Polowanie na wampiry w Nowym Jorku. Teyon pokazuje nowe screeny z Hunter: The Reckoning Deathwish

Grafika z gry Hunter: The Reckoning Deathwish
Artur Janczak
Artur Janczak

Teyon, znane z Terminator: Resistance oraz RoboCop: Rogue City, ponownie wysyła nas na nocne łowy. Z okazji Month of Darkness studio pokazało nowe screeny z gry Hunter: The Reckoning Deathwish. To coroczne święto wszystkich fanów uniwersum Świata Mroku. Przedstawiciel polskiego zespołu stanowczo zapewnia, że nie są to żadne „bullshoty”. Nadchodząca produkcja ma wyglądać dokładnie tak, jak na zaprezentowanych obrazkach.

Zwykły człowiek kontra Świat Mroku

Grę zapowiedziano oficjalnie w marcu podczas pokazu Xbox Partner Preview. Jej globalnym wydawcą została firma NACON. To mroczne RPG akcji dla jednego gracza z perspektywą pierwszej osoby. Całość oparto na systemie fabularnym Hunter: The Reckoning z 1999 roku. Ten z kolei należy do kultowego uniwersum World of Darkness. Od premiery Vampire: The Masquerade doczekało się ono wielu gier, powieści i niezliczonych sesji RPG.

YouTube player

Akcja najnowszej produkcji toczy się na ulicach Nowego Jorku. Nasz bohater przeprowadził się tam, żeby zostawić za sobą traumatyczne wydarzenia z dzieciństwa. Ten spokój nie trwa jednak zbyt długo. Pewnego dnia protagonistę odnajduje bowiem dawny przyjaciel. Błyskawicznie wciąga go z powrotem w brutalny świat potworów. Tak zostajemy Łowcą, czyli jednym z nielicznych wtajemniczonych ludzi. Wiemy, że wampiry, wilkołaki i ghule naprawdę chodzą ulicami miasta.

Kryjówka, Komórka i kij z gwoździami

Kluczowe w rozgrywce jest to, że pozostajemy zwykłym człowiekiem z krwi i kości. Swoją postać tworzymy od podstaw, wybierając jej wygląd, wady oraz zalety. Naszą bazą operacyjną staje się natomiast stary, klimatyczny bar. Z czasem rozrasta się on w bezpieczne schronienie dla innych zagubionych dusz. Wiedza to w tym świecie zdecydowanie najgroźniejsza broń. Przed polowaniem trzeba więc zebrać odpowiednie tropy. Przydadzą się szpiegowanie, infiltracja, hakowanie, zastraszanie, a nawet kradzież.

YouTube player

Gdy ostatecznie przychodzi do starcia, gołe pięści raczej nie wystarczą na wampira. W ruch szybko pójdą kij baseballowy nabity gwoździami, srebrne ostrze czy broń palna. Czasem kupimy też coś znacznie bardziej egzotycznego od podejrzanego handlarza. Nie będziemy jednak walczyć z potworami w pojedynkę. Do naszej Komórki dołączą zdeterminowani towarzysze z własnymi historiami i motywacjami. To my zdecydujemy, komu ostatecznie zaufamy. Przy odrobinie szczęścia może nawet dojść do romansu. Trzeba jednak zawsze pamiętać, że żaden członek ekipy nie jest nieśmiertelny.

Noc na Łowach

Nowym zrzutom ekranu towarzyszy krótkie opowiadanie „Noc na Łowach”. Świetnie oddaje ono gęsty klimat nadchodzącej gry. Zaczynamy od spokojnego wieczoru w Queens i kawy w Gosh!Coffee. Potem trafiamy jednak w znacznie mniej przyjemne miejsca. Po drodze zakradamy się do opuszczonej posiadłości i włamujemy do przetwórni mięsa. Uciekamy też przez kanały przed ludźmi w mundurach SAD. Ostatecznie lądujemy na cmentarzu z pistoletem za paskiem.

Paranoja jest tu zresztą naszą największą zaletą. Barman może okazać się wilkołakiem, a uśmiechnięty sprzedawca ukrytym ghulem. Z kolei lokalny ksiądz może być potężnym wampirem. Pierwsza zasada bycia Łowcą brzmi więc prosto: nie ufaj absolutnie nikomu.

W ramach Month of Darkness Teyon zapowiada kolejne materiały z gry. Hunter: The Reckoning Deathwish trafi na rynek latem 2027 roku. Zagramy na PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X|S. Tytuł można już dodać do listy życzeń na Steamie, w PlayStation Store oraz Microsoft Store.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Artur Janczak
Naczelny. Na co dzień pilnuję, żeby nasz serwis trzymał fason, a w międzyczasie sam siadam do klawiatury. Tworzę newsy, recenzuję gry oraz sprzęt gamingowy i przelewam własne przemyślenia do felietonów. Gry wideo to dla mnie temat rzeka – niezależnie od tego, czy sprawdzam tryby wydajności w nowościach, czy wracam do starszych tytułów.
Scroll to top