Marvel Tokon: Fighting Souls zebrało świetne oceny, jednak jego debiut na komputerach osobistych okazał się techniczną katastrofą. Sytuacja była na tyle zła, że Maximilian Dood, jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w środowisku bijatyk, sfrustrowany odinstalował grę na oczach widzów podczas transmisji na żywo. Teraz głos w sprawie zabrał reżyser produkcji.
Przeprosiny za wersję na PC
Kazuto Sekine opublikował w poniedziałek krótki wpis w mediach społecznościowych oraz obszerniejszy tekst na karcie gry na platformie Steam. Zaczął od podziękowań za ciepłe przyjęcie samej zawartości, a zaraz potem gładko przeszedł do niefortunnych kwestii technicznych.
Zdajemy sobie sprawę, że okres popremierowy na PC został naznaczony problemami ze stabilnością, za co szczerze przepraszamy. Nigdy nie było naszą intencją, aby gracze nie mogli cieszyć się grą w sposób, jaki dla nich zaplanowaliśmy. Obecnie robimy jednak spore postępy w pracach nad poprawkami, by wkrótce każdy mógł czerpać z niej pełną satysfakcję.
To już drugie takie oświadczenie ze strony zespołu. W sierpniu producent Takeshi Yamanaka przyznał w rozmowie z serwisem VGC, że odzyskanie zaufania pecetowych graczy będzie „wyjątkowo trudne”. Warto przy tym pamiętać, że pod kątem samej rozgrywki tytuł zbierał znakomite recenzje. Opinie na Steamie szorowały jednak po dnie, dopóki studio Arc System Works nie wypuściło pierwszej dużej łatki ratunkowej.
Tōkon Warriors!
Game Director Kazuto “Pachi” Sekine has a message to share with you about our future battle balance update plans for #MARVELTokon: Fighting Souls, and more.Read the full message here: https://t.co/aJsOiguYNj
Thank you all for your continued passion, patience,… pic.twitter.com/tHw3ymla22
— MARVEL Tōkon: Fighting Souls (@MARVELTokon) September 14, 2026
Komendy, które gubią się po drodze
Sekine opisał też dwa główne obszary, którymi zespół zajmie się w pierwszej kolejności. Pierwszy z nich dotyczy rejestrowania komend. Twórcy zauważyli, że ataki wykonywane z powietrznego doskoku albo w trybie swobodnego lotu (Free Flight) potrafią nie zadziałać poprawnie lub gra całkowicie je ignoruje.
Rozwiązaniem ma być przebudowa okienek czasowych na wprowadzanie komend, co ma zapewnić płynniejszą rozgrywkę. Obecnie gra stosuje sześcioklatkowy bufor przy przytrzymaniu przycisku. Po zmianach, w niektórych sytuacjach, akcja zostanie wykonana poprawnie nawet wtedy, gdy nie będziecie trzymać wciśniętego klawisza. Brzmi to jak drobiazg, tyle że w bijatykach właśnie takie ułamki sekund decydują o wygranej lub przegranej rundzie.
Marvel Tokon: Fighting Souls – recenzja (PS5). Bijatyka niemal idealna, ale nie dla każdego
Assisty i ciągła zmiana postaci
Druga sprawa dotyczy bezpośrednio tempa walki. Gra od początku była projektowana z myślą o nieustannym przełączaniu bohaterów w trakcie starcia, jednak ostateczny efekt zdecydowanie przerósł oczekiwania samych autorów. Społeczność słusznie zaczęła narzekać, że wsparcie sojuszników pojawia się na ekranie zbyt często.
Z tego powodu zespół zamierza wydłużyć czas odnowienia niektórych assistów oraz samej zmiany postaci (tag). Chodzi o to, żeby zachować możliwość agresywnego napierania na przeciwnika (rushdown), a jednocześnie zostawić nieco więcej przestrzeni na spokojniejszą fazę starcia, czyli powrót do tzw. neutrala. Większych korekt w balansie samych wojowników na razie nie będzie, ponieważ zdaniem Sekine jest na to po prostu zbyt wcześnie (trwa faza „odkrywania” mety gry). Gracze wciąż badają możliwości poszczególnych bohaterów, a planowane zmiany w systemie assistów i tak dość mocno przemeblują całą rozgrywkę.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
