<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Recenzje | Pograne</title>
	<atom:link href="https://pograne.eu/category/recenzje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://pograne.eu/category/recenzje/</link>
	<description>Wirtualna rozrywka dla każdego</description>
	<lastBuildDate>Sun, 30 Aug 2026 18:27:54 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://pograne.eu/wp-content/uploads/2020/07/cropped-favicon-96x96-2-32x32.png</url>
	<title>Recenzje | Pograne</title>
	<link>https://pograne.eu/category/recenzje/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">176672388</site>	<item>
		<title>Iron Nest – Heavy Turret Simulator  – recenzja (PC). Pełna immersja w nietypowym wydaniu</title>
		<link>https://pograne.eu/iron-nest-heavy-turret-simulator-recenzja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kamil Podryban]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2026 16:24:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[PC]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=79233</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie jestem fanem symulatorów. Wygląda jednak na to, że faktycznie każda reguła ma swoje wyjątki, ponieważ Iron Nest – Heavy Turret Simulator to tytuł, który prędko pokochałem. W czasach, gdy...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/iron-nest-heavy-turret-simulator-recenzja/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/iron-nest-heavy-turret-simulator-recenzja/">Iron Nest – Heavy Turret Simulator  – recenzja (PC). Pełna immersja w nietypowym wydaniu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nie jestem fanem symulatorów. Wygląda jednak na to, że faktycznie każda reguła ma swoje wyjątki, ponieważ Iron Nest – Heavy Turret Simulator to tytuł, który prędko pokochałem. W czasach, gdy większość gier związanych z wojną stawia na adrenalinę, starcia i refleks, ta produkcja wymaga dokładności i cierpliwości. To gra z pozoru nudna, w której niewiele się dzieje, a wiele z naszych akcji staje się tak rutynowych, że będziemy je wykonywać z zamkniętymi oczami. I to, moi drodzy, jest przepis na jedną z najbardziej wyjątkowych gier, jakie dane mi było poznać w ostatnich miesiącach czy może nawet latach. <span id="more-79233"></span></p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis Treści</h2>
<ul>
<li><a href="#1">Rozgrywka w Iron Nestg</a></li>
<li><a href="#2">Czy w Iron Nest jest fabuła?</a></li>
<li><a href="#3">Immersja na całego</a></li>
<li><a href="#4">Kilka usterek</a></li>
<li><a href="#5">Podsumowanie</a></li>
</ul>
</nav>
<h2 id="1">Dieselpunkowa artyleria</h2>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_3.webp"><img fetchpriority="high" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_3.webp" alt="" width="1920" height="1080" class="aligncenter size-full wp-image-79234" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_3.webp 1920w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_3-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_3-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_3-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_3-1536x864.webp 1536w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></a><br />
Iron Nest wsadza nas w buty bezimiennego żołnierza-inżyniera, jednoosobowej załogi czteronożnego, mobilnego i niesamowicie groźnego stanowiska artyleryjskiego. Naszym zadaniem nie jest bezpośredni udział w bitwach. My, siedząc bezpiecznie w ruchomym bunkrze uzbrojonym w potężne haubice, większość czasu spędzimy pochyleni nad mapą, z ołówkiem w jednej ręce i notatnikiem w drugiej, obliczając kąty ostrzału, mierząc odległości i konsultując to wszystko z raportami samolotów zwiadowczych. Uzbrojeni w konieczne informacje następnie wykorzystujemy je, by siać zniszczenie na odległość wielu kilometrów, likwidując wrogie oddziały bez narażania się na szwank.</p>
<p>Na szczęście arytmetyka i geometria są tutaj mocno uproszczone – wyznaczając na mapie linie, od razu znamy odległości i kąty, a inne potrzebne informacje otrzymamy, wprowadzając podstawowe dane do odpowiedniej maszyny. Wciąż precyzyjne znalezienie celu na podstawie podanych wskazówek będzie od nas wymagało trochę wysiłku, a błąd oznacza konieczność powtórzenia wszystkiego od nowa. Na szczęście gra dokładnie tłumaczy swoje mechaniki, a samouczki – w formie tabliczek z nadrukowanymi instrukcjami – dostępne są przez cały czas przy odpowiednich stanowiskach. Dzięki temu już po krótkim czasie nabieramy wprawy, a wkrótce sami zaczniemy dążyć do optymalizacji naszych czynności. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się, iż triangulacja i śledzenie mapy mogą być tak wciągające. Każdy strzał wymaga przygotowania, ale dzięki temu trafienia są naprawdę satysfakcjonujące, a pudła bolesne. Przede wszystkim jednak w tej powtarzalności jest coś prawdziwie uzależniającego. </p>
<p>Brak świszczących nad głową pocisków i dynamicznej ścieżki dźwiękowej mógłby jednak prowadzić do tego, że rutyna obsługi Żelaznego Gniazda szybko stałaby się nużąca. Na szczęście gra szybko wprowadza liczne urozmaicenia. Niektóre z nich są tak proste jak inny rodzaj pocisku. Przeciwpancerne, podpalające, o zwiększonej mocy, oświetlające, dymne – każdy ma inne zastosowanie, a skuteczne ich wykorzystanie daje mnóstwo satysfakcji. Same zadania także stają się bardziej skomplikowane. Z początku dostajemy dokładne koordynaty, lecz później musimy odnaleźć cel, bazując na przykład na położeniu zwiadowców, wyeliminować wraże stanowiska artylerii, zanim te trafią w nas, albo zniszczyć pociąg, wiedząc tylko, o jakiej porze znajdzie się na stacji. Dzięki temu pomimo powtarzającej się rutyny nie czuć znudzenia. A rutyny jest tutaj jednak pełno – sami dobieramy uzbrojenie, składamy zamówienia, osadzamy pociski w lufie, zapewniamy odpowiednią ilość prochu, obracamy stanowisko artylerii, wyznaczamy linie na mapie… i tak w kółko. Pokochałem to niemal od samego początku.</p>
<h2 id="2">Czy w Iron Nest jest fabuła?</h2>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_1.webp"><img decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_1.webp" alt="" width="1920" height="1080" class="aligncenter size-full wp-image-79235" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_1.webp 1920w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_1-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_1-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_1-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_1-1536x864.webp 1536w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></a><br />
To trudne pytanie, na które najłatwiej odpowiedzieć „tak i nie”. Z jednej strony mamy otoczkę historyczną wojny. To alternatywna rzeczywistość lat 20. XX wieku, a my służymy w wojsku jednego z państw Osi. Pomiędzy misjami otrzymujemy skrawki informacji w formie artykułów z gazet, lecz od początku wiadomo, że państwowej propagandzie nie należy naiwnie ufać. W niektórych misjach znajdujemy też listy od jednego z żołnierzy, który jako jedyny ze swojego oddziału przeżył pewną bitwę, w której także braliśmy udział. Z początku nie jest jasne, czy nas obwinia za los towarzyszy, czy też dziękuje za interwencję. Wraz z kolejnymi listami jego intencje stają się bardziej oczywiste, poznajemy go też nieco lepiej poprzez jego własne rozterki.</p>
<p>Jednocześnie wszystko to stanowi tylko otoczkę, pretekst do wykorzystania Żelaznego Gniazda. Ignorując skrawki gazet czy szczątkowe informacje z opisu misji, nadal będziemy bawić się przednio, sami też nie mamy zupełnie wpływu na przebieg historii. Otrzymujemy rozkazy, a nasza własna samodzielność ogranicza się do doboru narzędzi, z pomocą których je wykonujemy. Jeśli mam być szczery, nie umiałem przywiązać się do tej historii. Zwłaszcza że misje mogą trwać kilkadziesiąt minut, a informacje otrzymujemy w małych ilościach. Za to, poruszając się po naszym miejscu pracy, możemy pobawić się z kotem, co o wiele bardziej mnie wciągnęło.</p>
<h2 id="3">Immersja na całego</h2>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_2.webp"><img decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_2.webp" alt="" width="1920" height="1080" class="aligncenter size-full wp-image-79236" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_2.webp 1920w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_2-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_2-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_2-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_2-1536x864.webp 1536w" sizes="(max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></a><br />
Uważam, że ogromną zasługę za uzależniający charakter Iron Nest należy przypisać sposobowi, w jaki jesteśmy zanurzeni w świecie gry. Wszystkiego doświadczamy z perspektywy pierwszej osoby, to prawda, ale to nie tylko to. Od samego początku Żelazne Gniazdo jest naszym domem. Tu śpimy i odpoczywamy, tu pracujemy. Mamy kota i swój kąt, a jedynym oknem na świat zewnętrzny jest niewielki wizjer, zamykany przed wystrzeleniem pierwszego pocisku. Gra niemal całkowicie pozbawiona jest ścieżki dźwiękowej, choć możemy tu i ówdzie odnaleźć płyty winylowe. Te możemy zanieść do gramofonu i wtedy będzie nam towarzyszyła muzyka, choć równie dobrze możemy jej nie puszczać, skupiając się tylko na odgłosach całej maszyny.</p>
<p>Udźwiękowienie tej gry jest fenomenalne. Nasze kroki dudnią metalicznym pogłosem, każda wajcha ma swój ciężar i słychać, że wprawia w ruch kolejne skomplikowane mechanizmy, przyrządy stukają i cykają, a sam wystrzał… tego trzeba samodzielnie doświadczyć. Huk jest ogłuszający. A jeśli nam się spodobało, zawsze możemy użyć sygnału dźwiękowego, którego jedyną funkcją jest przytłoczyć nas basem i hałasem. Brak muzyki, efekty dźwiękowe i perspektywa pierwszej osoby sprawiają, że czułem się, jakbym faktycznie był tym inżynierem zamkniętym w metalowym bunkrze, czekającym na kolejny rozkaz. Dawno żadna gra nie umożliwiła mi aż takiej immersji. </p>
<h2 id="4">Kilka usterek</h2>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_9.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_9.webp" alt="" width="1920" height="1080" class="aligncenter size-full wp-image-79237" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_9.webp 1920w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_9-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_9-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_9-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_9-1536x864.webp 1536w" sizes="auto, (max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></a><br />
Iron Nest to gra niezależna, można by więc spodziewać się tutaj pewnych ustępstw czy błędów. I owszem, można coś znaleźć, choć ogólnie tytuł sprawia od samego początku wrażenie świetnie doszlifowanego. Oprawa graficzna może nieco rzucać się w oczy, bo choć gra jest ładna i świetnie oddaje klimat dieselpunkowej maszyny, to niektóre elementy bywają kanciaste, a tekstury nie są najbardziej szczegółowe. I tak jak mechanizmy Gniazda poruszają się z hipnotyzującą precyzją, tak wspomniany wcześniej kot porusza się i wygląda po prostu sztucznie. To jednak drobiazgi.</p>
<p>Podczas swojej przygody napotkałem też kilka błędów, jakkolwiek nielicznych. Najpoważniejszy z nich wymagał restartu misji, ponieważ gra nie załadowała wytycznych (tu w formie drukowanego komunikatu od dowództwa), przez co nie wiedziałem, co miałem robić. Gra potrafiła się też zawiesić, zwłaszcza w przypadku intensywnego alt-tabowania. W kilku miejscach wydawało mi się, że nie wczytała się odpowiednia czcionka – albo twórcy zapomnieli ją uwzględnić, gdyż wiele maszyn czy notatek wygląda jak pisma sprzed wieku, ale w dwóch miejscach użyto współczesnej typografii, co mocno odstaje na tle reszty stylu gry.</p>
<h2 id="5">Podsumowanie</h2>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_5.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_5.webp" alt="" width="1920" height="1080" class="aligncenter size-full wp-image-79238" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_5.webp 1920w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_5-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_5-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_5-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Iron_Nest_Pograne_recenzja_5-1536x864.webp 1536w" sizes="auto, (max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></a><br />
Choć zakochałem się w Iron Nest – Heavy Turret Simulator niemal od samego początku, to gra dla specyficznego odbiorcy. Przede wszystkim trzeba być cierpliwym, odpornym na rutynę i czuć pociąg do „szkolnych” czynności w stylu rysowania po mapie czy liczenia. Brakuje tutaj też adrenaliny i gwałtownych skoków dopaminy. Z tego powodu trzeba się poważnie zastanowić, zanim usiądziecie do tego tytułu. Moim zdaniem warto jednak zaryzykować. Tytuł oferuje mnóstwo zabawy i satysfakcji, jest także zupełnie inny od większości gier, w jakie zwyczajowo gram. Ta produkcja to doskonały przykład na to, że innowacji i odskoczni od mainstreamu koniecznie trzeba szukać pośród gier niezależnych. 60 złotych za takie doświadczenia to cena jak najbardziej uczciwa. Ba, nawet gotów jestem uznać, że zbyt niska. </p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Redditcie</a> lub <a href='https://mastodon.com.pl/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<hr>
<p><center><em><strong>Za dostarczenie gry do testów dziękujemy twórcom, <a href="https://store.steampowered.com/curator/45896935">Nickowi Nieuwoudtowi</a> oraz <a href="https://store.steampowered.com/curator/45896884">Dominikowi Latosowi</a>.<br />
Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.</strong></em></center></p>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/iron-nest-heavy-turret-simulator-recenzja/">Iron Nest – Heavy Turret Simulator  – recenzja (PC). Pełna immersja w nietypowym wydaniu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">79233</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Genesis Thor 430 TKL Wireless &#8211; recenzja. Idealna na nocne granie</title>
		<link>https://pograne.eu/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Artur Janczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Aug 2026 08:29:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Tech]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=79066</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kiedy więc na moje biurko trafił model Genesis Thor 430 TKL Wireless, byłem zaintrygowany. To kompaktowy mechanik, który stawia na niski profil, solidnie wyciszone przełączniki i pełną swobodę w kwestii...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja/">Genesis Thor 430 TKL Wireless &#8211; recenzja. Idealna na nocne granie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy więc na moje biurko trafił model <i>Genesis Thor 430 TKL Wireless</i>, byłem zaintrygowany. To kompaktowy mechanik, który stawia na niski profil, solidnie wyciszone przełączniki i pełną swobodę w kwestii łaczności. Sprzęt mający zapewnić  wygodę podczas długich sesji przed ekranem. Sprawdziłem na własnej skórze, jak to ciekawe połączenie wypada w praktyce podczas codziennej pracy i wieczornego grania. <span id="more-79066"></span></p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis Treści</h2>
<ul>
<li><a href="#zawartosc">Zawartość pudełka</a></li>
<li><a href="#specyfikacja">Specyfikacja</a></li>
<li><a href="#wykonanie">Wykonanie i design</a></li>
<li><a href="#przelaczniki">Switche i akustyka</a></li>
<li><a href="#lacznosc">Łączność i bateria</a></li>
<li><a href="#podswietlenie">Podświetlenie RGB</a></li>
<li><a href="#podsumowanie">Podsumowanie</a></li>
</ul>
<p>    <!-- Przycisk CTA (call-to-action) --><br />
    <a href="https://www.ceneo.pl/197683835#crid=808753&#038;pid=27471" target='_blank' rel='noopener' class="cta-button">Kup Genesis Thor 430 TKL Wireless</a><br />
</nav>
<h2 id="zawartosc">Zawartość pudełka</h2>
<p>Wewnątrz kartonu poza samą klawiaturą znajdziemy przewód w oplocie ze złączem <i>USB A</i> na <i>USB C</i> o długości półtora metra, odbiornik, specjalny adapter, wygodne narzędzie do zdejmowania nasadek oraz przełączników, a także dedykowaną piankę wygłuszającą pod spację. Odbiornik oraz adapter mają swoje bezpieczne miejsce w zamykanym schowku na spodzie obudowy. Klapka trzyma to wszystko bardzo pewnie, dlatego sprzęt można śmiało wrzucić do torby lub plecaka bez najmniejszych obaw o zgubienie tych drobiazgów.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-2.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-2.webp" alt="Zawartość zestawu Genesis Thor 430 TKL Wireless" width="1280" height="720" class="alignnone size-full wp-image-79155" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-2.webp 1280w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-2-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-2-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-2-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1280px) 100vw, 1280px" /></a></p>
<h2 id="specyfikacja">Specyfikacja</h2>
<table class="wp-table">
<thead>
<tr>
<th colspan="2"><strong>Dane techniczne</strong></th>
</tr>
</thead>
<tbody>
<tr>
<td>Układ i rodzaj</td>
<td>TKL 80 procent, 87 klawiszy <i>ANSI</i>, niskoprofilowa</td>
</tr>
<tr>
<td>Przełączniki</td>
<td><i>Outemu Silent LP Linear</i>, wsparcie hot swap</td>
</tr>
<tr>
<td>Dystans i siła aktywacji</td>
<td>Aktywacja na 1,5 milimetra, siła nacisku 40 gf</td>
</tr>
<tr>
<td>Łączność</td>
<td>Przewodowa <i>USB C</i>, radiowa 2.4 GHz, <i>Bluetooth</i></td>
</tr>
<tr>
<td>Wykonanie klawiszy</td>
<td>Tworzywo <i>ABS</i>, <i>Double Injection</i></td>
</tr>
<tr>
<td>Bateria i waga</td>
<td>3000 mAh, 745 gramów</td>
</tr>
<tr>
<td>Platformy</td>
<td><i>PC</i>, konsole <i>PlayStation</i> oraz <i>Xbox</i>, <i>macOS</i>, <i>Linux</i></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<h2 id="wykonanie">Wykonanie i design</h2>
<p><i>Thor 430 TKL Wireless</i> to niezwykle zgrabna i całkowicie czarna konstrukcja bez bloku numerycznego, co pozwala zaoszczędzić sporo cennego miejsca na myszkę. Chociaż ramę wykonano z tworzywa <i>ABS</i>, całość czuć w dłoniach. Sprzęt nie przesuwa się po biurku podczas nerwowych akcji. Gumowane nóżki świetnie trzymają urządzenie w miejscu i pozwalają na ustawienie dwóch poziomów nachylenia. Niski profil o wysokości zaledwie 25 milimetrów to absolutne zbawienie dla zmęczonych nadgarstków, co odczułem wyjątkowo mocno po wielu godzinach intensywnego strzelania w <i>ARC Raiders</i> oraz nadrabiania kampanii w <i>Halo Combat Evolved</i>. Całość wygląda schludnie i po prostu znakomicie leży pod dłońmi.</p>
<div  id="jtg-79161" class="modula modula-gallery modula-custom-grid" data-config="{&quot;height&quot;:800,&quot;tabletHeight&quot;:800,&quot;mobileHeight&quot;:800,&quot;desktopHeight&quot;:800,&quot;enableTwitter&quot;:false,&quot;enableWhatsapp&quot;:false,&quot;enableFacebook&quot;:false,&quot;enablePinterest&quot;:false,&quot;enableLinkedin&quot;:false,&quot;enableEmail&quot;:false,&quot;randomFactor&quot;:0.5,&quot;type&quot;:&quot;custom-grid&quot;,&quot;columns&quot;:12,&quot;gutter&quot;:10,&quot;mobileGutter&quot;:10,&quot;tabletGutter&quot;:10,&quot;desktopGutter&quot;:10,&quot;enableResponsive&quot;:true,&quot;tabletColumns&quot;:2,&quot;mobileColumns&quot;:1,&quot;lazyLoad&quot;:0,&quot;lightboxOpts&quot;:{&quot;animated&quot;:true,&quot;Thumbs&quot;:{&quot;type&quot;:&quot;modern&quot;,&quot;showOnStart&quot;:false},&quot;Toolbar&quot;:{&quot;display&quot;:{&quot;right&quot;:[&quot;close&quot;]},&quot;enabled&quot;:true},&quot;Carousel&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;touch&quot;:true},&quot;infinite&quot;:false},&quot;keyboard&quot;:{&quot;Escape&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Delete&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Backspace&quot;:&quot;close&quot;,&quot;PageUp&quot;:&quot;next&quot;,&quot;PageDown&quot;:&quot;prev&quot;,&quot;ArrowUp&quot;:&quot;prev&quot;,&quot;ArrowDown&quot;:&quot;next&quot;,&quot;ArrowRight&quot;:&quot;next&quot;,&quot;ArrowLeft&quot;:&quot;prev&quot;},&quot;wheel&quot;:&quot;slide&quot;,&quot;touch&quot;:true,&quot;backdropClick&quot;:&quot;close&quot;,&quot;l10n&quot;:{&quot;CLOSE&quot;:&quot;Zamknij&quot;,&quot;NEXT&quot;:&quot;Nast\u0119pny&quot;,&quot;PREV&quot;:&quot;Poprzedni&quot;,&quot;Error&quot;:&quot;Nie mo\u017cna wczyta\u0107 \u017c\u0105danej tre\u015bci. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej.&quot;,&quot;PLAY_START&quot;:&quot;Rozpocznij pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;PLAY_STOP&quot;:&quot;Zatrzymaj pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;FULL_SCREEN&quot;:&quot;Pe\u0142ny ekran&quot;,&quot;THUMBS&quot;:&quot;Miniaturki&quot;,&quot;DOWNLOAD&quot;:&quot;Pobieranie&quot;,&quot;SHARE&quot;:&quot;Udost\u0119pnij&quot;,&quot;ZOOM&quot;:&quot;Powi\u0119kszenie&quot;,&quot;EMAIL&quot;:&quot;Oto odno\u015bnik do obrazka: %%image_link%%, a oto odno\u015bnik do galerii: %%gallery_link%%&quot;,&quot;MODAL&quot;:&quot;Mo\u017cesz zamkn\u0105\u0107 t\u0119 zawarto\u015b\u0107 okna modalnego za pomoc\u0105 klawisza ESC&quot;,&quot;ERROR&quot;:&quot;Co\u015b posz\u0142o nie tak. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej&quot;,&quot;IMAGE_ERROR&quot;:&quot;Nie znaleziono obrazka&quot;,&quot;ELEMENT_NOT_FOUND&quot;:&quot;Nie znaleziono elementu HTML&quot;,&quot;AJAX_NOT_FOUND&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Nie znaleziono&quot;,&quot;AJAX_FORBIDDEN&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Zabronione&quot;,&quot;IFRAME_ERROR&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania strony&quot;,&quot;TOGGLE_ZOOM&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz poziom powi\u0119kszenia&quot;,&quot;TOGGLE_THUMBS&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz miniaturki&quot;,&quot;TOGGLE_SLIDESHOW&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;TOGGLE_FULLSCREEN&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz tryb pe\u0142noekranowy&quot;},&quot;Images&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;maxScale&quot;:2}},&quot;mainClass&quot;:&quot;modula-fancybox-container modula-lightbox-jtg-79161&quot;,&quot;Html&quot;:{&quot;videoAutoplay&quot;:0,&quot;videoTpl&quot;:&quot;&lt;video class=\&quot;fancybox__html5video\&quot; controls muted playsinline controlsList controlsList=\&quot;nodownload\&quot; poster=\&quot;{{poster}}\&quot; src=\&quot;{{src}}\&quot; type=\&quot;{{format}}\&quot; &gt;  Sorry, your browser doesn&#039;t support embedded videos, &lt;a href=\&quot;{{src}}\&quot;&gt; download &lt;\/a&gt; and watch with your favorite video player! &lt;\/video&gt;&quot;}},&quot;inView&quot;:false,&quot;email_subject&quot;:&quot;Sprawd\u017a ten niesamowity obrazek!&quot;,&quot;email_message&quot;:&quot;Oto odno\u015bnik do obrazka: %%image_link%%, a oto odno\u015bnik do galerii: %%gallery_link%%&quot;,&quot;lightbox&quot;:&quot;fancybox&quot;,&quot;lightbox_devices&quot;:&quot;both&quot;}">

	
	<div  class="modula-items">
		<div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="13" data-height="7" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

		<a data-image-id="79162" role="button" tabindex="0" rel="jtg-79161" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" class="tile-inner modula-item-link"></a><img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-79162"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="Genesis Thor 430 TKL Wireless w pełnej okazałości" data-full="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-3.webp" title="genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-3" crop="" width="1280" height="720" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-3.webp" data-src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-3.webp" data-caption="" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-3.webp 1280w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-3-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-3-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-3-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1280px) 100vw, 1280px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="4" data-height="3" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

		<a data-image-id="79163" role="button" tabindex="0" rel="jtg-79161" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" class="tile-inner modula-item-link"></a><img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-79163"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="Genesis Thor 430 TKL Wireless - góry panel" data-full="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-4.webp" title="genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-4" crop="" width="800" height="600" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-4-800x600_c.webp" data-src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-4-800x600_c.webp" data-caption=""/>
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="4" data-height="3" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

		<a data-image-id="79164" role="button" tabindex="0" rel="jtg-79161" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" class="tile-inner modula-item-link"></a><img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-79164"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="Genesis Thor 430 TKL Wireless - miejsce na adapter/odbiornik" data-full="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-5.webp" title="genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-5" crop="" width="800" height="600" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-5-800x600_c.webp" data-src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-5-800x600_c.webp" data-caption=""/>
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="4" data-height="3" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

		<a data-image-id="79165" role="button" tabindex="0" rel="jtg-79161" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" class="tile-inner modula-item-link"></a><img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-79165"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="Genesis Thor 430 TKL Wireless - prawy panel" data-full="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-8.webp" title="genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-8" crop="" width="800" height="600" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-8-800x600_c.webp" data-src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-8-800x600_c.webp" data-caption=""/>
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div>		
	</div>

	
	
	<script type="application/ld+json">
	{
		"@context": "https://schema.org",
		"@type"   : "ImageGallery",
		"id"      : "https://pograne.eu/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja/#modula-gallery-79161",
		"url"     : "https://pograne.eu/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja/"
	}

	</script>

	
</div>

<p>Klawisze wykonano w technologii <i>Double Injection</i>, więc nie ma mowy o zjawisku ścierania się głównych liter podczas użytkowania. Symbole funkcyjne nadrukowano już klasyczną metodą. Zgrzyta mi tutaj jednak sam projekt typografii. Zamiast ładnie wyśrodkować litery, przesunięto je bardzo wyraźnie w górną część nasadki. Odrobinę psuje to ogólne proporcje. To oczywiście tylko detal, ale więksi esteci mogą na to na początku kręcić nosem.</p>
<h2 id="przelaczniki">Switche i akustyka</h2>
<p>Zastosowane pod klawiszami <i>Outemu Silent LP</i> to liniowe i niesamowicie płaskie switche. Punkt aktywacji znajduje się bardzo płytko, a siła nacisku to zaledwie 40 gf. Skok jest odczuwalnie krótszy niż w typowym, masywnym mechaniku, ale wciąż zapewnia świetną, niezwykle sprężystą odpowiedź. W dynamicznych potyczkach sieciowych taki krótki dystans sprawdza się doskonale. Mamy tu również wsparcie dla technologii hot swap, więc wymiana przełączników na inne modele kompatybilne z tym standardem odbywa się błyskawicznie i bez wyciągania lutownicy.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-6.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-6.webp" alt="Switch Outemu Silent LP w Genesis Thor 430 TKL Wireless" width="1280" height="720" class="alignnone size-full wp-image-79157" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-6.webp 1280w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-6-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-6-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-6-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1280px) 100vw, 1280px" /></a></p>
<p>Wewnątrz obudowy siedzi amortyzacja <i>Gasket Mount</i>. Płyta mocująca opiera się miękko na silikonowych uszczelkach, co fantastycznie tłumi wszelkie drgania plastiku. W połączeniu z wyciszonymi przełącznikami i wewnętrzną gąbką akustyczną recenzowany model okazuje się absolutnym liderem ciszy na moim biurku. Można na niej klikać do woli bez ryzyka awantury w środku nocy.</p>
<p><script src="https://buybox.click/js/widget.min.js"></script></p>
<div class="bb-widget" id="buybox-nxml" data-bb-id="16598" data-bb-oid="232328310"></div>
<h2 id="lacznosc">Łączność i bateria</h2>
<p>Producent oddał nam do dyspozycji aż trzy tryby łączności. Na pokładzie znajdziemy klasyczny przewód <i>USB</i>, szybki odbiornik 2.4 GHz oraz <i>Bluetooth</i>. Ten ostatni pozwala na sparowanie do trzech osobnych urządzeń. Przez większość czasu korzystałem z klawiatury bez użycia kabla i ani razu nie odczułem uciążliwych opóźnień czy zrywania sygnału. Do grania nastawionego na refleks polecam jednak wpiąć do komputera główny odbiornik radiowy. Bateria wystarczyła mi na około dwa tygodnie mieszanej zabawy i pracy. Podświetlenie <i>RGB</i> odpalałem głównie wieczorami, więc to naprawdę satysfakcjonujący wynik.</p>
<p>Oprogramowanie sterujące działa wyłącznie pod systemem <i>Windows</i>. Aplikacja pozwala na zmianę efektów świetlnych, tworzenie własnych makr i przypisywanie nowych ról pod konkretne klawisze. Wszystkie preferencje zapisują się jednak od razu w pamięci sprzętu. Możecie więc spokojnie skonfigurować wszystko na jednym komputerze, a potem podpiąć klawiaturę do maszyny z systemem <i>macOS</i> lub <i>Linux</i> i cieszyć się swoimi ustawieniami bez instalowania czegokolwiek w tle. </p>
<h2 id="podswietlenie">Podświetlenie RGB</h2>
<p>Kolorowe podświetlenie <i>RGB</i> w duecie z nasadkami typu pudding wygląda kapitalnie. Półprzezroczyste dolne ścianki klawiszy sprytnie rozpraszają światło diod. Zamiast ostrych promieni dostajemy bardzo miękką poświatę. Efekt jest wyjątkowo przyjemny dla oka i w połączeniu z czarną bazą prezentuje się rewelacyjnie. Po zmroku robi to świetne wrażenie.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-7.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-7.webp" alt="Podświetlenie (RGB) w Genesis Thor 430 TKL Wireless" width="1280" height="720" class="alignnone size-full wp-image-79158" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-7.webp 1280w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-7-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-7-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja-pograne-7-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1280px) 100vw, 1280px" /></a></p>
<p>W dedykowanej aplikacji łatwo przypiszemy inny kolor dla każdego przycisku. To bardzo pomocny bajer do zaznaczania sobie kluczowych stref w grach akcji. Trzeba tylko liczyć się z tym, że najwyższa jasność zauważalnie podkrada prąd z baterii. W ciągu dnia polecam więc lekko przygasić światła i zostawić pełną moc na wieczorne godziny.</p>
<h2 id="podsumowanie">Podsumowanie</h2>
<p>Model <i>Thor 430 TKL Wireless</i> to genialny kawałek cichego sprzętu. Oferuje wygłuszone przełączniki, elastyczne zawieszenie wnętrza, banalną wymianę przełączników i wzorowo działającą łączność bez kabli. <strong>Jeżeli marzy się Wam niski profil i głęboka cisza podczas wieczornego grania, to ta klawiatura zdecydowanie spełnia te obietnice.</strong></p>
<p>Do drobnych minusów zaliczam nieco dziwacznie ułożone legendy na klawiszach i oprogramowanie ograniczone do jednego ekosystemu. To jednak tylko drobnostki, o których szybko zapominamy podczas użytkowania. Jeśli polujecie na dyskretnego i bardzo wygodnego mechanika, zdecydowanie warto wziąć ten model pod uwagę.</p>
<hr />
<p><center><em>Za dostarczenie sprzętu do recenzji dziękujemy firmie <a href="https://genesis-zone.com" target="_blank" rel="noopener">Genesis</a>.<br />
Udostępnienie urządzenia w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.</em></center></p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Redditcie</a> lub <a href='https://mastodon.com.pl/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<hr>

    <div style="border: 2px solid #E72B43; padding: 15px; margin: 60px 0 20px 0; position: relative; border-radius: 5px; display: flex; justify-content: center; align-items: center;">
        <div style="background-color: #E72B43; color: white; padding: 5px 10px; font-weight: bold; border-radius: 5px; position: absolute; top: -20px; left: 10px;">
            Kup Genesis Thor 430 TKL Wireless
        </div>
        <div class="shortcode-block-reklama" style="text-align: center; width: 100%;"></p>
<p><a href="https://www.ceneo.pl/197683835#crid=808753&#038;pid=27471" target='_blank' rel='noopener'><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2023/09/ceneo-pograne-banner-reklama.webp" alt="Reklama produktu w Ceneo.pl" width="1000" height="200" class="alignnone size-full wp-image-35590" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2023/09/ceneo-pograne-banner-reklama.webp 1000w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2023/09/ceneo-pograne-banner-reklama-300x60.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2023/09/ceneo-pograne-banner-reklama-768x154.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></a></p>
<p>
</div>
        <style>
            .shortcode-block-reklama img {
                border-radius: 5px !important; /* Wymuszenie zaokrąglenia */
                max-width: 100% !important; /* Obraz w pełnej szerokości bloku */
                height: auto !important;
                display: block !important;
                margin: 0 auto !important; /* Wyśrodkowanie obrazu */
            }
            .shortcode-block-reklama a {
                display: block;
                width: 100%;
                text-align: center;
            }
        </style>
    </div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/genesis-thor-430-tkl-wireless-recenzja/">Genesis Thor 430 TKL Wireless &#8211; recenzja. Idealna na nocne granie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">79066</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Beast of Reincarnation – recenzja (XSX). Bestia przeszłości</title>
		<link>https://pograne.eu/beast-of-reincarnation-recenzja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz Błaszkiewicz]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Aug 2026 18:15:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Konsole]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[pc]]></category>
		<category><![CDATA[ps5]]></category>
		<category><![CDATA[xsx]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=79039</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kiedy w 2025 pojawiła się pierwsza oficjalna wzmianka o Beast of Reincarnation (wtedy pod roboczym tytułem Project Bloom), byłem zaintrygowany. Zainteresowanie jednak szybko opadło, gdy wczesne materiały ukazały mi ciekawy...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/beast-of-reincarnation-recenzja/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/beast-of-reincarnation-recenzja/">Beast of Reincarnation – recenzja (XSX). Bestia przeszłości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy w 2025 pojawiła się pierwsza oficjalna wzmianka o <em>Beast of Reincarnation</em> (wtedy pod roboczym tytułem Project Bloom), byłem zaintrygowany. Zainteresowanie jednak szybko opadło, gdy wczesne materiały ukazały mi ciekawy kierunek artystyczny, połączony ze słabą stroną techniczną. Sam deweloper też nie napawał optymizmem – studio Game Freak znane jest właściwie wyłącznie z gier z serii Pokemon. Reakcje w sieci potwierdziły, że nie jestem sam ze swoimi obawami, ale co najważniejsze – zmotywowały japońskie studio do zakasania rękawów i poprawienia tego i owego. Przyszedł sierpień 2026, na półce pojawiło się złote pudełko z <em>Beast of Reincarnation</em> na grzbiecie, a mi przyszło sprawdzić owoce pracy tokijskiego studia.<span id="more-79039"></span></p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis Treści</h2>
<ul>
<li><a href="#historia">Roślinne post-apo, czyli historia Beast of Reincarnation</a></li>
<li><a href="#rozgrywka">Rozgrywka równie schematyczna co chaotyczna</a></li>
<li><a href="#technikalia">Technicznie jest poprawnie, z polem do ulepszeń</a></li>
<li><a href="#grafika">Warstwa wizualna może cieszyć oko</a></li>
<li><a href="#ograniczenia">Ograniczenia rodem z PS2</a></li>
<li><a href="#walka">Walka zdecydowanie ma swoje dobre strony…</a></li>
<li><a href="#systemy">…i ginie od własnego ostrza</a></li>
<li><a href="#problemy">To nie Fuji na horyzoncie, to góra problemów</a></li>
<li><a href="#inspiracja">Daj odpisać!</a></li>
<li><a href="#niedorobki">Witamy w roku 2000</a></li>
<li><a href="#scenariusz">Emma, ziemniaki na gazie!</a></li>
<li><a href="#muzyka">Okabe, czy nie Okabe?</a></li>
<li><a href="#podsumowanie">Podsumowanie, czyli kto to panu tak…</a></li>
</ul>
<p>    <!-- Przycisk CTA (call-to-action) --><br />
    <a href="https://www.ceneo.pl/195951333#crid=808765&#038;pid=27471" target='_blank' rel='noopener' class="cta-button">Kup Beast of Reincarnation (XSX)</a><br />
</nav>
<h2 id="historia">Roślinne post-apo, czyli historia Beast of Reincarnation</h2>
<p>Akcja gry przenosi nas o dwa tysiąclecia w przyszłość – do Japonii roku 4026. Przyjdzie nam kierować poczynaniami enigmatycznej Emmy – dziewczyny o charakterystycznym warkoczu będącym połączeniem włosów i roślinnych pnączy. Nie znamy jej przeszłości, ale szybko dowiadujemy się, że pobliska osada traktuje ją wręcz jak trędowatą – nie pozwalając jej na swobodny wstęp i zmuszając do życia w dziczy. Jednocześnie ci sami ludzie nie mogą się bez jej umiejętności obyć. Nasza bohaterka posiada bowiem moce pozwalające jej na eksterminację tak zwanych Malefaktów – bestii będących skrzyżowaniem zwierząt i roślin, stanowiących śmiertelne zagrożenie dla ludzkości. Właśnie podczas jednego z polowań, Emma natrafia na białego psa-malefakta. Splot nietypowych okoliczności doprowadza do fizycznego kontaktu między nimi (proszę się uspokoić, pomiziali się tylko swoimi pnączami!) i nasza Emma niczym dziecko, które chce pieska, postanowiła przybłędę przygarnąć. Ku przerażeniu jej niewidzialnej dla innych kompanki Violet. Kto to taki? Dobre pytanie.</p>
<figure id="attachment_79044" aria-describedby="caption-attachment-79044" style="width: 1440px" class="wp-caption alignnone"><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-8.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-8.webp" alt="Zrzut z Beast of Reincarnation, zbliżenie na protagonistkę Emmę, obracającą się w kierunku kamery." width="1440" height="810" class="size-full wp-image-79044" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-8.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-8-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-8-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-8-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1440px) 100vw, 1440px" /></a><figcaption id="caption-attachment-79044" class="wp-caption-text">Nazywam się Emma. Pewnie zastanawiacie się jak znalazłam się w tej sytuacji.</figcaption></figure>
<h2 id="rozgrywka">Rozgrywka równie schematyczna co chaotyczna</h2>
<p>Jeżeli pod koniec poprzedniego akapitu poczuliście się trochę zagubieni, to bardzo dobrze. To uczucie będzie wam towarzyszyło przez około trzydzieści godzin rozgrywki, warto się więc do niego przyzwyczaić. Narracja w <em>Beast of Reincarnation</em>, przynajmniej z początku, nie może usiedzieć w jednym miejscu. Sam prolog to mocno oskryptowana, zupełnie liniowa sekwencja, naszpikowana efektami wizualnymi, komunikatami głosowymi nie wiadomo od kogo, mówiących o nie wiadomo kim, podlana wyskakującymi okienkami samouczka, zakończona cliffhangerem i ekranem „5 miesięcy wcześniej”.</p>
<figure id="attachment_79051" aria-describedby="caption-attachment-79051" style="width: 1440px" class="wp-caption alignnone"><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-1.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-1.webp" alt="Koo otrzepujący się po kąpieli, z Emmą osłaniającą się przed strumieniami wody w tle." width="1440" height="810" class="size-full wp-image-79051" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-1.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-1-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-1-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-1-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1440px) 100vw, 1440px" /></a><figcaption id="caption-attachment-79051" class="wp-caption-text">Pal sześć dalszą część recenzji &#8211; można kąpać pieska, więc GOTY!</figcaption></figure>
<p>Dalsza rozgrywka jest już znacznie bardziej swobodna – rzucani jesteśmy do mniej lub bardziej otwartej mapy, przez którą prowadzi nas wskaźnik głównego zadania. Jednak już po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów ujawnia się pierwszy problem <em>Beast of Reincarnation</em> – znacznikoza, której Ubisoft mógłby pozazdrościć. Widzicie, Koo – to jest nasz wierny biały pies przygarnięty przez Emmę – charakteryzuje się wyśmienitym węchem i oznacza nam wszystkie interesujące elementy. Tak więc mamy na ekranie główny znacznik zadania, znacznik pobliskiej sadzonki ryżu, narzędzia w chacie obok, trzech przeciwników dwa pola dalej, zamkniętej skrzyni w sąsiedniej wiosce, obozowiska za rogiem i na deser komunikat, że zwęszył czyjąś obecność. Każde takie odkrycie komunikowane jest graczowi przez urocze szczeknięcie, które obowiązkowo musi zostać skomentowane przez Emmę. Za. Każdym. Razem.</p>
<h2 id="technikalia">Technicznie jest poprawnie, z polem do ulepszeń</h2>
<p>We wstępie wspomniałem, że pierwsze materiały z <em>Beast of Reincarnation</em> nie napawały optymistycznie. Mówiąc wprost – już oficjalny trailer się po prostu ciął. Game Freak jednak zauważył problem i od zapowiedzi do premiery aktywnie ten element poprawiał. Z całkiem dobrym skutkiem. Gra na XSX oferuje dwa tryby obrazu – stawiający na jakość lub na wydajność. Posiadacze ekranów z VRR, lub PS5 Pro, mogą jeszcze skorzystać z pośredniej opcji. Sam jednak sprawdziłem dwa podstawowe warianty i w obu jest znośnie. Poświęcając ilość klatek na rzecz rozdzielczości i efektów, możemy się cieszyć ładniejszymi widokami, ale musimy przełknąć rozgrywkę w przedziałach 30-40 FPS (gra nie ma sztywnego limitu 30 w tym trybie). Po drugiej strony barykady mamy tryb, który stara się trzymać 60 FPS, poświęcając wizualne fajerwerki. Jednak obie opcje łączy ten sam problem – gra potrafi mocno chrupnąć, czasami w naprawdę nieoczekiwanych momentach i to w obu trybach jest równie zauważalne.</p>
<h2 id="grafika">Warstwa wizualna może cieszyć oko</h2>
<p>Odkładając jednak kwestie klatek, jak w ogóle wygląda <em>Beast of Reincarnation</em>? Trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka – bardzo ładnie. UE5, które grę napędza, ewidentnie dało deweloperom narzędzia pozwalające na uzyskanie ładnych efektów, szczególnie w statycznych elementach otoczenia. Pola ryżowe, ruiny budynków, klify – wszystko to wygląda prawidłowo, a jeżeli pójdziemy w tryb jakości, to można wręcz powiedzieć, że klimatycznie. W ruchu jest już klasycznie – tona rozmycia (które na szczęście można wyłączyć) i efektów cząsteczkowych z jednej strony maskuje niedoskonałości, z drugiej powoduje, że często nie wiadomo co się na ekranie dzieje. Jednak ładne widoczki mają swoje problemy i to takie z trzech generacji konsol wstecz.</p>
<div  id="jtg-79058" class="modula modula-gallery modula-columns" data-config="{&quot;tabletHeight&quot;:800,&quot;mobileHeight&quot;:800,&quot;desktopHeight&quot;:800,&quot;enableTwitter&quot;:false,&quot;enableWhatsapp&quot;:false,&quot;enableFacebook&quot;:false,&quot;enablePinterest&quot;:false,&quot;enableLinkedin&quot;:false,&quot;enableEmail&quot;:false,&quot;randomFactor&quot;:0.5,&quot;type&quot;:&quot;grid&quot;,&quot;columns&quot;:12,&quot;gutter&quot;:10,&quot;mobileGutter&quot;:10,&quot;tabletGutter&quot;:10,&quot;desktopGutter&quot;:10,&quot;enableResponsive&quot;:true,&quot;tabletColumns&quot;:2,&quot;mobileColumns&quot;:1,&quot;lazyLoad&quot;:0,&quot;lightboxOpts&quot;:{&quot;animated&quot;:true,&quot;Thumbs&quot;:{&quot;type&quot;:&quot;modern&quot;,&quot;showOnStart&quot;:false},&quot;Toolbar&quot;:{&quot;display&quot;:{&quot;right&quot;:[&quot;close&quot;]},&quot;enabled&quot;:true},&quot;Carousel&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;touch&quot;:true},&quot;infinite&quot;:false},&quot;keyboard&quot;:{&quot;Escape&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Delete&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Backspace&quot;:&quot;close&quot;,&quot;PageUp&quot;:&quot;next&quot;,&quot;PageDown&quot;:&quot;prev&quot;,&quot;ArrowUp&quot;:&quot;prev&quot;,&quot;ArrowDown&quot;:&quot;next&quot;,&quot;ArrowRight&quot;:&quot;next&quot;,&quot;ArrowLeft&quot;:&quot;prev&quot;},&quot;wheel&quot;:&quot;slide&quot;,&quot;touch&quot;:true,&quot;backdropClick&quot;:&quot;close&quot;,&quot;l10n&quot;:{&quot;CLOSE&quot;:&quot;Zamknij&quot;,&quot;NEXT&quot;:&quot;Nast\u0119pny&quot;,&quot;PREV&quot;:&quot;Poprzedni&quot;,&quot;Error&quot;:&quot;Nie mo\u017cna wczyta\u0107 \u017c\u0105danej tre\u015bci. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej.&quot;,&quot;PLAY_START&quot;:&quot;Rozpocznij pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;PLAY_STOP&quot;:&quot;Zatrzymaj pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;FULL_SCREEN&quot;:&quot;Pe\u0142ny ekran&quot;,&quot;THUMBS&quot;:&quot;Miniaturki&quot;,&quot;DOWNLOAD&quot;:&quot;Pobieranie&quot;,&quot;SHARE&quot;:&quot;Udost\u0119pnij&quot;,&quot;ZOOM&quot;:&quot;Powi\u0119kszenie&quot;,&quot;EMAIL&quot;:&quot;Oto odno\u015bnik do obrazka: %%image_link%%, a oto odno\u015bnik do galerii: %%gallery_link%%&quot;,&quot;MODAL&quot;:&quot;Mo\u017cesz zamkn\u0105\u0107 t\u0119 zawarto\u015b\u0107 okna modalnego za pomoc\u0105 klawisza ESC&quot;,&quot;ERROR&quot;:&quot;Co\u015b posz\u0142o nie tak. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej&quot;,&quot;IMAGE_ERROR&quot;:&quot;Nie znaleziono obrazka&quot;,&quot;ELEMENT_NOT_FOUND&quot;:&quot;Nie znaleziono elementu HTML&quot;,&quot;AJAX_NOT_FOUND&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Nie znaleziono&quot;,&quot;AJAX_FORBIDDEN&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Zabronione&quot;,&quot;IFRAME_ERROR&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania strony&quot;,&quot;TOGGLE_ZOOM&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz poziom powi\u0119kszenia&quot;,&quot;TOGGLE_THUMBS&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz miniaturki&quot;,&quot;TOGGLE_SLIDESHOW&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;TOGGLE_FULLSCREEN&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz tryb pe\u0142noekranowy&quot;},&quot;Images&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;maxScale&quot;:2}},&quot;mainClass&quot;:&quot;modula-fancybox-container modula-lightbox-jtg-79058&quot;,&quot;Html&quot;:{&quot;videoAutoplay&quot;:0,&quot;videoTpl&quot;:&quot;&lt;video class=\&quot;fancybox__html5video\&quot; controls muted playsinline controlsList controlsList=\&quot;nodownload\&quot; poster=\&quot;{{poster}}\&quot; src=\&quot;{{src}}\&quot; type=\&quot;{{format}}\&quot; &gt;  Sorry, your browser doesn&#039;t support embedded videos, &lt;a href=\&quot;{{src}}\&quot;&gt; download &lt;\/a&gt; and watch with your favorite video player! &lt;\/video&gt;&quot;}},&quot;inView&quot;:false,&quot;email_subject&quot;:&quot;Sprawd\u017a ten niesamowity obrazek!&quot;,&quot;email_message&quot;:&quot;Oto odno\u015bnik do obrazka: %%image_link%%, a oto odno\u015bnik do galerii: %%gallery_link%%&quot;,&quot;grid_type&quot;:&quot;3&quot;,&quot;rowHeight&quot;:250,&quot;lastRow&quot;:&quot;justify&quot;,&quot;lightbox&quot;:&quot;fancybox&quot;,&quot;lightbox_devices&quot;:&quot;both&quot;}">

	<div class="modula-grid-sizer"> </div>
	<div  class="modula-items grid-gallery">
		<div class="modula-item effect-pufrobo" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

		<a data-image-id="79050" role="button" tabindex="0" rel="jtg-79058" data-caption="Kierunek artystyczny, łączący elementy flory i fauny, to ciekawy wybór." aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" class="tile-inner modula-item-link"></a><img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-79050"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="Widok na drzewo łączące elementy roślinne i zwierzęce." data-full="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-14.webp" title="beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-14" crop="" width="300" height="169" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-14-300x169.webp" data-src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-14-300x169.webp" data-caption="Kierunek artystyczny, łączący elementy flory i fauny, to ciekawy wybór." srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-14.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-14-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-14-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-14-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

		<a data-image-id="79048" role="button" tabindex="0" rel="jtg-79058" data-caption="UE5 dało deweloperom narzędzia do stworzenia ładnych widoków." aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" class="tile-inner modula-item-link"></a><img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-79048"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="Widok na piaszczysty teren, pełen ruin." data-full="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-12.webp" title="beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-12" crop="" width="300" height="169" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-12-300x169.webp" data-src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-12-300x169.webp" data-caption="UE5 dało deweloperom narzędzia do stworzenia ładnych widoków." srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-12.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-12-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-12-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-12-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

		<a data-image-id="79046" role="button" tabindex="0" rel="jtg-79058" data-caption="Natura bez problemu wdarła się w opuszczone przez ludzi budynki." aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" class="tile-inner modula-item-link"></a><img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-79046"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="Widok otwieranej śluzy, z Emmą i Koo na pierwszym planie." data-full="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-10.webp" title="beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-10" crop="" width="300" height="169" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-10-300x169.webp" data-src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-10-300x169.webp" data-caption="Natura bez problemu wdarła się w opuszczone przez ludzi budynki." srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-10.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-10-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-10-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-10-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" />
		<div class="figc">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div>		
	</div>

	
	
	<script type="application/ld+json">
	{
		"@context": "https://schema.org",
		"@type"   : "ImageGallery",
		"id"      : "https://pograne.eu/beast-of-reincarnation-recenzja/#modula-gallery-79058",
		"url"     : "https://pograne.eu/beast-of-reincarnation-recenzja/"
	}

	</script>

	
</div>

<h2 id="ograniczenia">Ograniczenia rodem z PS2</h2>
<p>Tylu niewidzialnych ścian ile spotkałem w <em>Beast of Reincarnation</em>, nie pamiętam od czasów Playstation 2 i OG Xbox. Co gorsza, trafiamy na nie w najbardziej absurdalnych miejscach. Biorąc pod uwagę, że gra zachęca nas do eksplorowania nieraz mocno wertykalnie rozbudowanych lokacji, ciągłe wpadanie na niewidzialne bariery powoduje tylko zdziwienie. Drugim problemem jest to, jak gra radzi sobie ze zmianą oświetlenia. Fani <em>Dark Souls</em> kojarzą nagłe zmiany kolorystyki przy przejściu z jednej lokacji do drugiej i to samo robi <em>Beast of Reincarnation</em>. Tylko znacznie gorzej, bo zmiana jest gwałtowna i czasami wręcz generuje na ułamek sekundy biały ekran. Do tego wszystkiego dochodzą mechaniki, których gra właściwie nie tłumaczy, a które mają wpływ na wizualną stronę gry. Widać wygenerowanie przyjemnego dla oka środowiska to jedno, a jego prawidłowe wykorzystanie – to zupełnie inna bajka.</p>
<p><script src="https://buybox.click/js/widget.min.js"></script></p>
<div class="bb-widget" id="buybox-02mu" data-bb-id="16597" data-bb-oid="227299191"></div>
<h2 id="walka">Walka zdecydowanie ma swoje dobre strony…</h2>
<p><em>Beast of Reincarnation</em> od pierwszej zapowiedzi stawia nacisk na walkę. Katana w rękach protagonistki nie jest dla ozdoby i już na samym początku pierwszego rozdziału gra uczy nas podstawowych technik. Nic nadzwyczajnego, jednak muszę zaznaczyć, że feedback, jaki dostajemy w momencie wykonania perfekcyjnego bloku, jest jednym z najprzyjemniejszych, jakie słyszałem w ostatnich latach. Jest coś bardzo satysfakcjonującego w tym mięsistym dźwięku, którym jesteśmy nagradzani, oraz efektownej scenie egzekucji przeciwnika. Wraz z postępami w grze odblokowujemy nowe umiejętności – pasywne i aktywne – dla Emmy, ale też dla Koo. Nasz wierny kompan nie pozostaje bierny i to właśnie połączenie obu postaci daje najlepszy efekt. Jeżeli dołożymy do tego jeszcze fakt, że przeciwnicy mają swoje słabości, które możemy wykorzystywać – powstaje z tego naprawdę przyjemny i ciekawy system walki. Ale…</p>
<figure id="attachment_79041" aria-describedby="caption-attachment-79041" style="width: 1440px" class="wp-caption alignnone"><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-5.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-5.webp" alt="Scena walki z Beast of Reincarnation, ukazująca egzekucje przeciwnika przez Emmę." width="1440" height="810" class="size-full wp-image-79041" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-5.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-5-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-5-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-5-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1440px) 100vw, 1440px" /></a><figcaption id="caption-attachment-79041" class="wp-caption-text">Mimo monotonii, walka to wciąż najmocniejszy element Beast of Reincarnation.</figcaption></figure>
<h2 id="systemy">…i ginie od własnego ostrza</h2>
<p>Cały ten system zabijają trzy aspekty. Po pierwsze, zdobywanie nowych umiejętności nie wpływa na sam mechanizm walki. Większość specjalnych ciosów wykonujemy dokładnie tak samo – kilka zwykłych ataków, technika, finisher. To jakie umiejętności wskoczą w dwa ostatnie stadia, zależy w większości od ilości zwykłych ciosów na początku. Tym samym bardzo szybko pojawia się monotonia, podlewana problemem numer dwa – różnorodności. Przez trzydzieści godzin walczymy z garstką takich samych adwersarzy, nawet jeżeli czasami gra próbuje przebrać tego samego przeciwnika w inne łaszki. Absurdem jest kwestia bossów, tutaj znanych jako Nushi, którzy pochwalić się mogą dwoma, góra trzema atakami i to na przestrzeni dwóch faz walki. Wisienka na torcie? Bossów jest tak mało, że ci powtarzają się już od połowy gry. Dokładnie tacy sami, włącznie z animacjami przejścia między fazami.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-7.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-7.webp" alt="Nushi, czyli najpotężniejsze z Malefactów w Beast of Reincarnation." width="1440" height="810" class="alignnone size-full wp-image-79043" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-7.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-7-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-7-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-7-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1440px) 100vw, 1440px" /></a></p>
<p>Trzeci problem systemu walki jest dla mnie najdziwniejszy. Mieszanie umiejętności Emmy i Koo działa… za dobrze. To, że zwykli przeciwnicy giną często od samego spojrzenia w ich kierunku – to można przełknąć jako element powerfantasy. Jednak jeżeli boss regionu pada, zanim z głośników zdąży wybrzmieć podlane trwogą ostrzeżenie, jaki to potężny przeciwnik stoi przed nami – to już jest problem. Tymczasem deweloperzy w ostatnich łatkach jeszcze zmniejszyli poziom trudności. Efekt? Ostatni złol w grze pada w kilkanaście sekund. Na new game+. Z zestawem uzbrojenia i umiejętności nierozwijanym mniej więcej od połowy pierwszego przejścia.</p>
<h2 id="problemy">To nie Fuji na horyzoncie, to góra problemów</h2>
<p>Niestety problemy, które przewijają się przez poprzednie akapity, to zaledwie czubek góry lodowej.. Reszta natomiast to – w zależności od waszego „progu bólu” – kwestie, które mogą zaważyć nad zakupem <em>Beast of Reincarnation</em>. Dla niecierpliwych TL;DR – tak amatorskiego scenariusza, połączonego z infantylnymi dialogami i reżyserią rodem z niskobudżetowych produkcji z czasów wczesnych lat 2000, nie widziałem od dwóch dekad.</p>
<h2 id="inspiracja">Daj odpisać!</h2>
<p>Nie da się ukryć, że <em>Beast of Reincarnation</em> próbuje kopiować od bardziej znanych marek i twórców. Co gorsza, nie ogranicza się tylko do motywów, ale też do nazewnictwa, a nawet muzyki. Nie zrozumcie mnie źle, te same podstawowe schematy można znaleźć w wielu produkcjach (nie tylko grach), ale istotne jest, co na tych fundamentach się wybuduje. W tej kwestii Game Freak ewidentnie „inspiruje się” bez zrozumienia sedna. Scenariusz sprawia wrażenie checklisty „fajne motywy z innych gier”, które sklejone są na ślinę i pobożne życzenia, a do finału i tak połowa z nich odpadnie. <em>Beast of Reincarnation</em> tak bardzo nie radzi sobie z przedstawieniem swojej własnej historii graczowi, że musi nam serwować kilkunastominutowe monologi w ramach wyjaśnienia, które – co najlepsze – czasami same sobie przeczą.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-11.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-11.webp" alt="Towarzysze Emmy - Brad na pierwszym planie, z Kagurą i Koo w tle." width="1440" height="810" class="alignnone size-full wp-image-79047" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-11.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-11-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-11-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-11-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1440px) 100vw, 1440px" /></a></p>
<h2 id="niedorobki">Witamy w roku 2000</h2>
<p>Jeżeli jednak przełkniemy historię – w końcu nie każdy z nas gra dla fabuły – kolejnym punktem zapalnym może być szeroko pojęta reżyseria. Game Freak zatrzymał się na etapie pierwszych Pokemonów, gdzie dwuwymiarowe postacie stały naprzeciwko siebie i wyrzucały okienka tekstu. Dokładnie to samo czeka nas w <em>Beast of Reincarnation</em>, tyle że w 3D i z pełnym udźwiękowieniem. Sztywne lalki bez krzty mimiki, patrzące martwym wzrokiem na siebie i wygłaszające swoje linie dialogowe – które na dodatek rozdzielone są sekundową, nienaturalną pauzą. Żeby było zabawniej, w grze można usłyszeć całkiem naturalnie brzmiące rozmowy – dosłownie kilka, i wszystkie pozbawione warstwy wizualnej. Dlaczego tylko te?</p>
<h2 id="scenariusz">Emma, ziemniaki na gazie!</h2>
<p>To nas prowadzi wprost do jakości dialogów i najbardziej niezrozumiałego wytrącania gracza z rozgrywki z jakim miałem do czynienia od dawna. Infantylizm w przypadku japońskich produkcji to nie jest nic nowego i zazwyczaj nie mam z nim problemu. Jestem gotowy na pewne oklepane motywy i specyficzną formę komunikowania się bohaterów. Jednak <em>Beast of Reincarnation</em> wkracza na nowy poziom, na którym od połowy gry miałem wręcz w nosie losy poszczególnych postaci. Żeby pokazać, że dana postać ma niską samoocenę nie trzeba tego wstawiać w każde możliwe zdanie. Tak samo jak nie trzeba wyrywać gracza z rozgrywki telefonem o zbiorze ziemniaków. Tak, w grze hodujemy warzywa, które następnie przerabiane są na jedno z 68 dań (sic!) i nasza towarzyszka niedoli dzwoni do nas za każdym razem, jak zbierze jakieś warzywko po raz pierwszy. Za. Każdym. Razem. Gra nie rozróżnia sytuacji, w której ma to miejsce, więc często dzieje się to w trakcie walki. Natomiast są scenki audio, które deweloperzy uznali za szczególnie ważne i te uruchamiają się podczas odpoczywania przy ognisku. Blokują rozgrywkę czasami na kilka minut tylko po to, żeby przekazać nam informacje o tym, że dana postać może dla nas na przykład coś ugotować. Typie, jestem przy ognisku przed ostatnim bossem, a ty mnie wołasz na obiad?!</p>
<figure id="attachment_79053" aria-describedby="caption-attachment-79053" style="width: 1440px" class="wp-caption alignnone"><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-3.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-3.webp" alt="Zrzut ekranu z Beast of Reincarnation - ciemny las, u dołu kwestia dialogowa Kagury, informującej nas o zbiorze ziemniaków." width="1440" height="810" class="size-full wp-image-79053" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-3.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-3-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-3-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/beast-of-reincarnation-recenzja-pograne-3-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1440px) 100vw, 1440px" /></a><figcaption id="caption-attachment-79053" class="wp-caption-text">Może i świat się kończy, ale przynajmniej w domu czekają na nas kartofle!</figcaption></figure>
<h2 id="muzyka">Okabe, czy nie Okabe?</h2>
<p>Warstwa muzyczna zasługuje na osobną niechlubną wzmiankę. Już na etapie pierwszych materiałów gracze zwracali uwagę, że ścieżka dźwiękowa bardzo przypomina twórczość Keiichi Okabe i studia Monaca – odpowiedzialnych za udźwiękowienie serii <em><a href="https://pograne.eu/recenzja-nier-replicant/" target="_blank">NieR</a></em>. Game Freak, wedle mojej wiedzy, nie odnosił się do tej kwestii, ale wystarczy uruchomić <em>Beast of Reincarnation</em> i wszystko staje się jasne. Okabe nie maczał palców w tej produkcji, ale „inspiracja” weszła tu na niepokojący poziom. Niestety, zupełnie jak z innymi elementami – jest to kopiowanie bez elementarnego zrozumienia materiału źródłowego. Mamy więc ścieżki wokalne podczas eksploracji – co sprowadza się do dwóch zapętlonych zdań, których będziemy słuchać przez kilkanaście godzin. Mamy też motyw pod koniec gry, który zaskoczył mnie tak, że aż musiałem sprawdzić, czy się nie przesłyszałem i poszedłem szukać ścieżki z <em><a href="https://pograne.eu/nier-automata-sprzedalo-sie-w-ponad-9-milionach-egzemplarzy/" target="_blank">NieR Automata</a></em>. Niestety, nie pomyliłem się – komuś tu „inspiracja” weszła za mocno. Wszystko to jest tym bardziej szokujące, że za warstwę audio w <em>Beast of Reincarnation</em> odpowiada m.in. Kow Otani, znany chociażby ze ścieżki do <em>Shadow of the Colossus</em>. Jak pod jego wodzą wytworzono tak bezpłciową ścieżkę – pewnie nigdy się nie dowiemy.</p>
<h2 id="podsumowanie">Podsumowanie, czyli kto to panu tak…</h2>
<p><em>Beast of Reincarnation</em> jest grą zaskakującą – pod wieloma względami. Niestety, głównie negatywnie. To ładne opakowanie, wypełnione mechanikami wrzuconymi tam bez ładu i składu, pełne naleciałości, które przestały być standardem w branży ponad dwadzieścia lat temu. Gdyby produkcja ta wyszła spod szyldu nowego, niewielkiego studia – byłby to średniak z potencjałem na dalszy rozwój deweloperów. Jednak <em>Beast of Reincarnation</em> wita nas szyldem Game Freak – studia z prawie czterdziestoletnim doświadczeniem. Biorąc pod uwagę, że samo studio odpowiadało głównie za scenariusz i kierunek artystyczny, a wykonanie techniczne zostało oddelegowane do podwykonawców – można by jeszcze szukać w tym fakcie usprawiedliwienia. Problem w tym, że większość problemów <em>Beast of Reincarnation</em> wynika właśnie z elementów, nad którymi Game Freak miało pełną kontrolę. Jest to też kolejna próba zespołu wyrwania się z okowów serii Pokemon, a przynajmniej najgłośniejsza z nich. Niestety w mojej ocenie – zupełnie nieudana.</p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Redditcie</a> lub <a href='https://mastodon.com.pl/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<hr>
<p><center><em><strong>Gra została zakupiona ze środków własnych autora.</strong></em></center></p>

    <div style="border: 2px solid #E72B43; padding: 15px; margin: 60px 0 20px 0; position: relative; border-radius: 5px; display: flex; justify-content: center; align-items: center;">
        <div style="background-color: #E72B43; color: white; padding: 5px 10px; font-weight: bold; border-radius: 5px; position: absolute; top: -20px; left: 10px;">
            Kup Beast of Reincarnation (XSX)
        </div>
        <div class="shortcode-block-reklama" style="text-align: center; width: 100%;"></p>
<p><a href="https://www.ceneo.pl/195951333#crid=808765&#038;pid=27471" target='_blank' rel='noopener'><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2023/09/ceneo-pograne-banner-reklama.webp" alt="Reklama produktu w Ceneo.pl" width="1000" height="200" class="alignnone size-full wp-image-35590" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2023/09/ceneo-pograne-banner-reklama.webp 1000w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2023/09/ceneo-pograne-banner-reklama-300x60.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2023/09/ceneo-pograne-banner-reklama-768x154.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></a></p>
<p>
</div>
        <style>
            .shortcode-block-reklama img {
                border-radius: 5px !important; /* Wymuszenie zaokrąglenia */
                max-width: 100% !important; /* Obraz w pełnej szerokości bloku */
                height: auto !important;
                display: block !important;
                margin: 0 auto !important; /* Wyśrodkowanie obrazu */
            }
            .shortcode-block-reklama a {
                display: block;
                width: 100%;
                text-align: center;
            }
        </style>
    </div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/beast-of-reincarnation-recenzja/">Beast of Reincarnation – recenzja (XSX). Bestia przeszłości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">79039</post-id>	</item>
		<item>
		<title>The Sinking City 2 – recenzja (XSX). Koszmar w Arkham</title>
		<link>https://pograne.eu/the-sinking-city-2-recenzja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dawid Kloc]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Aug 2026 09:54:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Konsole]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=79013</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pierwsze The Sinking City było jedną z najciekawszych gier inspirowanych dziełami Lovecrafta, w jakie miałem okazję zagrać. Z miejsca kupiła mnie atmosferą, umiejscowieniem akcji i fabułą, której jedynym minusem było...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/the-sinking-city-2-recenzja/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/the-sinking-city-2-recenzja/">The Sinking City 2 – recenzja (XSX). Koszmar w Arkham</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwsze <em>The Sinking City</em> było jedną z najciekawszych gier inspirowanych dziełami Lovecrafta, w jakie miałem okazję zagrać. Z miejsca kupiła mnie atmosferą, umiejscowieniem akcji i fabułą, której jedynym minusem było to, że <strong>Frogwares</strong> nie posiadało praw do mitologii <strong>Cthulhu</strong>. Co prawda nie wszystko w tym tytule działało tak, jak powinno, ale radość płynąca z grania w tę produkcję przyćmiewała jej wady. Z tego też powodu, kiedy ogłoszono <em>The Sinking City 2</em>, byłem pozytywnie zaskoczony i nie mogłem się doczekać chwili, by znów wsiąść do łodzi i zwiedzić zalane wodą miasto oraz jego zakamarki.</p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis Treści</h2>
<ul>
<li><a href="#Fabula">Odwieczna przypowieść o miłości &#8211; fabuła</a></li>
<li><a href="#Rozgrywka">Po Arkham podróże, te małe i te duże &#8211; rozgrywka</a></li>
<li><a href="#Oprawa">Przerażające wizje spod tafli wody – oprawa audiowizualna</a></li>
<li><a href="#Wady">Zgrzyty, trzaski i kłopoty &#8211; wady</a></li>
<li><a href="#Podsumowanie">Zwiastun końca świata &#8211; podsumowanie</a></li>
</ul>
</nav>
<h2 id="Fabula">Odwieczna przypowieść o miłości</h2>
<blockquote><p>„Studiowałem w Arkham, na uniwersytecie w Miskatonic, jeszcze przed powodzią. Dziwne było to miejsce, bo choć niezwykle prestiżowe, to zawsze owiane pewną nutką tajemnicy. Profesorowie przemykali między salami wykładowymi a bibliotekami, pod pachą dźwigając zakazane, bluźniercze księgi. Nauczyciele akademiccy pilnowali ich jak oka w głowie i trzymali pod kluczem, zupełnie jak gdyby otwarcie prastarych stronic mogło wypuścić na świat jakieś wielkie zło”.</p>
<p>Z pamiętnika Samuela Dethlama</p></blockquote>
<p>Calvin i Faye to para od zawsze interesująca się okultyzmem i pragnąca poznać świat skryty za pozorną zasłoną normalności. Odkrywając sekret zakazanego rytuału, wspólnie podejmują próbę odprawienia go, by dotrzeć do tajemniczej Krainy Snów. Jak łatwo można się domyśleć, nie wszystko idzie zgodnie z planem. Faye zapada w wieczny sen, a Calvin, choć świadomy, pamięta jedynie strzępki wydarzeń, których nie sposób zebrać w logiczną całość. Co gorsza, ich ukochane miasto, Arkham, zostało niemal całkowicie pochłonięte przez powódź. Wraz z potopem do miejscowości trafiły także wijce, pasożytnicze robale, które nie tylko potrafią zarazić obywateli Arkham chorobą, ale również przejąć pełną kontrolę nad ich ciałami. Główny bohater podejmuje więc rozpaczliwą próbę obudzenia ukochanej, jednak by to zrobić, będzie musiał opuścić bezpieczne schronienie i udać się w podróż przez zatopione miasto.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Recenzja-Pograne-1.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Recenzja-Pograne-1.webp" alt="Kadr z gry The Sinking City 2. Mężczyzna patrzy na ukochaną pogrążoną we śnie" width="1000" height="563" class="alignnone size-full wp-image-79019" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Recenzja-Pograne-1.webp 1000w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Recenzja-Pograne-1-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Recenzja-Pograne-1-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></a></p>
<p>Nie będę ukrywał – fabuła <em>The Sinking City 2</em> przypadła mi do gustu. Głównie dlatego, że nie jest przesadnie skomplikowana, a działania bohatera oparte są na prostej i wiarygodnej motywacji. Co więcej, gra sprytnie wykorzystuje swoją licencję i zamiast karmić nas sporą ilością odniesień do prozy Lovecrafta, posługuje się mitologią <strong>Cthulhu</strong> do rozbudowy świata przedstawionego o dodatkowe, znane fanom motywy czy miejsca. Zarówno Calvin, jak i Faye nie będą może należeć do czołówki moich ulubionych postaci w grach wideo, ale skłamałbym, pisząc, że nie ciekawiło mnie, jak zakończy się ich historia. A kończy się… naprawdę nieźle. Wręcz powiedziałbym, że finał opowieści jest jednym z najlepszych, jakie do tej pory stworzono w grach, w których występują Wielcy Przedwieczni.</p>
<h2 id="Rozgrywka">Po Arkham podróże, te małe i te duże</h2>
<blockquote><p>„Powódź nadeszła niespodziewanie, a postawione zapory zamiast zatrzymać wodę, utrudniły mieszkańcom ucieczkę z zalewanego miasta. Wielu z nich podejmowało próby obejścia tych blokad, lecz większość z nieszczęśników ginęła w tragicznych okolicznościach bądź znikała, porywana w głębiny przez coś, co czaiło się pod taflą wody. Ja… zostałem, by pomóc. Uniwersytet Miskatonic nadal działał, a grono pedagogiczne pracowało nad odnalezieniem sposobu na powstrzymanie wpełzających wszędzie wijów”.</p>
<p>Z pamiętnika Samuela Dethlama</p></blockquote>
<p>Jeśli mam opowiedzieć, jak gra się w <em>The Sinking City 2</em>, to nie będę silił się na oryginalność i powiem wprost, bo inspirację widać gołym okiem. Pod każdym kątem rozgrywka przypomina remake’i <em>Resident Evil</em> 2 i 3, z delikatną „drętwotą” poruszania się postaci znaną z odświeżonego <em>Silent Hill 2</em>. Wiele rozwiązań zostało nie tyle skopiowanych, co zaadaptowanych na własną modłę, a fani wymienionych wcześniej tytułów poczują się tutaj jak w domu. Tym bardziej że produkcji bliżej jest do survival horroru niż gry akcji. Calvin nie znajdzie też wystarczająco dużo amunicji do broni palnej, by powalić wszystkich przeciwników. Nie będzie również biegał objuczony medykamentami, bowiem żaden z nich się nie grupuje, tylko każdy zajmuje konkretne miejsce w inwentarzu postaci.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja.webp" alt="Kadr z gry The Sinking City 2. Bohater patrzy na emblemat uniwersytetu Miskatonic. W centrum znajdują się symbole okultystyczne: oko w trójkącie i otwarta księga" width="1000" height="563" class="alignnone size-full wp-image-79020" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja.webp 1000w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></a></p>
<p>Początkowo główny bohater może nosić ledwie kilka przedmiotów, jednak wraz z rozwojem fabuły i dokładniejszą eksploracją odwiedzanych miejsc odnajdziemy sporo ulepszeń. Wśród nich będą chociażby sakwy zwiększające ilość miejsca w ekwipunku czy ulepszenia do posiadanej broni. Dokładne zwiedzanie pomieszczeń jest też jedynym sposobem na rozwiązanie większości zagadek środowiskowych czy logicznych w grze. I tutaj warto pochwalić twórców za poziom wspomnianych łamigłówek, które bywają skomplikowane, ale nie na tyle, by można było zaciąć się przy nich na długie godziny. Chociaż za polski przekład jednej z zagadek tłumaczowi należy się żółta kartka – nie dość, że w rodzimej wersji tekstu zapomniano wspomnieć o istotnej rzeczy, to jeszcze jej brak zupełnie zmienił wydźwięk całej łamigłówki. Pomogło dopiero przełączenie języka w grze na angielski.</p>
<p>Bardzo pozytywne wrażenie wywarła na mnie mechanika walki. Podczas rozgrywki Calvin będzie miał dostęp do małego, acz wystarczającego arsenału broni palnej. Spluwy posiadają doskonały feeling, a każda z nich różni się od siebie zarówno obrażeniami, jak i sposobem obsługi. <strong>Frogwares</strong> odrobiło lekcję i teraz giwery „grzmią” po prostu świetnie, co jest ogromnym krokiem naprzód względem kapiszonowców znanych z pierwszej części gry. Prócz klasycznego strzelania z broni palnej bohater może wyprowadzać ciosy i kopnięcia dobijające przeciwników, a także wykonywać uniki. Te nie są może tak cudownie ekwilibrystyczne jak wygibasy Jill Valentine z <em>Resident Evil 3 Remake</em>, ale po ich opanowaniu wydostaniemy się z niejednej podbramkowej sytuacji. A takich będzie sporo.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Recenzja-Pograne-5.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Recenzja-Pograne-5.webp" alt="Kadr z gry The Sinking City 2. Bohater celuje w kierunku nacierającego na niego potwora." width="1000" height="563" class="alignnone size-full wp-image-79021" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Recenzja-Pograne-5.webp 1000w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Recenzja-Pograne-5-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Recenzja-Pograne-5-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></a></p>
<p>Na szczęście twórcy dość dobrze zbalansowali rozmieszczenie „safe roomów”, w których możemy nie tylko zapisać grę, ale i uporządkować ekwipunek oraz rozwinąć naszego bohatera. Ten ostatni aspekt jest jednak dość prosty: posiadamy kilka pustych slotów na modyfikacje dające nam permanentne bonusy, np. do obrony lub zadawania obrażeń. Warto też nadmienić, że posiadaną przez nas broń palną również możemy ulepszyć, znajdując w świecie gry potrzebne części, które następnie montujemy na broni, nadając jej dodatkowe właściwości. Jedne sprawią, że karabin maszynowy będzie zadawał większe obrażenia seriami, inne pozwolą wykonywać potężne ataki fizyczne za pomocą strzelby.</p>

	<div class="shortcode-block-link" style="border: 2px solid #1e90ff; padding: 10px; margin: 20px 0; position: relative; border-radius: 5px; text-align: center;">
        <div style="background-color: #1e90ff; color: white; padding: 5px 10px; font-weight: bold; border-radius: 5px; position: absolute; top: -20px; left: 10px;">
            Przeczytaj także
        </div>
        <p style="margin: 0; padding: 10px 0; font-family: Roboto, sans-serif; font-weight: bold; font-size: 18px; line-height: 1.5;">
            <a href="https://pograne.eu/the-sinking-city-recenzja"style="color: #1e90ff; text-decoration: none;">The Sinking City 2 – recenzja (XSX). Koszmar w Arkham</a>
        </p>
        <style>
            @media (max-width: 768px) {
                .shortcode-block-link {
                    margin: 50px 0 !important; /* Zwiększamy margines nad całym blokiem */
                    padding: 20px !important;
                    border-radius: 8px !important;
                }
                .shortcode-block-link p {
                    padding: 15px 0 !important;
                }
                .shortcode-block-link div {
                    padding: 10px !important;
                    top: -30px !important;
                }
            }
        </style>
    </div>
<h2 id="Oprawa">Przerażające wizje spod tafli wody</h2>
<blockquote><p>„Nikt z nas nie był przygotowany na to, co będziemy musieli poświęcić, by dokonać przełomu podczas badań nad wijami. Zgodnie stwierdziliśmy, że potrzeba nam obserwacji na żywym organizmie. Nie mogliśmy jednak pojmać już zainfekowanej osoby: potrzebowaliśmy zbadać proces na świeżym osobniku. Tylko kto chciał poświęcić się w imię nauki? Profesor Amott zaproponował, żebyśmy ciągnęli losy. Zgodziliśmy się”.</p>
<p>Z pamiętnika Samuela Dethlama</p></blockquote>
<p>Pod kątem wizji artystycznej <em>The Sinking City 2</em> prezentuje się wybornie. Pływanie po zalanych ulicach Arkham czy zwiedzanie uniwersytetu Miskatonic na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Jest to efekt przede wszystkim dobrze przemyślanego opowiadania historii przez otoczenie, bo nie raz i nie dwa zatrzymywałem płynącą łódź tylko po to, by dokładniej przyjrzeć się mijanym lokacjom. Część z nich przyprawiała mnie o dreszcz niepokoju i rozbudzała wyobraźnię nawet w chwilach, kiedy nie mogłem „fizycznie” zajrzeć do ich wnętrza.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-Pograne-Recenzja-2.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-Pograne-Recenzja-2.webp" alt="Kadr z gry The Sinking City 2. Bohater płynie łodzią, w tle widać zalany mur i ogrodzenie. Na murze jest napis: Do Not Dock - nie cumuj." width="1000" height="563" class="alignnone size-full wp-image-79022" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-Pograne-Recenzja-2.webp 1000w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-Pograne-Recenzja-2-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-Pograne-Recenzja-2-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></a></p>
<p>Podobnie ma się rzecz z operowaniem wszelkiego rodzaju dźwiękami, od których często jeżyły mi się włosy na karku. Skrzypienie desek, głuche łupnięcia spadających na podłogę przedmiotów gdzieś piętro wyżej przyspieszały tętno. Zupełnie jak momenty, kiedy słyszy się za sobą pomruki czy jęki zewłoków, sztywno stawiających przed sobą martwe kończyny. W takich chwilach <em>The Sinking City </em>2 sprawdza się jako survival horror i udowadnia, że jest nim pełną gębą.</p>
<p>Nie byłoby to też możliwe, gdyby nie miła dla oka oprawa wizualna. Tutaj wszystko wydaje się dokładnie takie, jakie ma być: wrogowie poruszają się realistycznie, przerażająco i, co gorsza, tak nienaturalnie, że czasem ciężko jest przewidzieć, co zrobią za chwilę. Graficznie tytuł wygląda przyzwoicie i nie mam się do czego przyczepić. W szczególności dobrze zapadły mi w pamięć modele „zombie”, które zależnie od odwiedzanego miejsca wyglądają inaczej. Przykładowo model wroga w stroju boya hotelowego zobaczymy tylko właśnie w hotelu, podobnie jak kobiety ubrane w eleganckie suknie czy stroje pokojówek. Takie rozwiązanie z marszu zwiększa immersję i sprawia, że prawie wcale nie zauważa się powtarzalności przeciwników. Na pochwałę zasługuje również oświetlenie: wiele z pomieszczeń w grze tonie w mroku, więc stale będziemy omiatać lokacje snopem latarki, sprawdzając, czy coś nie czai się w ciemnościach.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-3.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-3.webp" alt="Kadr z gry The Sinking City 2. Bohater celuje z pistolety w kierunku zainfekowanego człowieka. Jego ubranie pokryte jest krwią, a na prawym boku widnieją nabrzmiałe, czerwone ropnie" width="1000" height="563" class="alignnone size-full wp-image-79025" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-3.webp 1000w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-3-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-3-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></a></p>
<h2 id="Wady">Zgrzyty, trzaski i kłopoty</h2>
<blockquote><p>„Padło na profesora Sammersa. Kiedy wylosował najkrótszą słomkę, poprosił, byśmy ponowili losowanie. Żaden z nas się nie zgodził. Nikt nie chciał przechodzić przez to po raz drugi. Wtedy rzucił się do ucieczki. Złapaliśmy go w drzwiach. Łkał i błagał o litość, leżąc przywiązany do łóżka. Przestał dopiero, kiedy siłą wepchnęliśmy mu wija do gardła. Wciąż słyszę, jak się dławi i próbuje wymiotować. Boże, co myśmy zrobili…“</p>
<p>Z pamiętnika Samuela Dethlama</p></blockquote>
<p><em>The Sinking City 2</em> nie jest tytułem idealnym, ale o dziwo mało w nim błędów czysto technicznych. Mogę wręcz śmiało powiedzieć, że podczas grania na <strong>Xbox Series X</strong> nie doświadczyłem żadnych problemów czy bugów. Serio. I pod tym kątem nie mogę się wypowiedzieć inaczej niż w samych superlatywach. Dawno nie trafiłem na grę, która sprawiała wrażenie doszlifowanej od początku do końca i kompletnej od A do Z. Nie zmienia to jednak faktu, że część rozwiązań, jakie zastosowano w tytule, nie do końca mi odpowiadała i to do nich mam najwięcej zastrzeżeń. Zacznijmy zatem od tego największego.</p>
<p>Jestem najzwyczajniej w świecie rozczarowany tym, że twórcy zdecydowali się odebrać T<em>he Sinking City </em>2 to, co czyniło pierwowzór tak unikatowym. Mowa oczywiście o rezygnacji z podróżowania po mieście i odkrywaniu kolejnych miejsc i zadań pobocznych na rzecz typowej, liniowej rozgrywki do bólu przypominającej <em>Resident Evil</em>. W pierwszej części to właśnie eksploracja podtopionego miasta stanowiła największą atrakcję gry. Oakmont samo w sobie było jednym z bohaterów tej historii, a mieszkające w nim postaci niezależne i ich historie nadawały całości dodatkowego charakteru, poczucia obcowania z czymś unikatowym i jedynym w swoim rodzaju. Uwielbiałem podróżować łodzią po zalanych wodą ulicach, szukać miejsc, o których mi opowiadano, i na własną rękę poznawać ich tajemnice.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-5.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-5.webp" alt="Kadr z gry The Sinking City 2. Bohater patrzy na pokryty śniegiem wóz. W koło rozłożone są namioty połowę, a miejsce wygląda na opuszczone. Szaleje zamieć " width="1000" height="563" class="alignnone size-full wp-image-79024" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-5.webp 1000w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-5-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-5-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></a></p>
<p>Dlatego tak bardzo boli mnie, że w <em>The Sinking City 2</em> tego nie ma. Mało tego, twórcy już na początkowym etapie wręcz szczują gracza mapą, na której niczym w <em>Silent Hill</em> zaznaczają odkryte przez nas przejścia czy blokady, sugerując, że potem do tych miejsc wrócimy. Jednak w chwili, kiedy docieramy do głównego celu misji, staje się jasne, że tak nie będzie. Przez to nie skończyłem jednego z zadań pobocznych, ponieważ chciałem „odhaczyć” fragment fabuły, licząc, że kończąc zadanie, odblokuję dalszą część miasta. Tak się nie stało.</p>
<p>Niemal całkowicie porzucono także aspekt detektywistyczny, a jedynym śladem, jaki po nim pozostał, jest pałac myśli, w którym możemy sprawdzić zbierane wskazówki i łączyć je ze sobą, by łatwiej rozwiązywać zagadki. Nie dziwi więc również to, że w grze nie spotkamy zbyt wielu postaci niezależnych. Te policzyć można na palcach jednej ręki, a ich rola w grze ogranicza się do garści dialogów. </p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-1.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-1.webp" alt="Kadr z gry The Sinking City 2. Bohater patrzy na starą, opuszczoną posiadłość." width="1000" height="563" class="alignnone size-full wp-image-79023" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-1.webp 1000w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-1-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/The-Sinking-City-2-Pograne-Recenzja-1-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></a></p>
<h2 id="Podsumowanie">Zwiastun końca świata</h2>
<blockquote><p>„Profesor Sammers umarł w strasznych męczarniach kilka godzin po kontakcie z wijem. Udusił się. Nie przeprowadziliśmy nawet sekcji, ponieważ ciało profesora ożyło i zanim zorientowaliśmy się, co się dzieje, zdążyło zabić trzy kolejne osoby. To nasza wina, mamy krew na rękach. Razem z Amottem zabarykadowaliśmy się w sali wykładowej. Nie wiem, gdzie jest reszta. Słyszę za drzwiami jakieś poruszenie. Wij kontrolujący Sammersa nie jest już sam, jestem tego pewien”.</p>
<p>Z pamiętnika Samuela Dethlama</p></blockquote>
<p>Moje rozczarowania nijak mają się do faktu, że <em>The Sinking City 2</em> jest dobrze przemyślaną grą i zdecydowanie jedną z najlepszych produkcji bazujących na mitologii <strong>Cthulhu</strong> dostępnych na rynku. <strong>Frogwares</strong> nie tylko podchodzi z szacunkiem do materiału źródłowego, ale bazując na nim, potrafiło stworzyć całkiem ciekawą historię, którą śledzi się z zainteresowaniem przez dobre kilkanaście godzin. I choć inaczej wyobrażałem sobie kontynuację franczyzy, to podjęte przez twórców decyzje zaowocowały bardzo dobrym survival horrorem. Żałuję tylko, że aby to osiągnąć, sequel porzucił wiele z elementów, które czyniły pierwszą część tak wyjątkowym doświadczeniem. </p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Redditcie</a> lub <a href='https://mastodon.com.pl/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<hr>
<p><center><em><strong>Za dostarczenie gry do testów dziękujemy firmie Frogwares.<br />
Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.</strong></em></center></p>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/the-sinking-city-2-recenzja/">The Sinking City 2 – recenzja (XSX). Koszmar w Arkham</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">79013</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Nightmare Frontier – recenzja (PC). Koszmarny Dziki Zachód</title>
		<link>https://pograne.eu/nightmare-frontier-recenzja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kamil Podryban]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Aug 2026 06:16:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[PC]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[pc]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=79004</guid>

					<description><![CDATA[<p>Turowe gry taktyczne inspirowane serią XCOM mają się całkiem nieźle. Sam zagrywałem się w Phoenix Point, Marvel’s Midnight Suns czy Warhammer 40,000: Chaos Gate – Daemonhunters, a niedawno nawet w...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/nightmare-frontier-recenzja/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/nightmare-frontier-recenzja/">Nightmare Frontier – recenzja (PC). Koszmarny Dziki Zachód</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Turowe gry taktyczne inspirowane serią XCOM mają się całkiem nieźle. Sam zagrywałem się w <a href="https://pograne.eu/phoenix-point-recenzja/">Phoenix Point</a>, <em>Marvel’s Midnight Suns</em> czy <a href="https://pograne.eu/chaos-gate-daemonhunter-recenzja/">Warhammer 40,000: Chaos Gate – Daemonhunters</a>, a niedawno nawet w nieco uproszczoną interpretację gatunku w postaci <a href="https://pograne.eu/showgunners-recenzja/">Showgunners</a>. Kilka tygodni temu pojawiła się produkcja, która próbuje ugryźć temat od nieco innej strony, dodając elementy popularnego w ostatnich latach roguelite. Czy <em>Nightmare Frontier</em> od studia <em>Ice Code Games</em> ma szansę zaistnieć w świadomości fanów gatunku? <span id="more-79004"></span></p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis Treści</h2>
<ul>
<li><a href="#1">Świat gry i fabuła</a></li>
<li><a href="#2">Rozgrywka taktyczna</a></li>
<li><a href="#3">Rozgrywka strategiczna</a></li>
<li><a href="#4">Technikalia</a></li>
<li><a href="#5">Podsumowanie</a></li>
</ul>
</nav>
<h2 id="1">Bardzo Dziwny Zachód</h2>
<div class="epyt-video-wrapper">
<div  id="_ytid_44404"  width="1140" height="641"  data-origwidth="1140" data-origheight="641" data-facadesrc="https://www.youtube-nocookie.com/embed/ht9VLthHagY?enablejsapi=1&#038;rel=1&#038;disablekb=0&#038;autoplay=0&#038;cc_load_policy=0&#038;cc_lang_pref=&#038;iv_load_policy=1&#038;loop=0&#038;fs=1&#038;playsinline=0&#038;autohide=2&#038;theme=dark&#038;color=red&#038;controls=1&#038;" class="__youtube_prefs__ epyt-facade epyt-is-override  no-lazyload" data-epautoplay="1" ><img decoding="async" data-spai-excluded="true" class="epyt-facade-poster skip-lazy" loading="lazy"  alt="YouTube player"  src="https://i.ytimg.com/vi/ht9VLthHagY/hqdefault.jpg"  /><button class="epyt-facade-play" aria-label="Play"><svg data-no-lazy="1" height="100%" version="1.1" viewBox="0 0 68 48" width="100%"><path class="ytp-large-play-button-bg" d="M66.52,7.74c-0.78-2.93-2.49-5.41-5.42-6.19C55.79,.13,34,0,34,0S12.21,.13,6.9,1.55 C3.97,2.33,2.27,4.81,1.48,7.74C0.06,13.05,0,24,0,24s0.06,10.95,1.48,16.26c0.78,2.93,2.49,5.41,5.42,6.19 C12.21,47.87,34,48,34,48s21.79-0.13,27.1-1.55c2.93-0.78,4.64-3.26,5.42-6.19C67.94,34.95,68,24,68,24S67.94,13.05,66.52,7.74z" fill="#f00"></path><path d="M 45,24 27,14 27,34" fill="#fff"></path></svg></button></div>
</div>
<p>W alternatywnej rzeczywistości wczesny XX wiek w Ameryce Północnej był czasem nietypowym. Jak inaczej bowiem opisać <strong>świat, w którym koszmary przyjmują fizyczną formę</strong>? Każdy rozsądny człowiek w takiej sytuacji spakowałby walizki i uciekał jak najdalej. Główne postacie z gry, Scavengers, nie należą jednak do tej grupy, gdyż widmo zysku motywuje ich bardziej niż strach. Odpowiedziawszy na ogłoszenie w gazecie, przybywają do nawiedzonego miasta w poszukiwaniu esencji Koszmaru, którą jeden szaleniec nauczył się wykorzystywać do zasilenia wynalazków przekraczających granice logiki. Dlatego w głąb miasta organizowane są liczne wyprawy, a wrócić z nich można z nowym sprzętem, kompletem zębów potwora albo towarzyszem w trumnie. </p>
<p>Z czasem i kolejnymi postępami odkrywamy coraz więcej tajemnic oraz poznajemy prawdziwe zamiary Doca, który nas zwerbował do pomocy. Fabuła jest tutaj poprowadzona w bardzo prosty sposób, tekstowo z narracją, bez choćby zwykłych animacji. Choć to proste i wybitnie mające na celu zaoszczędzenie pieniędzy rozwiązanie, zrealizowane jest naprawdę porządnie i fabuła nawet mnie zaintrygowała. Nieco brakowało mi bardziej „naszej” postaci, bo w drużynie mamy wprawdzie jednostki, ale żadna z nich nie jest Główną Postacią, a z tego powodu brakowało mi bardziej osobistego charakteru historii. My jesteśmy niejako całą grupą, niezależnie od tego, jakich przypadkowych nieszczęśliwców zrekrutujemy w swoje szeregi. Mimo wszystko <strong>sama historia może być całkiem niezłym motywatorem</strong>, aby brnąć dalej.</p>
<h2 id="2">Rewolwerem, szablą i sprytem</h2>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_3.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_3.webp" alt="" width="1920" height="1080" class="aligncenter size-full wp-image-79005" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_3.webp 1920w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_3-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_3-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_3-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_3-1536x864.webp 1536w" sizes="auto, (max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></a><br />
Naszym zadaniem jest kierowanie Łupieżcami, walka z potwornościami oraz podejmowanie nieraz trudnych decyzji o tym, czy wycofać się, czy przeć dalej. Gra bowiem opiera się na dwóch głównych filarach, obok kilku pomniejszych. Pierwszym z nich jest walka w systemie turowym. Nie bez powodu we wstępie przywoływałem te wszystkie tytuły, bo od razu rozgrywka w <em>Nightmare Frontier</em> kojarzy się właśnie z tym stylem turowych strategii. W przeciwieństwie jednak do większości z nich brakuje tutaj tej charakterystycznej losowości. <strong>Jeśli mamy przeciwnika w zasięgu i spełniamy warunki ataku, zawsze trafiamy.</strong> To sprawia, że walka zawiera mniej ryzyka związanego z przypadkiem, a miejscami staje się wręcz zagadką logiczną. Niemal zawsze sukces jest dziełem naszego umiejętnego wykorzystania akcji, terenu, a nawet samych przeciwników. Jednocześnie porażki także są w zdecydowanej większości naszą własną winą.</p>
<p>Postacie, które przyjdzie nam kontrolować, mają swój zestaw umiejętności, zależny od ich typu, ale też ekwipunku. Niektórzy lepiej sprawdzają się na dystans, inni polegają na rykoszetach i kreatywnym wykorzystaniu otoczenia, a siłą niektórych jest po prostu strzelba i pięść. Wraz z postępami i rozwojem sprzętu nasz zespół staje się potężniejszy, a rozwijając nieco później i obozowisko, możemy zabrać ze sobą większą liczbę Łupieżców. Dzięki temu  szybko zauważamy własne postępy i wyraźnie czujemy przyrost mocy. Jednocześnie w późniejszej części zabawy to właśnie staje się pewnym minusem. <strong>Dobrze rozwinięta drużyna potrafi bez wysiłku wyeliminować zespół przeciwnika w pierwszej turze</strong>, zanim ci będą mieli jakąkolwiek szansę na swój ruch. Sprawia to, że starcia stają się banalnym wyzwaniem, przez co szybko się nudzą.</p>
<p>Unikalnym dla gry rozwiązaniem jest mechanika strachu. Każdy z Łupieżców czegoś się boi – pająków, ognia, ciemności i innych. Ma to znaczenie o tyle, że w trakcie starć im więcej  ataków wykona przeciwnik, tym bardziej ładuje się poziom koszmaru. Osiągnąwszy odpowiedni poziom, skutkuje to na przykład wzmocnieniem przeciwników, ale też przywołaniem strachu naszych postaci do życia. Więc przykładowo ktoś, kto boi się pająków, przywoła kowboja-pająka z sześcioma rewolwerami. Początkowo to rozwiązanie bardzo przypadło mi do gustu, zwłaszcza że <strong>twórcy gry naprawdę popisali się, projektując naszych przeciwników</strong>. Niestety, z racji tego, że później starcia robią się łatwe, ta mechanika szybko traci na znaczeniu.</p>
<h2 id="3">Decyzje, wybory, konsekwencje</h2>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_2.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_2.webp" alt="" width="1920" height="1080" class="aligncenter size-full wp-image-79006" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_2.webp 1920w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_2-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_2-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_2-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_2-1536x864.webp 1536w" sizes="auto, (max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></a><br />
Drugim filarem rozgrywki w Nightmare Frontier jest mechanika roguelike. Gdy wybieramy się z zespołem na rajd, musimy dokonywać wyborów dotyczących naszych kroków. Zwykle mamy dwie albo trzy ścieżki, a wybrać można tylko jedną. Zależnie od naszej decyzji możemy zdecydować się na inny rodzaj spotkania z przeciwnikami, pójść w kierunku łupu, który nas kusi, albo skierować się choćby do wcześniejszego wyjścia. Punkty, których nie wybierzemy, zostają za nami i nie da się do nich wrócić, trzeba więc uważnie przestudiować dostępną mapę ścieżek. Szkopuł w tym, że poza najbliższymi punktami nie znamy szczegółów kolejnych etapów (choć z odpowiednim rozwojem osady można to nieco poprawić) – widzimy jedynie ogólną ikonę, która pozwala stwierdzić, czy to pole walki, odpoczynku czy innego rodzaju, ale bez dodatkowych informacji. </p>
<p>Zwykle jeden rajd to około 15 pól do przejścia. Trzy z nich to punkty ewakuacji. To istotne z tego powodu, że to jedyne miejsca, w których możemy odejść i zachować dotychczasowy łup. Jeśli zginiemy pomiędzy nimi, przepada nam wszystko, co w trakcie rajdu zdobyliśmy. Należy więc poważnie zastanowić się, czy podejmować ryzyko dalszych starć, czy rzucić ręcznik i powrócić ze skromniejszą zdobyczą. Jednak z powodu wcześniej wspomnianego rozwoju postaci jest to dylematem tylko w początkowych godzinach gry. Później jesteśmy wystarczająco potężni, aby się niczym nie przejmować i porażka grozi nam tylko i wyłącznie wtedy, gdy popełnimy jakiś błąd. </p>
<p>Zdobyte łupy z kolei dzieli się na kilka kategorii. W niektóre z nich możemy wyposażyć nasz zespół, dając im np. więcej opcji ataku, kolejną broń czy więcej miejsca na przedmioty lecznicze. Inne przydadzą się do tworzenia i ulepszania przedmiotów. Jeszcze inne z kolei posłużą nam do rozwoju osady, co z kolei przekłada się na nowe możliwości, umiejętności czy przedmioty. Dodatkowo spotykanych w terenie Łupieżców możemy oddelegować do osady na stałe, przez co wprawdzie tracimy możliwość zabrania ich w bój, ale w ten sposób przyczyniamy się też do rozwijania naszego zakątka. Przyznam szczerze, że w późniejszym etapie gry to tutaj czerpałem więcej radości, choć i tu szybko wkrada się monotonia.</p>
<h2 id="4">Koszmarnie, choć nawet ładnie</h2>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_1.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_1.webp" alt="" width="1920" height="1080" class="aligncenter size-full wp-image-79007" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_1.webp 1920w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_1-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_1-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_1-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/NightmareFrontier_Pograne_recenzja_1-1536x864.webp 1536w" sizes="auto, (max-width: 1920px) 100vw, 1920px" /></a><br />
Nightmare Frontier to wybitna produkcja bez ogromnego budżetu. Zgaduję, że to jeden z powodów, dla których produkcja nie zachwyca swoim wyglądem. Modele są proste i ciężko uznać je za ładne, ale jednocześnie charakterystyczny styl graficzny sprawia, że nie rzuca się to mocno w oczy, a pewne ułomności modeli i otoczenia są sprytnie ukryte. <strong>To nie jest brzydka gra, choć ładną trudno ją nazwać.</strong> Podobny poziom prezentuje udźwiękowienie, brakuje tu czegoś mocniejszego i bardziej charakterystycznego, choć wciąż jest poprawnie. Muzyka także spełnia swoje zadanie, nawet jeśli brakuje tutaj wybitnych utworów. Jedynie ubolewam nad tym, że często przejście pomiędzy mroczną i klimatyczną melodią ze starcia do motywu podsumowania rozgrywki potrafi się mocno gryźć charakterem, zbyt mocno kontrastując.</p>
<p>Technicznie niewiele mogę zarzucić temu tytułowi, ale jednak coś się znajdzie. Choć gra ma niskie wymagania sprzętowe, a także bez problemu działa na Linuksie, zdarza się jej nieładnie przyciąć, zwłaszcza na początku tur czy po wczytaniu mapy starcia. Kilkukrotnie wyrzuciło mnie do pulpitu po zakończonej walce – co kończy się tutaj powrotem do zapisu sprzed rajdu – a do tego tytuł nie lubi się z kombinacją alt+tab, więc warto ograniczyć przełączanie się między oknami w trakcie zabawy. Pomijając te bolączki, brak w grze błędów z teksturami, blokowaniem się postaci czy usterek uniemożliwiających zabawę. Warto jednak wziąć pod uwagę, że <strong>kilka pierwszych łatek wydanych po premierze mocno ograniczyło częstotliwość występowania tych problemów</strong>.</p>
<h2 id="5">Podsumowanie</h2>
<p>Jeśli mienicie się fanami gatunku gier pokroju XCOM czy Phoenix Point, możecie się zainteresować Nightmare Frontier. Rozgrywka jest przyjemna, choć nieporównywalnie łatwiejsza. Dla bardziej hardkorowych fanów jednak rozwój osady może się wydać tutaj mocno uproszczony, a brak losowości w starciach bardzo dużo ułatwia. To sprawia, że <strong>ten tytuł to raczej pozycja sprawdzająca się w roli przerywnika od bardziej poważnych wyzwań</strong>, niż główne danie. Największą wadą gry jest jednak samo to, że szybko zaczyna być monotonna i powtarzalna. Jeśli więc szukacie czegoś na szybką partyjkę, żeby odpalić raz na jakiś czas na godzinkę, powinniście być zadowoleni. Jeśli planujecie jednak spędzić tutaj więcej czasu, obawiam się, że możecie się rozczarować. Chyba że gatunek jest wam całkowicie obcy – wtedy tytuł można potraktować jako łagodne wejście przed sięgnięciem po lepsze gry. </p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Redditcie</a> lub <a href='https://mastodon.com.pl/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<hr>
<p><center><em><strong>Za dostarczenie gry do testów dziękujemy firmie <a href="https://www6.slitherine.com/" target="_blank" rel="noopener">Slitherine Ltd. </a><br />
Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.</strong></em></center></p>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/nightmare-frontier-recenzja/">Nightmare Frontier – recenzja (PC). Koszmarny Dziki Zachód</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">79004</post-id>	</item>
		<item>
		<title>EPOMAKER HE75 V2 &#8211; recenzja. Plastik na zewnątrz, złoto w środku</title>
		<link>https://pograne.eu/epomaker-he75-v2-recenzja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marcin Ćwiek]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Aug 2026 09:25:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Tech]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=78913</guid>

					<description><![CDATA[<p>EPOMAKER HE75 V2 trafiła na moje biurko z jedną konkretną obietnicą. Miała być szybką klawiaturą dla graczy, ale jednocześnie nie zmuszać mnie do rezygnacji z wygody podczas zwykłej pracy. Po...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/epomaker-he75-v2-recenzja/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/epomaker-he75-v2-recenzja/">EPOMAKER HE75 V2 &#8211; recenzja. Plastik na zewnątrz, złoto w środku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>EPOMAKER HE75 V2 trafiła na moje biurko z jedną konkretną obietnicą. Miała być szybką klawiaturą dla graczy, ale jednocześnie nie zmuszać mnie do rezygnacji z wygody podczas zwykłej pracy. Po kilku tygodniach korzystania z niej mogę powiedzieć jedno: producentowi udało się osiągnąć ten kompromis, choć nie obyło się bez kilku oszczędności. </p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis Treści</h2>
<ul>
<li><a href="#specyfikacja">Specyfikacja techniczna</a></li>
<li><a href="#75-zamiast-pelnego-rozmiaru">75% zamiast pełnego rozmiaru</a></li>
<li><a href="#plastikowa-obudowa-ale-nie-plastikowe-wrazenia">Plastikowa obudowa, ale nie plastikowe wrażenia</a></li>
<li><a href="#creamy-jade-he-czyli-najwazniejszy-element">Creamy Jade HE, czyli najważniejszy element</a></li>
<li><a href="#hall-effect-ma-tutaj-faktyczny-sens">Hall Effect ma tutaj faktyczny sens</a></li>
<li><a href="#rapid-trigger">Rapid Trigger</a></li>
<li><a href="#8000-hz-wyglada-swietnie-na-papierze-ale-w-praktyce-roznicy-nie-widac">8000 Hz wygląda świetnie na papierze, ale w praktyce różnicy nie widać</a></li>
<li><a href="#socd-dks-i-mod-tap">SOCD, DKS i Mod-Tap</a></li>
<li><a href="#jak-he75-v2-brzmi">Jak HE75 V2 brzmi?</a></li>
<li><a href="#keycapy-sa-najslabszym-punktem-konstrukcji">Keycapy są najsłabszym punktem konstrukcji</a></li>
<li><a href="#rgb-wyglada-lepiej-niz-sie-spodziewalem">RGB wygląda lepiej, niż się spodziewałem</a></li>
<li><a href="#pokrętlo-ktore-mozna-wyrzucic">Pokrętło, które można wyrzucić</a></li>
<li><a href="#bezprzewodowosc-jest-mocnym-punktem">Bezprzewodowość jest mocnym punktem</a></li>
<li><a href="#8000-mah-brzmi-absurdalnie-dobrze">8000 mAh brzmi absurdalnie dobrze</a></li>
<li><a href="#ergonomia-jest-zwyczajnie-dobra">Ergonomia jest zwyczajnie dobra</a></li>
<li><a href="#oprogramowanie-ma-mozliwosci-ale-nie-zachwyca">Oprogramowanie ma możliwości, ale nie zachwyca</a></li>
<li><a href="#czy-warto-kupic-epomaker-he75-v2">Czy warto kupić EPOMAKER HE75 V2?</a></li>
</ul>
<p>    <!-- Przycisk CTA (call-to-action) --><br />
    <a href="https://www.ceneo.pl/199181875#crid=808288&#038;pid=27471" target='_blank' rel='noopener' class="cta-button">Kup EPOMAKER HE75 V2</a><br />
</nav>
<h2 id="specyfikacja">Specyfikacja techniczna</h2>
<table style="width: 100%; border-collapse: collapse; margin: 20px 0; font-family: sans-serif; font-size: 14px; color: #333;">
<thead>
<tr style="background-color: #f8f8f8; border-bottom: 2px solid #eee;">
<th style="padding: 12px; text-align: left; border: 1px solid #ddd; width: 25%;">Kategoria</th>
<th style="padding: 12px; text-align: left; border: 1px solid #ddd; width: 75%;">Szczegóły</th>
</tr>
</thead>
<tbody>
<tr>
<td style="padding: 12px; border: 1px solid #ddd; font-weight: bold; background-color: #fafafa; vertical-align: top;">Podstawowe informacje</td>
<td style="padding: 12px; border: 1px solid #ddd; line-height: 1.6;">
        <strong>Producent i model:</strong> EPOMAKER HE75 V2 (Kolor: Czarny)<br />
        <strong>Typ i układ:</strong> Klawiatura magnetyczna Hall Effect, 75%, ANSI US, QWERTY<br />
        <strong>Klawisze:</strong> 80 klawiszy + moduł pokrętła (można zastąpić 2 fizycznymi klawiszami)<br />
        <strong>Kompatybilność:</strong> Windows, macOS, Android (EPOMAKER Software / sterownik webowy)
      </td>
</tr>
<tr>
<td style="padding: 12px; border: 1px solid #ddd; font-weight: bold; background-color: #fafafa; vertical-align: top;">Przełączniki</td>
<td style="padding: 12px; border: 1px solid #ddd; line-height: 1.6;">
        <strong>Model:</strong> EPOMAKER Creamy Jade Hall Effect (liniowe, magnetyczne, fabrycznie smarowane)<br />
        <strong>Siła nacisku:</strong> 30 gf (minimum) – 55 gf (przy pełnym wciśnięciu)<br />
        <strong>Skok i aktywacja:</strong> Pełny skok 3,5 ± 0,1 mm | Regulacja od 0,1 do ok. 3,5 mm (co 0,005 mm)<br />
        <strong>Hot-swap:</strong> Tak (dla wybranych przełączników magnetycznych)
      </td>
</tr>
<tr>
<td style="padding: 12px; border: 1px solid #ddd; font-weight: bold; background-color: #fafafa; vertical-align: top;">Wydajność i łączność</td>
<td style="padding: 12px; border: 1px solid #ddd; line-height: 1.6;">
        <strong>Tryby łączności:</strong> USB-C, 2.4 GHz, Bluetooth<br />
        <strong>Polling rate:</strong> Do 8000 Hz (USB i 2.4 GHz) / 125 Hz (Bluetooth)<br />
        <strong>Opóźnienia:</strong> 0,1 ms (Kabel) / 0,58 ms (2.4 GHz) / 15 ms (Bluetooth)<br />
        <strong>Skanowanie:</strong> 128 kHz (cała klawiatura) / 16 kHz (pojedynczy klawisz)<br />
        <strong>Funkcje gamingowe:</strong> Rapid Trigger, SOCD, DKS, Mod-Tap
      </td>
</tr>
<tr>
<td style="padding: 12px; border: 1px solid #ddd; font-weight: bold; background-color: #fafafa; vertical-align: top;">Konstrukcja i wygląd</td>
<td style="padding: 12px; border: 1px solid #ddd; line-height: 1.6;">
        <strong>Budowa:</strong> Gasket Mount, obudowa ABS, płytka FR4, stabilizatory plate-mounted<br />
        <strong>Wygłuszenie:</strong> 5 warstw (pianka sandwich, warstwa PET, gąbka i dolny silikon)<br />
        <strong>Keycapy:</strong> Matowe, półprzezroczyste PC (profil Cherry)<br />
        <strong>Podświetlenie:</strong> RGB per-key (south-facing) + boczny pasek świetlny
      </td>
</tr>
<tr>
<td style="padding: 12px; border: 1px solid #ddd; font-weight: bold; background-color: #fafafa; vertical-align: top;">Zasilanie i gabaryty</td>
<td style="padding: 12px; border: 1px solid #ddd; line-height: 1.6;">
        <strong>Akumulator:</strong> 8000 mAh (deklarowany czas pracy z RGB do ok. 20 godzin)<br />
        <strong>Wymiary:</strong> 324 × 132 × 43 mm (Wysokość: 19 mm z przodu, 32,9 mm z tyłu)<br />
        <strong>Kąty nachylenia:</strong> 5,8°, 9° i 12° | <strong>Waga:</strong> Około 1 kg
      </td>
</tr>
</tbody>
</table>
<h2 id="75-zamiast-pelnego-rozmiaru">75% zamiast pełnego rozmiaru</h2>
<p>Układ 75% jest jednym z powodów, dla których z HE75 V2 korzysta mi się po prostu wygodnie. Klawiatura ma 80 klawiszy i zachowuje rząd funkcyjny, strzałki oraz najważniejsze przyciski dodatkowe, ale pozbywa się całego bloku numerycznego. Dzięki temu na biurku zostaje znacznie więcej miejsca na mysz.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_11.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_11-1024x576.webp" alt="Frontowe opakowanie klawiatury EPOMAKER HE75 V2 ze schematem układu klawiszy oraz ikonami głównych funkcji technicznych." width="1024" height="576" class="alignnone size-large wp-image-78926" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_11-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_11-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_11-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_11.webp 1280w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<p>Dla gracza jak ja jest to oczywista zaleta. Szczególnie przy niższej czułości sensora łatwo docenić każdy dodatkowy centymetr przestrzeni. Podczas pracy również nie odczuwałem specjalnie braku numpada. Jeśli jednak codziennie korzystacie z klawiatury numerycznej, trzeba będzie się pogodzić z jej brakiem albo dokupić osobny blok numeryczny. Nie jest to przy tym przesadnie mała konstrukcja. Całość ma około 32,4 cm szerokości, 13,2 cm głębokości i 4,3 cm wysokości wraz z keycapami. Waga wynosi około kilograma. To nadal pełnoprawna klawiatura mechaniczna, tylko bez elementów, których większość graczy nie potrzebuje.</p>
<h2 id="plastikowa-obudowa-ale-nie-plastikowe-wrazenia">Plastikowa obudowa, ale nie plastikowe wrażenia</h2>
<p>Nie będę owijał w bawełnę. HE75 V2 nie jest konstrukcją premium pod względem materiałów. Obudowę wykonano z ABS-u. Nie znajdziemy tutaj aluminiowego korpusu ani ciężkiej metalowej ramy, które coraz częściej pojawiają się w droższych klawiaturach. Producentowi udało się jednak stworzyć konstrukcję na tyle masywną, że położona na biurku nie sprawia wrażenia taniej i lekkiej zabawki.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_10.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_10-1024x576.webp" alt="Zawartość opakowania: klawiatura EPOMAKER HE75 V2 z osłoną przeciwkurzową i instrukcja obsługi." width="1024" height="576" class="alignnone size-large wp-image-78925" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_10-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_10-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_10-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_10.webp 1280w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<p>Duża część zasługi należy do wnętrza. HE75 V2 korzysta z płytki FR4, konstrukcji Gasket Mount oraz pięciu warstw materiałów odpowiadających za tłumienie dźwięku. W środku znalazły się między innymi pianka Poron, IXPE, PET oraz silikonowa warstwa na dnie obudowy. Efekt jest bardzo przyjemny. Klawiatura nie jest przesadnie miękka, ale podczas naciskania klawiszy czuć delikatną pracę konstrukcji. Nie mamy również charakterystycznego pustego pogłosu, który potrafi mocno zepsuć odbiór plastikowych klawiatur. Nie oznacza to jednak, że ABS nagle zaczyna udawać aluminium. Przy bezpośrednim kontakcie z droższymi konstrukcjami różnicę można poczuć, jednak w codziennym użytkowaniu nie przeszkadza mi to specjalnie.</p>
<h2 id="creamy-jade-he-czyli-najwazniejszy-element">Creamy Jade HE, czyli najważniejszy element</h2>
<p>Najwięcej uwagi należy poświęcić przełącznikom EPOMAKER Creamy Jade HE. Są to liniowe switche wykorzystujące technologię Hall Effect. W przeciwieństwie do klasycznych przełączników mechanicznych nie muszą korzystać z tradycyjnych styków do wykrywania naciśnięcia. Czujnik odczytuje położenie trzpienia na podstawie pola magnetycznego. Dzięki temu można programowo ustawić moment, w którym klawisz zostanie zarejestrowany. Zakres regulacji wynosi od 0,1 do 3,5 mm, a ustawienia można zmieniać z dokładnością do 0,005 mm. Same przełączniki mają deklarowaną siłę początkową na poziomie 30 gf i maksymalną siłę bottom-out wynoszącą 55 gf. Są też fabrycznie smarowane.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_7.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_7-1024x576.webp" alt="Wyjęty magnetyczny przełącznik Hall Effect oraz metalowy ściągacz do switchy (puller)." width="1024" height="576" class="alignnone size-large wp-image-78922" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_7-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_7-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_7-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_7.webp 1280w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<p>W praktyce Creamy Jade są lekkie i płynne. Nie mają wyraźnego momentu oporu charakterystycznego dla switchy tactile, więc palce przesuwają się po klawiszach bardzo swobodnie. I właśnie dlatego HE75 V2 dobrze sprawdza się nie tylko podczas grania.</p>
<p><center><script src="https://buybox.click/js/widget.min.js"></script></p>
<div class="bb-widget" id="buybox-1fzs" data-bb-id="16598" data-bb-oid="232553682"></div>
<p></center></p>
<h2 id="hall-effect-ma-tutaj-faktyczny-sens">Hall Effect ma tutaj faktyczny sens</h2>
<p>Sama możliwość ustawienia momentu rejestracji naciśnięcia byłaby jednak niewiele warta, gdyby była tylko kolejnym parametrem do wpisania w tabelę specyfikacji. Na szczęście tak nie jest. Podczas pisania można ustawić znacznie głębszą aktywację, dzięki czemu przypadkowe muśnięcie klawisza nie kończy się od razu wpisaniem znaku. Przy graniu sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Wtedy można aktywować klawisz znacznie szybciej.</p>

	<div class="shortcode-block-link" style="border: 2px solid #1e90ff; padding: 10px; margin: 20px 0; position: relative; border-radius: 5px; text-align: center;">
        <div style="background-color: #1e90ff; color: white; padding: 5px 10px; font-weight: bold; border-radius: 5px; position: absolute; top: -20px; left: 10px;">
            Przeczytaj także
        </div>
        <p style="margin: 0; padding: 10px 0; font-family: Roboto, sans-serif; font-weight: bold; font-size: 18px; line-height: 1.5;">
            <a href="https://pograne.eu/epomaker-nex-lite-recenzja/"style="color: #1e90ff; text-decoration: none;">Epomaker NEX (LITE) – recenzja. Intrygujący gryzoń z ciekawymi rozwiązaniami, ale niepozbawiony wad</a>
        </p>
        <style>
            @media (max-width: 768px) {
                .shortcode-block-link {
                    margin: 50px 0 !important; /* Zwiększamy margines nad całym blokiem */
                    padding: 20px !important;
                    border-radius: 8px !important;
                }
                .shortcode-block-link p {
                    padding: 15px 0 !important;
                }
                .shortcode-block-link div {
                    padding: 10px !important;
                    top: -30px !important;
                }
            }
        </style>
    </div>
<p>Nie ma też potrzeby ustawiania identycznej wartości dla każdego klawisza. WASD może reagować bardzo szybko, podczas gdy klawisze wykorzystywane do pisania pozostaną bardziej odporne na przypadkowe naciśnięcia. To właśnie jest dla mnie największa zaleta Hall Effect. Nie sama liczba 0,1 mm, tylko możliwość dopasowania zachowania klawiatury do konkretnego zastosowania. EPOMAKER pozwala również zaprogramować martwy punkt przełączników, więc użytkownik ma jeszcze większą kontrolę nad tym, jak klawisze reagują na nacisk</p>
<h2 id="rapid-trigger">Rapid Trigger</h2>
<p>Jeśli ktoś kupuje HE75 V2 głównie do grania, Rapid Trigger będzie prawdopodobnie ważniejszy niż większość pozostałych funkcji. Klasyczny przełącznik ma określony punkt aktywacji i resetu. W przypadku Hall Effect z RT sprzęt reaguje na każdą, nawet minimalną zmianę ruchu w górę lub w dół, bez czekania na przekroczenie sztywnego punktu resetu. W FPS-ach ma to sens. Szczególnie podczas szybkiego poruszania się, kontrruchów czy wychylania zza osłony.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_2.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_2-1024x576.webp" alt="Klawisze z profilowanymi nakładkami i jasnym, zielonym podświetleniem RGB od dołu przełączników." width="1024" height="576" class="alignnone size-large wp-image-78917" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_2-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_2-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_2-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_2.webp 1280w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<p>Nie oznacza to oczywiście, że Rapid Trigger zrobi z przeciętnego gracza zawodnika. Różnica jest po stronie sprzętu, a nie umiejętności. Klawiatura może szybciej zarejestrować ruch, ale nadal trzeba ten ruch wykonać. EPOMAKER daje przy tym możliwość przełączania pomiędzy trybem nastawionym na szybkość a ustawieniami bardziej przyjaznymi podczas pracy. Producent przewidział nawet skrót klawiszowy pozwalający przełączać te tryby bez grzebania w oprogramowaniu.</p>
<h2 id="8000-hz-wyglada-swietnie-na-papierze-ale-w-praktyce-roznicy-nie-widac">8000 Hz wygląda świetnie na papierze, ale w praktyce różnicy nie widać</h2>
<p>Polling rate 8000 Hz jest jednym z najczęściej eksponowanych parametrów HE75 V2. Klawiatura rzeczywiście obsługuje 8000 Hz zarówno przez USB, jak i połączenie 2.4 GHz. W Bluetooth częstotliwość spada do 125 Hz. Producent deklaruje również 128 kHz pełnego skanowania klawiatury oraz 16 kHz dla pojedynczego klawisza. Nie kupujcie sprzętu dla samych cyferek.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_4.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_4-1024x576.webp" alt="Klawiatura EPOMAKER HE75 V2 w rzucie pod kątem z włączonym pełnym podświetleniem RGB." width="1024" height="576" class="alignnone size-large wp-image-78919" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_4-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_4-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_4-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_4.webp 1280w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<p>Różnica między 1000 a 8000 Hz istnieje, ale nie oznacza, że po zmianie klawiatury nagle poczujecie siedmiokrotnie szybszą reakcję. Przy zwykłym korzystaniu z komputera będzie to praktycznie nieistotne. Nawet w grach różnicę trudniej zauważyć niż w przypadku Rapid Triggera czy regulacji punktu aktywacji. 8000 Hz traktowałbym więc jako uzupełnienie całego zestawu technologii, a nie główny powód zakupu.</p>
<h2 id="socd-dks-i-mod-tap">SOCD, DKS i Mod-Tap</h2>
<p>Jeśli ktoś chce wykorzystać HE75 V2 bardziej zaawansowanie, producent przygotował jeszcze kilka dodatkowych funkcji. SOCD pozwala odpowiednio reagować na jednoczesne wciśnięcie określonych klawiszy kierunkowych. To rozwiązanie znane przede wszystkim z klawiatur kierowanych do graczy FPS. DKS, czyli Dynamic Keystrokes, pozwala przypisać różne akcje do różnych etapów naciśnięcia tego samego klawisza. Mod-Tap z kolei umożliwia przypisanie jednej funkcji do krótkiego naciśnięcia i innej do przytrzymania.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_9.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_9-1024x576.webp" alt="Odłączany przewód USB w materiałowym oplocie wyposażony w filtr ferrytowy." width="1024" height="576" class="alignnone size-large wp-image-78924" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_9-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_9-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_9-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_9.webp 1280w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<p>Nie są to funkcje, których potrzebuje każdy. Dla przeciętnego użytkownika będą raczej ciekawostką. Dla osoby, która lubi dokładnie konfigurować sprzęt pod konkretne gry, mogą jednak okazać się bardzo przydatne. EPOMAKER oficjalnie wymienia wszystkie trzy rozwiązania wśród funkcji HE75 V2.</p>
<h2 id="jak-he75-v2-brzmi">Jak HE75 V2 brzmi?</h2>
<p>Tutaj pozytywnie się zaskoczyłem. Nie jest to klawiatura bezgłośna, ale jej dźwięk jest zdecydowanie bardziej uporządkowany, niż można byłoby oczekiwać po plastikowej konstrukcji. Pięć warstw materiałów wewnątrz obudowy robi swoje, a fabrycznie smarowane Creamy Jade pracują płynnie. Brzmienie jest raczej stonowane. Nie mamy ostrego, metalicznego odgłosu typowego dla niektórych konstrukcji gamingowych, ale również nie jest to głęboki, kremowy dźwięk customowej klawiatury z grubymi keycapami i dopieszczonymi stabilizatorami.</p>
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-78913-1" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/2026_08_19_10_31_50_1.mp3?_=1" /><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/2026_08_19_10_31_50_1.mp3">https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/2026_08_19_10_31_50_1.mp3</a></audio>
<p>To po prostu dobrze brzmiąca klawiatura do codziennego użytkowania. Dużo zależy oczywiście od sposobu naciskania klawiszy. Przy mocnym dobijaniu dźwięk staje się wyraźniejszy, a większe klawisze mają własną charakterystykę. Nie jest to jednak coś, co przeszkadzało mi podczas kilku tygodni korzystania.</p>
<h2 id="keycapy-sa-najslabszym-punktem-konstrukcji">Keycapy są najsłabszym punktem konstrukcji</h2>
<p>Jeśli miałbym wskazać element, który najbardziej zdradza cenę HE75 V2, byłyby to właśnie nakładki. EPOMAKER zastosował keycapy z poliwęglanu, w profilu Cherry. Są półprzezroczyste i nadrukowane, dzięki czemu bardzo dobrze współpracują z podświetleniem RGB. Problem zaczyna się wtedy, gdy spojrzymy na nie z perspektywy osoby przyzwyczajonej do grubych nakładek PBT.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_8.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_8-1024x576.webp" alt="Dwa dodatkowe czarne keycapy z oznaczeniami Print oraz Insert leżące na blacie." width="1024" height="576" class="alignnone size-large wp-image-78923" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_8-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_8-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_8-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_8.webp 1280w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<p>Poliwęglan jest gładki i nie zapewnia tak przyjemnej, lekko szorstkiej faktury jak dobrej jakości nakładki PBT. Przy mocnym świetle widać również nadruk oraz elementy znajdujące się pod klawiszami. Nie jest to tragedia, wręcz przeciwnie, podczas normalnego użytkowania keycapy spełniają swoje zadanie. Po prostu widać, że tutaj EPOMAKER szukał oszczędności. Szczególnie dobrze widać to przy porównaniu z konstrukcjami, które kosztują wyraźnie więcej.</p>
<h2 id="rgb-wyglada-lepiej-niz-sie-spodziewalem">RGB wygląda lepiej, niż się spodziewałem</h2>
<p>Półprzezroczyste keycapy mają jednak jedną dużą zaletę. Bardzo dobrze przepuszczają światło. HE75 V2 korzysta z diod RGB skierowanych na południe, a dodatkowe podświetlenie znalazło się również na bokach obudowy. Efekt jest przyjemny, szczególnie wieczorem. Światło nie ogranicza się wyłącznie do małych znaków na klawiszach i tworzy wokół klawiatury delikatną poświatę. </p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_3.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_3-1024x576.webp" alt="Boczny profil klawiatury z podświetlaną listwą LED RGB o strukturze kryształu." width="1024" height="576" class="alignnone size-large wp-image-78918" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_3-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_3-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_3-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_3.webp 1280w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<h2 id="pokrętlo-ktore-mozna-wyrzucic">Pokrętło, które można wyrzucić</h2>
<p>Jednym z ciekawszych pomysłów EPOMAKER jest modułowe pokrętło. Standardowo znajduje się ono w prawym górnym rogu i służy między innymi do regulacji głośności. Można je jednak wyjąć i zastąpić dwoma fizycznymi klawiszami. Producent dodaje odpowiednie nakładki oraz cztery zapasowe przełączniki. To ma sens. Nie każdy potrzebuje pokrętła, a dwa dodatkowe przyciski można wykorzystać do makr, sterowania multimediami czy funkcji związanych z konkretnymi programami. Sam pomysł jest znacznie ciekawszy niż typowe „gamingowe” dodatki, które mają przede wszystkim dobrze wyglądać na zdjęciach produktu.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_1.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_1-1024x576.webp" alt="Zbliżenie na metalowe pokrętło funkcyjne oraz podświetlane klawisze F11, F12, Backspace i Delete." width="1024" height="576" class="alignnone size-large wp-image-78916" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_1-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_1-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_1-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_1.webp 1280w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<h2 id="bezprzewodowosc-jest-mocnym-punktem">Bezprzewodowość jest mocnym punktem</h2>
<p>HE75 V2 oferuje trzy sposoby komunikacji: USB, 2.4 GHz oraz Bluetooth. W przypadku Bluetooth można korzystać zarówno z BT 3.0, jak i 5.0, natomiast w trybie 2.4 GHz zachowany zostaje polling rate 8000 Hz. Do grania wybrałbym oczywiście 2.4 GHz. Nie ma wtedy kabla, a jednocześnie można wykorzystać pełne możliwości klawiatury. Odbiornik jest przechowywany pod lewą nóżką, więc nie trzeba wrzucać go do szuflady ani trzymać luzem. Niewielki detal, ale przy przenoszeniu klawiatury bardzo praktyczny. </p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_6.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_6-1024x576.webp" alt="Schowek na bezprzewodowy odbiornik USB 2.4 GHz umieszczony pod rozkładaną nóżką klawiatury." width="1024" height="576" class="alignnone size-large wp-image-78921" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_6-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_6-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_6-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_6.webp 1280w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<h2 id="8000-mah-brzmi-absurdalnie-dobrze">8000 mAh brzmi absurdalnie dobrze</h2>
<p>W obudowie znalazły się dwa ogniwa po 4000 mAh, dające łącznie 8000 mAh. To naprawdę duża pojemność jak na klawiaturę tego rozmiaru. I tutaj warto oddzielić specyfikację od realnego użytkowania. Nie będę podawał jednej magicznej liczby godzin, bo czas pracy zależy od podświetlenia, sposobu połączenia, częstotliwości raportowania oraz ustawień usypiania klawiatury. Inne wyniki uzyskamy przy wyłączonym RGB, inne przy maksymalnej jasności. W moich testach bateria okazała się jednak jedną z najmocniejszych stron sprzętu. Używając ten sprzęt codziennie jako główną klawiaturę do pracy i grania , przy automatycznym wygaszaniu diod i przechodzeniu w uśpienie, po kabel sięgnąłem dopiero po trzech tygodniach. Przy wyłączonym podświetleniu ten czas można jeszcze wydłużyć, a z pełnym RGB i stałym pollingiem 8000 Hz klawiatura bez problemu wytrzymuje około 40–50 godzin ciągłego grania. </p>

	<div class="shortcode-block-link" style="border: 2px solid #1e90ff; padding: 10px; margin: 20px 0; position: relative; border-radius: 5px; text-align: center;">
        <div style="background-color: #1e90ff; color: white; padding: 5px 10px; font-weight: bold; border-radius: 5px; position: absolute; top: -20px; left: 10px;">
            Przeczytaj także
        </div>
        <p style="margin: 0; padding: 10px 0; font-family: Roboto, sans-serif; font-weight: bold; font-size: 18px; line-height: 1.5;">
            <a href="https://pograne.eu/epomaker-carbonis-recenzja/"style="color: #1e90ff; text-decoration: none;">EPOMAKER Carbonis &#8211; recenzja. Piękna myszka z charakterem!</a>
        </p>
        <style>
            @media (max-width: 768px) {
                .shortcode-block-link {
                    margin: 50px 0 !important; /* Zwiększamy margines nad całym blokiem */
                    padding: 20px !important;
                    border-radius: 8px !important;
                }
                .shortcode-block-link p {
                    padding: 15px 0 !important;
                }
                .shortcode-block-link div {
                    padding: 10px !important;
                    top: -30px !important;
                }
            }
        </style>
    </div>
<h2 id="ergonomia-jest-zwyczajnie-dobra">Ergonomia jest zwyczajnie dobra</h2>
<p>Pod względem ustawienia klawiatury nie ma tutaj żadnych dziwnych eksperymentów. Mamy dwustopniowe nóżki pozwalające uzyskać trzy kąty nachylenia: 5,8, 9 oraz 12 stopni. Profil Cherry również nie wymaga żadnego szczególnego przyzwyczajenia. Klawisze są odpowiednio wyprofilowane i dobrze leżą pod palcami. Jedynym elementem, którego może zabraknąć podczas długiego pisania, jest podpórka pod nadgarstki. Nie jest ona konieczna, ale przy tak wysokiej konstrukcji może poprawić komfort. Sama klawiatura ma około 43 mm wysokości wraz z keycapami, więc nie jest to konstrukcja niskoprofilowa.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_5.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_5-1024x576.webp" alt="Spód obudowy z tabliczką znamionową modelu HE75 V2, gumowymi podkładkami i rozkładanymi stopkami." width="1024" height="576" class="alignnone size-large wp-image-78920" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_5-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_5-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_5-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_5.webp 1280w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<h2 id="oprogramowanie-ma-mozliwosci-ale-nie-zachwyca">Oprogramowanie ma możliwości, ale nie zachwyca</h2>
<p>EPOMAKER Driver daje dostęp praktycznie do wszystkiego, czego można oczekiwać od klawiatury Hall Effect. Można zmieniać mapowanie klawiszy, tworzyć makra, konfigurować RGB, ustawiać punkt aktywacji, Rapid Trigger, SOCD, DKS, Mod-Tap, martwe punkty. Aktualna wersja Drivera 3.0 obsługuje HE75 V2. Problemem jest interfejs. Nie jest tragiczny i przede wszystkim działa, ale znalezienie niektórych funkcji wymaga przyzwyczajenia. Przy pierwszej konfiguracji można spędzić trochę czasu na szukaniu odpowiedniej opcji, bo układ zakładek bywa mało intuicyjny. Na szczęście po skonfigurowaniu profili nie trzeba zaglądać do programu każdego dnia. </p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_12.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_12-1024x555.webp" alt="Dedykowane oprogramowanie Epomaker Driver do konfiguracji klawiatury EPOMAKER HE75 V2, mapowania klawiszy i ustawień przełączników magnetycznych." width="1024" height="555" class="alignnone size-large wp-image-78927" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_12-1024x555.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_12-300x163.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_12-768x416.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_12-1536x833.webp 1536w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Epomaker_Pograne_Recencja_12.webp 2047w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<h2 id="czy-warto-kupic-epomaker-he75-v2">Czy warto kupić EPOMAKER HE75 V2?</h2>
<p>Jeśli szukacie klawiatury Hall Effect przede wszystkim do grania, odpowiedź jest prosta: tak. HE75 V2 oferuje bardzo dużo funkcji, które w droższych modelach są traktowane jako wyposażenie premium. Regulowany punkt aktywacji, Rapid Trigger, SOCD, DKS, Mod-Tap, 8000 Hz, trzy tryby łączności i 8000 mAh znajdują się tutaj w jednej konstrukcji, której oficjalna cena producenta wynosi około 90 dolarów. Dodatkowo układ 75%, liniowe Creamy Jade i możliwość dopasowania aktywacji sprawiają, że można spokojnie wykorzystać ją również do codziennej pracy. Największym problemem jest brak metalowej obudowy i przeciętne keycapy. Jeśli zależy wam przede wszystkim na materiałach i wyglądzie premium, znajdziecie ciekawsze konstrukcje. Jeżeli jednak najważniejsze są funkcje, szybkość i możliwość dokładnego dopasowania  klawiatury do własnych potrzeb, EPOMAKER HE75 V2 jest jednym z ciekawszych modeli w swojej cenie.</p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Reddicie</a> lub <a href='https://mastodon.com.pl/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<hr>
<p><center><strong><em>Za dostarczenie sprzętu dziękujemy producentowi Epomaker.<br />
Udostępnienie sprzętu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.</em></strong></center></p>

    <div style="border: 2px solid #E72B43; padding: 15px; margin: 60px 0 20px 0; position: relative; border-radius: 5px; display: flex; justify-content: center; align-items: center;">
        <div style="background-color: #E72B43; color: white; padding: 5px 10px; font-weight: bold; border-radius: 5px; position: absolute; top: -20px; left: 10px;">
            Kup EPOMAKER HE75 V2
        </div>
        <div class="shortcode-block-reklama" style="text-align: center; width: 100%;"></p>
<p><a href="https://www.ceneo.pl/199181875#crid=808288&#038;pid=27471" target='_blank' rel='noopener'><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2023/09/ceneo-pograne-banner-reklama.webp" alt="Reklama produktu w Ceneo.pl" width="1000" height="200" class="alignnone size-full wp-image-35590" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2023/09/ceneo-pograne-banner-reklama.webp 1000w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2023/09/ceneo-pograne-banner-reklama-300x60.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2023/09/ceneo-pograne-banner-reklama-768x154.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></a></p>
<p>
</div>
        <style>
            .shortcode-block-reklama img {
                border-radius: 5px !important; /* Wymuszenie zaokrąglenia */
                max-width: 100% !important; /* Obraz w pełnej szerokości bloku */
                height: auto !important;
                display: block !important;
                margin: 0 auto !important; /* Wyśrodkowanie obrazu */
            }
            .shortcode-block-reklama a {
                display: block;
                width: 100%;
                text-align: center;
            }
        </style>
    </div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/epomaker-he75-v2-recenzja/">EPOMAKER HE75 V2 &#8211; recenzja. Plastik na zewnątrz, złoto w środku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		<enclosure url="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/2026_08_19_10_31_50_1.mp3" length="283736" type="audio/mpeg" />

		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">78913</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Epomaker NEX (LITE) – recenzja. Intrygujący gryzoń z ciekawymi rozwiązaniami, ale niepozbawiony wad</title>
		<link>https://pograne.eu/epomaker-nex-lite-recenzja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marek Wierczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Aug 2026 11:31:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Tech]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=78879</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od kilku tygodni mam okazję korzystać z nowej myszy Epomaker NEX w wersji LITE i szczerze mówiąc, to dość specyficzne urządzenie. Z jednej strony komfort użytkowania stoi na wysokim poziomie,...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/epomaker-nex-lite-recenzja/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/epomaker-nex-lite-recenzja/">Epomaker NEX (LITE) – recenzja. Intrygujący gryzoń z ciekawymi rozwiązaniami, ale niepozbawiony wad</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Od kilku tygodni mam okazję korzystać z nowej myszy <i>Epomaker NEX</i> w wersji <b>LITE</b> i szczerze mówiąc, to dość specyficzne urządzenie. Z jednej strony komfort użytkowania stoi na wysokim poziomie, a producent dorzucił kilka ciekawych rozwiązań. Z drugiej jednak strony urządzenie ma jedną ogromną wadę , której zupełnie nie rozumiem. <span id="more-78879"></span></p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis Treści</h2>
<ul>
<li><a href="#1">Specyfikacja</a></li>
<li><a href="#2">Zawartość pudełka</a></li>
<li><a href="#3">Responsywność klikania i scrollowania</a></li>
<li><a href="#4">Sensor PAW3311</a></li>
<li><a href="#5">Czas działania na baterii</a></li>
<li><a href="#6">Oprogramowanie w przeglądarce</a></li>
<li><a href="#7">Podsumowanie</a></li>
</ul>
<p>    <!-- Przycisk CTA (call-to-action) --><br />
    <a href="https://epomaker.com/products/epomaker-nex-lite-mouse" target='_blank' rel='noopener' class="cta-button">Kup EPOMAKER NEX (LITE)</a><br />
</nav>
<h2 id="1">Specyfikacja Epomaker NEX Lite</h2>
<table>
<thead>
<tr>
<th>Parametr</th>
<th>Specyfikacja</th>
</tr>
</thead>
<tbody>
<tr>
<td>Model, obudowa i profil</td>
<td>Epomaker NEX Lite – bezprzewodowa mysz gamingowa dla praworęcznych. Obudowa i przyciski wykonane z tworzywa ABS. (Kolory: Biały / Czarny / Niebieski / Różowy)</td>
</tr>
<tr>
<td>Łączność i kompatybilność</td>
<td>Tryb potrójny (2,4 GHz, Bluetooth 3.0/5.0, kabel USB-C). Obsługa: Windows / macOS (PC, laptop, tablet, telefon).</td>
</tr>
<tr>
<td>Sensor i osiągi</td>
<td>PAW3311 (300 IPS, akceleracja 35 g, 12000 CPI/FPS, brak regulacji LOD).<br />6 poziomów DPI: 400, 800, 1600 (domyślnie), 3200, 5600, 12000.</td>
</tr>
<tr>
<td>Odświeżanie i opóźnienia</td>
<td>Do 1000 Hz / 1 ms (tryb 2,4 GHz oraz USB-C) | 125 Hz / 7,5 ms (Bluetooth).</td>
</tr>
<tr>
<td>Wbudowany ekran</td>
<td>OLED (0,54 cala). Wyświetla: poziom baterii, aktualne DPI, tryb połączenia oraz częstotliwość odpytywania (polling rate).</td>
</tr>
<tr>
<td>Przełączniki i zasilanie</td>
<td>Żywotność do 20 milionów kliknięć. Wbudowana bateria o pojemności 500 mAh.</td>
</tr>
<tr>
<td>Wymiary i waga</td>
<td>12,2 × 6,5 × 4,2 cm | Około 65 g</td>
</tr>
<tr>
<td>Oprogramowanie</td>
<td>Oprogramowanie online (zaleca się przeglądarki oparte na silniku Chromium, aby uniknąć problemów z kompatybilnością).</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<h2 id="2">Zawartość pudełka i pierwsze wrażenia</h2>
<p>Jeśli chodzi o elektronikę, ostatnio bardzo cenię minimalizm — bez zbędnych ozdobników, fikuśnych dodatków i wszystkich tych elementów, które zwykle okazują się po prostu niepotrzebne. W pudełku z myszą, poza samym urządzeniem, znajdziemy kabel USB-A do USB-C, stację Wireless 2,4 GHz pełniącą także funkcję stojaka do ładowania, ślizgacze oraz dokumentację.</p>
<p>Dla jednych będzie to wada, dla innych zaleta. Najważniejsze jest jednak to, by produkt był odpowiednio wyceniony — i tutaj, właśnie dzięki temu minimalizmowi, udało się zachować bardzo dobry balans między kosztem a jakością.zwłaszcza że zarówno mysz, jak i stacja dokująca mają ekrany LCD, które wyświetlają istotne informacje, takie jak poziom baterii, tryb połączenia czy DPI. To bardzo przydatne rozwiązanie podczas codziennego użytkowania.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-2.webp"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-78882" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-2-1024x577.webp" alt="Epomaker NEX Lite - zawartość pudełka" width="1024" height="577" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-2-1024x577.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-2-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-2-768x433.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-2.webp 1440w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<h2 id="3">Responsywność klikania i scrollowania</h2>
<p>Nie znam bardziej wymagającego tytułu do testowania myszy niż <i>StarCraft II</i>. W tej grze liczy się precyzja zarówno sensora (przy wysokiej czułości), jak i liczba akcji wykonywanych w ciągu minuty — od kliknięć po wydawanie rozkazów jednostkom. Pod tym względem <i>Epomaker NEX (LITE)</i> sprawdza się bardzo dobrze.</p>
<p>Po krótkim okresie przyzwyczajenia nie miałem poczucia, by pojawiały się niepożądane ruchy albo błędnie wydawane polecenia w trakcie walki (znane graczom jako „ missclicki”). Każde kliknięcie było wyraźnie wyczuwalne, co daje jasną informację zwrotną, że akcja została zarejestrowana. Nie jest to też cicha mysz, jeśli chodzi o użytkowanie, ale mnie to nie przeszkadza.</p>
<p>Scroll podczas przewijania działa bardzo wyraźnie, co daje pełną kontrolę chociażby przy zmianie broni w grach takich jak <i>Battlefield</i>, <i>Call of Duty</i> czy gry z <b>gatunku boomer shooterów</b>. Stawia też na tyle duży opór, że trudno uruchomić go przypadkowo. To ważne, bo w myszach takich jak Razer Naga czy DeathAdder zdarzało mi się przyciskać scroll w trakcie celowania i niechcący zmieniać broń, co w strzelaninie kończyło się utratą fraga.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-6.webp"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-78883" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-6-1024x577.webp" alt="Frontalny rzut kamery na Epomaker NEX (LITE)" width="1024" height="577" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-6-1024x577.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-6-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-6-768x433.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-6.webp 1440w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<h2 id="4">Jak sprawdza się sensor PAW3311 podczas rozgrywki?</h2>
<p>Jeśli chodzi o kliknięcia i działanie scrolla, nie mam większych zastrzeżeń. Inaczej wygląda jednak kwestia sensora PAW3311. W grach FPS, zwłaszcza przy stylu gry na low-sensie, wypada on słabo. Powód jest prosty: ma fizyczny limit prędkości, przez co potrafi gubić się podczas wykonywania tak zwanych flick shotów. W tym przypadku ograniczeniem jest 300 IPS, podczas gdy w droższych sensorach typowo przeznaczonych do FPS-ów limit wynosi nawet 650 IPS, jak w przypadku PAW3395. Przekłada się to na dokładniejszy odczyt przy gwałtownych ruchach wykonywanych na większej powierzchni.</p>
<p>Dlatego jeśli przede wszystkim gracie w esportowe shootery, takie jak <i>Counter-Strike</i> czy <i>Valorant</i>, ten gryzoń raczej nie spełni waszych oczekiwań. Lepszym środowiskiem będzie wolniejszy <i>Battlefield</i>, gdzie można z niego korzystać, choć wciąż nie będzie to rozwiązanie idealne. Z kolei w innych gatunkach, takich jak wspomniane wcześniej RTS-y czy RPG, sprawdzi się znacznie lepiej.</p>
<p>Warto też zaznaczyć, że rzeczywista maksymalna rozdzielczość tego sensora wynosi 6200 DPI, mimo że w specyfikacji podano 12 000 DPI. To efekt interpolacji, czyli programowego „dorysowywania” pikseli przez sensor myszy. Z tego względu lepiej trzymać się jego faktycznego limitu, przynajmniej w grach FPS, gdzie ewentualne przekłamania i opóźnienia mogą negatywnie wpłynąć na wynik meczu.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-3.webp"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-78884" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-3-1024x577.webp" alt="Epomaker NEX (LITE) na stacji dokującej" width="1024" height="577" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-3-1024x577.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-3-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-3-768x433.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-3.webp 1440w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<h2 id="5">Czas działania na baterii i czy to faktycznie myszka bezprzewodowa?</h2>
<p>Artur w swojej recenzji <i>Epomaker Carbonis</i> zwrócił już uwagę na to, że aby mysz działała, trzeba podłączyć odbiornik kablem USB. W praktyce oznacza to, że zamiast małego dongla wpiętego bezpośrednio do portu USB, na biurku zostaje przewód. Dla jednych może to być wada, ale dla mnie takie rozwiązanie jest wręcz pożądane w innych myszkach. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: kiedy kończę pracę albo sesję przy komputerze i idę spać, mysz trafia do stacji ładowania, więc zawsze czeka na mnie w pełni naładowana. Oczywiście rozumiem, że część osób woli mieć na biurku jak najmniej elementów, ale w tym przypadku bardziej cenię wygodę niż estetykę.</p>

	<div class="shortcode-block-link" style="border: 2px solid #1e90ff; padding: 10px; margin: 20px 0; position: relative; border-radius: 5px; text-align: center;">
        <div style="background-color: #1e90ff; color: white; padding: 5px 10px; font-weight: bold; border-radius: 5px; position: absolute; top: -20px; left: 10px;">
            Przeczytaj także
        </div>
        <p style="margin: 0; padding: 10px 0; font-family: Roboto, sans-serif; font-weight: bold; font-size: 18px; line-height: 1.5;">
            <a href="https://pograne.eu/epomaker-carbonis-recenzja/"style="color: #1e90ff; text-decoration: none;">EPOMAKER Carbonis &#8211; recenzja. Piękna myszka z charakterem!</a>
        </p>
        <style>
            @media (max-width: 768px) {
                .shortcode-block-link {
                    margin: 50px 0 !important; /* Zwiększamy margines nad całym blokiem */
                    padding: 20px !important;
                    border-radius: 8px !important;
                }
                .shortcode-block-link p {
                    padding: 15px 0 !important;
                }
                .shortcode-block-link div {
                    padding: 10px !important;
                    top: -30px !important;
                }
            }
        </style>
    </div>
<p>Sam gryzoń dość szybko się rozładowuje. W zależności od tego, czy włączone jest RGB, czas pracy wynosi od około 22 do 55 godzin intensywnej rozgrywki. Przy normalnym użytkowaniu bateria wystarczała mi na mniej więcej siedem dni, przy czym korzystałem również z automatycznego trybu uśpienia. Dlatego zastosowanie stacji dokującej jako odbiornika wydaje mi się najlepszym możliwym rozwiązaniem, jeśli chodzi o połączenie wygody z optymalizacją pracy urządzenia.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-4.webp"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-78885" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-4-1024x577.webp" alt="Epomaker NEX (LITE) stacja dokująca dla myszki z włączonym ekranem LCD" width="1024" height="577" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-4-1024x577.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-4-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-4-768x433.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-4.webp 1440w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<h2 id="6">Oprogramowanie, a raczej jego brak</h2>
<p>Gdybym miał wskazać największą wadę <i>Epomaker NEX (Lite)</i>, nie byłby to ani sensor, ani czas pracy na baterii, lecz brak klasycznego oprogramowania w formie aplikacji. Zastąpiono je konfiguracją w przeglądarce, a to rozwiązanie budzi mój duży sprzeciw.</p>
<p>Powodów jest kilka. Po pierwsze, przez pierwsze tygodnie użytkowałem myszkę na działce, gdzie dostęp do internetu był mocno ograniczony. W praktyce utrudniało mi to dostosowanie jej do własnych preferencji. Po drugie, narzędzie dostępne na stronie nie zawsze chciało się połączyć z urządzeniem, a w przypadku normalnej aplikacji taki problem w ogóle by nie wystąpił.</p>
<p>Tym bardziej nie rozumiem decyzji twórców, zwłaszcza że oprogramowanie jest dostępne także dla innych produktów producenta. Wystarczy problem z internetem albo kapryśna przeglądarka i zostajemy bez dostępu do ustawień myszy. Zdecydowanie nie pochwalam takiego rozwiązania, tym bardziej że sam gryzoń sprawuje się naprawdę dobrze jak na budżetowy model.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-web-app-recenzja-pograne-0.webp"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-large wp-image-78886" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-web-app-recenzja-pograne-0-1024x576.webp" alt="Okno przeglądarki jako sterownik do myszki Epomaker NEX (LITE)" width="1024" height="576" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-web-app-recenzja-pograne-0-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-web-app-recenzja-pograne-0-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-web-app-recenzja-pograne-0-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-web-app-recenzja-pograne-0.webp 1440w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></a></p>
<h2 id="7">Podsumowanie: czy budżetowy Epomaker NEX (LITE) podbije serca graczy?</h2>
<p><i>Epomaker NEX (Lite)</i> to dobry wybór, ale tylko pod warunkiem, że kupujecie go świadomie. To nie jest mysz uniwersalna ani sprzęt, który sprawdzi się w każdym scenariuszu. Osobom grającym głównie w <i>Counter-Strike’a</i> czy <i>Valoranta</i> zdecydowanie bym jej nie polecał, bo zastosowany sensor będzie działał na ich niekorzyść. W mniej wymagających grach, zwłaszcza tam, gdzie nie operujemy na niskiej czułości i nie wykonujemy gwałtownych ruchów, może jednak okazać się całkiem sensownym zakupem.</p>
<p>Trzeba przyznać, że za około 120–140 zł trudno znaleźć coś wyraźnie lepszego. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż mówimy o budżetowej myszce, która oszczędza tam, gdzie producent mógł pozwolić sobie na cięcia. I właśnie dlatego, mimo kilku mocnych stron, nie jest to sprzęt dla każdego. To po prostu kompromis — czasem rozsądny, ale wciąż kompromis.</p>
<div  id="jtg-78887" class="modula modula-gallery modula-custom-grid" data-config="{&quot;height&quot;:800,&quot;tabletHeight&quot;:800,&quot;mobileHeight&quot;:800,&quot;desktopHeight&quot;:800,&quot;enableTwitter&quot;:false,&quot;enableWhatsapp&quot;:false,&quot;enableFacebook&quot;:false,&quot;enablePinterest&quot;:false,&quot;enableLinkedin&quot;:false,&quot;enableEmail&quot;:false,&quot;randomFactor&quot;:0.5,&quot;type&quot;:&quot;custom-grid&quot;,&quot;columns&quot;:12,&quot;gutter&quot;:10,&quot;mobileGutter&quot;:10,&quot;tabletGutter&quot;:10,&quot;desktopGutter&quot;:10,&quot;enableResponsive&quot;:true,&quot;tabletColumns&quot;:2,&quot;mobileColumns&quot;:1,&quot;lazyLoad&quot;:0,&quot;lightboxOpts&quot;:{&quot;animated&quot;:true,&quot;Thumbs&quot;:{&quot;type&quot;:&quot;modern&quot;,&quot;showOnStart&quot;:false},&quot;Toolbar&quot;:{&quot;display&quot;:{&quot;right&quot;:[&quot;close&quot;]},&quot;enabled&quot;:true},&quot;Carousel&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;touch&quot;:true},&quot;infinite&quot;:false},&quot;keyboard&quot;:{&quot;Escape&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Delete&quot;:&quot;close&quot;,&quot;Backspace&quot;:&quot;close&quot;,&quot;PageUp&quot;:&quot;next&quot;,&quot;PageDown&quot;:&quot;prev&quot;,&quot;ArrowUp&quot;:&quot;prev&quot;,&quot;ArrowDown&quot;:&quot;next&quot;,&quot;ArrowRight&quot;:&quot;next&quot;,&quot;ArrowLeft&quot;:&quot;prev&quot;},&quot;wheel&quot;:&quot;slide&quot;,&quot;touch&quot;:true,&quot;backdropClick&quot;:&quot;close&quot;,&quot;l10n&quot;:{&quot;CLOSE&quot;:&quot;Zamknij&quot;,&quot;NEXT&quot;:&quot;Nast\u0119pny&quot;,&quot;PREV&quot;:&quot;Poprzedni&quot;,&quot;Error&quot;:&quot;Nie mo\u017cna wczyta\u0107 \u017c\u0105danej tre\u015bci. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej.&quot;,&quot;PLAY_START&quot;:&quot;Rozpocznij pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;PLAY_STOP&quot;:&quot;Zatrzymaj pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;FULL_SCREEN&quot;:&quot;Pe\u0142ny ekran&quot;,&quot;THUMBS&quot;:&quot;Miniaturki&quot;,&quot;DOWNLOAD&quot;:&quot;Pobieranie&quot;,&quot;SHARE&quot;:&quot;Udost\u0119pnij&quot;,&quot;ZOOM&quot;:&quot;Powi\u0119kszenie&quot;,&quot;EMAIL&quot;:&quot;Oto odno\u015bnik do obrazka: %%image_link%%, a oto odno\u015bnik do galerii: %%gallery_link%%&quot;,&quot;MODAL&quot;:&quot;Mo\u017cesz zamkn\u0105\u0107 t\u0119 zawarto\u015b\u0107 okna modalnego za pomoc\u0105 klawisza ESC&quot;,&quot;ERROR&quot;:&quot;Co\u015b posz\u0142o nie tak. Spr\u00f3buj ponownie p\u00f3\u017aniej&quot;,&quot;IMAGE_ERROR&quot;:&quot;Nie znaleziono obrazka&quot;,&quot;ELEMENT_NOT_FOUND&quot;:&quot;Nie znaleziono elementu HTML&quot;,&quot;AJAX_NOT_FOUND&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Nie znaleziono&quot;,&quot;AJAX_FORBIDDEN&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania AJAX: Zabronione&quot;,&quot;IFRAME_ERROR&quot;:&quot;B\u0142\u0105d wczytywania strony&quot;,&quot;TOGGLE_ZOOM&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz poziom powi\u0119kszenia&quot;,&quot;TOGGLE_THUMBS&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz miniaturki&quot;,&quot;TOGGLE_SLIDESHOW&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz pokaz slajd\u00f3w&quot;,&quot;TOGGLE_FULLSCREEN&quot;:&quot;Prze\u0142\u0105cz tryb pe\u0142noekranowy&quot;},&quot;Images&quot;:{&quot;Panzoom&quot;:{&quot;maxScale&quot;:2}},&quot;mainClass&quot;:&quot;modula-fancybox-container modula-lightbox-jtg-78887&quot;,&quot;Html&quot;:{&quot;videoAutoplay&quot;:0,&quot;videoTpl&quot;:&quot;&lt;video class=\&quot;fancybox__html5video\&quot; controls muted playsinline controlsList controlsList=\&quot;nodownload\&quot; poster=\&quot;{{poster}}\&quot; src=\&quot;{{src}}\&quot; type=\&quot;{{format}}\&quot; &gt;  Sorry, your browser doesn&#039;t support embedded videos, &lt;a href=\&quot;{{src}}\&quot;&gt; download &lt;\/a&gt; and watch with your favorite video player! &lt;\/video&gt;&quot;}},&quot;inView&quot;:false,&quot;email_subject&quot;:&quot;Sprawd\u017a ten niesamowity obrazek!&quot;,&quot;email_message&quot;:&quot;Oto odno\u015bnik do obrazka: %%image_link%%, a oto odno\u015bnik do galerii: %%gallery_link%%&quot;,&quot;lightbox&quot;:&quot;fancybox&quot;,&quot;lightbox_devices&quot;:&quot;both&quot;}">

	
	<div  class="modula-items">
		<div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="12" data-height="6" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

		<a data-image-id="78888" role="button" tabindex="0" rel="jtg-78887" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" class="tile-inner modula-item-link"></a><img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-78888"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="Czarna mysz gamingowa Epomaker NEX Lite z podświetleniem RGB, ustawiona na drewnianym biurku." data-full="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-1.webp" title="epomaker-nex-(lite)-recenzja-pograne-1" crop="" width="1440" height="812" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-1.webp" data-src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-1.webp" data-caption="" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-1.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-1-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-1-1024x577.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-1-768x433.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1440px) 100vw, 1440px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="6" data-height="4" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

		<a data-image-id="78890" role="button" tabindex="0" rel="jtg-78887" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" class="tile-inner modula-item-link"></a><img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-78890"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="Zbliżenie na czarną mysz gamingową Epomaker NEX Lite z podświetleniem RGB, widoczną z profilu na drewnianym biurku." data-full="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-0.webp" title="epomaker-nex-(lite)-recenzja-pograne-0" crop="" width="1440" height="812" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-0.webp" data-src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-0.webp" data-caption="" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-0.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-0-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-0-1024x577.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-0-768x433.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1440px) 100vw, 1440px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div><div class="modula-item effect-pufrobo" data-width="6" data-height="4" >
	<div class="modula-item-overlay"></div>

	<div class="modula-item-content">

		<a data-image-id="78889" role="button" tabindex="0" rel="jtg-78887" data-caption="" aria-label="Otwórz obrazek w lightboxie" class="tile-inner modula-item-link"></a><img loading="lazy" decoding="async" class="pic wp-image-78889"  data-valign="middle" data-halign="center" alt="Czarna mysz gamingowa Epomaker NEX Lite z dwoma bocznymi przyciskami i niebieskim podświetleniem RGB, sfotografowana z profilu." data-full="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-5.webp" title="epomaker-nex-(lite)-recenzja-pograne-5" crop="" width="1440" height="812" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-5.webp" data-src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-5.webp" data-caption="" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-5.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-5-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-5-1024x577.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/epomaker-nex-lite-recenzja-pograne-5-768x433.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1440px) 100vw, 1440px" />
		<div class="figc no-description">
			<div class="figc-inner">
															</div>
		</div>

	</div>

</div>		
	</div>

	
	
	<script type="application/ld+json">
	{
		"@context": "https://schema.org",
		"@type"   : "ImageGallery",
		"id"      : "https://pograne.eu/epomaker-nex-lite-recenzja/#modula-gallery-78887",
		"url"     : "https://pograne.eu/epomaker-nex-lite-recenzja/"
	}

	</script>

	
</div>

<hr />
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href="https://twitter.com/pograneeu" target="_blank" rel="noopener">X (dawny Twitter)</a>, <a href="https://bsky.app/profile/pograne.eu" target="_blank" rel="noopener">Bluesky</a>, naszym <a href="https://discord.gg/6xxVYWs" target="_blank" rel="noopener">Discordzie</a>, <a href="https://www.reddit.com/r/pograneeu/" target="_blank" rel="noopener">Redditcie</a> lub <a href="https://mastodon.com.pl/@pograneeu" target="_blank" rel="noopener">Fediverse</a>.</p>
<hr />
<p><center><strong><em>Za dostarczenie sprzętu do recenzji dziękujemy firmie EPOMAKER.<br />
Udostępnienie myszki w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.</em></strong></center></p>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/epomaker-nex-lite-recenzja/">Epomaker NEX (LITE) – recenzja. Intrygujący gryzoń z ciekawymi rozwiązaniami, ale niepozbawiony wad</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">78879</post-id>	</item>
		<item>
		<title>HackHub &#8211; recenzja (PC). Czyli jak zostać hakerem</title>
		<link>https://pograne.eu/hackhub-recenzja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Karol Riebandt]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Aug 2026 08:42:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[PC]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=78779</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jeśli oglądaliście kiedyś Matrixa, chcieliście prawdopodobnie, niczym Neo, odkryć, kim jest Morfeusz i czym w ogóle jest Matrix. Problem w tym, że kiedy już to wiecie, dociera do was, że...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/hackhub-recenzja/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/hackhub-recenzja/">HackHub &#8211; recenzja (PC). Czyli jak zostać hakerem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli oglądaliście kiedyś Matrixa, chcieliście prawdopodobnie, niczym Neo, odkryć, kim jest Morfeusz i czym w ogóle jest Matrix. Problem w tym, że kiedy już to wiecie, dociera do was, że ignorancja jednak byłaby lepsza. Z HackHubem jest podobnie.<span id="more-78779"></span></p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis Treści</h2>
<ul>
<li><a href="#1">Rozgrywka</a></li>
<li><a href="#2">Technikalia</a></li>
<li><a href="#3">Podsumowanie</a></li>
</ul>
</nav>
<h2 id="1">Zostań hakerem, bo to świetna decyzja!</h2>
<p>Koncepcyjnie ta gra jest niezwykle prosta. To czysty symulator hakowania, a cała rozgrywka toczy się na pulpicie prostego komputera z systemem łudząco przypominającym Linuksa. Zamiast standardowych aplikacji dostajemy narzędzia do inwigilacji, wyłudzania danych i skanowania informacji, za pomocą których realizujemy zadania osadzone w dość specyficznym, ale bardzo na czasie, wątku fabularnym o wielkiej inwigilacji.</p>
<figure id="attachment_78788" aria-describedby="caption-attachment-78788" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-large wp-image-78788" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120215-1024x575.png" alt="" width="1024" height="575" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120215-1024x575.png 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120215-300x169.png 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120215-768x432.png 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120215-1536x863.png 1536w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120215-2048x1151.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-78788" class="wp-caption-text">Terminal nie jest wcale tak straszny, jak go malują.</figcaption></figure>
<p>Przykładowe zlecenie? Wyciągnięcie hasła do serwisu Twotter i opublikowanie kompromitującego wpisu, włamanie na konto bankowe i kradzież pieniędzy albo wykradzenie egzaminu profesorowi. Wszystko to robimy za pomocą komend wpisywanych według konkretnych schematów, i to wcale nie na niby. Część z nich jest naprawdę autentyczna, ponieważ podobnych musimy używać na co dzień w systemach z rodziny Linux, więc gra ma realną wartość edukacyjną, a nie stanowi jedynie fabularnej atrapy terminala. Popełnicie błąd? Zobaczycie to od razu na ekranie. Jednych graczy to odrzuci, innych zmotywuje do większej precyzji. Sam popełniłem takich błędów sporo, więc wierzcie mi na słowo. Jedna literówka potrafi bardzo mocno namieszać, ale paradoksalnie zwiększa to immersję i uświadamia, jak ważna w tym zawodzie oraz w tej grze jest żelazna dokładność.</p>
<figure id="attachment_78785" aria-describedby="caption-attachment-78785" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-large wp-image-78785" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120253-1024x576.png" alt="" width="1024" height="576" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120253-1024x576.png 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120253-300x169.png 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120253-768x432.png 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120253-1536x864.png 1536w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120253-2048x1152.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-78785" class="wp-caption-text">Twotter wygląda przekonująco</figcaption></figure>
<p>Progresja stoi tu na prostym, ale niezwykle skutecznym fundamencie. Im dalej zajdziemy, tym zadania stają się bardziej złożone, a w części z nich całkowicie znikają podpowiedzi. To realny test tego, czy faktycznie rozumiecie sposób działania wpisywanych wcześniej komend, a nie tylko to, czy potraficie je odtworzyć z pamięci. Podobnie wygląda kwestia z warstwą wizualną. Design jest przerysowany, ale wciąż czytelnie nawiązuje do prawdziwego <a href="https://pograne.eu/linux-dla-graczy-przewodnik-dla-poczatkujacych/">Linuksa</a>, a kolejne funkcje i aplikacje odblokowują się stopniowo wraz z postępem misji, więc pulpit rośnie i rozwija się razem z wami.</p>
<h2 id="2">Nieokrzesany diament?</h2>
<p>Trochę tak, chociaż w HackHubie zdecydowanie jest co robić. Swój kontakt z tytułem zaczynałem jeszcze w fazie wczesnego dostępu. Tłumaczyło to wtedy pewne błędy, takie jak kiepskie tłumaczenie, zablokowaną wiadomość w komunikatorze Kisscord czy brak działającego pełnego ekranu mimo włączonej opcji w ustawieniach. Dzisiaj mówimy już jednak o pełnoprawnej premierze. Twórcy wzięli sobie uwagi graczy do serca i na bieżąco łatali produkcję, dzięki czemu najgorsze niedociągnięcia to w większości przeszłość. Taka zaktualizowana i dopracowana wersja z pewnością przekona do siebie znacznie więcej osób. Faktem jednak pozostaje, że idea samej rozgrywki bywa niezwykle hermetyczna i specyficzna.</p>
<figure id="attachment_78786" aria-describedby="caption-attachment-78786" style="width: 1024px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-large wp-image-78786" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120010-1024x571.png" alt="" width="1024" height="571" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120010-1024x571.png 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120010-300x167.png 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120010-768x428.png 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120010-1536x856.png 1536w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Zrzut-ekranu-2026-08-14-120010-2048x1142.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption id="caption-attachment-78786" class="wp-caption-text">Znalazła się i tutaj nawet podróbka Spotify</figcaption></figure>
<p>Jeśli graliście kiedyś w Uplink albo Hacknet i te gry bardzo wam siadły, to tutaj dostajecie coś odświeżającego. Całość zbudowano na podobnym fundamencie, więc powinniście się świetnie bawić. HackHub kosztuje na <a href="https://store.steampowered.com/app/2980270/HackHub__Ultimate_Hacker_Simulator/">Steamie</a> około 54 złote.</p>
<h2 id="3">Kupować czy nie kupować?</h2>
<p>Jeśli macie od czegoś zacząć zabawę z symulatorami hackingu i chcecie, choć na chwilę, poczuć się jak prawdziwy specjalista od cyberbezpieczeństwa, to ta gra jest idealna dla was. Tytuł ten znajdzie swoich odbiorców nawet wśród osób niekoniecznie zafascynowanych technologią, a przy okazji może zwiększyć ich świadomość bezpieczeństwa cyfrowego jako zwykłych użytkowników. W dzisiejszych czasach nie pozostaje to bez ogromnego znaczenia.</p>
<hr />
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href="https://twitter.com/pograneeu" target="_blank" rel="noopener">X (dawny Twitter)</a>, <a href="https://bsky.app/profile/pograne.eu" target="_blank" rel="noopener">Bluesky</a>, naszym <a href="https://discord.gg/6xxVYWs" target="_blank" rel="noopener">Discordzie</a>, <a href="https://www.reddit.com/r/pograneeu/" target="_blank" rel="noopener">Redditcie</a> lub <a href="https://mastodon.com.pl/@pograneeu" target="_blank" rel="noopener">Fediverse</a>.</p>
<hr />
<p><center><em><strong>Za dostarczenie gry do testów dziękujemy firmie G Games.<br />
Udostępnienie kodu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.</strong></em></center></p>
<p><iframe loading="lazy" src="https://store.steampowered.com/widget/2980270/" frameborder="0" width="1000" height="190"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/hackhub-recenzja/">HackHub &#8211; recenzja (PC). Czyli jak zostać hakerem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">78779</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Corsair HS35 v3 Wireless &#8211; recenzja. Gamingowe słuchawki nie tylko dla graczy</title>
		<link>https://pograne.eu/corsair-hs35-v3-wireless-recenzja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Konrad Noga]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2026 17:30:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Tech]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=78808</guid>

					<description><![CDATA[<p>W okolicach moich niedawnych trzydziestych urodzin pewne rzeczy zaczęły się mi w mózgu przestawiać, zwiastując prawdopodobny kryzys wieku już-nie-młodzieńczego – z garażu wyciągnąłem mocno zakurzony rower, na moim telefonie znalazła...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/corsair-hs35-v3-wireless-recenzja/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/corsair-hs35-v3-wireless-recenzja/">Corsair HS35 v3 Wireless &#8211; recenzja. Gamingowe słuchawki nie tylko dla graczy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W okolicach moich niedawnych trzydziestych urodzin pewne rzeczy zaczęły się mi w mózgu przestawiać, zwiastując prawdopodobny kryzys wieku już-nie-młodzieńczego – z garażu wyciągnąłem mocno zakurzony rower, na moim telefonie znalazła się aplikacja do identyfikacji ptaków, a w trakcie grania, zamiast korzystać z głośników, na swoją głowę z uporem maniaka zacząłem wciskać słuchawki. Kiedy zatem moje dotychczasowe muszle zaczęły parcieć i pozostawiać na mojej głowie resztki ekoskóry, uznałem to za idealny czas na zmianę.<span id="more-78808"></span> Czasowo złożyło się idealnie, bo Corsair podesłał nam akurat do testów swój bezprzewodowy model HS35 v3, który okazał się miłością od pierwszego „słyszenia” i tylko umocnił mnie w nowej, dźwiękowej preferencji.</p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis treści</h2>
<ul>
<li><a href="1">Budowa</a></li>
<li><a href="specyfikacja">Specyfikacja</a></li>
<li><a href="2">Łączność</a></li>
<li><a href="3">Dźwięk</a></li>
<li><a href="4">Mikrofon</a></li>
<li><a href="5">Podusomowanie</a></li>
</ul>
<p>    <!-- Przycisk CTA (call-to-action) --><br />
    <a href="https://www.ceneo.pl/197094269#crid=808066&#038;pid=27471" target='_blank' rel='noopener' class="cta-button">Kup Corsair HS35 v3 Wireless</a><br />
</nav>
<h2 id="1">Solidna budowa</h2>
<p>Sprzęt robi bardzo dobre pierwsze wrażenie już po wyjęciu z pudełka. HS35 v3 Wireless prezentuje się elegancko i schludnie – brak tu niepotrzebnych udziwnień w postaci oświetlenia RGB. Całość wykonana jest z solidnego, a przy okazji elastycznego (w kontekście pałąka) plastiku. Na lewej muszli znajdziemy centrum dowodzenia – pojedynczy, wielofunkcyjny przycisk wraz z powiązaną z nim diodą (odpowiada za włączanie, parowanie, a także przełączanie trybów połączenia), wejście 3,5 mm na mikrofon i USB-C (służące do ładowania bądź połączenia przewodowego), a także przełącznik kontroli głośności.</p>
<figure id="attachment_78821" aria-describedby="caption-attachment-78821" style="width: 1918px" class="wp-caption alignnone"><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-1.webp"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-78821 size-full" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-1.webp" alt="Corsair HS35 - słuchawki" width="1918" height="1080" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-1.webp 1918w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-1-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-1-1024x577.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-1-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-1-1536x865.webp 1536w" sizes="auto, (max-width: 1918px) 100vw, 1918px" /></a><figcaption id="caption-attachment-78821" class="wp-caption-text">Słuchawki są zbudowane i spasowane bardzo solidnie.</figcaption></figure>
<p>Same muszle wykończono natomiast przy użyciu materiałowych poduszek, które okazują się wyjątkowo wygodne, i pomimo pozornie małego rozmiaru, pomieszczą nawet spore „radary” (czego jestem przykładem). Minusem tego rozwiązania jest fakt, że przy wyższych temperaturach i naturalnym poceniu się, materiał szybko staje się nieprzyjemnie mokry, a sam w sobie jakiś wyjątkowo przewiewny nie jest. W normalnych warunkach produkt Corsaira jest natomiast absurdalnie wręcz wygodny i nie odczuwałem potrzeby zdejmowania go z głowy nawet w trakcie kilkugodzinnych sesji.</p>
<p>Nie jestem natomiast fanem sposobu dostosowywania HS35 v3 Wireless do rozmiaru głowy użytkownika. Zamiast standardowego, rozsuwanego pałąka, mamy tutaj pasek elastycznego materiału z trzema otworami na każdym końcu, który możemy powpinać na znajdujące się na pałąku haczyki w zależności od preferencji. Nie jest to trudne, a to właśnie w tym pasku dopatruję się źródła wspomnianej powyżej wygody, ale słuchawki trzeba mimo wszystko zdjąć z głowy, podczas gdy większość konkurencyjnych sprzętów można dostosować bez przerywania rozgrywki.</p>
<h2 id="specyfikacja">Specyfikacja</h2>
<table class="wp-table">
<thead>
<tr>
<th colspan="2"><strong>Dane techniczne</strong></th>
</tr>
</thead>
<tbody>
<tr>
<td>Konstrukcja</td>
<td>Wokółuszna, zamknięta</td>
</tr>
<tr>
<td>Przetworniki</td>
<td>50 mm neodymowe</td>
</tr>
<tr>
<td>Pasmo przenoszenia</td>
<td>20 Hz &#8211; 20 kHz</td>
</tr>
<tr>
<td>Audio</td>
<td>Dolby Atmos</td>
</tr>
<tr>
<td>Redukcja szumów</td>
<td>Brak</td>
</tr>
<tr>
<td>Mikrofon</td>
<td>Dookólny,odpinany</td>
</tr>
<tr>
<td>Łączność</td>
<td>2,4 GHz USB, Bluetooth lub przewodowo USB do USB-C</td>
</tr>
<tr>
<td>Bateria</td>
<td>do 30 godzin każdy</td>
</tr>
<tr>
<td>Kompatybilność</td>
<td>Switch, Switch 2, PS4, PS5, PC, urządzenia mobilne</td>
</tr>
<tr>
<td>Waga</td>
<td>250 g</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<h2 id="2">Wired a wireless</h2>
<figure id="attachment_78820" aria-describedby="caption-attachment-78820" style="width: 1919px" class="wp-caption alignnone"><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-5.webp"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-78820 size-full" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-5.webp" alt="Corsair HS35 - dongle" width="1919" height="1080" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-5.webp 1919w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-5-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-5-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-5-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-5-1536x864.webp 1536w" sizes="auto, (max-width: 1919px) 100vw, 1919px" /></a><figcaption id="caption-attachment-78820" class="wp-caption-text">Łączność 2,4 GHz zapewnia dołączany dongle, którego używać możemy zarówno przez USB, jak i USB-C</figcaption></figure>
<p>Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na cenę i różnicę między modelami. Corsair HS35 v3 Wireless dostępny jest w całkiem przystępnej kwocie około 350 zł (w zależności od sklepu), ale na rynku dostępny jest również model przewodowy, za który zapłacić trzeba aż 130 zł. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że to dość wygórowana cena za łączność bezprzewodową, nawet jeśli wariant ten oferuje trzy typy łączności – Bluetooth, 2,4 GHz (poprzez dołączony nadajnik, który podłączymy przez USB bądź USB-C), a także niemal dwumetrowy przewód USB-USB-C służący też jako ładowarka (jedno naładowanie to według producenta 30 godzin, co w praktyce przekłada się na ponad tydzień grania)</p>
<p>Jeżeli o największą atrakcję Corsair HS35 v3 Wireless – czyli bezprzewodowość – chodzi, to sprawdza się ona wręcz wyśmienicie. Słuchawki oferują sporą kompatybilność ze sprzętami i podłączymy je nie tylko do komputera czy telefonu, ale również do pierwszego i drugiego Switcha oraz konsol PlayStation (aczkolwiek w tym wypadku wymaga to podłączenia nadajnika). Dedykowany zasięg połączenia to 20 metrów i faktycznie sygnał był stabilny nawet wtedy, kiedy odszedłem od konsoli na drugą stronę domu.</p>
<figure id="attachment_78823" aria-describedby="caption-attachment-78823" style="width: 1919px" class="wp-caption alignnone"><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-3.webp"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-78823 size-full" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-3.webp" alt="Corsair HS35 - hub" width="1919" height="1080" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-3.webp 1919w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-3-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-3-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-3-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-3-1536x864.webp 1536w" sizes="auto, (max-width: 1919px) 100vw, 1919px" /></a><figcaption id="caption-attachment-78823" class="wp-caption-text">Lewa słuchawka służy dodatkowo za hub funkcyjny.</figcaption></figure>
<p>Niekochany pozostaje Xbox, który nie odpowiada ani na Bluetooth, ani na dongle, choć i to teoretycznie można obejść, podłączając słuchawki bezpośrednio do telewizora przez BT (w przypadku mojego TV niestety traciłem wówczas możliwość włączenia trybu gry) bądź nabywając specjalny kabel 3,5 mm do USB-C i wpinając go bezpośrednio w kontroler, rezygnując tym samym z bezprzewodowości. Szkoda, że takowego przewodu nie dorzucono do zestawu.</p>
<h2 id="3">Wydarzenia dookoła głowy</h2>
<p>Bezprzewodowość to jednak najbardziej zauważalna na pierwszy rzut oka różnica, ale bynajmniej nie jedyna. Corsair HS35 v3 Wireless oferuje bowiem wsparcie dźwięku 3D w technologii Dolby Atmos, którego próżno szukać w wariancie przewodowym. Zapewnia to kapitalne wrażenie znajdowania się w samym centrum akcji, niezależnie od typu gry – nieśpiesznych horrorów, dynamicznych wyścigów czy chaotycznych strzelanek. Bez problemu powinniście rozpoznać, z której strony zachodzi Was właśnie przeciwnik bądź które koło samochodu traci przyczepność. Mało tego, HS35 v3 Wireless świetnie nadaje się też do sesji ASMR, zwłaszcza tych z udziałem mikrofonów 3DiO.</p>
<p>Świetnie wypada również jakość dźwięku płynącego z 50-milimetrowych przetworników neodymowych. Audiofilem bynajmniej nie jestem, ale czysty dźwięk rozpoznać potrafię. Corsair HS35 v3 Wireless sprawdza się zatem świetnie również w kontekście słuchania muzyki, ciesząc zróżnicowanym dźwiękiem o łatwo rozróżnialnych tonach, nawet jeśli bas mógłby być tutaj delikatnie mocniejszy. Niemniej słuchawki rewelacyjnie nadają się zarówno do cięższych brzmień, jak i bardziej klubowych czy rapowych kawałków.</p>
<p>Należy przy okazji pamiętać, że sprzęt ten potrafi grać bardzo głośno i nawet przy 50% głośności dźwięk wyraźnie słychać na zewnątrz, co warto mieć na uwadze, jeżeli planujecie korzystać z nich również poza domem. Zważywszy, że stosunkowo nieźle izolują nas one od dźwięków otoczenia, można potraktować je jako słuchawki codzienne nawet pomimo braku aktywnej redukcji szumów.</p>
<h2 id="4">Mikrofon funkcjonalni, nie audiofilski</h2>
<figure id="attachment_78824" aria-describedby="caption-attachment-78824" style="width: 1919px" class="wp-caption alignnone"><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-4.webp"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-78824 size-full" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-4.webp" alt="Corsair HS35 - słuchawki z mikrofonem" width="1919" height="1080" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-4.webp 1919w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-4-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-4-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-4-768x432.webp 768w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsair-HS35-v3-Wireless-Pograne-Recenzja-4-1536x864.webp 1536w" sizes="auto, (max-width: 1919px) 100vw, 1919px" /></a><figcaption id="caption-attachment-78824" class="wp-caption-text">Mikrofon wpinamty w specjalnie wyprofilowane gniazdo 3,5 mm.</figcaption></figure>
<audio class="wp-audio-shortcode" id="audio-78808-2" preload="none" style="width: 100%;" controls="controls"><source type="audio/mpeg" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsairs-HS35-v3-Wireless.mp3?_=2" /><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsairs-HS35-v3-Wireless.mp3">https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsairs-HS35-v3-Wireless.mp3</a></audio>
<p>Żałuję, że podobnych pochwał nie mogę napisać pod adresem mikrofonu dookólnego, którego największą zaletą jest istnienie i możliwość odpięcia go od muszli. Jakość nagrań pozostawia sporo do życzenia, ale do komunikacji z innymi graczami w trakcie wspólnych sesji spokojnie wystarczy.</p>
<h2 id="5">Gamingowe słuchawki nie tylko dla graczy</h2>
<p>Nie ukrywam, że Corsair HS35 v3 Wireless posiada kilka mankamentów. Taki sobie mikrofon czy specyficzny sposób dopasowywania pałąka do głowy to drobnostka, ale utrudnione połączenie przewodowe z niededykowanymi sprzętami pokroju Xboksa to poważny problem dla użytkowników tej platformy. Mimo wszystko wciąż problem ten łatwo obejść, a HS35 v3 Wireless w każdym innym aspekcie sprawdza się wyśmienicie, ciesząc użytkownika wyraźnym, czystym dźwiękiem 3D. Dość powiedzieć, że o słuchawki te musiałem rywalizować z moją żoną, która na nabywane przeze mnie technologiczne „nowości” zazwyczaj patrzy z obojętnością.</p>
<hr>
<p>Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na <a href='https://twitter.com/pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>X (dawny Twitter)</a>, <a href='https://bsky.app/profile/pograne.eu' rel='noopener' target='_blank'>Bluesky</a>, naszym <a href='https://discord.gg/6xxVYWs' target='_blank' rel='noopener'>Discordzie</a>, <a href='https://www.reddit.com/r/pograneeu/' rel='noopener' target='_blank'>Redditcie</a> lub <a href='https://mastodon.com.pl/@pograneeu' target='_blank' rel='noopener'>Fediverse</a>.</p>
<hr>
<p><center><em><strong>Za dostęp do słuchawek dziękujemy firmie Corsair.<br />
Udostępnienie urządzenia w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.</strong></em></center></p>

    <div style="border: 2px solid #E72B43; padding: 15px; margin: 60px 0 20px 0; position: relative; border-radius: 5px; display: flex; justify-content: center; align-items: center;">
        <div style="background-color: #E72B43; color: white; padding: 5px 10px; font-weight: bold; border-radius: 5px; position: absolute; top: -20px; left: 10px;">
            Kup Corsair HS35 v3 Wireless
        </div>
        <div class="shortcode-block-reklama" style="text-align: center; width: 100%;"></p>
<p><a href="https://www.ceneo.pl/197094269#crid=808066&#038;pid=27471" target='_blank' rel='noopener'><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2023/09/ceneo-pograne-banner-reklama.webp" alt="Reklama produktu w Ceneo.pl" width="1000" height="200" class="alignnone size-full wp-image-35590" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2023/09/ceneo-pograne-banner-reklama.webp 1000w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2023/09/ceneo-pograne-banner-reklama-300x60.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2023/09/ceneo-pograne-banner-reklama-768x154.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></a></p>
<p>
</div>
        <style>
            .shortcode-block-reklama img {
                border-radius: 5px !important; /* Wymuszenie zaokrąglenia */
                max-width: 100% !important; /* Obraz w pełnej szerokości bloku */
                height: auto !important;
                display: block !important;
                margin: 0 auto !important; /* Wyśrodkowanie obrazu */
            }
            .shortcode-block-reklama a {
                display: block;
                width: 100%;
                text-align: center;
            }
        </style>
    </div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/corsair-hs35-v3-wireless-recenzja/">Corsair HS35 v3 Wireless &#8211; recenzja. Gamingowe słuchawki nie tylko dla graczy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		<enclosure url="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/Corsairs-HS35-v3-Wireless.mp3" length="259866" type="audio/mpeg" />

		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">78808</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Turtle Beach Pacific Skyline &#8211; recenzja. Pad, który wygląda jak pocztówka z GTA 6</title>
		<link>https://pograne.eu/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Artur Janczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Aug 2026 13:40:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Tech]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://pograne.eu/?p=78716</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pady kupuje się rozumem, a wybiera oczami i nie ma co udawać, że jest inaczej. Producenci wiedzą o tym od dawna, dlatego co chwilę dostajemy kolejne edycje kolorystyczne z naklejonym...</p>
<div class="more-link-wrapper"><a class="more-link" href="https://pograne.eu/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja/"><span class="more-text">Czytaj dalej</span></a></div>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja/">Turtle Beach Pacific Skyline &#8211; recenzja. Pad, który wygląda jak pocztówka z GTA 6</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pady kupuje się rozumem, a wybiera oczami i nie ma co udawać, że jest inaczej. Producenci wiedzą o tym od dawna, dlatego co chwilę dostajemy kolejne edycje kolorystyczne z naklejonym logo jakiejś gry. <i>Turtle Beach</i> poszło o krok dalej i zrobiło kontroler, który wygląda jak pocztówka z wakacji, a po włączeniu zapala się na froncie panoramą miasta. <i>Pacific Skyline</i> nie ma w nazwie żadnej licencji, nie ma też żadnej umowy z <i>Rockstarem</i>, ale wystarczy spojrzeć na palmy, różowo pomarańczowe niebo i wieżowce nad plażą, żeby wiedzieć, na jaką premierę ten sprzęt czeka. Spędziłem z nim kilka tygodni i sprawdziłem, czy pod tą warstwą pastelu siedzi cokolwiek konkretnego. <span id="more-78716"></span></p>
<nav aria-label="Spis treści">
<h2>Spis treści</h2>
<ul>
<li><a href="#pudelko">Zawartość pudełka i pierwsze wrażenia</a></li>
<li><a href="#specyfikacja">Specyfikacja</a></li>
<li><a href="#wyglad">Panorama San Diego i podświetlenie</a></li>
<li><a href="#ergonomia">Ergonomia i materiały</a></li>
<li><a href="#drazki">Drążki TMR, spusty i krzyżak</a></li>
<li><a href="#przyciski">Tylne przyciski i sterowanie dźwiękiem</a></li>
<li><a href="#lacznosc">Łączność i bateria</a></li>
<li><a href="#oprogramowanie">Oprogramowanie</a></li>
<li><a href="#podsumowanie">Podsumowanie</a></li>
</ul>
</nav>
<h2 id="pudelko">Zawartość pudełka i pierwsze wrażenia</h2>
<p>Pudełko jest zwyczajne, a zawartość skromna, bo poza samym padem znajdziecie w środku tylko nadajnik <i>USB</i> oraz kabel do ładowania. Ten ostatni zasługuje jednak na dobre słowo, bo mierzy około trzech metrów, co w praktyce oznacza, że możecie grać przewodowo z kanapy oddalonej od konsoli i nie kombinować z przedłużaczami. Zabrakło natomiast czegokolwiek, co pozwoliłoby dopasować pada pod siebie, więc żadnych zamiennych nakładek na drążki ani dodatkowych paneli.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-2.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-2.webp" alt="Zawartość zestawu: kontroler, kabel i odbiornik" width="1440" height="810" class="alignnone size-full wp-image-78719" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-2.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-2-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-2-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-2-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1440px) 100vw, 1440px" /></a></p>
<p>Pierwsze wrażenie po wyjęciu kontrolera z kartonu jest jednak takie, że reszta zestawu przestaje mieć znaczenie. Front z ilustracją wygląda znacznie lepiej niż na zdjęciach producenta, kolory są nasycone bez wpadania w krzykliwość, a różowe nakładki drążków i błękitne przyciski akcji świetnie się z tym zgrywają. Jedyne, co zgrzyta, to nadajnik i kabel w standardowej czerni, bo skoro producent poszedł na całość z pastelem, mogłoby to być spójne do końca. Drobiazg, ale przy sprzęcie sprzedawanym głównie wyglądem takie rzeczy rzucają się w oczy.</p>
<h2 id="specyfikacja">Specyfikacja</h2>
<table class="wp-table">
<thead>
<tr>
<th colspan="2"><strong>Dane techniczne</strong></th>
</tr>
</thead>
<tbody>
<tr>
<td>Producent</td>
<td>Turtle Beach</td>
</tr>
<tr>
<td>Platformy</td>
<td>Xbox Series X|S, Xbox One, PC (Windows 10/11), Android</td>
</tr>
<tr>
<td>Łączność</td>
<td>2,4 GHz (nadajnik USB), Bluetooth, przewodowo USB-C</td>
</tr>
<tr>
<td>Drążki</td>
<td>TMR, odporne na drift</td>
</tr>
<tr>
<td>Wibracje</td>
<td>Dwa silniki</td>
</tr>
<tr>
<td>Dodatkowe przyciski</td>
<td>2 mapowalne na spodzie, przycisk wyciszenia mikrofonu</td>
</tr>
<tr>
<td>Podświetlenie</td>
<td>RGB, sześć stref, konfiguracja z poziomu pada</td>
</tr>
<tr>
<td>Audio</td>
<td>Jack 3,5 mm, sterowanie głośnością i miksem czatu</td>
</tr>
<tr>
<td>Bateria</td>
<td>Wbudowana, około 20 godzin, ładowanie USB-C</td>
</tr>
<tr>
<td>Oprogramowanie</td>
<td>Swarm II (mobilne), Control Hub</td>
</tr>
<tr>
<td>Waga</td>
<td>200 g</td>
</tr>
<tr>
<td>Wymiary</td>
<td>158 x 104 x 60 mm</td>
</tr>
<tr>
<td>W zestawie</td>
<td>Nadajnik USB, kabel USB-C o długości około 3 m</td>
</tr>
<tr>
<td>Cena</td>
<td>89,99 euro, sprzedaż przez stronę producenta</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<h2 id="wyglad">Panorama San Diego i podświetlenie</h2>
<p>Ilustracja na froncie przedstawia <strong>panoramę San Diego</strong>, czyli miasta, w którym siedzibę ma <i>Turtle Beach</i>, choć podejrzewam, że większość kupujących odczyta ją zupełnie inaczej. Palmy, plaża, wieżowce i zachód słońca w różach i błękitach układają się w obrazek tak bliski materiałom promocyjnym <i>GTA 6</i>, że skojarzenie nasuwa się samo. Producent tłumaczy inspirację pastelową serią kontrolerów sprzed kilku lat i pewnie jest w tym trochę prawdy, ale trudno uwierzyć, że termin premiery tego pada wybrano przypadkowo. Cokolwiek za tym stoi, efekt jest naprawdę udany, a ilustracja ma tyle szczegółów, że można się w nią wpatrywać, i jednocześnie nie rozprasza podczas grania.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-3.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-3.webp" alt="NIby detal, zwykłe podświetlenie, ale taka panorama robi wrażenie." width="1440" height="1080" class="alignnone size-full wp-image-78720" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-3.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-3-300x225.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-3-1024x768.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-3-768x576.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1440px) 100vw, 1440px" /></a></p>
<p>Prawdziwa sztuczka odsłania się dopiero po włączeniu, bo w tle budzi się <strong>ukryta panorama miasta podświetlona diodami</strong>. Do dyspozycji jest sześć stref, kilka gotowych animacji oraz tryb jednolitego koloru, który dobieracie sami. Najważniejsze jest jednak to, że całość ustawia się bezpośrednio z pada, bez sięgania po telefon czy aplikację na komputerze. Gdyby wymagało to każdorazowego odpalania softu, pewnie po tygodniu przestałbym z tego korzystać, a tak podświetlenie zostało u mnie włączone na stałe. Jest przy tym na tyle subtelne, że nie rozświetla pokoju i nie odciąga wzroku od ekranu.</p>
<h2 id="ergonomia">Ergonomia i materiały</h2>
<p>Bryła jest bardzo bliska padowi od <i>Xboxa</i>, z asymetrycznymi drążkami i tym samym rozkładem przycisków, ale różnice wychodzą w dłoni. Kontroler waży dwieście gramów, czyli około siedemdziesięciu mniej niż kontroler pierwszej strony z bateriami, a rączki są odrobinę pełniejsze i mocniej wchodzą w dłoń. Dla mnie to zmiana na plus, bo przy dłuższych sesjach ręce męczą się wolniej, a w połączeniu z wyoblonymi krawędziami całość leży wygodniej niż pierwowzór. Osoby przyzwyczajone do solidnego ciężaru odbiorą to jednak inaczej i mogą mieć wrażenie obcowania z czymś tańszym.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-4.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-4.webp" alt="Kontroler Turtle Beach Pacific Skyline" width="1440" height="810" class="alignnone size-full wp-image-78721" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-4.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-4-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-4-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-4-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1440px) 100vw, 1440px" /></a></p>
<p>Bo faktycznie, materiały są tu największym kompromisem. Plecki są całkowicie gładkie, bez teksturowanych gripów, które w kontrolerach <i>Microsoftu</i> trzymają dłonie na miejscu. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby pad wyślizgnął się z rąk, ale przy spoconych dłoniach po godzinie w sieciowej strzelance różnicę czuć wyraźnie. Plastik jest przyzwoity i nic tu nie trzeszczy przy ściskaniu, natomiast wrażenie premium, jakie daje oryginał, pozostaje po stronie oryginału.</p>
<h2 id="drazki">Drążki TMR, spusty i krzyżak</h2>
<p>Pod drążkami pracują czujniki <strong>TMR</strong>, czyli rozwiązanie z tej samej rodziny co popularne ostatnio konstrukcje hallotronowe, tyle że pobierające mniej prądu i pozwalające na precyzyjniejsze odczyty przy mniejszym module. W praktyce najważniejsze jest to, że nie ma tu potencjometrów, które po roku czy dwóch zaczynają odjeżdżać własnym torem. Sam ruch jest gładki i równy na całym zakresie, a nakładki mają wyprofilowane wgłębienie z żebrowaniem, w którym kciuk siedzi pewniej niż na płaskich powierzchniach padów pierwszej strony.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-6.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-6.webp" alt="Górna część Turtle Beach Pacific Skyline" width="1440" height="810" class="alignnone size-full wp-image-78723" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-6.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-6-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-6-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-6-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1440px) 100vw, 1440px" /></a></p>
<p>Przyciski akcji i spusty nie odbiegają od tego, co znacie z <i>Xboxa</i>, może poza nieco gładszym wykończeniem i płytszym, bardziej miękkim kliknięciem. Gorzej wypada krzyżak, który jest wyraźnie bardziej gumowy i pozbawiony tego wyraźnego skoku, jaki daje wersja oryginalna. W strzelankach i grach akcji nie ma to najmniejszego znaczenia, natomiast fani bijatyk czy platformówek retro poczują różnicę od pierwszych minut i raczej nie będzie to różnica na korzyść.</p>
<h2 id="przyciski">Tylne przyciski i sterowanie dźwiękiem</h2>
<p>Na spodzie znalazły się <strong>dwa mapowalne przyciski</strong> i to jeden z tych dodatków, po których trudno wrócić do zwykłego pada. Przypisanie granatu albo przeładowania pod środkowy palec sprawia, że kciuk nie musi opuszczać prawego drążka w momencie, w którym celowanie jest najważniejsze. Do samego układu można się przyzwyczaić po kilku wieczorach, a potem odruch zostaje na dobre. Nie są to duże łopatki znane z kontrolerów turniejowych, tylko niewielkie przyciski, więc przypadkowe wciśnięcia zdarzają się rzadko.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-5.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-5.webp" alt="Tył Turtle Beach Pacific Skyline wraz z dodatkowymi przyciskami." width="1440" height="810" class="alignnone size-full wp-image-78722" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-5.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-5-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-5-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-5-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1440px) 100vw, 1440px" /></a></p>
<p>Drugi praktyczny dodatek chowa się pod przyciskiem wyciszenia mikrofonu, który równocześnie otwiera dostęp do funkcji audio. Przytrzymujecie go i krzyżakiem regulujecie głośność w słuchawkach podpiętych do gniazda 3,5 mm oraz proporcje między dźwiękiem gry a czatem. Na krzyżaku wygrawerowano dyskretne oznaczenia, więc po dwóch dniach robi się to bez patrzenia. Brzmi błaho do momentu, w którym pierwszy raz podkręcicie głośność bez wychodzenia z gry do systemowego menu.</p>
<h2 id="lacznosc">Łączność i bateria</h2>
<p>Podstawowym trybem pracy jest połączenie bezprzewodowe przez dołączony nadajnik <i>USB</i>, który wpinacie w konsolę albo w komputer. Parowanie sprowadza się do wetknięcia go w port, bo pad łapie sygnał praktycznie od razu i nie wymaga żadnej konfiguracji. Ten sam nadajnik działa pod <i>Windowsem</i>, więc przełożenie go między konsolą a pecetem to kwestia sekundy. Do tego dochodzi <i>Bluetooth</i> z myślą o urządzeniach z <i>Androidem</i> oraz tryb przewodowy przez <i>USB-C</i>, gdyby zabrakło prądu w najmniej odpowiednim momencie.</p>
<p><a href="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-7.webp"><img loading="lazy" decoding="async" src="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-7.webp" alt="Prawy profil kontrolera od Turtle Beach" width="1440" height="810" class="alignnone size-full wp-image-78724" srcset="https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-7.webp 1440w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-7-300x169.webp 300w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-7-1024x576.webp 1024w, https://pograne.eu/wp-content/uploads/2026/08/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja-pograne-7-768x432.webp 768w" sizes="auto, (max-width: 1440px) 100vw, 1440px" /></a></p>
<p>Bateria jest wbudowana i wystarcza na mniej więcej dwadzieścia godzin grania, co pokrywa się z deklaracjami producenta i mniej więcej odpowiada temu, co daje kontroler <i>Microsoftu</i> na paluszkach. Różnica polega na tym, że tutaj nie kupujecie baterii ani nie szukacie ładowarki, bo wystarczy podpiąć kabel na noc. Przy moim rozkładzie grania oznaczało to ładowanie raz na półtora tygodnia. Warto tylko pamiętać, że akumulatora nie wymienicie, więc za kilka lat jego kondycja będzie tym elementem, który zadecyduje o żywotności całego sprzętu.</p>
<h2 id="oprogramowanie">Oprogramowanie</h2>
<p>Konfigurację obsługują dwie aplikacje, mobilna <i>Swarm II</i> oraz <i>Control Hub</i> na komputer, i obie oferują właściwie to samo. Ustawicie w nich siłę wibracji, przypiszecie funkcje do tylnych przycisków i pobawicie się martwymi strefami drążków, i na tym lista możliwości się kończy. Jak na sprzęt tej klasy to wystarcza, choć konkurencja w podobnej cenie potrafi zaoferować znacznie więcej, na czele z regulacją krzywych czułości czy zapisywaniem wielu profili.</p>
<p>Najważniejsze jest jednak to, że aplikacja nie jest tu do niczego potrzebna. Podświetlenie, wyciszenie mikrofonu, głośność i miks czatu obsłużycie z samego pada, a mapowanie tylnych przycisków to jednorazowa czynność, po której o softcie można zapomnieć. Po doświadczeniach z <i>Swarm II</i> przy innych sprzętach tej marki uznaję to za zaletę, a nie brak.</p>
<h2 id="podsumowanie">Podsumowanie</h2>
<p><i>Turtle Beach Pacific Skyline</i> to kontroler, który sprzedaje się wyglądem i wcale tego nie ukrywa, ale pod pastelową obudową siedzi solidny sprzęt. Drążki <i>TMR</i> zdejmują z głowy temat driftu, dwa tylne przyciski realnie zmieniają wygodę grania w strzelankach, sterowanie dźwiękiem z poziomu krzyżaka okazuje się przydatniejsze, niż brzmi w specyfikacji, a dwadzieścia godzin na ładowaniu spokojnie wystarcza. Podświetlana panorama miasta jest oczywiście czystym gadżetem, tyle że gadżetem zrobionym z głową, bo konfiguruje się go bez telefonu i nie oślepia po ciemku.</p>
<p>Minusy też są konkretne. Materiały nie dorównują kontrolerowi pierwszej strony, gładkie plecki bez teksturowanych gripów potrafią przeszkadzać, krzyżak wypada przeciętnie, a oprogramowanie robi absolutne minimum. Do tego dochodzi cena 89,99 euro oraz sprzedaż wyłącznie przez stronę producenta, co w Polsce oznacza dodatkowe kombinowanie z dostawą. Jeśli szukacie pada z maksimum funkcji za te pieniądze, znajdziecie ciekawsze propozycje. Jeśli natomiast spojrzeliście na zdjęcia <i>Pacific Skyline</i> i już wiecie, że chcecie z nim usiąść do <i>GTA 6</i>, to reszta i tak jest tylko formalnością, a formalności ten pad załatwia bez wpadek.</p>
<hr />
<p><center><strong><em>Za dostarczenie kontrolera do recenzji dziękujemy firmie <a href="https://www.turtlebeach.com/">Turtle Beach</a>.<br />
Udostępnienie sprzętu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.</em></strong></center></p>
<p>Artykuł <a href="https://pograne.eu/turtle-beach-pacific-skyline-recenzja/">Turtle Beach Pacific Skyline &#8211; recenzja. Pad, który wygląda jak pocztówka z GTA 6</a> pochodzi z serwisu <a href="https://pograne.eu">Pograne</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">78716</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
