Dzięki remake’om Resident Evil mamy Pragmatę i inne gry

Leon w tarapatach
Kamil Podryban
Kamil Podryban

Capcom od kilku lat jest na fali. Tworząc zarówno nowe produkty, jak i odświeżając swoje stare hity, regularnie dostarcza tytuły, które nie dość, że osiągają wysokie oceny, to dodatkowo sprzedają się dobrze. Taka strategia opłaca im się z jeszcze innego powodu, jak wypowiedział się niedawno Masachika Kawata, jeden z producentów serii Resident Evil.

Remake’i finansują nowe projekty

Od dłuższego czasu już Capcom odświeża swoje najstarsze gry z serii RE. Nowe wersje Resident Evil 2, Resident Evil 3 czy Resident Evil 4 przyjęły się znakomicie, osiągając wyniki w okolicach 90/100 i sprzedając się w milionach kopii. Jednocześnie firma regularnie wydaje nowe odsłony, dzięki czemu fani serii nieustannie mają w co grać, a nowa fala graczy została przyciągnięta dzięki remake’om. Masachika Kawata, związany z serią od praktycznie trzech dekad, w niedawnym wywiadzie dla Game Informer (dostępnym niestety za opłatą) ujawnił, że taki cykl wydawniczy zapewnia firmie finansowy komfort, który pozwala eksperymentować i wypuszczać produkcje, które w innych warunkach byłyby zbyt ryzykowne.

Jednym z takich projektów jest Pragmata. Choć szczęśliwie produkcja sama odniosła niemały sukces i cieszy się szerokim uznaniem krytyków (tytuł sprzedał się w przynajmniej 2.5 milionach kopii i ma średnią ocen w portalu OpenCritic na poziomie 86/100), to mogła ona powstać właśnie dzięki temu, że seria Resident Evil, w tym zwłaszcza remake’i, sprzedały się wręcz doskonale. RE2 to najlepiej sprzedająca się część serii i osiągnęła ponad 18 milionów sprzedanych kopii. RE7, pomimo niemal dekady na karku, ciągle sprzedaje się znakomicie i siedzi jej na ogonie z ponad 17 milionami egzemplarzy. Z nowszych gier tylko Requiem nie przekroczyła 10 milionów, ale zadebiutowała dopiero w tym roku i już stała się najszybciej sprzedającą się częścią serii. To właśnie ten sukces sprawia, że studio może w spokoju pracować nawet nad tymi projektami, które mogą nie sprzedawać się aż tak dobrze, jak doceniane przez graczy Kunitsu-gami Path of the Godess.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.



Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Avatar photo
Czołem, na imię mam Kamil! Kocham gry miłością bez wzajemności, ale staram się nie brać ich za bardzo na poważnie. Najlepiej czuję się w taktycznych strzelankach, ale chętnie próbuję wszystkiego, co się da. Odkąd tylko pamiętam, zawsze chciałem pisać o grach, a tutaj mogę nareszcie spełniać to marzenie.
Scroll to top