korzysta ze wspólnego paska zdrowia.

Początkowo miałem wobec tego rozwiązania mieszane odczucia. Wraz z kolejnymi pojedynkami zacząłem jednak dostrzegać jego zalety. Przede wszystkim zyskuje na tym dynamika starć. Postacie zmieniają się w trakcie walki, więc osobne paski zdrowia mogłyby zaburzyć tempo rozgrywki.

Znaczenie ma również skład drużyny. Dobór bohaterów nie jest wyłącznie kwestią estetyki — odpowiednie połączenie ich umiejętności może realnie wpłynąć na przebieg starcia. Z czasem zapewne wykształci się meta, w której tylko kilka kompozycji okaże się naprawdę skutecznych, ale większość graczy i tak nie będzie wykorzystywać jej w stu procentach.

Często lepiej postawić na przyjemność z rozgrywki i rozwijać bohaterów, którymi rzeczywiście chce się grać. Jeśli jednak ktoś celuje w czołowe miejsca rankingu, skład zespołu musi działać jak szwajcarski zegarek. W takiej sytuacji wiele zmienić mogą aktualizacje balansujące, które potrafią całkowicie odwrócić układ sił.

 Dynamiczna walka w Marvel Tokon: Fighting Souls, z Carnagem wykonującym potężny atak na Blade’a.

Przystępność dla nowych graczy

Walka w Marvel Tokon: Fighting Souls przypomina rozwiązania znane z innych gier Arc System Works. Fani Dragon Ball FighterZ czy Guilty Gear Strive powinni poczuć się tutaj jak ryby w wodzie. Najnowsza produkcja studia czerpie z poprzednich tytułów to, co najlepsze, a następnie łączy te elementy w spójną całość.

Osoby grające na co dzień w Street Fightera, Tekkena albo Mortal Kombat również znajdą tu coś dla siebie. Warunkiem jest jednak odpowiednie nastawienie — nie warto oczekiwać rozbudowanej kampanii dla pojedynczego gracza, bo właśnie ten element może rozczarować najbardziej.

Łatwe do nauczenia, trudne do opanowania

Rozwój Arc System Works w dziedzinie przystępnych, ale nadal wymagających bijatyk robi wrażenie. Studio wyraźnie stara się zachęcić bardziej casualowych graczy do wejścia w świat tego gatunku — nie tylko za pomocą rozpoznawalnych marek, takich jak Marvel czy Dragon Ball.

Do dobrej zabawy nie trzeba znać na pamięć klatek animacji ani spędzać dziesiątek godzin w trybie treningowym. Taka wiedza pomaga skuteczniej pokonywać przeciwników, ale nie jest niezbędna, by czerpać przyjemność z gry.

To wyraźna zmiana względem początków serii Guilty Gear, która do dziś uchodzi za jedną z produkcji o najwyższym progu wejścia. Marvel Tokon: Fighting Souls pokazuje, że bijatyka może być jednocześnie przystępna dla początkujących i satysfakcjonująca dla bardziej doświadczonych graczy.

Treningowa walka w Marvel Tokon: Fighting Souls, z 16-hit combo Star-Lorda przeciwko Iron Manowi.

Rozgrywka sieciowa w Marvel Tokon: Fighting Souls

W trybie wieloosobowym miałem okazję rozegrać kilka meczów rankingowych, zanim serwery wyłączono z powodu prac technicznych. Warto wspomnieć, że aby odblokować ten wariant, trzeba wcześniej rozegrać dziesięć spotkań w dowolnym trybie wieloosobowym.

Poziom rywali był bardzo zróżnicowany. Raz dostawałem sromotny wycisk od zawodnika z wyższą rangą, innym razem to ja dominowałem na arenie. Nie brakowało również wyrównanych pojedynków, więc na ten moment starcia nie sprowadzają się do prostego scenariusza, w którym jedna ze stron całkowicie dominuje przeciwnika. Wynika to przede wszystkim z faktu, że od premiery minęło zaledwie kilka dni, a system rankingowy nie zdążył się jeszcze ustabilizować.

Niewykluczone również, że gra sprzedała się bardzo dobrze dzięki popularności filmu o Spider-Manie. Nie byłoby to szczególnie zaskakujące, biorąc pod uwagę rozpoznawalność tej marki.

Jedno jest natomiast pewne: meta nie zdążyła się jeszcze ukształtować albo nie wpłynęła jeszcze na graczy o moim poziomie. Zarówno podczas własnych meczów, jak i w powtórkach innych osób regularnie trafiałem na różne składy drużyn. Bardzo mnie to cieszy, bo daje nadzieję, że balans nie okaże się słabym punktem produkcji — przynajmniej na razie.

Brak ustalonej tier listy sprawia również, że nie spotykamy jeszcze tak zwanej „walki klonów”, czyli sytuacji, w której większość zawodników korzysta z niemal identycznych kompozycji.

Lobby Marvel Tokon: Fighting Souls z widokiem na automat „Stacja bez limitu”, czat graczy i postacie w strefie oczekiwania.

Komiksowy zawrót głowy i problemy techniczne

Pod względem audiowizualnym Marvel Tokon: Fighting Souls prezentuje się wręcz obłędnie. Gra przywodzi na myśl animację X-Men ’97, choć robi to na znacznie większą skalę, przede wszystkim pod względem liczby bohaterów. Zarówno efekty dźwiękowe, jak i muzyka towarzysząca kolejnym starciom stoją na wysokim poziomie.

Gorzej wypadają techniczne aspekty wersji PC. Podczas gry na PlayStation 5 nie miałem powodów do narzekań — wszystko działało bez najmniejszych problemów. Niestety, port komputerowy jest znacznie słabszy. Gracze skarżą się na problemy z wydajnością oraz netcodem, a w przypadku bijatyk są to kwestie krytyczne. Negatywnie wpłynęło to na odbiór gry na Steamie.

Szkoda, bo planowałem kupić Marvel Tokon: Fighting Souls na PC, aby grać przez internet. Na razie jednak się wstrzymam i poczekam, aż twórcy naprawią najważniejsze niedociągnięcia. Po zakończeniu miesięcznego abonamentu PlayStation Plus odstawię wersję konsolową na półkę.

Dynamiczna walka w Marvel Tokon: Fighting Souls, z Kapitanem Ameryką i Blade’em w środku 7-hit combo.

Czy warto kupić Marvel Tokon: Fighting Souls?

Marvel Tokon: Fighting Souls to produkcja dla osób, które szukają przede wszystkim solidnej bijatyki z rozbudowanym trybem sieciowym. Kampania jest zbyt powtarzalna, by mogła stanowić główny powód zakupu, ale pozostałe tryby oraz dopracowany system walki potrafią zapewnić rozrywkę na dłużej.

Na PlayStation 5 gra działa bez większych problemów i oferuje bardzo dobre fundamenty pod rywalizację. Z wersją PC warto jednak poczekać do czasu usunięcia problemów z wydajnością oraz netcodem. To szczególnie ważne w przypadku produkcji, której najważniejszym elementem jest rozgrywka sieciowa.

Nie mam pewności, jak długo utrzyma się społeczność graczy ani jak twórcy będą rozwijać zawartość po premierze. Fundamenty są jednak wystarczająco mocne, by Marvel Tokon: Fighting Souls mogło zostać z nami na dłużej.

Jeśli interesuje Was głównie kampania, lepiej poczekać na obniżkę lub debiut w abonamencie. Jeżeli natomiast chcecie wejść w nową bijatykę Arc System Works, wersja konsolowa jest obecnie znacznie bezpieczniejszym wyborem.

5 groszy od naczelnego

Marvel Tokon: Fighting Souls to hipnotyzująca produkcja, która od pierwszych chwil robi na graczu szalenie pozytywne wrażenie. Bardzo przystępny samouczek, genialna oprawa i niesamowita lekkość całego systemu sprawiają, że w grze błyskawicznie odnajdą się nawet osoby omijające zazwyczaj bijatyki szerokim łukiem. Twórcy zadbali o pokaźną liczbę trybów oraz bogatą listę postaci, a w sieciowych starciach można bez problemu sprawdzić swoje nowo nabyte umiejętności. To jedna z tych gier, w których każdy znajdzie coś dla siebie, o ile tylko nie oczekuje wybitnego trybu fabularnego. Na tym polu tytuł niestety trochę ustępuje konkurencji, choć nadal świetnie sprawdza się jako przystępne narzędzie do poznania poszczególnych bohaterów. Całkiem możliwe, że właśnie taki cel przyświecał deweloperom, ale patrząc na inne rynkowe marki, można było spodziewać się odrobinę więcej.

Nowe dzieło Arc System Works ma niezwykle solidne fundamenty, niezły kod sieciowy i to specyficzne „coś”, co bez reszty przyciąga do ekranu. Ostateczny sukces będzie jednak w dużej mierze zależał od dalszego rozwoju całego projektu. Potencjał jest ogromny, co widać doskonale chociażby na PlayStation 5 Pro, gdzie oprawa i stabilność animacji robią absolutnie rewelacyjną robotę. Sympatycy poprzednich hitów tego studia poczują się tu jak w domu, a i zagorzali fani komiksowego uniwersum na pewno będą zadowoleni. Jeżeli szukacie wciągającej i efektownej bijatyki z ulubionymi herosami, zdecydowanie warto dać tej produkcji szansę. Sam zakładałem, że zajrzę tu tylko na krótki moment, a zapowiada się na znacznie dłuższą relację. Muszę tylko jakoś wydłużyć dobę!


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


Za dostarczenie gry do testów dziękujemy firmie Playstation Polska.
Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.

Kup Marvel Tokon: Fighting Souls (PS5)

Reklama produktu w Ceneo.pl


Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Marek Wierczyński
Pasjonat gier komputerowych od najmłodszych lat, pamiętający czasy ZX-Spectrum i C64. Wieloletni fan gier spod stajni Blizzarda. Najbardziej lubi oglądać rozgrywki esportowe Starcrafta.
Scroll to top