Historia z Rideshare Stimulator mogła zakończyć się przyzwoicie. Matt Karch postanowił naprawić swoje błędy. Szef firmy Saber Interactive napisał do Stelli Sacco prywatną wiadomość. Przeprosił w niej za swoje ostre słowa w mediach. Kilka godzin później wrzucił jednak na portal LinkedIn obszerne przemyślenia. Znalazło się tam miejsce na kolejną bolesną szpilę. Tym razem oberwał wieloletni scenarzysta Portala.
Przeprosiny przyszły w prywatnej wiadomości
Sacco poinformowała o wszystkim na platformie Bluesky. Karch napisał do niej bezpośrednio. Autorka zaznaczyła we wpisie pełną skruchę prezesa. Mężczyzna przeprosił bez żadnych zastrzeżeń za sposób mówienia o niej w mediach. Scenarzystka podkreśliła niezwykle istotną rzecz. W kwestii sztucznej inteligencji oboje nadal stoją po przeciwnych stronach barykady. Kobieta jednak bardzo doceniła ten nieoczekiwany gest. Stwierdziła wprost, że szczerych przeprosin jest dzisiaj zdecydowanie za mało. Nie chciała więc odrzucać wyciągniętej ręki.
Warto przypomnieć sobie początki całej afery. Wcześniejsza wypowiedź prezesa dla serwisu This Week in Video Games była wyjątkowo nieprzyjemna. Karch głośno podważał kompetencje autorki. Dorzucił też bolesny komentarz o zastąpieniu jej algorytmem. Podobno zrobiłby to dzisiaj z wielką chęcią. O szczegółach i kulisach tego konfliktu pisaliśmy szerzej w osobnym tekście.
Wpis na LinkedInie i szpila w weterana
Na tym cała awantura mogła się ostatecznie zakończyć. Karch opublikował jednak jeszcze podsumowanie swoich przemyśleń. Wyliczył w nim cenne lekcje płynące z ostatnich dni. Główny wniosek dotyczył właściwej komunikacji. Prezes rzekomo zrozumiał, że nie powinien odpowiadać agresywnym tonem na krytykę. Stwierdził wręcz szkodliwość eskalowania sporów przez publiczne oświadczenia. Według niego takie trudne sprawy załatwia się bezpośrednio z drugim człowiekiem. Sam przyznał sobie rację w jednej, bardzo ważnej kwestii. Zdecydowanie powinien był zostawić ten temat profesjonalnemu zespołowi od wizerunku.
Zaledwie dwa akapity dalej złamał jednak własne zasady. Zrobił dokładnie to samo. Bez podawania nazwiska publicznie zjechał autora niemal półgodzinnego materiału wideo. W pierwotnej wersji wpisu nazwał go wręcz nieudanym pisarzem. Chodziło oczywiście o Cheta Faliszka. Mowa tu o legendarnym scenarzyście Portala, Left 4 Dead oraz kultowych epizodów Half Life 2. Weteran faktycznie nie zostawił na prezesie suchej nitki. Zachęcał nawet widzów do nabijania się z Karcha na branżowych imprezach. Wpis prezesa został już zresztą po cichu edytowany. Dzisiaj Faliszek figuruje w nim po prostu jako znany twórca klasycznych gier.
Oznaczenie na Steamie w końcu jest
Przy okazji tej osobliwej wymiany uprzejmości zniknął najmocniejszy zarzut wobec amerykańskiego studia. Karta gry Rideshare Stimulator na platformie Steam otrzymała wreszcie stosowne oznaczenie. Valve rygorystycznie wymaga jasnego informowania o wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Tego kluczowego tagu bardzo wyraźnie brakowało w momencie wybuchu całej afery. Przedstawiciele firmy Saber nie zamierzają się jednak z niczego tłumaczyć. Głośno mówią o ogromnej przydatności takich algorytmów. Ich zdaniem sztuczna inteligencja może i powinna pomagać w kształtowaniu wirtualnej rozgrywki.
Prezes twardo trzyma się tej linii również w swoim nowym wpisie. Według niego najnowsze technologie zawsze budzą bardzo silne emocje. Chowanie się przed rynkowym postępem nie wchodzi tutaj w grę. Cała ta sytuacja ma też wybitnie zabawny finał. Wspomniany wcześniej krytyczny film Faliszka miał do wczoraj zaledwie kilka tysięcy wyświetleń. Dopiero urażony prezes zadbał o świetną darmową reklamę. Teraz o tym ostrym materiale usłyszała już praktycznie cała branża.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
