Znalezienie dla siebie idealnej klawiatury stało się dla mnie sportem. Starałem się sprawdzać różne modele, czytać o switchach, o niskim i wysokim profilu, o klawiaturach pełnowymiarowych, czy również o tych mniejszych. Myślę, że dzięki temu stworzyłem w swojej głowie obraz klawiatury idealnej. Czy Keychron K3 ULTRA 8K jest dla mnie tym świętym graalem?
Pierwszy kontakt
Wewnątrz eleganckiego kartonu z logo firmy znajduje się produkt klasy premium. W końcu mówimy o klawiaturze wartej prawie 600 złotych. W opakowaniu znalazłem standardową instrukcję obsługi, zestaw naklejek, keycapy pod system Windows (klawiatura fabrycznie miała zamontowane te do macOS), długi i gruby kabel ze złączem USB-A/USB-C, narzędzie do zdejmowania nasadek, a także adapter i odbiornik 2,4 GHz.
Specyfikacja
| Dane techniczne | |
|---|---|
| Rozmiar | 320.62 x 126.00 mm |
| Wysokość z przodu | 16.55 mm (without keycaps) |
| Wysokość z tyłu | 20.1 mm (without keycaps) |
| Materiał dolnej obudowy | ABS Plastic |
| Wysokość nóżek | 2 mm |
| Kąt | 2° / 4.5° / 7.5° |
| Waga | 566 g ± 10 g |
| Materiał obudowy | ABS + Wood |
| Keycapy | Keycapy LSA double-shot PBT, nieprzezroczysty |
| Materiał płyty | Anodized Aluminum Alloy |
| Switch | Keychron Milk POM Switch |
| Stabilizer | Plate-mounted stabilizer |
| Podświetlenie | Dioda LED RGB skierowana na północ |
| Akumulator | Akumulator litowo-polimerowy o pojemności 2600 mAh |
| Kompatybilne systemy | macOS / Windows / Linux |
| Środowisko pracy | od -10 do 50°C |
Wykonanie na medal
Nie będę ukrywał, że jestem zachwycony wyglądem tej klawiatury, a w szczególności prostym i eleganckim wykonaniem całości. Metalowa konstrukcja z drewnianymi akcentami tworzy świetny efekt wizualny. Dzięki temu moje biurko dostało kilka dodatkowych punktów do stylu. Nie jest to pełnowymiarowy sprzęt, a tzw. 75%, czyli odpowiednio mniejsza konstrukcja, która doskonale sprawdzi się na mniejszej przestrzeni pracy, co dla mnie było szczególnie ważne. Dodatkowo mamy możliwość ustawić dwa stopnie nachylenia.
Tutaj pojawił się pierwszy zgrzyt. Żaden z dwóch stopni nie był dla mnie odpowiedni. Nadgarstki zaczęły mnie boleć. W końcu postawiłem klawiaturę całkowicie na płasko, co było najlepszym rozwiązaniem. Być może nie idealne, ale dzięki temu dało się w końcu komfortowo pracować.
Kłopoty w raju
Konstrukcja K3 ULTRA jest bardzo zbita i chwilę mi zajęło przyzwyczajenie palców do pisania na małej powierzchni. Szczególnie dał mi w kość klawisz “Print Screen” umieszczony niefortunnie nad “Backspace”. Nie zliczę, ile razy pomyliłem się podczas pracy nad tekstem. Na szczęście z czasem było lepiej.
To jednak nie koniec skaz na tym, mogłoby się wydawać z początku, diamencie. Ułożenie strzałek jest dla mnie tak niefortunne, że praktycznie wyklucza to możliwość grania w cokolwiek. Przy pisaniu i pracy ich ułożenie mi nie przeszkadzało. Podczas gry palce się zsuwały i było to zwyczajnie niewygodne. Pamiętajcie jednak, że Keychron K3 ULTRA to raczej nie jest sprzęt typowo dla graczy.
Chwilę też zajęło mi przyzwyczajenie się do jednego klawisza funkcyjnego, a szczególnie znajdującego się pod klawiszami „F11” i “F12”, odpowiadającymi za ustawienia poziomu głośności. Zatęskniłem za potencjometrem w moim wysłużonym 8BitDo.
Klik klik
K3 ULTRA posiada unikalne keycapy double-shot PBT, wykonane z materiału, który nie nabłyszcza się i charakteryzuje się odpornością na tłuste zabrudzenia. Ma to zapobiec blaknięciu nadruku z upływem czasu. Klawiatura została wyposażona w liniowe switche Keychron Milk POM Brown, co niezwykle mnie ucieszyło, bo zawsze staram się korzystać z brązowych lub białych. Są dla mnie najbardziej uniwersalne. Siła nacisku takich switchy to 50 gf. Trzeba więc trochę ten klawisz wcisnąć. Zawsze unikałem klawiatur niskoprofilowych i, jak się okazuje, niepotrzebnie. Keychron K3 ULTRA okazał się niezwykle wygodny, a klawisze mają mniejszą drogę do przebycia. Czułem się, jakbym miał pływające palce. Nie męczyłem się i pisanie kolejnych zdań było dla mnie czystą przyjemnością.
Zwłaszcza że K3 ULTRA jest bardzo cichy, a przynajmniej w porównaniu do moich poprzednich peryferiów tego typu. Dla mnie szczególnie jest to ważne, bo mam miejsce pracy w salonie i głośne kliki mogłyby przeszkadzać innym domownikom. A mam tendencję do nawalania w klawisze. Tutaj, dzięki zastosowaniu aż trzech pianek wygłuszających, klawiatura jest niezwykle cicha i posiada bardzo przyjemny klik, który działał na mnie hipnotyzująco. Sprzęt jest także dostępny w wersji z przełącznikami czerwonymi i banana. Jednak jeśli dla kogoś byłoby to mało, to zawsze może wymienić je na takie, jakie lubi, bo mamy tutaj technologię hot-swap.
Keychron K3 Max – recenzja. Niskoprofilowy ideał czy przerost formy?
Dyskoteka gra
Keychron oferuje aplikację dostępną z poziomu przeglądarki, głównie na Chrome, Operze czy Edge. Nie wspiera Safari, co jest dość dziwne. Cieszę się, że nie musiałem instalować na komputerze żadnego dedykowanego programu i da się to ogarnąć, jeśli tylko mamy dostęp do internetu. Aplikacja jest prosta w obsłudze i przejrzysta. Znajdziemy w niej standardowe opcje, takie jak ustawienia makr czy zwiększenie częstotliwości do 8K, co przy pisaniu niespecjalnie jest odczuwalne.
Jednym z największych bajerów była możliwość ustawienia podświetlenia dla każdego klawisza i, przyznam szczerze, że korciło mnie, aby ustawić każdy z osobna na inny kolor. W końcu jednak postawiłem na klasyczną i bardzo elegancką biel. Klawiatura ma delikatne tylne podświetlenie klawiszy, co, jak zgaduję, ma dodać jej elegancji. Dobrze, bo nie przepadam za pstrokatymi tworami RGB przeznaczonymi dla graczy. Tutaj wszystko jest ładne i stonowane.
Mała elektrownia
Klawiatura oferuje trzy tryby łączności. Ja ograniczyłem się głównie do Bluetooth, bo sprzęt wspiera go w wersji 5.2. Podczas korzystania nie zauważyłem problemów z łącznością ani z input lagiem, a w ramach zabawy nawet podpiąłem urządzenie do Steam Decka. Zostałem też miło zaskoczony czasem pracy na baterii. Producent deklaruje 550 godzin pracy przy wyłączonym oświetleniu.
Niestety nie miałem jak tego sprawdzić, ale bardzo się starałem. Nie wyłączałem klawiatury i miałem odpalone podświetlenie. Oczywiście po pewnym czasie przechodziła w tryb czuwania, ale mimo to, od wyciągnięcia z pudełka do teraz jeszcze ani razu jej nie ładowałem, a to będzie około trzech tygodni. Całkiem imponujący wynik.
Podsumowanie
Keychron K3 ULTRA 8K zachwycił mnie przede wszystkim swoim designem i niezawodnością. Na pewno nie jest to sprzęt dla każdego. Raczej nie polecałbym go bardziej hardcorowym graczom, a do zwartej konstrukcji trzeba się przyzwyczaić. To bardzo dobra klawiatura, jednak odniosłem wrażenie, że płaci się tutaj trochę za markę i wygląd. Nie zmienia to faktu, że jest to sprzęt niezawodny i zwyczajnie wygodny w użytkowaniu, szczególnie jeśli, tak jak ja, bardzo dużo piszecie.
Udostępnienie urządzenia w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższej recenzji.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.






