Uragun – to ty jesteś bronią

Uragun to wariacja angielskich słów your a gun, co w wolnym tłumaczeniu znaczy Ty Jesteś Bronią. Tym właśnie staniemy się w nowej grze warszawskiego studia Kool2Play. Twórcy opisują ten tytuł jako naładowaną akcją futurystyczną strzelankę z lotu ptaka i dokładnie tak też wygląda.

Kiedy sztuczna inteligencja przejęła kontrolę nad naszą planetą, jedyną formą obrony jest specjalna zmechanizowana jednostka bojowa. Pilotując śmiercionośnego mecha, będziemy przedzierać się przez hordy wrogich robotów, których jedynym celem jest wymazać nas z powierzchni Ziemi. Przy okazji odkryjemy, co tak naprawdę spowodowało bunt i gdzie podział się nasz pilot.

Uragun

Strzelanina i rozwałka

W walce ze zbuntowaną sztuczną inteligencją pomoże nam specjalny zasób, który pozostawiają po sobie pokonane maszyny. HEAT pozwoli na ulepszenie naszych dział lub na podreperowanie stanu zdrowia w krytycznych momentach. Odpowiednie zarządzanie tym surowcem zdecyduje o sukcesie bądź porażce. Dobrze parując części uzbrojenia, będziemy siali ogromne spustoszenie w szeregach wrogich robotów. Nie ostaną się nawet budowle wzniesione przez naszego wirtualnego adwersarza.

Futurystycznie i z przytupem

Do walki będzie zagrzewała nas mocna nuta. Odwiedzimy miasta, które zostały przeobrażone w industrialne kompleksy. Nasi przeciwnicy przybierają różne formy: od mecha-pająków po konstrukcje, których nawet twórcy boją się zdradzić. Na każdym kroku czyhać będzie niebezpieczeństwo i tylko od nas zależy, jak sobie z nim poradzimy. Trochę więcej szczegółów możecie zobaczyć na poniższym zwiastunie.

Uragun już niebawem

Uragun pojawi się niedługo w opcji wczesnego dostępu na platformie Steam. Pierwsze strzały będzie można oddać już w marcu. Od siebie dodam, że bardzo podoba mi się podejście studia do tematu Early Access. Wystarczy poczytać ich odpowiedzi na pytania w Steamowej karcie produkcji. Widać, że chcą, aby ich projekt był tworzony wspólnie z graczami, którzy ten tytuł pokochają. Dla mnie takie myślenie zawsze zasługuje na łapkę w górę.

Gram w gry odkąd pamiętam. Jako mały brzdąc właziłem na stołek, żeby pograć na automatach w salonie dziadka. Teraz rozsiadam się wygodnie w zaciszu własnego domu i z padem w rękach oddaję się swojemu ulubionemu hobby. Zawsze chciałem dzielić się swoimi wrażeniami ze wspaniałego świata wirtualnej rozrywki. Pamiętajcie, że czas spędzony na czytaniu nigdy nie jest czasem zmarnowanym.
Scroll to top