Revenge of Ofir pokaże się jesienią. Pełna premiera dopiero w 2027 roku

Screen z dema Revenge of Ofir
Artur Janczak
Artur Janczak

Pamiętacie moment z Wiedźmina 3, w którym Geralt budzi się na plaży po starciu z Księciem Ropuchem i przez chwilę autentycznie wierzy, że statek zawiózł go gdzieś na koniec świata? Zaraz potem okazuje się, że to tylko drugi brzeg cieśniny pod Oxenfurtem. Zespół stojący za fanowskim dodatkiem Revenge of Ofir ewidentnie nie wybaczył tego twórcom. Ekipa właśnie pokazała, jak daleko zaszły prace nad ich własną, pełnoprawną wersją tej egzotycznej krainy.

Wersja demonstracyjna jeszcze tej jesieni

Jesienią do wybranych twórców internetowych trafi grywalna wersja demonstracyjna. Youtuberzy będą mogli na spokojnie ograć ten fragment i podzielić się wrażeniami na swoich kanałach. Sam materiał wideo z rozgrywki pojawi się również u autorów najnowszego nagrania. Padło jednak bardzo ważne zastrzeżenie. Nie mówimy tutaj o rychłej dacie premiery. Pełne wydanie zaplanowano dopiero na 2027 rok, o ile oczywiście wszystko pójdzie zgodnie z planem.

W udostępnionym demie znajdzie się spory wątek poboczny. Geralt wraca w nim do swojej klasycznej wiedźmińskiej roboty, czyli polowania na potwory i zdejmowania klątw. Twórcy obiecują kilka różnych zakończeń, nieoczywiste konsekwencje podejmowanych decyzji oraz masę ukrytych detali. Do zwiedzania oddadzą graczom zaledwie wycinek mapy, ale w zamian zaprezentują zupełnie nową roślinność, unikalną architekturę, a nawet dorzucą do talii świeżą kartę do gwinta.

YouTube player

Ofir, do którego trójka nas nie zabrała

Fabuła startuje kilka lat po wydarzeniach z dodatku Krew i Wino. Geralt zdążył już przejść na zasłużoną emeryturę i zająć się produkcją trunków w Corvo Bianco, kiedy nagle wciąga go kolejna intryga. Tym razem szlak prowadzi prosto do Ofiru, gdzie po nagłej śmierci następcy tronu zrobiło się wyjątkowo nerwowo.

Cały ten rozległy region powstaje od zupełnych podstaw, łącznie ze wszystkimi lokacjami, elementami lokalnej kultury i dopisanymi do uniwersum wątkami. Zespół chwali się również całkowicie autorską ścieżką dźwiękową skomponowaną przez muzyków wchodzących w skład ekipy. Nad całym projektem pracuje obecnie około trzydziestu osób z różnych zakątków świata. Znajdziemy tam zarówno wielkich pasjonatów, jak i zawodowców z branży gier wideo.

Fanowski dodatek, a nie projekt CD Projektu

Przy okazji najnowszej prezentacji zmieniło się oficjalne logo produkcji. Zamiast samego słowa „dodatek” widnieje tam teraz dopisek „fanowski dodatek”, a powód takiej zmiany okazał się bardzo prosty. Twórcy nie chcą, aby ktokolwiek mylił ich pracę z Songs of the Past, czyli innym głośnym projektem. Revenge of Ofir powstaje w pełni niezależnie, bez żadnego wsparcia i pieniędzy ze strony CD Projektu.

Absolutnie nie oznacza to jednak, że w produkcji zabrakło znajomych nazwisk. Jak pisaliśmy już wcześniej, dodatek otrzyma pełny polski dubbing, a Geraltowi ponownie użyczy głosu Jacek Rozenek. Aktor formalnie nie należy do zespołu twórców, ale w najnowszym materiale wideo podziękowano mu wprost za ogromne zaangażowanie w przedsięwzięcie. Więcej o kulisach powstawania tego fascynującego projektu przeczytacie w naszym wywiadzie z jego głównym założycielem.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Artur Janczak
Naczelny. Na co dzień pilnuję, żeby nasz serwis trzymał fason, a w międzyczasie sam siadam do klawiatury. Tworzę newsy, recenzuję gry oraz sprzęt gamingowy i przelewam własne przemyślenia do felietonów. Gry wideo to dla mnie temat rzeka – niezależnie od tego, czy sprawdzam tryby wydajności w nowościach, czy wracam do starszych tytułów.
Scroll to top