W Internecie od dawna krążą żarty o tym, że w obliczu konkurencji, która co krok podejmuje wątpliwe decyzje, Valve wygrywa, nie robiąc nic. I choć premiera wyczekiwanego Steam Machine daleka była od sukcesu, w porównaniu do sytuacji Xboksa i PlayStation to pikuś, który nie będzie miał większego znaczenia. Bo czym się martwić, jeśli Steam wygenerował w pół roku ponad 11 miliarda dolarów przychodu?
Steam
Sony ogłosiło koniec fizycznych wydań od 2028 roku. Microsoft zwolnił – po raz kolejny – tysiące pracowników. A Valve? Gabe Newell prawdopodobnie skacze właśnie na główkę do swojego skarbca wypełnionego po brzegi złotem. Według szacunków Alinea Analytics zyski Steam z pierwszej połowy 2026 roku wyniosły 11.1 miliarda dolarów. W porównaniu do analogicznego okresu z zeszłego roku to wzrost o ponad 14%. Duży wpływ na to miało na pewno mocne zwiększenie popularności platformy w Chinach (według niektórych źródeł nawet połowa kont platformy pochodzi właśnie stamtąd), jak i tendencja wydawców do rezygnowania z ekskluzywności wydań tylko na swoich launcherach.
Z tego raportu można też poznać kilka ciekawych liczb w temacie samych gier. Forza Horizon 6 zarobiła w niecałe dwa miesiące 197 milionów dolarów, a Resident Evil Requiem 194 miliony dolarów. Na trzecim miejscu plasuje się Crimson Desert – 190 milionów. Co ciekawe, także kilka gier niezależnych zarobiło ogromne sumy na tej platformie. Są to Slay the Spire II z wynikiem 141 milionów, Subnautica 2 z 133 milionami oraz Mecca Chameleon z 71 milionami.
Więc jest nieco prawdy w tych internetowych dowcipach. Xbox od dawna ma coraz gorsze wyniki, a sprzedaż gier wydawanych wyłącznie na PlayStation maleje. W międzyczasie Steam zarabia coraz więcej i nic nie zapowiada, by miało się to zmienić w najbliższych miesiącach.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.

