Rain on Your Parade – z małej chmury wielki deszcz!

Rain on Your Parade - Grafika i logo z gry

Na podstawie swoich własnych spostrzeżeń zakładałbym, że życie przeciętnej chmury jest dość monotonne. Ot, wisisz sobie na niebie, wiatr popycha Cię raz tu, raz tam, czasami sobie popadasz, ale nie od Ciebie zależy, czy śniegiem czy deszczem. Ale za to możesz czasami wyglądać prześlicznie! Najwyraźniej jednak bardzo się w tej kwestii myliłem, jeżeli wierzyć Unbound Creations, studiu założonemu przez Jakuba “Koobozaura” Kasztalskiego. Dzięki Rain on Your Parade samemu można się wcielić w złośliwą, ale sympatyczną chmurkę i sprawdzić, na czym polegają jej codzienne zmagania.

Zrzut ekranu z gry Rain on Your Parade - różowa chmurka w kapeluszu wisi z uśmiechem nad dziećmi jeżdżącymi na sankach

Z deszczu pod rynnę!

Pierwszy poziom daje w sumie całkiem niezłe pojęcie o tym, czego ta gra dotyczy, o ile już nie domyśliliśmy się tego po samym tytule. Jako deszczowa chmurka musimy popsuć ceremonię ślubną i zmoczyć wszystkich gości. Podobnie będzie wyglądało bardzo wiele misji, ale nie ma tutaj mowy o monotonii. Każdy poziom jest odrobinę inny, czy to pod względem zadań (te mogą być zarówno obowiązkowe jak i opcjonalne), scenerii czy nawet dostępnych “mocy” chmurki. Poza oczywistym laniem wody w niektórych zadaniach chmurka może padać substancją łatwopalną, chemikaliami, kwaśnym deszczem czy nawet substancją, która wskrzesza zmarłych i zamienia ich w zombie!

Do tego z czasem dochodzą kolejne moce takie jak śnieg, pioruny czy choćby tornado, więc możliwości siania chaosu przez naszą chmurkę nieustannie się zwiększają. Czasami trafiamy zaś na nasze nemezis, Doktora Dryspell, przy którym zwykle musimy unikać pocisków i wyszukanych pułapek. To dość skuteczny sposób walki z monotonią i nudą zarówno dla chmurki jak i dla gracza!

Zrzut ekranu z gry Rain on Your Parade - różowa chmurka w kapeluszu oblewa wodą ognisko i obozowicza

Mokry deszczu się nie boi

Niektóre zadania postawione przed chmurką będą niesamowicie proste, inne z kolei mogą wymagać dłuższego namysłu i znalezienia odpowiedniego sposobu na jego realizację. Do tego co jakiś czas pojawiają się specjalne misje nawiązujące do fenomenów popkultury takich jak The Office, Legend of Zelda czy Metal Gear Solid. Całość jest opleciona szczątkową fabułą w formie bajki na dobranoc, gdzie dziadek zdaje się spontanicznie wymyśla historię dla swojego wnuczka.

Niczego nie jest za dużo, sama gra też nie jest przesadnie długa (coś koło 50 poziomów, z czego najdłuższy zajmuje góra kilka minut), ale wydaje mi się, że to stanowi o dużej sile gry. Zwłaszcza, że jej ukończenie odblokowuje tryb New Game +, gdzie zachowujemy wszystkie moce, a misje mogą mieć nowe wyzwania, więc jest potencjał na spędzenie dużo większej liczby godzin, niż by się wydawało!

Różowa chmurka w kapeluszu robi zamieszanie za pomocą tornada w trakcie koncertu

Dancing in the rain

Stylistycznie gra jest niesamowicie urocza, choć prosta. Jest kolorowo, ładnie i urzekająco, do tego przygrywająca w tle muzyka, choć nie jest niczym odkrywczym, dodaje odpowiedniego klimatu. Za to poczucie humoru jest absolutnie fenomenalne! Nieważne, czy chodzi o animację biegającego ludzika, którego oblaliśmy wodą, teksty niektórych postaci (w formie pisemnej) czy nawet sam design zadań sprawiają, że w trakcie rozgrywki dobry humor nie opuszczał mnie ani na chwilę. Od strony technicznej również jest dobrze – chmurka nigdzie się nie blokuje, tekstury się nie przenikają, jedynie raz gra nie uznała mi zadania pobocznego i musiałem ponownie uruchomić misję. Sprawdzałem grę zarówno w wersji PC jak i na Xboxie Series X i choć na obu platformach gra się równie przyjemnie, tak sterowanie padem jest o niebo wygodniejsze (do czego zresztą gra zachęca już na starcie)!

Zrzut ekranu z gry Rain on Your Parade - różowa chmurka w kapeluszu zasypuje ludzi śniegiem

Koniec końców, zawsze po burzy wychodzi słońce

Uważam, że Rain on Your Parade jest grą, której nie da się nie lubić. Jest przyjemna, zabawna i relaksująca, niezależnie od tego, czy przysiadamy do niej na kwadrans czy na kilkugodzinną sesję. Warto dać jej szansę zwłaszcza, że jest dostępna w ramach usługi GamePass zarówno na Xboxa jak i PC, a na Steamie i Switchu jej podstawowa cena to 54-60zł, co jak za taką ilość rozrywki jest ceną jak najbardziej uczciwą! 

Avatar photo
Czołem, na imię mam Kamil! Kocham gry miłością bez wzajemności, ale staram się nie brać ich za bardzo na poważnie. Najlepiej czuję się w taktycznych strzelankach, ale chętnie próbuję wszystkiego, co się da. Odkąd tylko pamiętam, zawsze chciałem pisać o grach, a tutaj mogę nareszcie spełniać to marzenie.
Scroll to top