16 lipca Greg Peters, współszef Netfliksa, chwalił się przed inwestorami wynikami Unhinged, nowej gry od Night School Studio. Opowiadał o naprawdę solidnych liczbach. Sześć tygodni później studio zostaje całkowicie zamknięte, a razem z nim znika fińska ekipa Moonloot. Netflix mocno tnie też etaty w swoim wewnętrznym zespole odpowiedzialnym za gry.
Od Oxenfree do likwidacji w pięć lat
Night School Studio z Los Angeles zrobiło sobie nazwisko w 2016 roku dzięki Oxenfree, czyli kameralnemu thrillerowi o nastolatkach i radiowych sygnałach z zaświatów. Netflix kupił ten zespół we wrześniu 2021 roku jako swój pierwszy growy nabytek. Pod jego skrzydłami powstały Oxenfree II: Lost Signals, mobilne Thronglets przygotowane wspólnie z Charliem Brookerem do odcinka Czarnego lustra oraz wspomniane już Unhinged.
Ta ostatnia produkcja była zresztą niezwykle ciekawym eksperymentem. Trzydziestominutowy horror z perspektywy pierwszej osoby trafiał prosto na telewizor, a za kontroler służył graczom własny smartfon. Peters wymieniał ten tytuł przed inwestorami jako ewidentny dowód, że growa strategia korporacji działa. Najwyraźniej sukces nie był jednak na tyle duży, aby uratować ludzi odpowiedzialnych za jego stworzenie.
Czwarte i piąte studio na liście
Cała ta historia powtarza się zresztą z niepokojącą regularnością. W 2024 roku Netflix zamknął Team Blue. Było to startupowe studio prowadzone przez weteranów znanych z Call of Duty oraz Halo, które szykowało dużą grę pierwszoosobową. W październiku 2025 roku padło z kolei Boss Fight Entertainment, i to zaraz po tym, jak Peters wychwalał przed udziałowcami ich Squid Game: Unleashed. W grudniu firma po prostu odsprzedała Spry Fox z powrotem w ręce założycieli.
Teraz do tej smutnej listy dopisujemy Night School oraz Moonloot, czyli helsiński zespół założony w 2022 roku. Po tych cięciach gigantowi streamingowemu zostaje w zasadzie jedno własne studio. Mowa o Next Games, również z Helsinek, odpowiedzialnym za imprezowe gry na kanapę. Oprócz tego funkcjonuje jeszcze centralny zespół współpracujący z zewnętrznymi twórcami. Dokładnej liczby zwolnionych pracowników oczywiście nie ujawniono.
Netflix nie odpuszcza gier, tylko zmienia kurs
Przedstawiciel Netfliksa tłumaczy całą decyzję twardymi priorytetami. Firma stawia obecnie na gry dla dzieci, produkcje imprezowe, tytuły nastawione na fabułę oraz marki o szerokiej rozpoznawalności, takie jak chociażby niedawno wydana produkcja na licencji FIFA.
„Widzimy szansę na bardziej skoncentrowane działanie, dlatego dostosowujemy organizację do tych priorytetów”, brzmi oficjalne stanowisko firmy.
W komunikacie padło też standardowe podziękowanie dla zwalnianych osób i zapewnienie, że branża gier pozostaje dla Netfliksa ważnym sposobem na poszerzanie oferty rozrywkowej.
W praktyce oznacza to przejście na model bardzo bliski temu, jak platforma działa przy serialach i filmach. Własnych studiów jest niewiele, a produkcję zamawia się u podwykonawców z zewnątrz. Nad tytułem osadzonym w jednej z dużych marek platformy pracuje obecnie na przykład studio Don’t Nod, czyli twórcy kultowego Life is Strange. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że każda kolejna publiczna pochwała szefostwa pod adresem wewnętrznego studia brzmi ostatnio jak zwiastun nadciągających kłopotów.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
