W zeszłym tygodniu Electronic Arts ogłosiło zwolnienie 400 osób i definitywne zamknięcie BioWare, czyli legendarnych twórców serii Mass Effect i Dragon Age. Teraz Jason Schreier z agencji Bloomberg opublikował zakulisowe szczegóły tej decyzji. Według jego informatorów kluczowa okazała się nadarzająca szansa na stworzenie Star Wars Battlefront III, dla której wydawca postanowił ostatecznie poświęcić nowego Mass Effecta.
Gwiezdne Wojny wygrały z Mass Effectem
Szansa na wskrzeszenie Battlefronta we współpracy z należącym do Disneya Lucasfilm pojawiła się stosunkowo niedawno. Zbiegło się to w czasie z gigantyczną presją finansową nałożoną na EA. W sierpniu sfinalizowano bowiem wykup firmy za 55 miliardów dolarów przez saudyjski fundusz inwestycyjny. W efekcie wydawca wprawdzie zszedł z giełdy, ale za to obciążono go 18 miliardami dolarów długu.
Przeglądając plany na najbliższe lata, nowy zarząd miał przed sobą dwie ogromne gry akcji w klimatach science fiction, a produkcja każdej z nich pochłonęłaby setki milionów dolarów. Jedną był Star Wars Battlefront III, a drugą kolejny Mass Effect. Wybór padł na Gwiezdne Wojny, choć prace nad samym tytułem jeszcze nawet nie ruszyły. Szefowie EA uznali jednak ten projekt za bezpieczniejszy i bardziej przewidywalny biznesowo, tym bardziej że ojcowie Battlefielda od zawsze znacznie lepiej radzili sobie z produkcją strzelanek niż rozbudowanych gier RPG.
Słabsze premiery i zmiany w zarządzie
Według Bloomberga nie był to jedyny powód. Ostatnie gry BioWare po prostu nie dowoziły oczekiwanych wyników. Dotyczy to zarówno mocno memicznego Mass Effect: Andromeda z 2017 roku, jak i katastrofalnego w skutkach Anthem z 2019 roku. Wydane niedawno Dragon Age: Straż Zasłony zebrało wprawdzie bardzo solidne recenzje, ale ostatecznie sprzedało się o połowę gorzej, niż początkowo zakładał wydawca. W styczniu 2025 roku EA drastycznie zredukowało więc etatowe zasoby studia, przenosząc większość pracowników do innych zespołów. W chwili zamknięcia w BioWare ostało się zaledwie 50 osób.
Wszystkie trzy wspomniane produkcje łączyły podobne, nawracające kłopoty: ciągłe rotacje na stanowiskach reżyserów, trudna walka z kapryśnym silnikiem Frostbite oraz patologiczny styl pracy (nazywany wewnętrznie „magią BioWare”), polegający na ślepej wierze w to, że dzięki morderczym nadgodzinom gra w ostatniej chwili po prostu sama złoży się w działającą całość. Swoje dołożyły też korporacyjne roszady. Latem EA awansowało weteranów EA Sports – Davida Tinsona i Cama Webera – odsuwając na boczny tor Laurę Miele, która dotychczas zarządzała studiami wewnętrznymi i mocno wspierała ekipę BioWare.
Rzecznik prasowy EA odmówił wejścia w szczegóły. Ograniczył się jedynie do oświadczenia, że decyzję podjęto po miesiącach analiz biznesowych, a firma musi skupić swoje zasoby na projektach o największych szansach na rynkowy sukces.
Co dalej z marką Mass Effect?
Nowego Mass Effecta hucznie zapowiedziano w 2020 roku, ale gra do samego końca tkwiła w fazie preprodukcji, bo w międzyczasie zespół decyzyjny musiał wstrzymać prace na dwa lata, by ratować rozwój Straży Zasłony. Na początku tego roku pisaliśmy, że studio odzyskało moce przerobowe i skupiło się wyłącznie na powrocie do kosmosu. Według źródeł Bloomberga twórcy byli bardzo zadowoleni z obranej wizji, ale do ukończenia gry brakowało im jeszcze dobrych kilku lat.
Nie wiadomo, czy Electronic Arts próbowało przed ostatecznym zamknięciem sprzedać studio zewnętrznemu podmiotowi. Wydawca zwykle niechętnie pozbywa się swoich własności intelektualnych (nawet tych zamrożonych), a we współpracy z Amazonem wciąż oficjalnie powstaje serial w uniwersum Mass Effecta. Schreier słusznie zauważa przy tym, że upadek BioWare to tak naprawdę wycinek szerszego problemu całej branży: budżety gier pęcznieją w błyskawicznym tempie, sprzedaż za nimi nie nadąża, a najwięksi gracze na rynku wolą zwolnić dziesiątki tysięcy osób i skupić się wyłącznie na najbezpieczniejszych strzałach. Cały raport w języku angielskim znajdziecie na stronie Bloomberga.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.

