Epomaker GX1 – recenzja. Otwarte słuchawki gamingowe za około 200 zł. Czy to ma sens?

Pudełko ze słuchawkami Epomaker GX1 na drewnianym stole
Artur Janczak
Artur Janczak

Zakładacie słuchawki, odpalacie grę, a i tak słyszycie, jak ktoś za ścianą zmywa naczynia. W Epomaker GX1 tak ma być, bo muszle są otwarte i dźwięk nie siedzi zamknięty przy uchu. Epomaker znacie pewnie z klawiatur, a GX1 to ich wejście w słuchawki dla graczy. Za około 200 złotych dostajecie do tego łączność bez kabla i odłączany mikrofon, więc specyfikacja wygląda obiecująco. Sprawdziłem, jak otwarte brzmienie sprawdza się przy codziennym graniu na PC.

Specyfikacja

Dane techniczne
Konstrukcja Otwarta, wokółuszna, pałąk z 7 poziomami regulacji
Przetworniki Dynamiczne 50 mm, pasmo 20 Hz do 20 kHz, THD ≤ 3%
Dźwięk przestrzenny Wirtualny 7.1 (przez aplikację na PC)
Łączność 2,4 GHz (deklarowane 25 ms), Bluetooth (deklarowane 34 do 200 ms), przewodowo przez kabel USB-C / 3,5 mm lub USB-A / USB-C
Mikrofony Wbudowany oraz odłączany na wysięgniku z ENC
Bateria 2000 mAh, do 70 h bez RGB i około 30 h z RGB (dane producenta), ładowanie około 3 h 20 min
Kompatybilność PC, Mac, PS5, PS4, Nintendo Switch (odbiornik), smartfony (Bluetooth), Xbox Series (przewodowo)
Waga i kolory Około 320 g, czarne z szarymi elementami, różowe, białe

Zestaw akcesoriów -Epomaker GX1

Wykonanie i wygoda

Zaokrąglone muszle, podświetlenie i błyszczące, galwanizowane wstawki sprawiają, że GX1 wyglądają lżej i bardziej zabawowo niż typowy, kanciasty headset dla graczy. Do wyboru są trzy wersje kolorystyczne, od klasycznej czarnej po różową i białą. Nauszniki pokryto miękką ekoskórą, a pałąk ma na tyle drobną regulację, że bez kombinowania ustawicie go pod swoją głowę. Słuchawki leżą pewnie, ale nie ściskają, i nawet po kilku godzinach grania nie miałem ochoty ich zdejmować.

Zdjęcie Epomaker GX1 na drewnianym stole

W zestawie znalazły się odbiornik 2,4 GHz, dwa kable i odłączany mikrofon, więc GX1 możecie używać przez odbiornik, Bluetooth albo przewodowo. Fajnie rozwiązano sam odbiornik, bo wepniecie go bezpośrednio do portu USB-C albo przez dołączoną przejściówkę do USB-A. Ten sam dongle podłączycie więc do komputera, konsoli albo laptopa z samymi nowszymi portami. Dzięki temu słuchawki bez problemu przepniecie między biurkiem a konsolą w salonie.

Dźwięk

Otwarte muszle robią tu największą różnicę. Dźwięk ma gdzie się rozejść, więc gra brzmi bardziej jak przestrzeń wokół was niż coś, co dzieje się w środku głowy. W strzelankach, w które grałem, kierunek kroków był czytelny, a bas nie przykrywał reszty, choć wybuchom wciąż dawał odpowiednią wagę. Sporo zależy przy tym od tego, jak dźwięk zmiksowano w konkretnej grze. Muzyka i filmy też brzmią swobodniej, choć do słuchania muzyki na poważnie lepiej sięgnąć po słuchawki stworzone z myślą o niej.

Druga strona słuchawek Epomaker GX1

Otwarte muszle praktycznie nie izolują, i to w obie strony. Wy słyszycie pokój, pokój słyszy waszą grę, więc GX1 to słuchawki do grania w spokoju, a obok włączonego telewizora albo śpiących domowników się nie sprawdzą. Wirtualne 7.1 traktujcie jako dodatek, który włączacie w aplikacji na PC. W niektórych grach poszerza scenę, ale potrafi też rozmyć pozycjonowanie, dlatego do strzelanek najpierw ustawcie zwykłe stereo, a 7.1 porównajcie później. Na konsolach zakładajcie po prostu stereo, bo 7.1 to funkcja programowa działająca na PC.

Mikrofon i łączność

Do grania ze znajomymi zostawcie mikrofon na wysięgniku, bo jest bliżej ust. Jego redukcja szumów ENC oczyszcza głos wysyłany do rozmówców, a nie wycisza hałasu w waszych uszach, bo aktywnej redukcji hałasu te słuchawki nie mają. W rozmowach podczas grania głos brzmi czytelnie i naturalnie, choć to wciąż nie poziom osobnego mikrofonu USB. Po odpięciu wysięgnika zostaje mikrofon wbudowany w muszlę, przeznaczony przede wszystkim do prostych rozmów i połączeń przez Bluetooth.

Front Epomaker GX1

Na PC grałem przez odbiornik 2,4 GHz, bo do gier to tryb z najmniejszym opóźnieniem, a Bluetooth lepiej zostawić do telefonu i filmów. Z PS5 i PS4 słuchawki połączą się przez odbiornik 2,4 GHz albo przewodowo, bo Bluetooth nie jest tu obsługiwanym sposobem połączenia. Według producenta ten sam odbiornik działa też z Nintendo Switch, a na Xbox Series zostaje wyłącznie kabel USB-C / 3,5 mm podłączony do kontrolera.

Bateria i podświetlenie

Podświetlenie na muszlach dobrze wygląda na streamie i na zdjęciach biurka, ale w trakcie gry go nie widzicie, a to ono najbardziej obciąża baterię. Z włączonym RGB czas pracy według producenta spada ponad dwukrotnie, więc jeśli nie streamujecie, lepiej je po prostu wyłączyć. Wtedy znacznie rzadziej będziecie sięgać po ładowarkę. Wartości 70 i 30 godzin traktujcie jednak jako deklaracje, bo realny wynik zależy też od głośności i trybu połączenia.

Podświetlenie Epomaker GX1

Ładowanie do pełna trwa ponad trzy godziny, ale w tym czasie możecie dalej korzystać ze słuchawek przewodowo albo przez Bluetooth. Dostępne opisy wymieniają tylko te dwa tryby, więc przy odbiorniku 2,4 GHz nie zakładałbym tego z góry. Do ładowania wystarczy ten sam kabel USB-C, którego używacie pewnie przy telefonie. Głośność, mikrofon i podświetlenie obsługujecie przyciskami na muszlach, bez przełączania się do aplikacji w środku meczu.

Epomaker GX1 z mikrofonem

Podsumowanie

Epomaker GX1 najbardziej spodobają się tym, którzy grają przy PC w cichym pokoju i chcą szerokiego, swobodnego brzmienia bez rezygnacji z łączności bezprzewodowej. Są wygodne, grają przestrzennie, a mikrofon wystarcza do rozmów w drużynie. Za około 200 złotych to ciekawa propozycja dla kogoś, kto szuka czegoś innego niż kolejny zamknięty headset. Trzeba jednak pamiętać, że dźwięk ucieka na zewnątrz, hałas z pokoju wpada do środka, a wirtualne 7.1 nie gwarantuje lepszego pozycjonowania. Jeśli potrzebujecie izolacji albo chcecie grać bezprzewodowo na Xboksie, lepiej poszukać zamkniętej konstrukcji.


Za dostarczenie sprzętu do recenzji dziękujemy firmie Epomaker.
Udostępnienie urządzenia w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.


Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.


Podoba Wam się nasza praca? Wesprzyjcie kawą ☕


Artur Janczak
Naczelny. Na co dzień pilnuję, żeby nasz serwis trzymał fason, a w międzyczasie sam siadam do klawiatury. Tworzę newsy, recenzuję gry oraz sprzęt gamingowy i przelewam własne przemyślenia do felietonów. Gry wideo to dla mnie temat rzeka – niezależnie od tego, czy sprawdzam tryby wydajności w nowościach, czy wracam do starszych tytułów.
Scroll to top