Tavern Master – recenzja (PC). Moja karczma Czarci Odbyt

Wstaje kolejny dzień nad naszym pięknym królestwem, którego nazwy nigdy nie poznałem. Siadajcie młodzi chłopcy, dzielni woje i Wy stare konie. Opowiem Wam historię o mojej karczmie. Najwspanialszej w całym królestwie. Zwała się ona Czarci Odbyt i był to przybytek nie byle jaki.

Od małego jestem zakochany w strategiach ekonomicznych. Do dziś uwielbiam tworzyć, fantazyjne parki rozrywki, ogromne metropolie, czy też szpitale, w których leczy się wszelkiej maści niekonwencjonalne choroby.

Teraz miałem otworzyć własną średniowieczną karczmę i gościć tych wszystkich wspaniałych bohaterów świata fantasy, którzy to godzinami będą zabawiać mnie oraz moich klientów opowieściami o swoich niezwykłych przygodach. Tak się jednak nigdy nie stało, a Tavern Master pozostało u mnie w głowie jedynie jako ciekawostka i to taka ze zmarnowanym potencjałem.

Tavern Master - screen 1

Symulator grindu

Na sam początek dysponujemy jedynie małym obiektem. Barman podaje tylko wodę i tak nie ma tu literówki, i posiadamy na sali cały jeden stolik. Cel jest prosty, zarobić pieniądze i faktycznie na początkowy rozwój naszego przybytku daje masę frajdy.

Jednak są to tylko pozory. Aby odblokowywać nowe przedmioty i wydarzenia, musimy robić dwie rzeczy. Pierwsza to badania, a druga to wykonywanie powierzonych nam zadań. Od razu wspomnę, że jakość tych zadań jest dość wątpliwa, a ich dobór losowy. Wszystko więc opiera się na wypełnianiu kolejnych pasków postępu w celu odblokowania nowych przedmiotów i możliwości.

Kojarzyło mi się to z mobilną grą Free to Play, gdzie czekamy, aż pasek postępu się wypełni się. Sam interfejs zresztą wygląda jak typowa produkcja mobilna, aż musiałem sprawdzić, czy nie jest to przypadkiem port z telefonu, na szczęście nie jest.

Tavern Master - screen 2

GOG - Zagraj w nowości i Klasyki

Wszystko na marne

Wszystko, aby budować nasz prestiż, bo dzięki niemu będziemy mogli przyjąć w nasze skromne progi samego króla. Szkoda, że kompletnie nic z tego nie mamy, a na etapie rozgrywki, w którym staje się to dostępne, mamy tyle zgromadzonych pieniędzy, że mamy to w gdzieś.

Jak wspomniałem na początku, zadania są angażujące. Kolejne możliwości poszerzenia naszej oferty sprawiają frajdę. Zbudowanie kuchni, czy postawienie specjalnego stolika dla poszukiwaczy przygód, którzy za skromną opłatą zdobędą dla nas wyjątkowe składniki do dań jest zajmujące. Jednak im dalej, tym gorzej.

Tavern Master - screen 3

Pracownicy są autonomiczni, więc kiedy wszyscy pracują, my możemy się jedynie przyglądać pracy. Skojarzyło mi się to z dość zaawansowanym wygaszaczem ekranu. Na późniejszym etapie gry, Tavern Master był uruchomiony na komputerze, podczas gdy ja grałem na konsoli na drugim monitorze. Co jakiś czas tylko przerywałem, aby przeklikać podsumowanie dnia. Tak do momentu odblokowania wszystkiego.

Odblokowanie wszystkiego w kampanii zajęło mi około 9 godzin i wiecie, jaką nagrodę dostajemy za to? Absolutnie nic. Nie muszę chyba dodawać, że w pewnym momencie miałem tyle pieniędzy, że nie miałem na co je wydawać. Nie tak powinna działać strategia ekonomiczna.

Ekonomia z podstawówki

Zaczynamy z dość skromnym przybytkiem, aby z czasem rozbudowywać go o kolejne poziomy pięter. Niestety przez dość ograniczoną ilość mebli i sprzętów nazwijmy to gastronomicznych, nie mamy możliwości stworzenia karczmy marzeń. Dostępnych podłóg czy ścian jest tutaj bardzo mało i jesteśmy dość ograniczeni. To samo można powiedzieć o naszej działce. Bardzo szybko zaczyna brakować miejsca, a jedyny sposób, aby gospodę powiększyć to budowanie kolejnych pięter, których odblokowanie trwa wieki.

Tym bardziej że system ekonomiczny w tej grze jest bardzo prosty. Nasi pracownicy to zwykli kapitaliści i humor poprawia im zwiększenie wypłaty. Nawet jeśli nasza karczma nie wyrabia z obsługą, to niezadowoleni goście nie mają żadnego negatywnego wpływu na nasze statystyki. Najlepiej, kiedy docieramy do limitu obsłużonych gości, bo jest taki wskaźnik. Jednak aby ten limit oszukać, wystarczy podnieść ceny. Dzięki temu liczba gości nieco spadnie, a my zwiększymy swoje dochody.

Tavern Master - screen 4

Kanciasty świat i piękna muzyka

Nie chcę wypowiadać się na temat grafiki, bo jest to produkcja indie. Dodatkowo mówimy tutaj o raczej niszowym już gatunku. Z grzeczności wspomnę tylko, że grafika jest czytelna. Za to szczerze muszę pochwalić muzykę, która idealnie buduje klimat średniowiecznej karczmy. Nie będą to aranżacje, które utkwią Wam w pamięci, ale tej gry przyjemnie się słucha.

Podsumowanie

Zawsze w takich momentach jest mi przykro, bo Tavern Master miał ogromny potencjał, a dostaliśmy prostą, żeby nie napisać prostacką strategię ekonomiczną przypominającą konstrukcją grę Free To Play z telefonów. Z początku sprawia frajdę, ale szybko daje tutaj o sobie znać nuda i monotonia. Grafika nie jest jakaś wybitna, a jedynie muzyka przyjemnie umila rozgrywkę. Niestety, ale nikomu nie mogę polecić tego tytułu, nawet zagorzałym fanom gatunku.

GOG - Wydawca

Gameplay

Jakub, człowiek, dla którego nigdy nie ma problemu. Próbował już w życiu wszystkiego: aktorstwa, żonglowania, gotowania, pisanie to jego najnowsza pasja, w której ma nadzieje się spełnić. Gra od kiedy pamięta, na początku na komputerze, później głównie na konsolach. Fan nietuzinkowych produkcji z kraju kwitnącej wiśni. Uwielbia wszelkiej maści komiksy o superbohaterach. Zawsze powtarza, że nie liczy klatek woli po prostu grać.
Scroll to top